niedziela, 26 listopada 2023

Cmentarze na Litwie - Kozakiszki (Kazokiškės)

Kolejną odwiedzoną miejscowością po Poporciach były Kozakiszki. Znajduje się w niej piękny zabytkowy kościół Najświętszej Maryi Panny Zwycięskiej zaprojektowany przez znanego architekta drugiej połowy XVIII wieku, autora projektów pałacu Abramowiczów w Wilnie, kościoła w Szumsku, bazyliki w Kalwarii Żmudzkiej, czy też nie zrealizowanego projektu szkoły wojskowej w Warszawie.


W Kozakiszkach znajdują się dwa cmentarze, jeden rozłożony wokół kościoła, na zboczach wzgórza i drugi widoczny na sąsiednim wzgórzu, nowszy. To był koniec sierpnia, upał, po całym dniu eksploracji cmentarzy, nie mieliśmy już siły na badanie cmentarza nowszego. Artykuł niniejszy będzie więc traktował o polskojęzycznych nagrobkach na wzgórzu kościelnym. W Kozakiszkach jest ich bardzo dużo. Niestety nie wszystkie udało mi się odczytać po powrocie do domu i zdjęć tych nie odczytanych tu nie zamieszczam.


? Czaplejewski (1839-1889)


Maria Sokolińska (1908-1990), Wacław Sokoliński (1910-1990), Anna Iwicka, Antonina Benkuńska, Adolf Benkuński

Kolejny nagrobek, jaki rodzice wystawili dzieciom, które wszystkie zmarły tego samego roku, ale w innych dniach jest świadectwem jakiejś tragedii rodzinnej (choroby?).


Józef Bienkuński (1902-1906), Kazimierz Bienkuński (1905-1906), Stanisław Bienkuński (1896-1906), Jadwiga Bienkuńska (1894-1906)


Marianna Czupajłowa z Krasowskich (1868-1890)


Stanisław Bortkiewicz (? - 1947)


Michalina Bortkiewicz, 27 lat


Witold Bortkiewicz (1902-1940), Konstanty Bortkiewicz (1871-1938)


Stanisław Sztura (1853-1909)


Konstanty Wysocki (1854-1910), Michalina Wysocka (1871-1921)


Kazimiera Jurkiewicz z Butkiewiczów (1863?-1899)


Karnaszewiczowa (1868 - 1937)


Adam Amulis (1867-1937), Maria Amulis (1903-1921), Feliks Amulis (1891-1921), Rozalia Amulis (1872-1961)


grób rodziny Łappów


Nepomucena Hrynkiewicz (?-1887)


Grochowski


Marianna Rzepnicka (1876-1914)


Konstanty Piotrowski (1852-1880)

A teraz ciekawy przykład nagrobka, w którym język litewski łączy się z polskim w obrębie jednej rodziny.


Michał Makowski (1900-1985)


Stanisław Turliński (1849-1928), Konstancja Turlińska (1876-1926)


Michalina Araniecka (1889-1987)


M. Waszkiewiczowa (1887-1935), J. Waszkiewicz (1888-1964)


Feliks Pozniak (1908-1951), Stanisława Pozniak (1937-1957)


Dionizy Swietlikowski (1812-1887)


Wincenty Barnatowicz (1880-1931), Józefa Barnatowicz (1887-1971)


Maria Waszkiewicz (1897-1960), Czesław Waszkiewicz (1942-1943)


Kunegunda Łapińska, córka Mateusza (1896-1980), Adam Łapiński (1886-1953)


Mateusz Kanclerz (1864-1919), Petronela Kanclerz (1865-1945), Władysław Kanclerz (1912-1947)


Józef Zepnicki (1929-1950)


Konstanty Zepnicki (1891-1945), Józefa Zepnicka (1889-1962)


Ewa Barnatowicz


Stanisław Bernatowicz (1924-1942)


Wanda Zepnicka (1923-1944), Stanisława Zepnicka (1897-1918)


Ignacy Turliński, Helena Turlińska


Jan Zyliński (1871-1934), Helena Zylińska (1881-1965), Wacław Zyliński (1894-1914)


Aniela Chwiedorowicz z Żylińskich (? - 1908)


Eleonora Taczenowska, 57 lat


Hryndzewicz


Kazimiera Lapińska (1883-1933)


Zofia, 26 lat, Albin (1900-1925), Medeksa.


Stanisław Karnaszewicz (1870-1935), Kazimierz Karnaszewicz (1891-1975)


ksiądz Wiktor Jakubowski, proboszcz kozakiski (1835-1900)

niedziela, 19 listopada 2023

Cmentarze na Litwie - Poporcie (Paparčiai)

Jeśliby zajrzeć do "Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" można przeczytać, że kiedyś był tu warowny zamek zwany przez Krzyżaków Boparten i Poparten. Podczas wyprawy Konrada Wallenroda w 1391 roku, tędy przechodziły wojska krzyżackie i tu połączyły się ich dwie kolumny w drodze na zdobycie Wilna. Później, kiedy wielki mistrz Konrad Jungingen wszedł do Litwy razem ze Świdrygiełłą przeciw Witoldowi i gdy przebył Strawę, idąc z Kowna na zdobycie Wilna w roku 1394, pod Poporciami miał potyczkę z wojskami Witolda, który starał się wszelkimi sposobami utrudniać pochód najeźdźcom. Wtedy też do niewoli dostał się Sudamund, szwagier  Witolda, pomocnik jego w ucieczce z więzienia krzyżackiego i sprawca pojednania Witolda z Władysławem Jagiełłą, którego Krzyżacy powiesili. Drewniany zamek w Poporciach zniszczał już za czasów Jagiełły. Na miejscu warowni wybudowany został z czasem kościół i klasztor Dominikanów, ufundowany w roku 1649 przez Stanisława Bejnarta. W XIX wieku w ramach represji popowstaniowych klasztor i kościół rozebrano. A w czasach sowieckich mieściła sie tutaj kołchoz.


W miejscu dawnego klasztoru znajduje się piękny park, z potencjałem powiedziałbym oraz dawna brama klasztoru, kóra wywołuje przygnębiające wrażenie. Jednak naszym głównym celem wyprawy był cmentarz, na którym już tradycyjnie odnalazłem nagrobki z polskimi napisami.


Jan Kowalewski (1808 - 1897)


Jarosław Kozłowski (1857-1940), Malenia Kozłowska (1866-1970)


Stanisław ? Kozłowski


Ignacy Lechowicz (1811-1891), Marcjanna Lechowicz z Pawlinów

Kolejny nagrobek rodzinny przyozdobiony jest podobizną Matki Boskiej Ostrobramskiej.


Józef Krukowski (1853-1914), Narcyza Krukowska (1886-1976), Edward Osiński (1904-1958), Wanda Osińska (1913-1998), Aldona Osińska (1936-1971)

Gienia Osińska (1936-1954), Józef Osiński (1852-1915), Stanisława Osińska (1874-1962), Józefa Osińska (1897-1977)


Rozalia Szczukowa z Rakowskich (?-1882)


Krzysztof Pszeniewski (1904-1955), Faustyn Pszeniewski (1929-1944), Leokadia Pszeniewska (1904-1987)

Elżbieta Karecka


Kolejny nagrobek ma trudną do odczytania inskrypcję z nazwiskami Romański, Matuszewicz, Hausztejn.


Jan Zinkiewicz, Weronika Zinkiewicz


Symon Zinkiewicz (1867-1948), Jadwiga Zinkiewicz (1880-1951), Elżbieta Mickiewicz (1890-1921), Czesław Jurkiewicz (1919-1936)


Józef Nawrocki (1808-1901).

środa, 15 listopada 2023

Cmentarze na Litwie - Szyłany (Šilonys)

Na Litwie często napotkamy cmentarze w miejscowościach, w których nigdy nie było kościoła parafialnego. Tak było z miejscowością Szyłany rozłożoną niedaleko drogi z Żośli do Giegużyna (bliżej Giegużyna). To że wieś nie ma kościoła parafialnego, nie oznacza, że nie może się poszczycić bogatą historią. Przez ponad 200 lat stanowiły Szyłany własność synodu ewangelicko-reformowanego w Wilnie, jak podaje "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich". W 1629 zapisane zostały na utrzymanie miejscowego zboru helweckiego przez Marynę Michajłownę z Radzimina Frąckiewiczównę, podkomorzankę połocką, żonę Adama Tajwosza, kasztelana żmudzkiego, ciwuna berżyniańskiego. W XIX wieku Szyłany należały do skarbu państwa. Cmentarz w Szyłanach położony jest pięknie na wzgórzu przy lasku.

Przyjechaliśmy do Szyłan, gdyż było to gniazdo rodowe rodziny Mataczun (Mataczunas). Rzeczywiście nazwisko to dominuje na nagrobkach cmentarza. Ale znalazłem również te z polskimi napisami.


Ludwik Markun (1859 - 1929)

W przypadku kolejnego nagrobka bardzo przydała się kreda.


