Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DNA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2026

Wyniki badań autosomalnego DNA - meandry

Podobnie jak duża większość osób zainteresowanych genealogią zdecydowałem się w końcu na wykonanie testu autosomalnego DNA. Jest to najbardziej popularny test, który polega na zbadaniu pokrewieństwa w liniach od obu rodziców. Ma on sens dzięki temu, że bazy danych głównych firm globalnych oferujących tego rodzaju testy obejmują bardzo dużą liczbę tych, którzy wykonali testy i jest ogromna szansa na odnalezienie nieznanych, a jednocześnie dość bliskich krewnych. Moim celem było odnalezienie krewnych z tych linii, dla których mam trudności z ustaleniem historii rodziny przed końcówką XIX wieku, gdyż nie zachowały się dokumenty metrykalne (Stępniowie i Pociejowscy) lub o których nie jestem się w stanie dowiedzieć nic w oparciu o dokumenty metrykalne, gdyż przodek/przodkini pochodzi ze związku nieformalnego i nie jest znane imię i nazwisko jednego z rodziców biologicznych (Józefa Kaczmarek, później Uzarek). Wykonałem testy w firmie Ancestry.com i gdy otrzymałem wyniki nieco się zawiodłem. Najbliżsi krewni to kuzyni 4-6 stopnia w liczbie nieco ponad 70. Oznacza to, że mam z nimi przodka na poziomie 3xpradziadków, 4x pradzadków lub 5xpradziadków. Firma Ancestry.com po pewnym czasie od wykonania przeze mnie testu wprowadziła funkcję grupowania potencjalnych krewnych pod względem pokrewieństwa i okazało się, że wśród moich kuzynów 4-6 stopnia, których liczba w bazie danych po kilku latach wzrosła do ponad 90, można wyodrębnić 33 izolowane grupy krewnych. Każda z grup pochodzi od jednego z 33 różnych przodków. Nie muszę chyba dodawać, że napisałem do każdej z osób i od prawie połowy otrzymałem odpowiedzi. Ale prawie żadna z tych osób nie miała tak opracowanego drzewa genealogicznego, jak ja.

Rok po wykonaniu przeze mnie testu, w moich wynikach pojawiła się osoba opisana jako kuzyn 3-4 stopnia. Czyli mająca ze mną wspólnego przodka na poziomie prapradziadków lub 3xpradziadków. Ponad rok czekałem na odpowiedź na moją wiadomość, a gdy w końcu przyszła, okazało się, że jest potomkiem moich prapradziadków Kacpra Stępnia i Józefy z Pociejowskich i siostry pradziadka Stefana Stępnia, Antoniny (1903-1992 Lublin).


Chciałbym tu jednak opowiedzieć o innej osobie - dopasowaniu DNA, która wśród moich krewnych występuje na wysokiej 6 pozycji, będąc moim kuzynem 4-6 stopnia. Według drzewa genealogicznego, które zamieściła ta osoba w portalu Ancestry.com i naszej korespondencji, jej pradziadkami byli Frank Kondly, urodzony około roku 1894 i Anna Marek, urodzona około roku 1895. Te właśnie osoby wyemigrowały z polskich terenów pod zaborami do Stanów Zjednoczonych. Pozostali pradziadkowie wydają się nie mieć korzeni w Polsce. Według dodatkowych danych, które uzyskałem od tej osoby, bądź wyszukałem w portalu Ancestry.com, Frank Kondly urodził się w miejscowości Durdy i był synem Wojciecha Kondela i Marianny z domu Kościelnej. Anna Marek z kolei urodziła się w Jaślanach i była córką Jana Marka i Katarzyny z Klichów. Miejscowość Durdy leży nieopodal tak ważnej dla mojej genealogii wsi Knapy. W XIX wieku należała do parafii rzymskokatolickiej w Baranowie Sandomierskim. Biorąc pod uwagę, że zarówno Jaślany, jak i Durdy leżą na obszarze pomiędzy Tarnobrzegiem, a Rzeszowem, czyli nieopodal parafii w Chmielowie, Cmolasie i Porębach Dymarskich, na terenie dawnego zaboru austriackiego, mógłbym się spodziewać, że nasze pokrewieństwo zaczyna się gdzieś w przeszłości wśród przodków mego dziadka macierzystego Wojciecha Tudora.

Bazując na Genetece, nie jestem w stanie potwierdzić, że Frank Kondly był synem Wojciecha Kondela i Marianny z Kościelnych. Para ta miała dzieci w latach 1875-1888. Niestety urodzenia z parafii w Baranowie Sandomierskim dla miejscowości Durdy kończą się na roku 1889 i nie wiem, czy późniejsze księgi zachowały się. Przyjmuję jednak dla poniższego wywodu, że rzeczywiście Wojciech Kondel i Marianna Kościelna to rodzice Franka Kondly.

Anna Marek zaś urodziła się w roku 1894 w Jaślanach i była według Geneteki ostatnim dzieckiem Jana Marka i Katarzyny z Klichów.

Wojciech Kondel, Marianna Kościelna, Jan Marek i Katarzyna Klich to 2xpradziadkowie osoby będącej moim dopasowaniem DNA z portalu Ancestry. Od kolejnej generacji jej przodków powinienem rozglądać się za potencjalnymi moimi przodkami.

Wojciech Kondel (urodzony w roku 1849 w Budzie Tuszowskiej w parafii Ostrowy Tuszowskie) wziął ślub z Marianną Kościelną (urodzoną w roku 1853 w Ostrowach Tuszowskich) w parafii Ostrowy Tuszowskie w roku 1873. Rodzicami Wojciecha Kondla byli Marcin Kondle - kolonista niemiecki i Klara z domu Rudolf. Rodzicami Marianny Kościelnej zaś Marcin Kościelny i Katarzyna z domu Grandowska.

Jan Marek (urodzony w roku 1854 w Jaślanach) z kolei wziął ślub z Katarzyną Klich (urodzoną w roku 1858 w Jaślanach) w parafii Jaślany w roku 1879. Jan Marek był wdowcem po Mariannie Głaz, synem Jana Marka i Marianny z domu Korzeń. Katarzyna Klich była córką Józefa Klicha i Marianny z domu Dulik.

Zestaw 3xpradziadków osoby będącej moim dopasowaniem DNA to: Marcin Kondle, Klara Rudolf, Marcin Kościelny, Katarzyna Grandowska, Jan Marek, Marianna Korzeń, Józef Klich i Marianna Dulik. Żadne nazwisko nie odpowiada nazwiskom moich przodków.

Przejdźmy więc jedną generację dalej w przeszłość.

Marcin Konle wziął ślub z Klarą Rudolf (urodzoną w roku 1823 w Jóżefowie w parafii Chorzelów) w Chorzelowie w roku 1846. Urodził się około 1806 roku i był synem Michała Konle i Ewy z domu Kaiser. Rodzina Michała i Ewy miała dzieci w parafii Padew Narodowa od roku 1810 do roku 1836, ale nie przed 1810 rokiem. Wydaje się więc, że przed 1810 rokiem osiedlili się tam, przybywając skądinąd. Rodzicami Klary Rudolf byli Jerzy Rudolf i Klara Schaffner, którym dzieci w parafii Chorzelów rodziły się od roku 1815 do roku 1830.

Marcin Kościelny (urodzony w roku 1825 w Tuszowach Ostrowskich) poślubił Katarzynę Grandowską (urodzoną w roku 1821 w Tuszowach Ostrowskich) w roku 1847 w Tuszowach Ostrowskich. Był synem Stanisława Kościelnego (neofity, a więc prawdopodobnie przechrzty z religii mojżeszowej) i Zofii z domu Czachor. Katarzyna Grandowska zaś była córką Józefa Grandowskiego i Tekli z domu Gońskiej.

Jan Marek (urodzony w roku 1801 w Jaślanach) poślubił Mariannę Korzeń (urodzoną około 1817 roku) w Jaślanach w roku 1849. Był synem Andrzeja Marka i Marianny z domu Olsza. Marianna Korzeń zaś była córką Mateusza Korzenia i Agaty z domu Taran.

Józef Klich (zapisany błędnie w Genetece jako Wojciech) wziął ślub z Marianną Dulik (urodzoną w roku 1822 w Jaślanach) w Chorzelowie w roku 1843. Był synem Wojciecha Klicha i Agaty z domu Rzeźnik. Marianna Dulik zaś była córką Marcina Dulika i Anny z domu Łącz.

