<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391</id><updated>2012-02-08T20:40:16.050+01:00</updated><category term='Podlasie'/><category term='literatura'/><category term='podróże dalsze i bliższe'/><category term='Ziemia Lubuska'/><category term='genealogia'/><title type='text'>od czasu do czasu</title><subtitle type='html'>© Daniel Paczkowski</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>100</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-6504532116853754478</id><published>2012-02-06T16:27:00.007+01:00</published><updated>2012-02-08T20:40:16.077+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Losy nieustalone. Józef Krupa (1887 - ?)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przypadek mego pradziadka Stefana Stępnia, którego losy niedawno ustaliłem, nie jest jedynym, który tak mnie ekscytował podczas poszukiwań genealogicznych. Podobnie ciekawa historia wiąże się ze stryjem mojej babci, Józefem Krupą. Urodził się 23 lutego 1887 roku w Szarbsku na ziemi piotrkowskiej, z Łukasza i Wiktorii z Janiszewskich. Dzięki dokładnemu zbadaniu akt stanu cywilnego parafii skórkowickiej dysponuję jego metryką chrztu, z której wynika, że rodzicami chrzestnymi Józefa byli Łukasz Laszczyk i Franciszka Cichosz, osoby o dość popularnych nazwiskach w miejscowościach należących w XIX wieku do parafii Skórkowice.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Gdy rozkwitała moja pasja genealogiczna, dużo rozmawiałem z babcią Wandą, bratanicą Józefa, dysponującą fenomenalną pamięcią i będącą zarazem skarbnicą różnorakich historii rodzinnych. Od niej usłyszałem, że Józef zaginął po I wojnie światowej, najprawdopodobniej zginął w III Powstaniu Śląskim. Historię tę miał uwiarygodniać artykuł zamieszczony w Panoramie Śląskiej w latach 70-ych. Poświęcony był powstańcom śląskim i wymienione było w nim nazwisko Józef Krupa wraz ze wzmianką, że pochodził z ziemi piotrkowskiej. Gdy zapytałem babci, czy zachowała ten artykuł, odpowiedziała, że wkrótce po jego przeczytaniu miał miejsce w jej mieszkaniu remont i czasopismo wraz z artykułem zawieruszyło się na amen. Babcia niestety nie potrafiła sobie przypomnieć w którym roku miał miejsce remont. Cóż, muszę przyznać, że historia Józefa i artykułu zapłodniła moją wyobraźnię. Wiele z innych faktów przedstawianych przez babcię potwierdziło się w toku dalszego sprawdzania. Postanowiłem szukać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiedziałem się, że Biblioteka Śląska w Katowicach dysponuje kompletnymi rocznikami Panoramy Śląskiej z końca lat 60-ych oraz z lat 70-ych. Tak się składa, że w 2005 roku miałem być w Katowicach i dysponowałem nawet kilkoma godzinami wolnego czasu. Niewiele się zastanawiając udałem się na miejscu do biblioteki i poprosiłem o wszystkie roczniki Panoramy Śląskiej. Przejrzałem je, niestety na interesujący mnie artykuł nie natrafiłem. Nie twierdzę, że nie mógł mi umknąć. Im dłużej bowiem wertowałem stare czasopisma, tym bardziej wyrazy zlewały mi się przed oczami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa lata później na stronie Muzeum Śląskiego znalazłem spis powstańców śląskich zweryfikowanych przez Związek Powstańców Śląskich w latach 1936-1939. Występują w nim aż trzej mężczyźni nazywający się Józef Krupa. Przy żadnym z nich jednak miejscowość nie wskazuje na ziemię piotrkowską. Postanowiłem dowiedzieć się więcej szczegółów i skontaktowałem się z kierownikiem Pracowni Historii Powstań Śląskich, profesorem Edwardem Długajczykiem. Okazało się, że dokładne  spisy powstańców uległy zniszczeniu w obawie przed Niemcami w latach 1936-1939, natomiast jedyna osoba o nazwisku Józef Krupa widniejąca wśród poległych powstańców, pochodziła z Bierunia Starego na Śląsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat minęło i w internecie pojawiły się &lt;a href="http://www.pilsudski.org/powstania/index.php"&gt;skany dokumentów d&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.pilsudski.org/powstania/index.php"&gt;otyczących powstań śląskich&lt;/a&gt;, pochodzące z Instytutu Józefa Piłsudskiego, w 1941 roku wywiezione do Stanów Zjednoczonych, od 1943 roku przechowywane w Nowym Jorku. Strona internetowa posiada wyszukiwarkę nazwisk, dzięki której udało mi się obejrzeć wszystkie skany (a jest ich ogrom), zawierające nazwisko Józef Krupa. W kilku przypadkach dokumenty wskazują na osobę pochodzącą z Bierunia Starego. Na pozostałych skanach nie można ustalić miejsca pochodzenia występującego na nich Józefa Krupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal nie zwątpiłem w relację babci, aż do ubiegłego roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotarłem wtedy do skromnego drzewa genealogicznego, wyrysowanego w latach 80-ych XX wieku przez Henrykę Krupę, żonę brata mej babci &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/06/bad-arolsen.html"&gt;Stefana Krupy&lt;/a&gt;. Ciocia Henia, której nigdy nie dane mi było poznać, słynęła podobno ze skrupulatności i dokładności, jeśli chodzi o spisywane historie rodzinne. W jej drzewie znajduje się nazwisko Józef Krupa, a przy nim adnotacja: "wyjechał do USA, zaginął". Mam więc dwie relacje pochodzące od osób z rodziny. Hipotezę babci sprawdziłem, nie wiem natomiast jak mam sprawdzić hipotezę cioci Heni, nieznane jest mi bowiem źródło informacji, które podała. Może rzeczywiście Józef Krupa wyjechał do USA?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bHdqYwAq99I/TzAdEnPH11I/AAAAAAAABdw/xVlaBDPYgUo/s1600/jozef.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 50px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-bHdqYwAq99I/TzAdEnPH11I/AAAAAAAABdw/xVlaBDPYgUo/s320/jozef.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706092692967511890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-6504532116853754478?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/6504532116853754478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2012/02/losy-nieustalone-jozef-krupa-1887.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6504532116853754478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6504532116853754478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2012/02/losy-nieustalone-jozef-krupa-1887.html' title='Losy nieustalone. Józef Krupa (1887 - ?)'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bHdqYwAq99I/TzAdEnPH11I/AAAAAAAABdw/xVlaBDPYgUo/s72-c/jozef.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8495169449767443487</id><published>2012-02-03T17:34:00.007+01:00</published><updated>2012-02-03T19:11:50.314+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Ustaliłem losy mego pradziadka Stefana Stępnia!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zagadka powojennych losów mego pradziadka Stefana Stępnia wydawała się jedną z najtrudniejszych do rozwikłania, gdy rozpoczynałem moją przygodę z genealogią prawie 10 lat temu. &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/02/przypadek-parapsychologiczny-w.html"&gt;Moja babcia widziała ojca, jak sama mówiła ostatni raz na Wołyniu w 1943 roku. Jeden z jej braci podobno po wojnie widział ojca na którejś z dolnośląskich stacji kolejowych i tam ojciec powiedział mu, że nie chce utrzymywać kontaktu z rodziną.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegółowo opisałem hipotezy dotyczące dalszych losów Stefana Stępnia na tym blogu w &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/poszukuje-informacji-o-losach.html"&gt;czerwcu 2010 roku&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy już dysponowałem dodatkowymi relacjami osób z rodzin braci i sióstr mego pradziadka, do których dotarłem dzięki pewnemu &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/odnaleziony-nagrobek-praprababci.html"&gt;listowi&lt;/a&gt;. Nie wnosiły te relacje dużo nowego. Według nich pradziadek mógł zaginąć na Wołyniu lub też przeżyć wojnę, ale ze swoją rodziną z jakichś względów nie utrzymywać kontaktu. Były to relacje z drugiej ręki. Nikt z rodzeństwa Stefana nie dożył naszych czasów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien przełom nastąpił, gdy zdecydowałem się napisać do PCK, przez którą to organizację członkowie rodziny poszukiwali pradziadka po II wojnie światowej. &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/informacja-o-losach-stefana-stepnia.html"&gt;Ustaliłem wtedy, że pradziadek na pewno przeżył wojnę i w 1954 roku mieszkał we Wrocławi&lt;/a&gt;&lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/informacja-o-losach-stefana-stepnia.html"&gt;u.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowe poszukiwania pomogły mi ustalić, iż od 1942 roku pradziadek był na robotach przymusowych w Boberr&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;ö&lt;/span&gt;rsdorf (dziś Siedlęcin koło Jeleniej Góry). Sprawdziłem również adres podany przez Polski Czerwony Krzyż (ul. Katowicka 103) we wrocławskich zbiorach meldunkowych (bez rezultatu), a następnie poprosiłem o kopię pisma, na podstawie którego Polski Czerwony Krzyż ustalił miejsce pobytu dziadka w 1954 roku. Okazało się, że z pisma tego nie wynika na pewno adres przy ulicy Katowickiej (było napisane bardzo nieczytelnie), a raczej jest to ulica Rolnicza 103 we Wrocławiu. Jednakże pod tym adresem w zbiorach meldunkowych Wrocławia również &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/poszukiwanie-informacji-o-losach.html"&gt;nie znalazłem żadnej informacji o Stefanie Stępniu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużym przełomem okazała się chwila, gdy pokazałem koleżance Anecie kopię pisma z PCK. Według niej adres wskazywał na ulicę Lotniczą, a nie Rolniczą. &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/moze-ulica-lotnicza-we-wrocawiu.html"&gt;Sprawdziłem i ten adres w zbiorach meldunkowych Wrocławia, bez rezultatu niestety.&lt;/a&gt; Wiedziałem jednakże, że pod adresem Lotnicza 103 we Wrocławiu w 1981 roku znajdował się stary barak, w którym Brat Jerzy Marszałkowicz założył pierwsze schronisko dla bezdomnych im. Brata Alberta. Mimo to, czułem, że znalazłem się w ślepej uliczce, jeśli chodzi o poszukiwania informacji o moim pradziadku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ale... zadzwoniłem do Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta we Wrocławiu, aby zapytać o to, jakie było przeznaczenie baraku przy ulicy Lotniczej 103, gdzie powstało pierwsze schronisko dla bezdomnych. Skierowano mnie do schroniska dla bezdomnych w Bielicach, do samego Brata Jerzego Marszałkowicza. Zadzwoniłem tam, poprosiłem o połączenie i spotkałem się z zupełnie niezwykłą reakcją. Brat Jerzy sprawdził w ewidencji Towarzystwa, czy nie ma w nim osoby o nazwisku Stefan Stępień (nie było), a następnie w sposób cierpliwy i wyczerpujący opowiedział mi historię baraku. Baraków było kilka. W latach powojennych Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych kwaterowało w nich robotników, pracujących przy odgruzowywaniu Wrocławia. Później były tam tereny wojskowe, a w czasie, gdy jeden z baraków przejmowało Towarzystwo Pomocy im. Brata Alberta,  w części z nich znajdowały się różne magazyny, a w części mieszkali różni "dzicy" lokatorzy. Byłem bardzo zadowolony z tej rozmowy. Pomyślałem sobie, że pradziadek mógł być robotnikiem, który został dokwaterowany do baraku przy ulicy Lotniczej 103 i nie mieć tam stałego meldunku. Rozmowa ta ukierunkowała też moje dalsze poszukiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oderwijmy się na chwilę od nich. W Gazecie Polskiej w grudniu ukazał się &lt;a href="http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&amp;amp;kid=88&amp;amp;nid=5412"&gt;artykuł księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, poświęcony Bratu Jerzemu&lt;/a&gt;. Gdy go czytałem, przekonywałem się, że naprawdę rozmawiałem z osobą niezwykłą. Oto fragment artykułu, który mówi o interesującym mnie okresie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jako furtian po raz pierwszy zetknął się z bezdomnymi, którzy  przychodzili do niego po prośbie. Przez wiele lat z własnej woli  opiekował się nimi, zbierając dla nich żywność, odzież i lekarstwa.  Traktowano go jako dziwaka, ale on w tym działaniu odkrywał swoje nowe  powołanie. Jego marzeniem było stworzenie zakładu opiekuńczego dla osób  potrzebujących pomocy na wzór przytulisk i schronisk prowadzonych w  czasie zaborów przez Adama Chmielowskiego, czyli Brata Alberta. W PRL  bezdomnych oficjalnie nie było, bo w czasach propagandy i sukcesu te  sprawy starannie utajniano. Wszelkie starania o utworzenie schroniska  rozbijały się o mur bezdusznej biurokracji. Dopiero w dobie Solidarności  w środowisku wrocławskim narodziła się idea utworzenia organizacji  pozarządowej opiekującej się bezdomnymi. Utarczki z urzędami trwały  kilka miesięcy. W końcu pod koniec listopada 1981 r. zarejestrowane  zostało w sądzie Towarzystwo Pomocy im. Adama Chmielowskiego, pierwsze  tego typu w Polsce. Otwarło to drogę do przejęcia prymitywnego baraku  przy ul. Lotniczej we Wrocławiu i do zaadaptowania go na noclegownię. W  trakcie prac przygotowawczych wybuchł stan wojenny. Nie zraziło to  jednak Jerzego, który w noc wigilijną, gdy na ulicach stały patrole  wojskowe i opancerzone samochody, opuścił za zgodą władz seminarium  duchowne, aby zamieszkać w obym baraku z kilkoma bezdomnymi mężczyznami.  Początkowo było to na próbę, ale taki stan rzeczy trwa już równo 30  lat. Duchowny przeprowadzał się w ciągu tych lat do kilku kolejnych  schronisk, w tym do Bielic na Opolszczyźnie, ale zawsze mieszkał razem z  bezdomnymi. Był dla nich jak brat. Oni jednak mówili do niego "tata"  nie z powodu różnicy wieku, ale ze względu na jego autentyczną, ojcowską  troskę. "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poszukiwaniu akt osobowych Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych zwróciłem się do Towarzystwa Miłośników Wrocławia. Stamtąd zostałem odesłany do Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Gdy napisałem do tej szacownej instytucji, dowiedziałem się, że akta osobowe przedsiębiorstwa nazywającego się podobnie do wskazanego przez Brata Jerzego: "Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Renowacji Budynków", znajdują się w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadzwoniłem oczywiście do Archiwum Zakładowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego i tam znów spotkałem się z bardzo miłą reakcją. Pani, która za mną rozmawiała powiedziała, że w zasobach archiwum znajdują się akta osobowe Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Rozbiórkowo-Porządkowego. Obiecała przeszukać i oddzwonić. Gdy po paru dniach ponownie rozmawialiśmy, dowiedziałem się, że żadnych danych odnośnie mego pradziadka nie odnaleziono. Ale usłyszałem przy okazji, że Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych zostało podzielone na inne przedsiębiorstwa i część akt osobowych trafiło do Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych we Wrocławiu, a część do firmy Hydrobudowa, skąd zostały przeniesione do Zakładu Usług Archiwalnych "Archiwista" mającego swą siedzibę aż w Teresinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skontaktowałem się z pierwszą ze wskazanych instytucji, gdzie również przeszukano dla mnie akta (bez rezultatu). Z firmą mieszczącą się w Teresinie nie udało mi się niestety skontaktować. Telefony milczały, a na mojego e-maila nikt nie odpowiedział.  Znów znalazłem się w kropce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem jednak sprawdzić dla świętego spokoju jeszcze jeden trop. Sprawdziłem już dokładnie Wrocław, gdzie według PCK natrafiono w 1954 roku na ślad Stefana. W piśmie z PCK jednak, znajdowała się również wzmianka o tym, że w 1948 roku poszukiwał go szwagier Mikołaj Lemański, podając jako miejsce zamieszkania Jelenią Górę. Skontaktowałem się z Urzędem Miejskim w Jeleniej Górze, prosząc o sprawdzenie zasobów meldunkowych tego miasta. Jakież było moje zaskoczenie, gdy otrzymałem odpowiedź mówiącą, że Stefan Stępień mieszkał w Jeleniej Górze przy ulicy Powstańców Śląskich 29, gdzie trafił z ulicy Lotniczej 103 we Wrocławiu. Z Jeleniej Góry zaś trafił do Janowic Śląskich koło Jeleniej Góry. Potwierdziła się więc ulica Lotnicza we Wrocławiu. Pomyślałem sobie wtedy, że jeśli (według relacji rodzinnych) prababcia napisała wtedy do pradziadka pod wskazany adres w piśmie z PCK (ul. Katowicka 103), to nijak nie mogła trafić na ślad swego męża. Jeleniogórska karta ewidencyjno-adresowa nie zawierała żadnych dat, stąd nie dowiedziałem się w jakich latach pradziadek zmieniał miejsca zamieszkania. Najbardziej elektryzujące jednak było następujące zdanie: "Nadmieniam, że źródłem informacji w kwestii bliższych danych może być teczka dowodowa ostatniego wydanego dowodu osobistego, ponieważ teczka dowodowa została wysłana do Szczecina to tam należy zwrócić się o pomoc ...".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście natychmiast napisałem do Urzędu Miejskiego w Szczecinie. Dalej sprawy potoczyły się już szybko. Dowiedziałem się, że pradziadek mieszkał w Szczecinie od 1959 roku, aż do 1984. Wtedy też został wymeldowany do Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie, gdzie zmarł w 1986 roku. Teczki dowodowej pradziadka nie miałem jednak możliwości otrzymać. Została zmakulaturyzowana w 1996 roku, 10 lat po jego śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystąpiłem o odpis zupełny aktu zgonu do Urzędu Stanu Cywilnego w Kamieniu Pomorskim i dowiedziałem się, że pradziadek zmarł jako wdowiec. Jego drugą żoną była Stanisława Flugel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawdziłem także oczywiście, czy jakiekolwiek dane, dokumenty bądź zdjęcia zachowały się w Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie. Niestety nie było tam nic, poza zapisem, że pradziadek był wdowcem i osobą samotną i że został pochowany na cmentarzu w Kamieniu Pomorskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnim krokiem był telefon do PGK w Kamieniu Pomorskim, gdzie dowiedziałem się, że nagrobek pradziadka, jako nieopłacony od 2007 roku nie istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiedziałem się więc bardzo dużo. Dolny Śląsk i druga rodzina w pewnym sensie okazały się prawdą. Ale pradziadek mieszkał bardzo długi czas w Szczecinie, gdzie po wojnie mieszkał wraz z żoną jego syn Edward. Ciekaw jestem, czy kiedykolwiek zetknęli się ze sobą na ulicy i mieli okazję na siebie popatrzeć. Pradziadek zmarł w 1986 roku, trzy lata później odeszła prababcia Agata, jego przedwojenna żona.&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FuNAw8TlBfE/TywgYabBG9I/AAAAAAAABdk/pU2L8QwdkzY/s1600/zdj.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 205px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-FuNAw8TlBfE/TywgYabBG9I/AAAAAAAABdk/pU2L8QwdkzY/s320/zdj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704970431753165778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pińsk, 1924 lub 1925 rok, na zdjęciu Agata Stępień ze Szczerbaczewiczów (1898-1989) i jej mąż Stefan Stępień (1900-1986). W środku ich najstarszy syn Kazimierz (1924-1997).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-8495169449767443487?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/8495169449767443487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2012/02/ustaliem-losy-mego-pradziadka-stefana.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8495169449767443487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8495169449767443487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2012/02/ustaliem-losy-mego-pradziadka-stefana.html' title='Ustaliłem losy mego pradziadka Stefana Stępnia!'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-FuNAw8TlBfE/TywgYabBG9I/AAAAAAAABdk/pU2L8QwdkzY/s72-c/zdj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-2323062384849270780</id><published>2012-01-12T00:10:00.001+01:00</published><updated>2012-01-12T00:13:49.007+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Siedlikowska awantura</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Zapisany na listy subskrybcyjne kilku instytucji kulturalnych Białegostoku, co jakiś czas otrzymuję na skrzynkę pocztową e-maile o mniej lub bardziej interesujących wydarzeniach. Z Centrum im. Ludwika Zamenhofa takich ciekawych dla mnie ofert przychodzi stosunkowo najmniej. Wiele z imprez współorganizowanych jest tam bowiem przez środowisko Krytyki Politycznej (Tak, tak, tej samej, w której warszawskim lokalu znaleźli schronienie zadymiarze z Niemiec, w Dniu naszej Niepodległości), której jednym z celów jest stopniowa zmiana świadomości społecznej poprzez kulturę w kierunku lewicowym, czyli zamiana normalności na "nowy wspaniały świat". Choć w Centrum im. Ludwika Zamenhofa (CiLK) zdarzają się i perełki, jak na przykład wystawa fotograficzna upamiętniająca białostockie Bojary, która odbyła się pod koniec 2010 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drugiej połowie listopada otrzymałem z CiLK e-maila o następującej tytule: "&lt;span&gt;Spotkanie z Laureatem Nagrody Literackiej NIKE 2011 - 23.11.2011, godz. 18.00". Pomyślałem sobie - z jednej strony środowisko Gazety Wyborczej nagradza co roku niektórych pisarzy, z drugiej wytacza procesy sądowe tym ludziom kultury, którzy piszą w opozycji do tegoż środowiska (np. procesy wytoczone Rafałowi A. Ziemkiewiczowi, czy ostatnio Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi, który notabene sam otrzymał swego czasu nagrodę NIKE), mające w zamyśle zamknąć niepokornym usta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam jednak dalej e-maila:&lt;br /&gt;"&lt;/span&gt;&lt;span style=" ;font-family:georgia;font-size:medium;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0)"&gt;Pióropusz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=" ;font-family:georgia;font-size:small;"  &gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;najnowsza książka Mariana Pilota, to opowieść o trudnym powojennym dzieciństwie. Główny bohater wywodzi się z rodziny wiejskich „biedniaków” i złodziei. Niepiśmienny ojciec za kradzież i zniszczenie tablicy szkolnej zostaje – jako wróg ludu – zamknięty do stalinowskiego więzienia. Żona i syn postanawiają dochodzić sprawiedliwości, co wiąże się z koniecznością prowadzenia obszernej korespondencji. Nieoczekiwanie przymus staje się pasją – pisanie niezliczonych podań i próśb rodzi w bohaterze kult słowa pisanego. Symboliczny dar od niepiśmiennego ojca – kradzione pióro ze złotą stalówką – przesądza o jego dalszych losach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:medium;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0)"&gt;Marian Pilot&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:small;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0)"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;urodził się 6 grudnia 1936 w Siedlikowie."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:georgia;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;To ostatnie słowo mnie zelektryzowało. Mój Siedlików! A właściwie nie mój. Moja prababcia ze strony ojca, Józefa Uzarek urodziła się w podostrzeszowskim Siedlikowie w 1888 roku i najprawdopodobniej spędziła w tej wiosce dzieciństwo. A ja nigdy w Siedlikowie nie będąc, mam szansę nasiąknąć jego klimatem, pobudzić wyobraźnię na tyle, aby wejść w świat autora i poczuć się w nim choć trochę jak u siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spojrzałem jednak na datę imprezy i godzinę. Nie mogłem na niej być. Cóż, może kupię książkę później w księgarni.  Musiałem w ciągu dnia powiedzieć o tym spotkaniu koledze, bo jeszcze wieczorem otrzymałem od niego sms-a o treści:  "Czy kupić ci książkę i zdobyć autograf". Pewnie, że tak! W tym miejscu jeszcze raz dziękuję, Jurku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;Ciężko jest przebrnąć przez początek książki, gdzie zmagamy się z opisem ostatnich chwil ojca głównego bohatera w szpitalu. Opis konstruowany jest abstrakcyjnym językiem z licznymi dygresjami i zapętleniami. Ale później, gdy narrator powraca do swego dzieciństwa w Siedlikowie, zaczyna być bardzo ciekawie. Tu wspomnę tylko, że dalsze losy bohatera, wspomniane w ostatnim zdaniu e-maila informującego o spotkaniu, to losy szpicla komunistycznej bezpieki, wyżywającego się w pisaniu donosów. Wydźwięk ideowy książki, o którym napomina autor w jednym z wywiadów, kładąc w nim akcenty w sposób dla mnie raczej obcy, obchodzi mnie jednak niewiele. Nie dla polityki przecież kupiłem tę książkę. Kupiłem ją, aby nasiąknąć Siedlikowem, jego tłem społecznym, topografią, słownictwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod tym względem nie zawiodłem się. Jeśli chodzi o tło społeczne doskonale pokazane zostało rozwarstwienie wsi na biedniaków, czyli popychlów, chuderloków, nędzoków, a sołtysiaków, bambrów, kułaków i średniaków, "żrących chleb ze smalcem, skwarkami i cebulą, żeby nabrać jeszcze większej siły". Jest również wiele innych podziałów zarysowanych. Wyróżnia się na przykład podział na Polaków i nielicznych już Dojczów, wyjeżdżających do Reichu po wojnie. W książce ostali się spośród nich Ciurle - Szkiebry. Ciurle jednak to ci gorsi, których "inne, lepsze Szkiebry strzegli się jak zarazy, i wstydzili się, i wygnietli ich do szczętu prawie w mamrach i obozach, a naród siedlikowski był rad z tego akurat obrotu sprawy."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtrącając dygresję, wciąż za realną hipotezę uważam pochodzenie niemieckie i wyznanie ewangelickie mego prapradziadka Marcina Uzarka, którego brak w akcie urodzenia jego córki Józefy w księgach urodzeń rzymskokatolickiej parafii w Ostrzeszowie, a który pojawia się dopiero w metryce drugiego małżeństwa zawartego przez moją prababcię Jozefę w niemieckim Bottrop. W metryce pierwszego małżeństwa Józefa występuje jeszcze pod nazwiskiem swej matki Balbiny Kaczmarek. Tak więc czytając "Pióropusz" na sprawy niemiecko-polskie nadstawiałem wzroku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dotarli do Siedlikowa i przybysze zza Buga po skończonej wojnie, Krajonkowie, ciubaryki, jak nazywa się ich w książce, niegospodarni, pędzący bimber, odróżniający się od przyzwyczajonego do porządku siedlikowskiego narodu. Osiedli na ziemiach niemieckich Lipscherów, którzy po wojnie wyjechali z Siedlikowa. Tak o tym niegospodarnym narodzie mówi matka bohatera, chcąc synowi obrzydzić Zośkę Krajonkównę, w której się chłopak zadurzył:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Cała tam gospodarka na co czeka? Jak kania dżdżu ona na śnieg czeka! Żeby śniegi zeszły, zasnuły wszystkie dziury w poszyciu stodoły i zasypały doły w ogrodzie, i miłosiernie zakryły widok na całe dziadostwo na dziecińcu. Bo to jeszcze nic roztrzaśnięta buda! Szopa na wygwizdów otwarta, jakieś kłęby przerdzewiałego drutu w niej się poniewierają i leży kupka popękanych dachówek i potrzaskanych cegieł, przywalonych workami ze zbrylonym cementem. A woza ani kto myśli wepchnąć do środka, jak stanął pośrodku podwórka, tak stoi, jeno dyszel coraz wyżej bije w niebo, obręcze na kołach od rdzy czerwone i sine, kłonicę ktoś wyrwał jedną, pewnie któryś z tych łotrów i kołchoźników, co się tam teraz kręcą stale, dzień i noc, dzień noc! Potrzebna mu kłonica była, żeby mieć czym naród do kołchozu gonić... Dziurę po wyrwanej kłonicy też zasypią śniegi, nie będzie znaku. Ale kto wie, czy nie bardziej jeszcze modlą się do Pana Boga o śnieg i zawieję chlewy i świńskie chlewiki, ba, czy nie modli się o silne mrozy i zawalne śniegi sam świński i kurzy gnój z krowią gnojówką! Bo czy ty nie widzisz, że Lipschery całe w gnoju stanęły! Gnój porozwłóczony jest po całym obejściu. Nie ma miejsca, co by nie było upaćkane gnojem. A gdzie nie leży kozi bobek albo świński knutek, tam pod podeszwą chlupie gnojówka. U ciubaryków gnoju nikt się nie wstydzi. Wszystko ugnojone, prześmierdłe! Nawet w sieniach, w izbach nawet cuchnie gnojówką i gnojem! Bogiem, a prawdą, jak dobrze wytrzeć nos, to od panny ciubaryczki ruchalskiej nawet w kościele zajeżdża gnojowicą i świńską szczynką. Jak siarczystych mrozów jest nam tej zimy potrzeba, żeby ciubaryckie smrody nie rozniosły się po całej naszej wsi? Co za naród przeteczny! Gnojem ugnojone w całym obejściu wszystko, wszędzie gnój, jeno tam, gdzie gnój być powinien, w polu, na pyrczysku, na ugorowisku - tam szczypty gnoju nie ma! Ale ba, gdzie szukać tego gospodarza, co by chciał gnój z chlewa na pole wywieźć! Niby to gospodarz jest, ale jaki to tam gospodarz! - chaziaj, co ma na nazwisko chaziajski, przysłowie jego: chalierapanie. Jemu, panie chalierapanie!, żadne tam pola, żadne role ani uprawy nie w głowie, on musi pilnować swego, on i przez dzień cały z piwnicy nie wyjdzie, on i nocować będzie tam przy kociołkach i rurkach, bo tam są jego uprawy, bimbermajster z niego patentowany i ledwo we wsi nastał, już jest dla wszystkich tu ochlapusów lepiej niż rodzony ojciec."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższy fragment jest przykładem również bogatego języka gwarowego, obecnego w książce. Autor zresztą napisał słownik gwary siedlikowskiej wydany przez jedno z małych wydawnictw (Trzeba będzie do niego dotrzeć!). Książka w żaden sposób nie idealizuje narodu siedlikowskiego, sceny rubaszne, frywolne, wprost zdominowały książkę. A przez to słownictwo jest mocno niecenzuralne. Ale i bogate. Czy dziś ktoś umie tak przeklinać, jak czyni to matka obrzydzając synowi samą Zośkę Krajonkównę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"-Za jaką karę i pomstę Pan Bóg zesłał na naszą wieś takiego grzycha? Nie ma już w parafii chłopa, co by z nią nie leżał, a z poniektórymi powiedzieć można, że jest po półślubku! Wycierucha, swoją rzycią gumna we wszystkich stodołach do czysta wytarła! Komu to jajec nie huśtała!"&lt;br /&gt;"- Ta kurwiszona! - krzyczała.&lt;br /&gt;- Sukacicha!!!&lt;br /&gt;- Gzicha!&lt;br /&gt;- Ladaco!&lt;br /&gt;- Jebicha!&lt;br /&gt;- Puścirzyć!&lt;br /&gt;Tak wykrzykiwała, a kiedy już brakowało jej na Krajonkę słów, na poczekaniu je wymyślała:&lt;br /&gt;- Psiocha! - krzyczała. (I tłumaczyła: - Psu by dała! Psiocha!)&lt;br /&gt;- Gołarzyć! - wołała.&lt;br /&gt;- Kurwiżona!&lt;br /&gt;- Rzyćniewyparzona!&lt;br /&gt;- Kurwiżona! Jeburzyca!&lt;br /&gt;- Polatucha!&lt;br /&gt;- Piździucha! Rebeka!&lt;br /&gt;- Kurwicyc! Kurwicha!&lt;br /&gt;- Kurwacicha! Ruchawica!&lt;br /&gt;- Śmierdzirzyć! Powsikurwa!&lt;br /&gt;- Dajminóżka! Kurwicórka!"&lt;br /&gt;"Uskróm się! - wołała - Nie łaź tam! - Uskróm się, tego słowa z siedlikowskiej i marydolskiej mowy nie przejęła książkowa polszczyzna, choć żadnym innym wyrażeniem nie umie oddać żaru, mocy ani istoty głębokich treści tego matczynego zawołania."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i wreszcie topografia wsi, jej rozległość podkreślona choćby miejscem zamieszkania Ciurla - Ciuciudojcza, na odludziu (Wieś właściwa i tak zwane huby porozrzucane po okolicy). Smentarz, kościół i wiatrak, którego już nie ma, a w którym zdarzyła się najważniejsza scena - śmierć Hania Krajonka i ostateczna przemiana ideowa bohatera książki, zachłyśniętego nowym porządkiem, to najważniejsze punkty topografii wioski zarysowane w książce, z dodatkiem szkoły, składu Kucyperki i dom katolickiego, drogi kopyrskiej i mikstackiej. Gdy pojadę kiedykolwiek do Siedlikowa, jego topografię będę porównywał, myślę, z wyobrażeniami nabytymi podczas czytania "Pióropusza" właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż jeszcze? Na jednej ze stron wymienione są jednym tchem rodziny siedlikowskie. Nie ma tam moich Kaczmarków i Uzarków, ale przez 50 lat od 1888 roku wiele we wsi musiało się przecież zmienić. Niech ten krótki fragment, który za chwilę przytoczę stanowi zakończenie mojej relacji z ciekawej, jakby nie było lektury:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wielka, ludna i bogata jest nasza wieś, ile narodu gospodarzy się w samym Siedlikowie i na Pogwizdowie, drugie tyle na siedlikowskich hubach, jednych, drugich, trzecich i na siedlikowskiej podewsi Jaźwiny. W polu, na osobności i pod lasem też niejedni pobudowali się. Znał żem każdego tu jak zły szeląg, złodziej by miał nie znać! Tu Kotowice, tu Grzyby, tu Malągi, Pyty, Radłoskie, Andryjany, Materoki, Guzendy, Dziechciarze, Kempy, Cyby, Witki, Grędy, Ślęki, a tu znowu Niewiejskie, Niełacne, Szymały, Dybskie, Bartosiki, Torby, Fludry, Bednarki, Szczoty, Ruchy, Gruchoty, Jasiki, Płócienniki, Pory, Nowoki jedne, Nowoki drugie i trzecie, Karuleskie, Cemple, Gruchoty, Cierpki, Świerkoskie, Siwki, Szymańskie, Szczepanioki, Skrzypki, Otwijaski, Harabasze, Bąki, Aksamscy, Kinalczyki, Klauzy, Bartosiki, Rusieccy, Hobry, Graje, Pastuchy, Proce, Roguźni, Kośmidry, Świtonie, Poloki, Jęcie, Pietronie, Banasie, Haladyny, Proce, Blewąski, Graje, Błochy, Bąki, Świtonie, Wawrzynioki, Ciemne, Buchnery, Grafy, Sieczki, Dery, Żymełki, Chmiele."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marian Pilot&lt;br /&gt;"Pióropusz"&lt;br /&gt;Wydawnictwo Literackie, 2011&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-2323062384849270780?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/2323062384849270780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2012/01/siedlikowska-awantura.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/2323062384849270780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/2323062384849270780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2012/01/siedlikowska-awantura.html' title='Siedlikowska awantura'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8587225460712096117</id><published>2011-12-07T22:42:00.009+01:00</published><updated>2012-01-06T05:53:19.567+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Rękopis chłopskiego prapradziadka</title><content type='html'>Gdy ponad rok temu opublikowałem notkę zatytułowaną &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/11/druga-wycieczka-w-piotrkowskie.html"&gt;"Druga wycieczka w piotrkowskie"&lt;/a&gt;, w której zachwycałem się między innymi kapliczką stojącą w centrum Skórkowic, z inskrypcją zdradzającą, dzięki nieporadnemu językowi, chłopskie pochodzenie, niejaki Waldemar Pisiałek tak to skomentował:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;"Piszesz panie kochany "ręką chłopską" i zaraz chwytają za serce"&lt;br /&gt;Co Cię chwyta te ręce, napisy?&lt;br /&gt;Przecież w 1908 roku z chłopstywa to nikt nie potrafił pisać.&lt;br /&gt;A tym bardziej fundować kapliczki i to w samym centrum Skórkowic."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedziałem wtedy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Zdziwiłbyś się Panie kochany, gdybyś zobaczył pieśni religijne pięknie  wykaligrafowane ręką mego prapradziadka Łukasza Krupy, jak najbardziej  pochodzącego z chłopstwa, urodzonego w roku 1856 w Starej. Czyli z tą  niepiśmiennością to nie do końca tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ufundowaniu kapliczki w centrum Skórkowic przez rodzinę Pisiałków mówi napis. Chyba, że on nie do końca prawdę mówi."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś chciałbym przedstawić treść rękopisu zawierającego wspomniane pieśni religijne. Pokażę również zdjęcia obrazujące, jak pięknym charakterem pisma pisał chłop, który młodość spędził w okresie pouwłaszczeniowym w guberni piotrkowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Łukasz Krupa urodził się 11 października 1856 roku we wsi Stara. 28 stycznia 1879 roku w kościele parafialnym świętego Łukasza wziął ślub z moją praprababcią Wiktorią z Janiszewskich i zamieszkał w nieodległym Szarbsku. Urodziło im się dziesięcioro dzieci. W efekcie ostatniego ciężkiego porodu Wiktoria wraz z nowonarodzonym Stanisławem umiera. Łukasz ożenił się po raz drugi 19 stycznia 1909 roku z Emilią ze Snochowskich. Niewiele wiem o późniejszym jego życiu. Nie dotarłem również do aktu zgonu prapradziadka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, że gdy po raz pierwszy oglądałem rękopis pisany jego ręką, byłem zaskoczony, że przetrwał wszystkie zawieruchy dziejowe. Zagadką pozostaje to, gdzie Łukasz nauczył się pisać i to w piękny, kaligraficzny sposób. Z opowieści jego wnuczki, a mojej babci dowiedziałem się, że syn Łukasza Ignacy uczył się języka rosyjskiego w szkółce wiejskiej, umiejętność pisania zaś w języku polskim nabył dzięki społecznemu zaangażowaniu mieszkającej w Szarbsku szlacheckiej rodziny Żurawskich. Nagrobek tej rodziny widziałem na cmentarzu w Dąbrówce. Przypuszczam, że za czasów młodości Łukasza z nauką pisania i czytania mogło być jeszcze trudniej niż w czasach, gdy podobne nauki pobierał jego syn Ignacy. Zakładam, że społeczna działalność szarbskiego dworu mogła i w jego przypadku mieć znaczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-5aN_bUnmG0w/Tt_j0yNO98I/AAAAAAAABdM/fY8DmONZxBs/s1600/XIX%2Bw.%2Bpie%25C5%259Bni%2Bspisane%2Bprzez%2B%25C5%2581ukasza%2BKrup%25C4%2599%2Bstr.1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 242px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5aN_bUnmG0w/Tt_j0yNO98I/AAAAAAAABdM/fY8DmONZxBs/s320/XIX%2Bw.%2Bpie%25C5%259Bni%2Bspisane%2Bprzez%2B%25C5%2581ukasza%2BKrup%25C4%2599%2Bstr.1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683511750734837698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Rękopis nie jest kompletny. Rozpoczyna się od strony z numerem 9, kończy zaś na stronie nr 40.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej podaję spisane przeze mnie pieśni religijne, zachowując oryginalną pisownię. Pieśni świadczą o rozwiniętym kulcie maryjnym pod koniec XIX lub na początku XX wieku na wsi piotrkowskiej. Przyznam, ze żadna z nich nie jest mi znana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-C5XBI7a9LRk/Tt_nLLfMFYI/AAAAAAAABdY/AHn3pkbuS74/s1600/XIX%2Bw.%2Bpie%25C5%259Bni%2Bspisane%2Bprzez%2B%25C5%2581ukasza%2BKrup%25C4%2599%252C%2Bstr.%2B28%252C%2B29.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-C5XBI7a9LRk/Tt_nLLfMFYI/AAAAAAAABdY/AHn3pkbuS74/s320/XIX%2Bw.%2Bpie%25C5%259Bni%2Bspisane%2Bprzez%2B%25C5%2581ukasza%2BKrup%25C4%2599%252C%2Bstr.%2B28%252C%2B29.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683515434013037954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Myślę, że internet jest miejscem, w którym wiele obrazów i tekstów stanowiących pamiątkę przeszłości, ma dużą szansę przetrwać ewentualne przyszłe zawieruchy dziejowe. W końcu kto może odgadnąć, na jakich serwerach znajdzie się opublikowany przeze mnie tekst i zdjęcia? Ku pamięci więc przyszłych pokoleń i dla osób zainteresowanych etnografią, kulturą ludową publikuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="CENTER"&gt;"-9-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Śliczaś piękna i przyjemna Panienko. p.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądzże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Daj żeby na serce padła, Twojem służebnikom,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Udziel aby iskiereczke i nam też grzesznikom.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś piękna i przyjemna Panienko. p.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądzże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pójdźmy tedy nie mieszkajmy Pannę przywita&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zdrowaś bądź Panno Maryjo. tak jej zaśpiewajmy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś piękna i przyjemna. p.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Rada to Panna usłyszy, takie pozdrowienie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ziedna Ona wespół wszystkiem grzechów odpuszcze,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś, piękna i przyjemna Panienko. p.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wszyscy wespół głoszem jednem, chwalmy tę pa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;To jest Panna po porodzie u Boga za Matkę,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś, piękna i przyjemna Panienko. p.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Łaske Twoja wszystkiem pokaż Panienko pie...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Twarzy Twojej nie odwracaj o Matuchno Boska&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -10-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś piękna i przyjemna Panienko,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Boć nas inszy już nie przyjmie jesli nas od...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ale mamy też nadzieje, że nas nie opuścisz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś piękna i przyjemna Panienko&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Daj nam Panno pomocy, boć nam jej potrzeba&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ubłagaj Synaczka swego, bo się na nas gniewa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś piękna i przyjemna Panienko&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pokażże mi swoje piersi, których on pożywał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Prosze zanoś ni (?) Panienko, by święty pokój dał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ślicznaś piękna i przyjemna Panienko&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bądźże od nas pozdrowiona Jezusowa M.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Amen.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="CENTER"&gt;Pieśń 4&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;O pielgrzymie i Pasterzu Dobrym&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Chrzescijanie katolicy, proszę posłuchajcie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Co wam opowiadać będe, pilno pozór dajcie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Byście dobrze zrozumieli,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;A pożytek z tego mieli,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -11-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Dla duszy zbawienia&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Pewny pielgrzem z Palestyny szedł do Jerózalem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Ujrzał ślicznego młodzieńca, który z wielkiem żalem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Przed ubogim domkiem stał,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Laskę pasterską w ręce miał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Bardzo rzewnie płakał.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Obaczywszy go on pielgrzym zbliżył się do niego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Mając z nim politowanie, tak przerzekł do niego:&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniaszku z kądeś ty jest?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;I czego tak rzewnie płaczesz?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Cóż ci się to stało?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu rzekł z pokorą jestem syn jednego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Króla bardzo wielmożnego z kraju dalekiego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;A ten mój kochany ojciec,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Miał w owczarni sto owiec,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Jedna z nich zginęła.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Zbłąkała się po pustyni, dlatego mnie posłał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Pan Ojciec mój najmilszy, ażebym jej poszukał.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Niemogąc do niego wrócić,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Choćbym miał i życie stracić,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Póki jej nie znajdę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -12-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Pielgrzym na to rzekł do niego młodzieńce kochany&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Czemuż twój najmilszy ojciec tak jest zatroskany&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O jedną nędzą owieczkę,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Która się dała w ucieczkę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gdy jest tak wielmożny.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu opowiedział, mój Ojciec kochany&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O tę zgubioną owieczkę tak jest zatroskany,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Bo ją bardzo umiłował,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Dla tego, że ją sam stworzył,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gdyby miała zginąć.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Każdej godziny, sie pyta tych co koło niego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Znajdują się, czy owieczka nie wraca do niego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Oto żadnej troski nie ma,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Czy na puszczy jego syna,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wilcy nie rozszarpią.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gdyby tylko tę owieczkę, którą umiłował,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Mógł odzyskać niczegoby dla niej nie żałował&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -13-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O niestetyż mnie grzesznemu&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Człowiekowi strapionemu&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Coż ja tu mam począć.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;W tej pustyni są drapieżne zwierzęta i srogie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Ach! Przyjdzie mi tu zostawić moje życie drogie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Bo choć tę owieczkę znajdę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;To niż z nią z tej puszczy wydę.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wilcy mnie rozszarpią&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;A jeżeli jej nie znajdę zginę od boleści&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Bez tej owieczki dla której umrzeć chcę z miłości,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Ojciec mnie posłał w tę drogę,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Nazad się wrócić nie mogę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Biada mnie smutnemu&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Boże mój o Boże mój, gdzież znajdę owieczkę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Która w tę wielką pustynią, dała się w ucieczkę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Oby sama wrócić chciała&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Głosu mego posłuchała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Ach! Czegóż się lęka.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -14-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gdyż ja jej nie chcę uczynić bynajmniej nic złego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Ale wziąść na swe ramiona i do serca swego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Przycisnąć z wielką miłością&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Do ojca zanieść z radością&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O jakby się cieszył&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Pielgrzym dalej rzekł do nieg, gdy ojciec chciał posłać&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Owej zgubionej owieczki, po tej puszczy szukać,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Czemuż nie posłał jednego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Z dworzanów swoich innego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;A nie Ciebie Syna.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu odpowiedział, Ojciec mój dla tego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Posłał najmilszego Syna swego jedynego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Aby ztąd cały świat poznał,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Jak bardzo onę miłował,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Tę swoję owieczkę,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Bo jak luzie ujrzą, że tak sliczny syn krulewski&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Chodzi podolinach, skałach tej pustyni wielkiej,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -15-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Że nieraz swe ręce, nogi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Zrani o ciernie i głogi,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;I ostre kamienie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wystawiony napowietrze i upały słońca&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Na przykre mrozy i śniegi, i wylewy deszcza;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gdy usłyszą z jakiej mocy,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;On zawsze w dnie i w nocy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Woła bez przestanku.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O owieczko moja miła, owieczko kochana&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Powiedz gdzieś jest oto ja Syn, Króla twego Pana&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Powróć, powróć tylko do mnie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wezmę cię na swoje ramiona&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Zaniosę do Ojca.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Tam ci będzie bardzo dobrze, albowiem z rąk jego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Żyć i odpoczywać będziesz, na łonie u niego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wróć się wróć owieczko miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gdzieżeś mi się obróciła,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -16-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wróć się wróć do mnie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Widząc to i słysząc ludzie będą sobie mówić&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O jak niewymownie dobry, ten to Król musi być;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Który tak bardzo ukochał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Swą owieczkę, któżby nie chciał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Być owieczką Jego.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pielgrzym znowu rzekł do niego, czemuż gdy cię posłał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ojciec twój szukać owieczki zbrojnych swoich nie dał;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;By cię od drapierznych zwierząt&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Na tej puszczy mogli bronić,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieńcze nadobny.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Młodziecz mu odpowiedział, ach bo ja ją kocham,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Owieczkę wielką miłością, jak i muj ojciec sam,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I chcę by cały świat o tem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wiedział dla tego sam jeden,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Puścił się w tę puszczą.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Aby była ztąd poznana moja miłość wielka&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -17-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Która się nigdy niczego, bynajmniej nie lęka;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zimy ani upalenia,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Głodu ani utrapienia&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Nawet samej śmierci.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Owieczko moja najmilsza, patrz jak cię miłuje&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Oto dla dobra twojego, cały się daruję.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O owieczko moja miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdzieżeś mi się obróciła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wróćże się wróć proszę.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Znowu Pielgrzym rzekł doniego, gdyby tę owieczkę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Znalazł czybyś ją nie karał, za jej ucieczkę;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I o to, że opuściła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I owczarnią pogardziła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ojca Pana swego.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu odpowiedział, ja z mym Ojcem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Na tę zgubioną owieczkę, zagniewany byłem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ale niech się wróci tylko&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -18-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wiecznie zapomnienie wszystko&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Co przedtem czyniła.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O owieczko moja miła, owieczko zgubiona&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wróć do mnie bo ja cię wezmę na swoje ramiona;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Przycisnę do serca swego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zaniose do Ojca mego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Z wielką wesołością.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pielgrzym znowu tak zapytał, a gdybyś ją znalazł&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;To owieczkę co tak bardzo troskliwie jej szukasz;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A dzikie zwierzęta by Cię,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Przyprawiły o twe życie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Cóżbyś za zysk z niej miał.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu odpowiedział, Ojciec mój ani ja,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Żadnego zysku z owieczki, zabłąkanej niema&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ale chemy ab żyła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A na puszczy nie zginęła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;To tylko z miłości&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -19-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A litość to nasza czyni, pokoju niedaje,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Miłość moja mi odwagi i siły dodaje,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Nagrody zysku żadnego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Nie pragniemy tylko tego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;By zbawiona była&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Owieczko moja miła, owieczko wróć do mnie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A ja cię z wieką miłością wezmę na swe ramię,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I zaniosę cię do Ojca,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tam będziesz wiecznie bez końca&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Radości używać.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Jeszcze pielgrzym tak zapytał, gdyby cię rozszarpać&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Drapieżne zwierzęta chciały, cóżbyś z nią uczynił.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Jakożbyś ją ty obronił,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tę nędzną owieczkę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A młodzieniec pielgrzymowi dał odpowiedź taką&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -20-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wiem jednę górę w świecie co jest bardzo wysoką&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Blisko przy Jerozolimie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaria jest jej imie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Drzewo na niej rosnie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;To drzewo bardzo wysokie, a nazywa się krzyż&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I skryłbym tam mą owieczkę gdyby tu chciała przyjść&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Sam sobą bym ją zastawił&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A głosem bym wielkim mówił&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Do zwierząt drapieżnych&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O wy drapieżne zwierzęta, o przychodźcie do mnie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A złość jaką tylko chcecie, wyrabiajcie na mnie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tylko owieczki szanujcie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ojca mego się lękajcie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O to ja was prosze&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Dobrowolnie się w moc daje i chętnie chce znosić&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Boleści i strapienie, cierpliwie ponosić;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -21-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Chcę nawet ochotnie umrzeć&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Aby mogła na wieki żyć&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ta owieczka moja&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ten pielgrzym do Jerózalem co rok pielgrzymował,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A zawsze młodzieńca tego, w tej drodze widywał;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Jak pilno po puszczy biegał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Głosem aże się rozlegał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wołał swej owieczki&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Przechodził różne pustynie, wioski i miasteczka&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A pilnie wszędzie szukając, gdzie jego owieczka&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O owieczko moja miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdzieżeś mi się obróciła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O powróćże do mnie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Trzeciego roku on Pielgrzym znowu sie z nim widział&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I pytał go czy owieczki onej gdzie nie widział&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdy tak pilno szukasz wszędy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -22-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;To byś ją też przecie kędy,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Miał ujrzeć lub znaleźć&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu odpowiedział; ach owieczko miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;To się z wilkami z kozłami, dzikiemi zbraciła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I częstom się już z nią spotkał,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ta gdy mnie widzi ucieka,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Między dzikie wilki.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Przeto moje miosierne serce bardzo rani&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdy odemnie dobrodzieja, nabok zawsze stroni,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Którą ja tak sobie ważę,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Za nią życie moje łoże,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Dla jej zbawienia&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Z żalem znowu on młodzieniec pobieżał z prędkością&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Szukając onej owieczki w pustyni z pilnością,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zawsze wołał nieustannie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O powróćże powróć do mnie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -23-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Owieczko miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Czartego roku on Pielgrzym, gdy drogą pospieszał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Już wiecej głosu onego, młodzieńca nie słyszał;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I pilno się wywiadywał,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdzieby się teraz znajdował,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;On śliczny młodzieniec.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Lecz się nigdzie nie dowiedział, aż w Jerozolimie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Uszłyszał, że między ludźmi ta nowina słynie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Że na górze trupich kości,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Dla owieczki swej z miłości&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ten młodzieniec umarł&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdy przyszedł na ową górę, tam między wilkami,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Obaczył owce stojące, z dzikiemi kozłami,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A młodzieniaszka onego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Okrótnie poranionego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;We wielkiej boleści.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -24-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pielgrzym ujrzawszy młodzieńca bardzo zranionego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pytał go kto jest przyczyną tych boleści jego;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Że tak bardzo jest zraniony&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;We krwi swojej ubroczony,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I ukrzyżowany&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Młodzieniec mu odpowiedział: że owieczka miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Która się z dzikiemi wilki, i kozły zbraciła;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A słyszała na się wołać,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Nie mogła już tego wystać,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Z niemi się zbraciła;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Aby mnie już pochwyciwszy okrutnie zranili,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Niemiłosiernie ubiwszy, we krwi ubroczyli;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ja i to cierpliwie znosze&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Owieczki z pokorą proszę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;By do mnie wróciła.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O owieczko ukochana o owieczko miła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Któraś mnie pasterza swego, tak bardzo zraniła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O powróćże powróć do mnie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -25-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wezme cię na swe ramiona,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zaniosę do Ojca&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;O tem będzie wielka radość z znalezienia twego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wszystkich sługów i dworzanów w domu Ojca mego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tam będziesz wielkiej radości&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Używała we wieczności,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bez końca żadnego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Chrześcijanie czy wszystkoście dobrze zrozumieli,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Coscie teraz w tej to pieśni odemnie słyszeli&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Owca jest każdy żyjący&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Król jest sam Bóg wszechmogący&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pasterz Jezus Chrystus.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;On to pilno woła szuka owieczki zbłąkanej&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Duszy człowieka grzesznego w swiecie zatopionej,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;By ją pozyskał dla siebie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I onę osadził w niebie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;U Ojca swojego.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -26-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A gdyscie tak zrozumieli, ze mną zaspiewajcie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A ze serca pokornego do Boga wołajcie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Jak bardzo nas umiłował&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kiedy dla mnie nie żałował&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Syna jedynego.