poniedziałek, 7 listopada 2016

Zaległości pińskie: Maszczuk i bieżeństwo

Michał Maszczuk. Pojawił się we wspomnieniach rodzinnych, gdy wiele lat temu otrzymałem kopię aktu chrztu babci Feli z USC w Gorzowie Wlkp. Dokument wystawiony był w Pińsku w biurze parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W rubryce "Imię i nazwisko kmotrów" wpisany był właśnie Michał Maszczuk, w towarzystwie Pauliny Szczerbaczewicz.

Wg relacji rodzinnych Michał był mężem Maszy. Masza z kolei była kuzynką mojej prababci Agaty. Gdy Michał trafił do więzienia za poglądy komunistyczne, Masza przeprowadziła rozwód i jeszcze przed wybuchem II wojny światowej wyszła powtórnie za mąż. W czasie pierwszej okupacji sowieckiej (1939-1941), zesłana została wraz z mężem na Syberię, skąd zresztą podobno powróciła. Zsyłkę na Syberię miał "załatwić" swej byłej małżonce i jej mężowi właśnie Michał. Rodzoną siostrą Maszy była niejaka Kita. Ojciec pracował w pińskim sądzie, a ich panieńskie nazwisko to Makarewicz.

Maszczukowie musieli żyć blisko z mymi pradziadkami. Ojcem chrzestnym Janiny, rodzonej siostry babci Feli, była Maria Maszczuk, czyli najpewniej wspominana wyżej Masza.

Traf chciał, że wiosną tego roku na stronach Centralnej Biblioteki PTTK znalazłem numer drugi czasopisma "Ziemia Pińska" z roku 1928, a w nim wzmiankę o aresztowaniu Michała Maszczuka.


W internecie na stronach czasopisma "Вечерний Брест" można znaleźć artykuł poświęcony rodzinie Maszczuków z Pińska. Jeśli opisywana rodzina Maszczuków jest tą, z której pochodził Michał, to wynika z niego, iż po wojnie piastował w Pińsku wysokie stanowiska partyjne.

Znalazłem jeszcze jeden ślad w internecie, dotyczący działalności komunistycznej Michała Maszczuka w Pińsku przed uwięzieniem.

Dziś już jestem jedyną osobą zachowującą pamięć o Maszy i Kicie oraz o burzliwych losach Michała Maszczuka. Nie żyją ciocie: Helena, Janka, Irena, od których czerpałem pojedyncze strzępki informacji, a i schorowana babcia Fela nie jest w stanie nic więcej odtworzyć ze swej pamięci. Dzięki temu blogowi i śladom zostawianym w sieci, a także życzliwym osobom, które zechciały podzielić się swoją wiedzą, niejednokrotnie odkrywałem już ciekawe i zapomniane wątki historii rodzinnej. Liczę więc, że i w przypadku Michała, Maszy i Kity może być podobnie.

*************************************

Czytam właśnie książkę Anety Prymaki-Oniszk dotyczącą bieżeństwa 1915 roku. Moim zdaniem strona internetowa, którą stworzyła parę lat temu autorka, a teraz jej książka okażą się tymi kamieniami milowymi, które spowodują zaistnienie w szerokiej świadomości społecznej tematu bieżeństwa. To się okaże dopiero za lat kilka, kilkanaście...

Dziś natomiast delektuję się słowem pisanym. Co mi się podoba i niezmiernie porusza, to pokazanie codzienności bieżeńców na podstawie licznych, zebranych przez autorkę relacji: momentu opuszczania rodzinnych wsi, wędrówki w upale, kurzu i pyle o jednej koszuli, uzmysłowienie czytelnikom codziennego zmagania się z chorobami, głodem i śmiercią. Straszne są te widoki, które rodzi wyobraźnia podczas czytania książki. Niby wiedziałem, że epizod bieżeństwa dotknął rodzinę mej praprababci Pauliny Szczerbaczewicz. Ale teraz mogę sobie dopiero wyobrazić, jak ta ucieczka ze wschodnich przedmieść Pińska mogła wyglądać. Widzę też teraz wyraźnie, jak łatwo można było zgubić dzieci w tłumie bieżeńców i rozumiem, dlaczego zaginął Ławrentij, rodzony brat mej prababci Agaty. Tak bym chciał dowiedzieć się kiedyś, gdzie, w jaki zakątek Rosji trafiła Paulina z rodziną. Być może archiwa rosyjskie kryją jeszcze jej tajemnicę. Dzięki Anecie wiem już, że spis adresów wszystkich zarejestrowanych bieżeńców w guberni tomskiej wydał Komitet Wielkiej Księżnej Tatiany w 1916 roku, że Związek Ziemstw i Miast w 1915 roku wydał "Spis poszukujących się bieżeńców", że powstają rosyjskie strony o bieżeńcach, jak ta dotycząca Niżnego Nowogrodu. Więc może i mi się kiedyś poszczęści? Może i ja odnajdę historię swej praprababci Pauliny Szczerbaczewicz (Щербачевич) na uchodźstwie w Rosji? Na początek zachęcam, jeśli ktoś wie, gdzie, do jakich miejscowości wyjeżdżali bieżeńcy z Pińska w 1915 roku, proszę o wszelkie informacje.

Aneta Prymaka Oniszk, "Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy", Wydawnictwo Czarne, Warszawa, 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz