poniedziałek, 11 maja 2009

Stary cmentarz w Pińsku na Białorusi

Stary cmentarz położony przy ulicy Hajdajenki w Pińsku odwiedziłem przy okazji swej ostatniej wizyty w tym mieście, w listopadzie 2006 roku. Cmentarz niegdyś składający się z części prawosławnej, katolickiej, ewangelickiej, żydowskiej, zawierający nagrobki żołnierzy radzieckich oraz żołnierzy walczących w I wojnie światowej został zamknięty dla nowych pochówków w latach siedemdziesiątych XX wieku. Sprawił na mnie przygnębiające wrażenie. Zarośnięty chwastami, ze zdewastowanymi częściowo nagrobkami, pusty. Spacerując po cmentarzu z Edwardem Złobinem, spotkaliśmy jedynie bodaj dwie starsze panie pielęgnujące groby swych bliskich. Nie było na nim rozświetlających przymglone listopadową mgłą powietrze tysięcy zniczy, tak charakterystycznych o tej porze dla polskich cmentarzy. Weszliśmy zaś taką oto bramą.

Mimo dewastacji na cmentarzu można było napotkać wiele ciekawych nagrobków, a także ...





koszmarnych pamiątek po czasach sowieckich. Poniżej miejsce po spalonej za czasów sowieckich prawosławnej kaplicy cmentarnej.

Kaplica katolicka także nie przetrwała czasów radzieckich (zdjęcie poniżej).

Głównym celem mojej wyprawy na piński cmentarz były odwiedziny miejsca pochówku prapradziadka Filipa Szczerbaczewicza (1862 - 1911) leżącego w części prawosławnej. Filip był rybakiem i pochodził z lokalnej pińskiej rodziny. Na cmentarzu znajduje się kilka innych nagrobków osób o tym nazwisku. Był wdowcem, gdy ożenił się z Pauliną Rozalik, pochodzącą prawdopodobnie z nieodległej wioski Wyszewicze. Doczekał się sporej liczby dzieci. Pewnego dnia 1911 roku przyszedł osłabiony z pracy i w czasie, gdy Paulina przygotowywała obiad, zmarł na zawał serca.

Nieopodal znajdują się nagrobki syna Filipa, Antoniego Szczerbaczewicza (1900-1970), jego żony Wiery z Szuszmanów (1900-1969) oraz ich córki Tatiany (1923-1973),

a także drugiego syna Filipa - Jana (1902-1973).

W części katolickiej znajduje się nagrobek powiązanego z rodziną Romana Sapicha (1904-1938), który zginął tragicznie w pożarze statku w porcie pińskim. Roman osierocił córkę Anielę, która wyszła za mąż za syna baciuszki. Nie udało mi się ustalić, kto z potomków Romana opiekuje się nagrobkiem.

A oto inne ciekawe pomniki nagrobne cmentarza pińskiego: starosty cerkwi Mikołaja Podkowy (1769-1847),

Agnes Meretzkiej (1805-1867),

Eugenii Witorskiej (1882-1907),


nagrobek księży: Witolda Tadeusza Danilewicza-Czeczotta (1849-1929) oraz Leona Światopełka-Mirskiego (1871-1925),



Franciszka Skirmuntta,

Janinki Królikowskiej (1885-1890),


rzeźbiarki i malarki Heleny Skirmuntt (1827-1874),


Hortensji Skirmuntt (1808-1894), siostry wielce zasłużonego dla upamiętnienia krajobrazów i architektury Polesia Napoleona Ordy,

Konstancji Skirmuntt (1851-1933), publicystki, zwolenniczki niepodległości narodów zamieszkujących tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego. Gdy 16 lutego 1818 roku Rada Litewska proklamowała niepodległość Litwy ze stolicą w Wilnie, Konstancja Skirmuntt napisała list do Józefa Piłsudskiego z prośbą, aby pozostawił Wilno Litwinom.


Z cmentarza wyszliśmy w kierunku elektrowni kolejowej. Trudno mi powiedzieć, czy te wszystkie nagrobki przedstawione na zdjęciach przetrwały ostatnie lata w nienaruszonym stanie. Jeszcze w 2007 roku Edward żalił się, że robotnicy dokonujący wycinki konarów starych drzew na cmentarzu, zupełnie nie zważa na nagrobki, niszcząc je podczas prac.

10 komentarzy:

  1. Czytając tę notkę pomyślałam o starym cmentarzu w moim mieście. Jak bardzo jest inny. W ostatnich latach zadbano o niego dodatkowo - stał się pięknym miejscem nie tylko zadumy nad przemijaniem, ale i spacerowym...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój dziadek zmarł w 1934 na terenie Bialorusi smiercia naturalną w jaki sposób mogę odnaleść miejsce jego spoczynku
    w tym roku pragnę wybrać się z wycieczkę do Pińska i odnaleść swoje korzenie a jednocześnie uradować moją mamuśke Dziadkowie brali ślub w Janowie Pińskim
    moze mi pan da wskazówki jak mam szukać dziadka korzeni
    pozdrawiam Eulalia kochańska eulaliaplus@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli nie dysponuje Pani żadną informacją, gdzie mógł umrzeć Dziadek (akt zgonu, informacje od rodziny), to będzie bardzo trudno odnaleźć jego miejsce spoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Drogi Panie Paczkowski,
    Jestem bardzo wdzieczny za interesujace zdjecia i opisy z cmentarza w Pinsku. Jako mali chlopcy moi dwaj wujkowie zmarli w Pinsku w czasie niemieckiej okupacji. Ich matki (moja babcia i jej bratowa)nigdy nie wspomnieli gdzie dokladnie zostali pochowani. Wnioskuje, ze wlasnie na tym cmentarzu. Czy sadzi Pan, ze cmentarz bedzie mial ksiegi pochowkow z tamtego okresu i bedzie chcial je udostepnic? Pozdrawiam serdecznie. Sebastian Bartos (sebartos@hotmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drogi Panie Paczkowski,
    Najmocniej przepraszam za klopot. Niestety, moje konto internetowe stalo sie ofiara wlamania i zostalo zamkniete, a wraz z nim dostep do otrzymanej korespondencji. Wspomnial Pan o miejscowosci niedaleko Pinska, gdzie Polacy z Pinska lub okolic mogli byc pochowani w czasie wojny. Bede wdzieczny za powtorzenie informacji. Moj nowy adres: (spbartos@hotmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam.
    kilka lat temu odwiedziłam ten cmentarz w Pińsku,zrobił przygnębiające wrażenie,chwasty rosły tak wysokie,że w ciągu całego dnia nie udało nam się znaleźć grobów Rodziny Rabcewicz.Biuro cmentarza było nie czynne ,nie wiem czy były tam jakieś księgi lub plany cmentarza z pochówkami.W czasie wojny kaplica na cmentarzu jeszcze stała.W tej kaplicy odbyła się ostatnia komunia święta dla dzieci.Do tej ostatniej komunii przystępowali moi kuzynowie:Danusia,Edward,Janusz Rabcewiczowie oraz Wiesia,Marysia i Michaś Stalscy.Michaś ur.w 1939r.miał chyba 5.Ksiądz uważał,że powinien przyjąć Komunię bo nigdy nie wiadomo co dalej.Kaplica została zniszczona,zarys kaplicy został odbudowany za staraniem księdza Świętka.W czasie uroczystości nie był obecny nikt z Rodziców,nie wiem czy były jakieś stosowne ubranka.Pozdrawiam.Napiszę więcej na P.Adres internetowy,bo sprawy Polesia są mi bliskie.Pozdrawiam wszystkich ludzi,którzy pokochali Polesie. Maria

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Mario,

    Dziękuję za podzielenie się swoimi wrażeniami z podróży do Pińska. Jeśli chodzi o mnie, przygnębienie kontrastowało z wielkim entuzjazmem spowodowanym tym, że pojechałem tam.

    Na blogu nie opublikowałem wszystkich zdjęć z cmentarza, które zrobiłem. Sprawdzę swoje zasoby.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Podczas poszukiwań grobów naszych bliskich,na cmentarzu w Pińsku,spotkałam Panią Skirmuntt.Była z Przyjaciółką lub Krewną która mieszkała chyba w Pińsku.Zamieniłam z nią kilka słów,dowiedziałam się,że chce załatwić przeniesienie grobów Skirmunttów w jedno miejsce.O ile dobrze pamiętam Pani ta pochodziła z majątku Zapole.Pozdrawiam.Maria

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój pobyt w Pińsku i w okolicy poświęcony był również szukaniu śladów moich przodków.Obydwoje Rodzice urodzili się na Polesiu,Mama,w 1916r we wsi Łunin pow.Łuniniec a Ojciec w 1914r w Pińsku.Szkoda,że moja Mama ,która miała świetną pamięć do ostatniej chwili życia ,zmarła 19 sierpnia tego roku.Na pewno sporo mogłaby wnieść do informacji dot.Pińska i Polesia.Była świetnym obserwatorem,który dostrzegał mankamenty okresu międzywojnia i zalety.Podobało jej się to,że ludzie którzy mieli pracę "równali wyżej" jak mawiała,natomiast po drugiej wojnie światowej za PRLu "równali niżej"Jej rozumienie "wyżej" znaczyło,że sięgali po książki,wysyłali dzieci na lekcje gry na instrumentach,chodzili do kina i teatru,zachowywali się godnie.Czy mogę prosić o adres mailowy do Pana D.Paczkowskiego?Pozdrawiam.Maria

    OdpowiedzUsuń
  10. Pani Mario,

    Sprawdziłem zdjęcia, które zrobiłem w 2006 roku w Pińsku, ale niestety, tych z cmentarza, nie jest znów tak wiele, poza tym, które opublikowałem na blogu.

    Mój adres mailowy jest następujący: dapa3@tlen.pl

    Serdecznie Panią pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń