poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Smoleńsk, 10.04.2010 i dwa tygodnie po

W pierwszym tygodniu po katastrofie Radio Białystok nadawało codziennie reportaże poświęcone związanym z Białymstokiem lub Podlasiem ofiarom tragedii: Ryszardowi Kaczorowskiemu, ostatniemu prezydentowi RP na uchodźstwie, który młodość spędził w przedwojennym Białymstoku, arcybiskupowi Mironowi Chodakowskiemu, współtwórcy odbudowy supraskiej cerkwi obronnej i osobie, której monaster supraski zawdzięcza swoją świetność, Krzysztofowi Putrze, pochodzącemu z Podlasia wicemarszałkowi sejmu, wcześniej, zanim rozpoczął swą karierę polityczną, pracownikowi białostockich Uchwytów, Justynie Moniuszko, harcerce, studentce lotnictwa, stewardessie na pokładzie rządowego samolotu, wreszcie Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, honorowemu obywatelowi Czyżewa. Bardzo ciepłe i ciekawe to reportaże.

*

W mediach wszelkiego rodzaju rozpoczął się, trwający właściwie do dziś, festiwal domysłów i dezinformacji dotyczących tragedii pod Smoleńskiem (ilość prób lądowania, czas katastrofy, itd., itp.). Rozpoczął się również festiwal obłudy dziennikarskiej. Ci, którzy jeszcze niedawno wylewali na Prezydenta i jego małżonkę kubły pomyj, nagle zaczęli pokazywać parę prezydencką w zupełnie innym - ciepłym, rodzinnym świetle. Jesteśmy społeczeństwem sterowalnym, a co najgorsze dającym się sterować.

*

W drugiej połowie tygodnia media zainspirowały protesty przeciwko pochówkowi pary prezydenckiej na Wawelu. Według krytyków Wawel powinien pozostać już pewnie tylko narodowym muzeum. A może powinni tam spoczywać tylko Ci przywódcy państwa polskiego, którzy według propagandystów byli święci, a nie Lech Kaczyński, człowiek z krwi i kości? Jedyny prezydent w ostatnim dwudziestoleciu prowadzący patriotyczną politykę historyczną oraz jedyny prowadzący konsekwentną politykę uniezależniania Polski na arenie międzynarodowej. Być może krytycy pochówku na Wawelu zdają sobie sprawę jak niestosownie brzmi zestawienie słów Wolski, Bolek, pijaństwo w Charkowie ze słowem Wawel i dlatego tak krytykują decyzję o pochówku Prezydenta Kaczyńskiego w tym miejscu.

*

Poniedziałek, 19 kwietnia, późny wieczór, Białystok, Pałac Branickich. Przed trumną ze szczątkami Krzysztofa Putry stoi warta honorowa, w sali zgromadzeni białostoczanie w podniosłej atmosferze odmawiają różaniec. Przed efektownie podświetlonym z zewnątrz pałacem Branickich, grupki ludzi wchodzących, aby oddać hołd wicemarszałkowi lub już wychodzących z pałacu.

*

Początek drugiego tygodnia to pochówki Krzysztofa Putry na cmentarzu parafialnym św. Rocha na Antoniuku, Justyny Moniuszko na cmentarzu miejskim. Społeczność prawosławna pożegnała swego biskupa w Supraślu, z którym tak był związany. Podniosły nastrój w mieście, transmisje radiowe, zablokowane ulice.

*

Koniec drugiego tygodnia to także sugestie niektórych mediów, jakoby katastrofa mogła być spowodowana przez naciski Prezydenta na pilota. I dzieje się to w momencie, gdy nie znamy zawartości czarnych skrzynek (i nie wiadomo, czy poznamy) oraz gdy szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Edmund Klich publicznie stwierdza, że strona rosyjska traktuje polskich prokuratorów, jak petentów. Gdy trudno wyjaśnić, dlaczego samolot z zainstalowanym system TAWS znalazł się tak blisko ziemi. Co tu jest grane?

*

A oto zdjęcia wykonane w Białymstoku w dwa tygodnie po katastrofie.

1 komentarz:

  1. Białystok, jako miasto, ma swoje szczególne miejsce w tej Tragedii - przez swoich Obywateli, którzy pod Smoleńskiem znaleźli śmierć...

    OdpowiedzUsuń