Zestaw 4xpradziadków mego dopasowania DNA wygląda więc następująco:

Michał Konle, Ewa Kaiser, Jerzy Rudolf, Klara Schaffner, Stanisław Kościelny, Zofia Czachor, Józef Grandowski, Tekla Gońska, Andrzej Marek, Marianna Olsza, Mateusz Korzeń, Agata Taran, Wojciech Klich, Agata Rzeźnik, Marcin Dulik, Anna Łącz.

Nadal żadne z nazwisk nie łączy się z mymi przodkami.

Aktu ślubu Michała Konle z Ewą Kaiser i Jerzego Rudolfa z Klarą Schaffner nie ma w Genetece. Wydaje mi się, że niemieccy osadnicy wśród moich przodków w zaborze austriackim na podstawie dotychczas przeprowadzonych badań genealogicznych, to małe prawdopodobieństwo.

Stanisław Kościelny wziął ślub z Zofią Czachor w roku 1824 w Ostrowach Tuszowskich. Imiona rodziców Stanisława nie zostały podane w metryce ślubu (przynajmniej według Geneteki, gdyż nie widziałem oryginału dokumentu). Rodzicami Zofii Czachor urodzonej około 1804 roku byli Wojciech Czachor i Tekla. Jeśli Stanisław rzeczywiście był przechrztą, to prawdopodobieństwo, że jego przodkowie byli moimi uwżam za niewielkie.

Józef Grandowski wziął ślub z Teklą Gońską w Ostrowach Tuszowskich w roku 1814. Imiona rodziców nie zostały podane w metryce ślubu.

Andrzej Marek wziął ślub z Marianną Olszą w Chorzelowie w roku 1787. Niestety rodzice w metryce ślubu nie zostali wymienieni.

Mateusz Korzeń miał z Agatą Taran syna Mateusza w roku 1820, urodzonego w parafii Chorzelów, ale wcześniej rodzina ta nie pojawia się w metrykach tej parafii ani w żadnej innej.

Nie pojawia się w Genetece także rodzina Wojciecha Klicha i Agaty z domu Rzeźnik.

Marcin Dulik ma z Anną Łącz dzieci w okresie 1819-1834 w parafii Chorzelów, ale nie ma tam ich aktu ślubu.

Tak więc spośród 5xpradziadków mego dopasowania DNA udało mi się ustalić tylko imiona rodziców Zofii Czachor. Byli nimi Wojciech Czachor i Tekla. Zofia urodziła się około 1804 roku, ale jedyne małżeństwo osób o tych imionach, występujące w Genetece to Wojciech Czachor i Tekla Trojnacka. Ślub miał miejsce w roku 1807 w Ostrowach Tuszowskich. Wojciech był 40-letnim wdowcem, zaś Tekla 27-letnią panną. Ale w Ostrowach Tuszowskich nie zarejestrowano żadnego dziecka tej pary. Wojciech prawdopodobnie był wdowcem po Jadwidze z domu Spyra. Wojciech z Jadwigą miał córkę Zofię urodzoną w roku 1799. Wojciech Czachor wziął ślub z Jadwigą Babulą w roku 1796 w Ostrowach Tuszowskich. On miał 24 lata, ona była wdową po Błażeju Babuli, z którym wzięła ślub w roku 1788. W Genetece w roku 1773 zarejestrowano akt urodzenia Wojciecha Czachora, syna Wojciecha i Zofii w roku 1773 w Cmolasie. Rodzina mieszkała w Trzęsówce od 1749 roku. W 1748 roku zaś Wojciech Czachor wziął ślub z Zofią Jadach w Ostrowach Tuszowskich. On był z Trzęsówki, ona z Komorowa. Ale ani nazwisko Trojnowska, ani Spyra to nie są nazwiska z mego drzewa genealogicznego.

Powyższy wywód pokazuje na jakie trudności natrafić można, ustalając wspólne korzenie z osobą będącą kuzynem 4-6 stopnia. Nie muszę dodawać, że wśród dopasowań DNA mam setki osób będących mymi kuzynami 5-8 stopnia.