wtorek, 31 marca 2020

Wyprawa do Wielkiego Lasu: Nowiny Kasjerskie

Od dłuższego czasu pociągała mnie ta część Puszczy Knyszyńskiej, która leży po lewej stronie szosy Białystok-Augustów. Najpopularniejsze miejsce, czyli rezerwat Krzemianka z kładką wśród bagien oraz ścieżką prowadzącą do dawnej kopalni krzemienia odwiedzałem wielokrotnie. Nieopodal stoi krzyż postawiony na cześć Aleksandra Rybnika i o wycieczce poświęconej poszukiwaniom onego też już kiedyś pisałem.

Wspomniany krzyż znaleźć można nieopodal drogi wiodącej do puszczańskiej wsi Kopisk, która od czasu, gdy usłyszałem opowieść kolegi Waldka Malewicza o przedwielkanocnej wyprawie do Kopiska wraz z klubem turystycznym Mozaika, rozpalała moją wyobraźnię. Jesienią 2018 roku ziściła się moja wyprawa. Wybrałem się do puszczy sam, a samochód zaparkowałem we wsi Kulikówka i poszedłem przez las zbierając grzyby. Było ich tak dużo, że w pewnej chwili machnąłem na nie ręką, zapełniwszy plecak całkowicie.





Do Kopiska doszedłem już o zmierzchu. Musiałem być niespodziewanym gościem we wsi, biorąc pod uwagę wściekłe ujadanie psów przy każdej mijanej posesji.

We wsi znajduje się drewniany kościół wybudowany w 1958 roku, który obejrzałem w półmroku. 


Wracałem do Kulikówki po ciemku przez puszczę, mając za towarzystwo tylko światło latarki. Dookoła rozlegały się odgłosy zwierząt. Puszcza żyła, gdy zaszło słońce, a ja byłem intruzem.  W drodze powrotnej do domu spotkała mnie kolejna niespodzianka - audycja reportaż w radio o poszukiwaniach matki przez pewną kobietę urodzoną pod Hrubieszowem w pegieerowskiej wsi na początku lat 50-ych XX wieku, a następnie oddaną przez matkę obcym ludziom. Pamiętam, że mimo zebrania wielu informacji, nie udało się ustalić ostatecznie ze stuprocentową pewnością, kim była matka wspomnianej kobiety. Najtrudniejsze poszukiwania genealogiczne dotyczą często czasów nie tak odległych, jak się okazuje.
***
Kolejny raz miał miejsce latem zeszłego roku. Pojechaliśmy z Marcinem na całodniową trasę rowerową. Zaczęliśmy w Klepaczach, aby przez Leńce i Kolonię Jurowce pojechać do Podleńców i Letników i tam skręcić w puszczę. Wracaliśmy przez Rybniki, Zaścianek, Wólkę Przedmieście, Wólkę Poduchowną, Woroszyły i Wasilków. Na dość ciekawą kapliczkę-pomnik natknęliśmy się w pięknie położonej wśród lasu wsi Katrynka:



Od tamtej pory nurtuje mnie, jakiego epizodu z okolic Katrynki w czasie wojny 1920 roku dotyczy ten krzyż. Dotychczas nic nie udało mi się ustalić.

***

Wreszcie kolejny raz nadarzył się, gdy nadeszły parszywe dni epidemii koronawirusa. Dni beznadziejne, wlokące się minuta za minutą, rozciągliwe jakby były z gumy. Któregoś z tych depresyjnych dni postanowiliśmy pojechać rodzinnie do lasu, ale tam, gdzie raczej mała szansa na spotkanie kogokolwiek. Wybór padł na rezerwat Wielki Las w Puszczy Knyszyńskiej, utworzony w 1990 roku dla ochrony zbiorowisk leśnych o charakterze borowym i dużym stopniu naturalności. Położony na obrzeżu puszczy aż za Knyszynem gwarantował, że na tłumy białostoczan się nie natkniemy.

Do rezerwatu Wielki Las można dojechać przez Milewskie i następnie wieś Łękobudy, która kończy się mallowniczą alejką tuż przed wejściem do rezerwatu. Opcja ta ma tę zaletę, że od razu, wychodząc z samochodu możemy znaleźć się wśród drzew dzikiej puszczy.


