czwartek, 7 sierpnia 2014

Medulin

Medulin, wymieniony pod koniec poprzedniego tekstu, to miejscowość mijana przez nas codziennie, gdy jechaliśmy w kierunku Premantury i plaż Kamenjaka. Tablice Ližnjanu i Medulina sąsiadują ze sobą i gdyby nie ten fakt, nieuważny kierowca mógłby nie zauważyć, że wjechał do innej wioski.

Według profesjonalistów zajmujących się pamiątkami przeszłości, Medulin leży w miejscu antycznego miasta Mutila, zniszczonego przez Rzymian w II wieku przed Chrystusem. Z XII wieku pochodzą najstarsze znane wzmianki dotyczące Medulina. Swój większy rozwój przeżywał od XVII wieku, wieku panowania Wenecjan, gdy jedną z głównych profesji, którą trudnili się mieszkańcy było rybołóstwo. Dziś jest to miejscowość turystyczna w o wiele większym stopniu niż sąsiedni Ližnjan i pewnie nie byłaby warta wzmianki, gdyby nie dwa miejsca.

Jadąc od strony Ližnjanu, z dalszej odległości widać już wysokie na 33 m wieże kościoła św. Agnieszki, wybudowanego w 1894 roku. Kościół stoi na wzgórzu i jest bardzo charakterystycznym punktem Medulina, reprodukowanym na wielu pocztówkach. Wieże widoczne są nawet z Premantury, położonej po drugiej stronie zatoki. W samym kościele znajduje się dość ciekawa mozaika w ołtarzu głównym z ukrzyżowanym Chrystusem w centralnym punkcie i towarzyszącymi mu osobami. Scena pełna dynamiki tuż przed śmiercią Jezusa doskonale oddana współczesnym językiem artystycznym. Uczestnicząc w niedzielnym nabożeństwie zauważyliśmy iż uproszczony tekst ewangelii wyświetlany jest w trzech językach: chorwackim, niemieckim i polskim, co było dla nas dość miłym zaskoczeniem.





Kościół znajduje się na wzgórzu, które gwałtownie opada w kierunku zachodnim. Wspaniale jedzie się jednokierunkową, wąską na szerokość samochodu i dwóch pieszych uliczką w dół, prawie na złamanie karku, mijając po drodze dawne kamienne budynki, okna zasłonięte szczelnie roletami, goniąc refleksy słoneczne wyłaniające się na chwilę zza zakrętu i podziwiając niewiarygodnie piękną na tle kamieni śródziemnomorską roślinność. Podobnie malowniczo, choć pod górę i ciężko wjeżdża się na wzgórze kościelne, jadąc z powrotem. To jedno z tych miejsc, gdzie można poczuć ducha dawnej chorwackiej wsi rybackiej.











Medulin to też miejsce naszych zakupów. Supermarket sieci Plodine, gdzie zaopatrujemy się w prowiant tuż przed wyjazdem z Chorwacji, słysząc co rusz na język polski oraz mały targ rybny, gdzie  można zaopatrzyć się w świeże makrele, langusty i kałamarnice na wieczorną ucztę dla podniebienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz