niedziela, 15 czerwca 2014

Krzyże przydrożne spod Choroszczy - cd.

Tydzień temu wybraliśmy się wraz z Kasią na wycieczkę rowerową od dawna planowaną. Traf chciał, że po dość zimnych dniach majowych, w początku czerwca zrobiło się wyjątkowo ciepło. Wyjechaliśmy więc pełni dobrego humoru, w nadziei złapania jak największej ilości promieni słonecznych. Plan wycieczki? Bez planu. Jak nas droga poprowadzi. Zdałem się w tym wypadku w całości na inwencję Kasi, pilnując jedynie, aby obrany kierunek nie poprowadził nas w stronę białostockiej aglomeracji bądź jakiejś drogi ekspresowej. Mijając znane nam wioski, przyglądaliśmy się stadu koni, ładnie położonemu na wzgórzu siedlisku, zajadaliśmy w lesie czerwieniejące pośród poszycia poziomki. Niektóre drogi, które wybraliśmy, zmieniały się w błotnistą nieprzejezdność bądź zarastające ścieżki. Kilkakrotnie więc zawracaliśmy. W Barszczewie, do którego trafiliśmy klucząc jak powyżej, zauważyłem ciekawy krzyż przydrożny z końca XIX wieku, którego przed dwoma laty nie widziałem.


Zdobnictwo krzyża i czas wykonania przypominały krzyże widziane wcześniej w okolicy - w Sienkiewiczach, Krupnikach i właśnie w Barszczewie. Z Barszczewa ruszyliśmy drogą w kierunku Choroszczy. Przekonałem się, że z drogi tej rozciąga się równie piękny widok na miasteczko, co z drogi od strony Sienkiewicz.


W Choroszczy zdecydowaliśmy się na postój przy sklepie. Siedliśmy w plastikowych krzesłach przy równie plastikowym stoliku, wyciągnęliśmy prowiant przygotowany na wycieczkę - różnego rodzaju placki, ciastka i napoje i rozkoszowaliśmy się pierwszym w tym roku prawdziwie letnim końcem tygodnia. Wyjąłem z torby aparat fotograficzny...


Z Choroszczy zdecydowaliśmy się jechać na Pańki. Minęliśmy Ruszczany, wjechaliśmy do Rogówka i nagle rozpoczął się prawdziwy festiwal krzyży przydrożnych z końca XIX wieku. To już nie były pojedyncze egzemplarze, jak w Sienkiewiczach, Krupnikach, czy Barszczewie.


Powyższy krzyż stał tuż przy sklepie, spod którego zostaliśmy "zawróceni" przez napotkanego mężczyznę w kierunku ruin dawnego majątkowego chlewa.


Nic szczególnego, choć dla widocznej na zdjęciu daty, warto było go zobaczyć. Do Paniek było już niedaleko, a ja co chwilę zatrzymywałem się, aby zrobić kolejne zdjęcie napotykanym obiektom małej architektury.

Sporo ich stało w Rogowie.





W Pańkach napotkałem dwa.


Przy czym jeden podobny był w swej symbolice do opisywanego już na blogu krzyża w Barszczewie ze względu na narzędzia męki pańskiej.



Pańki były ostatnim odwiedzanym miejscem podczas naszej wycieczki zanim dojechaliśmy do szosy kruszewskiej i ruszyliśmy w kierunku domu.

Już po powrocie znalazłem w internecie informacje mówiące o tym, że krzyże w Rogówku pochodzą z kuźni Michała Werpachowskiego, której ruiny można jeszcze podobno odnaleźć pod lasem, te w Rogowie zaś wykonane zostały w latach 1890-1893 w kuźni miejscowego kowala Aleksandra Grzybko. Mnie ciekawi, jaka okoliczność sprawiła, że większość, jeśli nie wszystkie krzyże z okolicy, pochodzą z ostatniego dziesięciolecia XIX wieku. Czy wiązało się z ich powstaniem jakieś szczególne wydarzenie i jaka sposobność finansowa pozwoliła na ich wykonanie? Podobno ciekawy spis krzyży z choroskiej parafii został opublikowany w książce "Parafia rzymskokatolicka w Choroszczy. 550 lat-księga jubileuszowa" pod redakcją ks. Tadeusza Kasabuły i ks. Adama Szota. Jeśli ktoś z czytelników chciałby ją sprzedać, chętnie kupię.

***

Przypomniałem sobie, że po sąsiedzku do opisywanych miejscowości, w miejscowości Porosły, która z wioski przekształciła się, podobnie jak Krupniki, w sypialnię Białegostoku stoi równie ciekawy krzyż przydrożny, prawosławny o metryce o 20 lat późniejszej od opisywanych na blogu krzyży spod Choroszczy. Został postawiony w roku 1913. Stylistyka jego zdobień wyraźnie odbiega od krzyży prezentowanych na powyższych zdjęciach.



2 komentarze:

  1. Daniel, świetne zdjęcie Choroszczy z krową na pierwszym planie! Bardzo ciekawy ten chlew. Życzę kolejnych udanych wycieczek bliższych i dalszych!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewałem się, że droga z Barszczewa gwarantuje tak piękny widok.

    OdpowiedzUsuń