Ale można też jechać z Knyszyna przez Zofiówkę i zostawić samochód na skraju wsi Nowiny Kasjerskie, a następnie podejść do rezerwatu Wielki Las przez las gospodarczy. Wtedy spacer do do celu jest nieco dłuższy. Puszcza o tej porze roku pokazywała nam  pierwsze zwiastuny wiosny - przylaszczki, pierwiosnki, a także grzyby.


Równie ciekawa, jak przyroda, jest niepozornie położona, przytulona niemalże do puszczy wieś Nowiny Kasjerskie. Pierwsze co zwraca w niej uwagę, to grupa krzyży stojąca tuż przy budynku sklepu.

Środkowy najwyższy postawiony został jako wotum wdzięczności za ocalenie wsi (o tym w dalszej części tekstu). Ten z lewej strony opatrzony został tablicą o następującej treści:

"ŚP Mieczysław Suszyński. Żył lat 23. Zginął śmiercią tragiczną 8.11.1945 r. Szerzył myśl jasną i ciepło rodzinne - wciąż szukał prawdy. Znalazł ją w Wiecznej Prawdzie ginąc za Prawdę i Ojczyznę."


Mieczysław Suszyński, któremu poświęcono krzyż, urodził się w Białymstoku w roku 1922, jako syn Jana. W czasie okupacji niemieckiej był członkiem ZWZ-AK w Białymstoku, brał udział w akcjach likwidacyjnych. Był żonaty. Po wejściu do miasta wojsk sowieckich latem 1944 roku zbiegł do lasu i został członkiem plutonu "Słucz" w zgrupowaniu AK-AKO "Piotrków". Od sierpnia 1945 roku, gdy zgrupowanie rozwiązano, przystąpił do oddziału AK-WiN, dowodzonego przez stryjecznego brata Leona Suszyńskiego, byłego ochotnika wojny 1939 roku i obrońcy Grodna, uczestnika szturmu Wilna. W oddziale tym pełnił funkcję rusznikarza. Jesienią 1945 roku oddział zrobił wypad do twierdzy Osowiec, gdzie znajdowało się mnóstwo porzuconej amunicji, którą oddział naprawiał później we własnym zakresie. 8 listopada podczas rozbrajania pocisku artyleryjskiego znalezionego pod Osowcem zginął w Nowinach Kasjerskich właśnie Mieczysław Suszyński, który został pochowany w centrum wsi przy krzyżu.


Po drugiej stronie wsi, bliżej puszczy znajduje się niepozorny budynek kaplicy z 1978  roku, obecnie remontowany. Ma ona bardzo ciekawą historię, a jej powstanie wiąże się z cudownym ocaleniem wsi, które upamiętnia wspomniany wyżej krzyż w centrum.


Według słów Celiny Mikiewicz "To było w lipcu 1944 r. we wsi Nowiny Kasjerskie, położonej na skraju Puszczy Knyszyńskiej. Niemiecka żandarmeria stacjonowała w Szkole Podstawowej w Zofiówce, a obok stojące przy płocie konie parskały czekając na świeżą trawę. Czterech Niemców pojechało na wzgórek do Adama Skibickiego kosić koniczynę. Dostrzegli ich uzbrojeni żydowscy partyzanci. Natychmiast trzech z nich obezwładnili, związali ręce drutem kolczastym, czwarty w tym zamieszaniu uciekł w zboża. Pędzili ich z wymierzoną w nich bronią w kierunku Nowin. Rozstrzelali ich tuż przy drodze w Klimowicza owies"

Po kilku godzinach do wioski wkroczyli Niemcy, aby wykonać egzekucję na mieszkańcach w myśl zasady odpowiedzialności zbiorowej. Jeden z mieszkańców - Skutnik, próbował uciec, ale został zastrzelony. Przed dalszymi egzekucjami ocalił wieś czwarty, ocalały Niemiec, który w porę dobiegł i poinformował o rzeczywistym przebiegu akcji przy polu Skibickiego.

Jako wotum wdzięczności za ocalenie, mieszkańcy wsi postanowili po wojnie ufundować kaplicę.  Jedna z prób, gdy już położono kamień węgielny i zbudowano fundamenty zakończyła się rewizją i grzywną nałożoną na Bolesława Wojtulewicza, inicjatora budowy. Ostatecznie władze komunistyczne dopiero w 1976 roku wydały zgodę na budowę kaplicy, która została zbudowana w roku 1978.

Podczas pisania powyższej relacji korzystałem z następujących artykułów:

"...ginąc za Prawdę i Ojczyznę",  8 listopada 2009, http://old.niepoprawni.pl/blog/17/ginac-za-prawde-i-ojczyzne, dostęp: 31 marca 2020.

Celina Mikiewicz "Wotum za ocalenie",  https://www.knyszyn.pl/asp/wotum-za-ocalenie,75,artykul,1,695, dostęp: 31 marca 2020.

środa, 25 marca 2020

Klepacze w źródłach historycznych i wycinkach prasowych (2)

Jednym z ciekawszych źródeł historycznych, w którym są wzmiankowane Klepacze jest "Opis parafii dekanatu knyszyńskiego z roku 1784". Opisy parafii sporządzone były po raz pierwszy z inicjatywy biskupa płockiego i brata królewskiego Michała Poniatowskiego, który od tegoż 1784 roku był prymasem Polski. Powstawały na podstawie ankiety wysyłanych do plebanów poszczególnych parafii. Jako pierwsze powstały dla diecezji płockiej w roku 1879, a zdobyte doświadczenie pozwoliło na objęcie ankietami terytorium całego Królestwa Polskiego. W 1784 podobne przedsięwzięcie ogłosił biskup wileński Ignacy Massalski dla terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Powstały zbiór jest o tyle dziś cenny, że nie przetrwał w całości.

Jak wiadomo z poprzedniego artykułu poświęconego Klepaczom, w XVIII wieku wieś ta należała wciąż do parafii w odległym Surażu, mimo, że Klepacze znalazły się pomiędzy istniejącymi już wówczas kościołami parafialnymi w Białymstoku i w Niewodnicy Kościelnej. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w opisie parafii w Niewodnicy Kościelnej z 1784 roku:

"Droga do Białegostoku (z Niewodnicy Kościelnej) na wschód letni od kościoła polem otwartym, przecina gościniec z Suraża do Choroszczy jako wyżej plus minus na sznurów geometrycznych 10, tu się kończy parafia, przechodzi przez grunta i wieś Klepacze do diecezyi łuckiej, starostwa surazkiego należącej, przez mostek przy młynie, stamtąd ciągnie się w prawą stronę przez wieś Starosielce zwaną, znowu do diecezyi wileńskiej i włości do Białegostoku należącej."

Następnie Klepacze wzmiankowane są przy opisie granic parafii w Niewodnicy Kościelnej:

"Parafii niewodnickiej ograniczenie od wschodu słońca letniego: graniczy z diecezyą łucką przeżynającą parafię niewodnicką od białostockiej klinem w diecezyą wileńską, weszło z trzema wioskami i dworem klepackim. Wioski nazywają się Hryniewicze, Klepacze i Oleszki (dziś Oliszki) do starostwa surazkiego należące."

(Opracowanie Wiesława Wernerowa, "Opis parafii dekanatu knyszyńskiego z roku 1784", Studia Podlaskie, tom I, Białystok, 1990)

Co zwraca szczególną uwagę w powyższym opisie, to droga wiodąca z Niewodnicy do Klepacz polem otwartym, co oznacza, że dzisiejszy las pomiędzy wsiami nie istniał. Przy drodze wiodącej z Białegostoku przez Starosielce tuż przy Horodniance musiał istnieć młyn. Obecnie mostek na rzece Horodniance  przy drodze do Niewodnicy znajduje się między ulicami Nadrzeczną i Polną. Ale jak pokazuje mapa Nowych Prus Nowowschodnich z 1808 roku, trakt prowadzący ze Starosielc wysunięty był bardziej na południe i na wysokości dzisiejszego wiaduktu kolejowego w Klepaczach wrzynał się od południowego wschodu (nie przekraczając na razie Horodnianki) w zabudowę Klepacz, która rozlokowana była głównie wzdłuż dzisiejszej ulicy Wodociągowej i fragmentu ulicy Kolejowej. Czyli młyn musiał znajdować się gdzieś między dzisiejszą ulicą Kolejową, a Nadrzeczną przy trakcie do Niewodnicy, cofniętym w stosunku do dzisiejszej drogi w kierunku południowym. Sam trakt z Choroszczy do Suraża musiał mniej więcej pokrywać się z dzisiejszą drogą wiodącą od ulicy Kolejowej do cmentarza w Księżynie.  W powyższym opisie zwraca uwagę również wzmianka o dworze w Klepaczach.
***

W latach 1880-1902 ukazało się 15 tomów "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich". Inicjatorem był: Filip Sulmierski - redaktor "Wędrowca" i magister nauk fizyczno-matematycznych Szkoły Głównej Warszawskiej, a do współpracy zaprosił Bronisława Chlebowskiego, magistra nauk filologiczno-historycznych Szkoły Głównej Warszawskiej oraz Władysława Walewskiego, ziemianina, kandydata nauk dyplomatycznych Uniwersytetu w Dorpacie. Poszczególne tomy składały się z kilkunastu zeszytów, które dostępne były w prenumeracie, a całość w dużym stopniu została sfinansowana dzięki funduszom Witolda Zglenickiego uzyskanym za pośrednictwem Kasy Mianowskiego. Autorom chodziło o geograficzne opisanie ziem dawnej Rzeczypospolitej, a odpowiedni tytuł dzieła pozwolił uniknąć ingerencji cenzury carskiej. Dziś jest to fundamentalne źródło między innymi dla genealogów, pozwalające sprawdzić istnienie zanikłych już osad, tych znajdujących się poza granicami kraju, sprawdzić dawne nazewnictwo, czy przynależność parafialną danej miejscowości. Oto, jak w słowniku opisano podbiałostocką wieś Klepacze:


"Klepacze, wieś nad rzeką Choroszczą (dziś zwaną Horodnianką), powiat białostocki, gmina Białostoczek, 8 wiorst od Białegostoku, 782 dziesięcin. Podług regestru pomiarowego z roku 1560 wieś należała do wójtowstwa pomichackiego, włości zamku suraskiego, ekonomii grodzieńskiej. We wsi było 54 włók gruntu podłego. Z każdej włóki wnosić winni po 83 gr. Suma 74 kóp 42 grosze."

***

16 marca 1887 wieś Klepacze dotknął duży pożar. Oto, jak informowała o tym "Gazeta Świąteczna" w numerze 11 z 1887 roku:

"Znów w dniu 16 marca ogień zniszczył prawie całą bogatą i piękną wieś Klepacze, koło drogi żelaznej warszawsko-petersburskiej, za stacją Łapami. Spłonęło tu 17 domów, 18 stodół, tyleż śpichrzów z zapasami i zgórą sto sztuk żywego dobytku."


***

W XX -wiecznej prasie również można znaleźć wzmianki o Klepaczach i ich mieszkańcach. Nie zawsze pochlebne. W roku 1921,w 40 numerze Kuriera Białostockiego napisano:

"Kradzieże. W obrębie V komisariatu w domu handlowym mieszczącym się przy ul. Lipowej Nr 6, został ujęty na gorącym uczynku kradzieży jednej pary podeszw wartości 1500 mk, Konstanty Pańkowski, zam. we wsi Klepacze, gm. Białostoczańskiej."


Czasami wzmianka prasowa opisywała tragedię, jak w w numerze 12 Kuriera Białostockiego z 1922 roku:

"Nagły zgon. Przedwczoraj o godz. 11 rano przybyła do Białegostoku mieszkanka wsi Klepacze, gm. Białostockiej, niejaka Agnieszka Mańkowska lat 25. Zaraz po przybyciu skierowała się do P. K. K. P. w celu zrealizowania 10 dolarów. Stojąc przy okienku Mańkowska nagle upadła na posadzkę. Zawołane na miejsce wypadku władze skierowały ją do szpitala miejskiego, gdzie M. wkrótce zmarła. Faktyczne przyczyny śmierci interesantki są nieustalone. Suma 27 000 mk. otrzymanych za dolary znajduje się na razie w II kom."

Jeden z  artykułów napisany w nowej powojennej rzeczywistości chwalił mieszkańców wsi Klepacze. "Gazeta Białostocka", nr 10 z 1951 roku:

"Żywy oddźwięk na apel gromady Fasty"

Wezwanie chłopów z gromady Fasty, pow. białostockiego do przedterminowej spłaty Pożyczki Rozwoju Sił Polski spotkało się z uznaniem mieszkańców innych gromad. Jako pierwsi odpowiedzieli chłopi gromady Klepacze gm. Bacieczki wpłacając przed terminem poważną część drugiej raty pożyczki.

Chłopi gromady Fasty realizując swoje zobowiązanie wpłacili do dnia 8 bm. 50 proc. drugiej raty."


W tym samym roku Józef Kiercel z Klepacz zgubił książeczkę wojskową. Ciekawe, czy ogłoszenie w Gazecie Białostockiej w numerze 50 z 1951 roku pomogło mu ją odnaleźć?


Jeśli dysponujesz ciekawymi historiami związanymi z Klepaczami, dokumentami, zdjęciami starymi, proszę o kontakt e-mailowy bądź telefoniczny.

czwartek, 19 marca 2020

Klepacze (1)

Do południowo-zachodniej części Białegostoku przylega niepozorna, choć rozległa wieś Klepacze. Składa się niejako z dwóch części, jak wiele wsi otaczających duże miasto - tej, która jest pozostałością dawnej osady oraz dzielnic nowych willi i domów jednorodzinnych zamieszkałych przez nowych mieszkańców, którzy niczym, poza przynależnością administracyjną nie różnią się od białostoczan. Część wskazana jako pierwsza znajduje się w zaniku. Od dawna nie widać w Klepaczach śladów znaczącej działalności rolniczej. Bruk ulicy Kolejowej - relikt przeszłości wiejskiej już dawno został przykryty asfaltem. Coraz mniej liczne stare drewniane i ceglane domy z roku na rok odchodzą z krajobrazu. Dawna wieś stała się sypialnią Białegostoku. Mimo tego, że tak niewiele pozostało dawnych śladów, wieś może poszczycić się naprawdę ciekawą historią.

Historię Klepacz można podzielić na dwa główne okresy - gdy wieś znajdowała się w orbicie wpływów dość odległego, jednego z najstarszych grodów na Podlasiu - Suraża, a następnie gdy w drugiej połowie XIX wieku tuż obok powstała najpierw osada kolejowa, a później miasto Starosielce.

Już w 1558 roku Klepacze wymieniane były przy opisie starostwa suraskiego, ukształtowanego po 1533 roku, gdy królowa Bona Sforza wykupiła od Olbrachta Gasztołda, dzierżawione przez niego dobra bielskie. Wówczas to starostwo suraskie  składało się z miasta Suraża oraz czterech kluczy dóbr, skupionych wokół wójtostw. W wójtostwie pomihackim znajdowała się wieś Klepacze z obrubami: Oliszki, Hryniewiczi, Rochatinka, Woroszyły i Zimna Woda. Starostwu suraskiemu podlegały wszystkie chłopskie wsie okolic Suraża,  nawet te dość odległe (jak Klepacze) aż do rozbiorów. W Klepaczach istniała karczma i młyn o dwóch kołach. W okresie od XVI do XVIII wieku Klepacze, jako wieś włościańska starostwa suraskiego należały do parafii rzymskokatolickiej w Surażu. Jeszcze w pierwszych latach XIX wieku, gdy po sąsiedzku powstała parafia w Niewodnicy Kościelnej, ks. Adam Mocarski, pleban niewodnicki wciąż przesyłał wyciągi osób zmarłych w Klepaczach do plebanii w Surażu, gdzie były wpisywane do właściwych ksiąg metrykalnych. Podczas zaboru pruskiego (1795-1807) władze pruskie uznawały przynależność Klepacz do parafii w Surażu, ale pozwalano na korzystanie z posługi w kościele niewodnickim przez mieszkańców tej wsi.

Klepacze od drugiej połowy XVI wieku, aż do powstania osady kolejowej Starosielce miały nieco inną lokalizację niż obecnie i obejmowały znaczny obszar, sięgając do skrzyżowania dzisiejszej drogi Warszawa-Białystok na wysokości skrzyżowania z Aleją Niepodległości od północy, a od południa zawierając w swych granicach sporą część dzisiejszego Nowego Miasta oraz osiedla Kawaleryjskiego w Białymstoku.

***

Radykalne zmiany dla wsi Klepacze nadciągnęły wraz z upadkiem powstania styczniowego. Władze carskie postanowiły bowiem wybudować linię kolejową łączącą Grajewo z Brześciem. W tym celu około 1870 roku wykupiono grunty włościan ze wsi Bażantarnia, Starosielce, Klepacze i Oliszki pod przyszłą osadę kolejową Starosielce. Dlatego też Klepacze zostały znacznie zmniejszone w stosunku do obszaru zajmowanego w drugiej połowie XVI wieku. 

***

Z czasów, gdy Klepacze należały już do parafii rzymskokatolickiej w Niewodnicy Kościelnej pochodzi Księga członków III Zakonu św. Franciszka, Niewodnica [1918-1944]. Początki Franciszkańskiego Zakonu Świeckich sięgają XIII wieku. Za początek zgromadzenia przyjmuje się rok 1221, kiedy po raz pierwszy spisano zasady obowiązujące zakon. Sama nazwa Trzeci Zakon pojawiła się w źródłach w 1292 roku. Na ziemiach polskich pierwsze zgromadzenia tercjarskie zaczęły funkcjonować już w latach 30-ych XIII wieku. Po kryzysie związanym z okresem reformacji i oświecenia zaczęły odżywać w drugiej połowie XIX wieku. W niewodnickiej księdze można znaleźć następujące nazwiska tercjarzy ze wsi Klepacze:

1. Anna Bajkowska, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Jadwiga, wiek 66 lat.
2.  Julian Baszeń, rok wpisu do księgi - 1931, kawaler, imię zakonne - Antoni, wiek 21 lat.
3. Paulina Bezubik, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Elżbieta, wiek 47 lat.
4. Teofila Bobrowska, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Anastazja, 63 lata.
5. Magdalena Daniluk, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Elżbieta, 76 lat.
6. Michalina Dziemian, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 40 lat.
7. Feliksa Górecka, rok wpisu do księgi - 1934, wdowa, imię zakonne - Anna, 33 lata.
8. Feliksa Górecka, rok wpisu do księgi - 1934, wdowa, imię zakonne - Anna, 47 lat.
9. Anna Jeromska, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Elżbieta, 40 lat.
10. Marianna Kędyś, rok wpisu do księgi - 1931, mężatka, imię zakonne - Antonina, 60 lat.
11. Bronisława Kiercel, rok wpisu do księgi - 1923, mężatka, imię zakonne - Marianna, 57 lat.
12. Antonina Klejzik, rok wpisu do księgi - 1926, mężatka, imię zakonne - Franciszka, 60 lat.
13. Teofila Kluczyk, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Elżbieta, 70 lat.
14. Michalina Łozowska, rok wpisu do księgi - 1930, mężatka, imię zakonne - Klara, 38 lat.
15. Elżbieta Łozowska, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Katarzyna, 58 lat.
16. Paulina Łozowska, rok wpisu do księgi - 1930, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 62 lata.
17. Anna Łozowska, rok wpisu do księgi - 1922, wdowa, 80 lat.
18. Franciszek Łozowski, rok wpisu do księgi - 1928, wdowiec, imię zakonne - Antoni, 66 lat.
19. Stefan Łozowski, rok wpisu do księgi - 1931, żonaty, imię zakonne - Antoni, 52 lata.
20. Marianna Mańkowska, rok wpisu do księgi - 1923, wdowa, imię zakonne - Magdalena, 42 lata.
21. Marianna Mańkowska, rok wpisu do księgi - 1922, wdowa, imię zakonne - Magdalena, 65 lat.
22. Kazimiera Pańkowska, rok wpisu do księgi - 1930, wdowa, imię zakonne - Rozalia, 39 lat.
23. Anna Pańkowska, rok wpisu do księgi - 1930, wdowa, imię zakonne - Elżbieta, 55 lat.
24. Paulina Piechowska, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Rozalia, 57 lat.
25. Michalina Rajewska, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Franciszka, 62 lata.
26. Joanna Romańczuk, rok wpisu do księgi - 1922, wdowa, 70 lat.
27. Józefa Romańczuk, rok wpisu do księgi - 1928, mężatka, imię zakonne - Tekla, 66 lat.
28. Joanna Romańczuk rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Franciszka, 47 lat.
29. Izabela Ryhorczuk, rok wpisu do księgi - 1922, panna, imię zakonne - Teresa, 34 lata.
30. Anna Topolewicz, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 60 lat.
31. Karolina Tupalska, rok wpisu do księgi - 1943, imię zakonne - Elżbieta, 56 lat.
32. Anastazja Tupalska, rok wpisu do księgi - 1918, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 60 lat.
33. Marianna Tupalska, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Genowefa, 40 lat. 
34. Michalina Tupalska, rok wpisu do księgi - 1930, wdowa, imię zakonne - Klara, 62 lata.
35. Michalina Tupalska, rok wpisu do księgi - 1932, wdowa, imię zakonne - Elżbieta, 63 lata.
36. Marianna Witkowska, rok wpisu do księgi - 1930, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 44 lata.
37. Marianna Witkowska, rok wpisu do księgi - 1932, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 48 lat.
38. Marianna Wołejko, rok wpisu do księgi - 1931, mężatka, imię zakonne - Antonina, 64 lata.
39. Antonina Wysocka, rok wpisu do księgi - 1928, mężatka, imię zakonne - Teresa, 54 lata.
40. Franciszka Wysocka, rok wpisu do księgi - 1921, mężatka, imię zakonne - Elżbieta, 60 lat.
41. Zofia Wysocka, rok wpisu do księgi - 1930, wdowa, imię zakonne - Klara, 50 lat.
42. Zofia Wysocka, rok wpisu do księgi - 1932, wdowa, imię zakonne - Klara, 54 lata.
43. Antonina Wysocka, rok wpisu do księgi - 1921, wdowa, imię zakonne - Klara, 78 lat.
44. Franciszka Zaleska, rok wpisu do księgi - 1934, panna, imię zakonne - Teresa, 25 lat. 

O dawnej historii Klepacz świadczą dziś nieliczne stare budynki mieszkalne i krzyże przydroże. Zdjęcia domów wykonywane były 2 lata temu. Dziś niektóre z nich mogą już nie istnieć.





















Jeden z ciekawszych klepackich krzyży przydrożnych znajduje się przy ulicy Kolejowej. Został wystawiony przez Antoniego Romańczuka w roku 1937.


Natomiast przed cmentarzem w Niewodnicy Kościelnej stoi krzyż z 1935 roku ufundowany przez mieszkańców Klepacz: Albina Baszenia, Feliksa Łozowskiego, Józefa Sadowskiego, Józefa Klejzika, Kazimierza Malinowskiego i Władysława Bezubika oraz Józefa Turowskiego ze Starosielc o czym świadczy inskrypcja:


PS Jeśli masz w domu stare zdjęcia bądź dokumenty, dotyczące Klepacz i ludzi w Klepaczach mieszkających, które chcesz spalić, wyrzucić, pozbyć się ich, zadzwoń, bądź napisz. Ja chętnie się zaopiekuję. A o ciekawostkach związanych z historią Klepacz, będę jeszcze tu pisał.

Podczas pisania powyższego korzystałem z następujących opracowań:

Marta Sokół, Wiesław Wróbel, "Kościół i parafia pw. Bożego Ciała w Surażu. Monografia historyczna do 1939 r.", Suraż, 2010

Krzysztof Obłocki, "Starosielskie wspomnienia 1872-2000", WOAK w Białymstoku, 2000

Waldemar F. Wilczewski, "Tercjarstwo franciszkańskie w parafii p.w. św. Antoniego Padewskiego w Niewodnicy Kościelnej w okresie międzywojennym i w latach II wojny światowej" artykuł w pracy "Archiwalne dziedzictwo" pod redakcją ks. Adama Szota, Białystok, 2017. 

niedziela, 16 lutego 2020

Książka Iwony

Gdy 3,5 roku temu wróciłem z promocji książki "Fotografowie białostoccy 1861-1915" i gdy książkę tę przeczytałem, czułem pewien niedosyt spowodowany brakiem informacji o fotografach amatorach z Białegostoku, a zwłaszcza o Hubercie Wille, którego nazwisko było znane, ale nie można było zobaczyć zdjęć jego autorstwa.

Co prawda, w artykule z 2006 roku napisano, że w klinice przy Parkowej odbitki niektórych ze zdjęć Willego są wyeksponowane, ale mi marzyło się upowszechnienie tych fotografii, może w postaci jakiegoś albumu. Pamiętam, że zwierzyłem się ze swych myśli w gronie przewodnickim. Jakiś czas później Iwona Zinkiewicz, koleżanka przewodniczka przyznała w rozmowie, że temat bardzo ją zainteresował - dowiadywała się nawet u źródła, czy zdjęcia te można zobaczyć. Niestety, zdjęcia Huberta Willego pozostały nie rozwiązaną zagadką.

Ale ..., wkrótce potem z inicjatywy Iwony odbyła się seria spacerów przewodnickich pod hasłem "Białostockie kliniki w zabytkowych budynkach" w ramach akcji Lato z zabytkami. Oprowadzaliśmy wtedy między innymi po klinice przy Parkowej, mieszczącej się w dawnej willi, zbudowanej w 1900 roku przez Huberta Willego. A dziś trzymam  w ręku książkę zatytułowaną "Zagubiona perła i dwa światy", którą Iwona napisała.

 Konwencja książki została w bardzo pomysłowy sposób wymyślony. Historia willi przy ulicy Parkowej, a zwłaszcza jej mieszkańców Huberta Willego i głównej bohaterki tej opowieści - córki Huberta, Alicji Wille-Szataginowej została opowiedziana równolegle z historią przodków Iwony. Zostały porównane dwa światy - ten miejski, bogatego domu i wiejski, rodzinny, pozornie nie mające nic ze sobą wspólnego. Iwona poprzez równoległe czasowo narracje pokazuje, że tych punktów wspólnych oba światy miały wiele. Dostaliśmy więc książkę o historii miejsca, ale bardzo nietypowo napisaną.

Dzięki przeplataniu obu narracji - tej miejskiej i wiejskiej, nie znużymy się czytając książkę nadmiarem faktów historycznych, a dzięki wielu ciekawym zdjęciom z kolekcji właścicieli kliniki przy Parkowej, zdjęciom archiwalnym Iwony, kopiom niepublikowanych wcześniej dokumentów, jak na przykład akt urodzenia Huberta Willego z Supraśla, możemy namacalnie zobaczyć, jak oba światy się zmieniały. Jest w książce jedna z fotografii Huberta Willego, na której widać dom przy Parkowej, w zupełnie odmiennym od dzisiejszego otoczeniu.

Książka została też napisana w charakterystycznym stylu Iwony, który znam choćby ze sposobu, w jaki prowadzi narrację podczas oprowadzania turystów. Początkowo, gdy zacząłem czytać książkę, trochę denerwowało mnie, że dla potrzeb publikacji styl ten nie został ukryty. Ale wraz z otwieraniem kolejnych stron książki, przekonywałem się do tej konwencji. Poza bowiem samą treścią książki, zostaje zapisany autentyczny, prawdziwy sposób narracji, jakim autorka posługuje się na co dzień. Nie ma tu udawania, przybierania jakiejś pozy. Poza tym, Iwona często opowiada o swoich odczuciach, motywacjach, zdarzeniach z własnego życia, które ubarwiają opowieść i czynią ją ciekawszą.

Powstała piękna pamiątka!

Iwona Zinkiewicz "Zagubiona perła i dwa światy", Prywatna Klinika Położniczo Ginekologiczna www.klinika-tomaaszewski.pl, Białystok, 2019