Rodzina Zajenczkowskich. Fundator nagrobka: Ignacy Zajenczkowski

środa, 8 listopada 2023

Księga pamięci gminy żydowskiej w Jedwabnem

Mam w rękach książkę w twardej okładce formatu A4 i wracam wspomnieniem do przyjemnego momentu, gdy dostałem ją w prezencie (Dziękuję Towarzystwu Naukowemu im. Wagów w Łomży), a także do chwil pełnych zaciekawienia, gdy ją czytałem. "Księga pamięci gminy żydowskiej w Jedwabnem" różni się od innych ksiąg pamięci tego wydawnictwa, które do tej pory przeczytałem nie tylko zawartością. Rozpoczyna ją niezwykle osobisty i wzruszający tekst autorstwa Małgorzaty K. Frąckiewicz, która w Jedwabnem spędziła wiele chwil swego dzieciństwa i młodości. Do Jedwabnego przyjeżdżała do dziadków i dalszych krewnych, których wspomniała, tak jak wielu innych mieszkańców tego miasteczka, a także jego smaki, zapachy, odgłosy, topografię.  Nie było już wówczas Żydów, którzy zostali zamordowani w pewien lipcowy dzień 1942 roku. Poprzez ten tak osobisty tekst autorka w pewien sposób oddała im hołd. Jak napisała w zakończeniu swego wspomnienia: "Opublikowanie Księgi pamięci gminy żydowskiej w Jedwabnem mam nadzieję, ne będzie stanowiło powodu do kolejnej sensacji, lecz stanie się inspiracją lub prostą drogą do świadomej lektury i zwyczajnej, życzliwej pamięci o świecie, którego już nie ma."

Jedwabieńska księga pamięci jest nietypowa również z innego względu. Duża część tekstów występuje w niej podwójnie. Oryginał ukazał się bowiem w jidysz, gdy duża część społeczności Żydów jedwabienskich mieszkających poza krajem wciąż posługiwała się tym językiem. Później jednak, wraz z zanikaniem tego języka, zdecydowano się przetłumaczyć większość tekstów na hebrajski i angielski. Wersja polska zaś zawiera tłumaczenia z pierwotnej wersji w jidysz i z wersji przetłumaczonej na angielski i hebrajski.

Można powiedzieć, że księga pamięci Żydów z Jedwabnego jest uboga w teksty w porównaniu z innymi księgami pamięci z regionu (na przykład z Księgą pamięci Żydów ze Stawisk). Stosunkowo dużo ich dotyczy okresu sprzed pierwszej wojny światowej. Jest kilka poświęconych okresowi 1919-1939. Niewspółmiernie dużo uwagi poświęca się w księdze staraniom o wybudowanie synagogi emigrantów z Jedwabnego w Nowym Jorku.

Najwazniejszym dla mnie tekstem jest jednak "Pielgrzymka" rabiego Juliusa L. Bakera, który odwiedził Jedwabne w 1966 roku. Moim zdaniem niezależnie od tego, jak wiele książek powstanie na temat zagłady Żydów Jedwabnego, czy będziemy się oburzać lub pochwalać to co napisali Gross czy Chodakiewicz, wskazywać winnych, bronić się, czy wypierać, nie zmieni to pustki i smutku, którą czuje każdy potomek polskich Żydów, niezależnie, czy przyjeżdża do Jedwabnego, Białegostoku, Łomży, Trzciannego, czy jakiegokolwiek innego miejsca w Polsce, gdzie kiedyś żyli jego krewni, a dziś rzadko kiedy pozostały jakieś materialne ślady tego życia. 

Julius L. Baker pisze z entuzjazmem o planowaniu swej wyprawy do Polski, o zachwycie lobby hotelowym po przylocie, czy flagą izraelską na sąsiednim stoliku w jadalni hotelowej. Entuzjazm ten mija wraz z odwiedzinami miejsc bardziej znajomych. Zakończył on swój tekst następującymi słowami:

 "Byłem niezłomny w mojej wierze w ludzi. Nagle, moje więzi zostały przecięte. Moja przeszłość była pamięcią tylko dla mnie. Gdziekolwiek szukałem rzeczy znanych, bliskich, znajdowałem tylko pustkę. Żeby zatrzymać okropną depresję, która przejmowała mnie z każdej strony, musiałem wydostać się z Polski, tak szybko, jak to było możliwe. Potrzebowałem pociechy moich własnych ludzi wokół mnie, aby odzyskać stabilność."

"Księga pamięci gminy żydowskiej w Jedwabnem", Łomża, 2022