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ale go wydał tak na smierć, dla ludu grzesznego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Aby którzy się nawrócą i uwierzą w niego:&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Żeby wiecznie nie zginęli,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Lecz przez niego osiągnęli&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Raj i żywot wieczny. Amen&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="CENTER"&gt;Pieśń 5.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Najśliczniejsza Lilija,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Częstochowska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Do Ciebie się udajemy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Niech nam łaska Twa sprzyja&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Dom krewnych opuszczamy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -27-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tobie się polecamy,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ufni w Twej swiętej opiece,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Że szkody nie doznamy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Prowadź że nas szczęśliwie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdy do Ciebie skwapliwie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wzajem się pewni będąc,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Że nas przyjmiesz troskliwie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A gdy tak wszyscy razem,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Staniem przed Twym obrazem,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Złożymy Ci cześć, pokłony&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Z uwielbienia wyrazem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Samaś nam przykład dała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Podróżeś odbywała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Miło nam jest o nich wspomnieć,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Boś w nich wiele cierpiała&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Najprzód w górne krainy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -28-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Pobiegłaś w odwiedziny,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tam Elżbietęś uswięciła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I Jana narodziny.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Potem Oktawiusza&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Rozkaz iść Cię przymusza,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;W przykrą porę do Betlejem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdzieś powiła Jezusa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wkrótce Ci Heród srogi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wydrzeć chce klejnot drogi,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Uciekasz z nim do Egiptu&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Cudze pocierasz progi.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Rok w rok zaś według prawa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Jak chce Boska ustawa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Uczęszczasz do Jerózalem,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tam Ci święta zabawa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Raz Boskie odpuszczenie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -29-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zsyła na Cie zmartwienie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdy gubisz Syna miłego&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zkąd masz wielkie strapienie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Lecz gorszej procesyi,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Smutniejszej kompanii&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Nie miałaś jak za swym synem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Idąc do Kalwaryi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Któż pojmie coś cierpiała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kiedyś pod krzyżem stała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I gdy Syn Twój w mękach konał&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wspólnieś z Nim umierała.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Przez Twe Panno cierpienia,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;W podróżach utrudzenia&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Uproś nam łaskę u Boga&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Do przykrości znoszenia&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Spraw niech puki żyjemy,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -30-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;W cnotach postępujemy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Idąc drogami praw Boskich&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Aż do nieba zajdziemy. Amen.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="CENTER"&gt;Pieśń 6&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;O N. P. M. Kalwaryjskiej&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Gwiazdo sliczna wspaniała Kalwaryjska Maryja&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Zajasniałaś na tej górze jak słońca wscho-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;dzące zorze. Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wiele ludzi swiadkami, że tu słyniesz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;łaskami, - Bo gdyś z Kamieńca&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;przybyła, wieleś cuduw uczyniła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kiedyś w Kamieńcu była wieleś lu-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;dzi cieszyła, - Bo gdy na dzień Wnie-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;bowzięcia garnęli się z wielką chęcią&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -31-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Tam wiele lat mieszkała, wszech po-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;ciech udzielała, - Broniłaś od wszel-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;kiej szkody, oddalałaś złe przygody&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Aż z odpuszczenia Boga na Kamieniec&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;zła trwoga, - Na wszystek lud uderzyła,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;nędza strachu nabawiła.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kiedy zli Bisurmanie, sproszni&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Machometanie, - Miasto cale otoczy-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;li, ludziom niewolą grozili,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Wszystkich ludzi oblegli, i do koscioła&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;wbiegli, - Obrzydliwi Bisurmanie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;zajadli Machometanie,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -32-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;O wszechmogący Boże! Dzikość&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;ludzka może, -  Niedba na obraz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Maryi, choć wszędzie pełno sławy Jej,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none" align="JUSTIFY"&gt;Był tam także ozdobny drugi obraz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;cudowny – Sługi wiernego święte-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;go Antoniego cudownego,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ten z ołtarza wyrwali, z innemi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;porąbali, - Z kompetenetem wszy-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;stkie palili, by się okrutnie zemścili&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdzie były Boskie stoły, tam po-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;wbijali koły, - Ciało i Krew w ręce&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;brali, do żłobów koniom wrzócali.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -33-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tak kościół spustoszyli, obrazy popalili,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wiele innych porąbali, i nogami podeptali,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Obraz Maryi Panny, był z kościo-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;ła wyrwany, - Bezbożne ręce go&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;wziły, a pod most w błoto wrzuciły&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;W tak nieporządnej mecie, w tymże sa-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;mym momencie, - Zjawiła się sta-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;ruszkowi, pobożnemu pielgrzymowi,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Muwiąc: sługo kochany, tyś odemnie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;wybrany, - Wstań wyjm mnie z pod&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;mostu w nocy, ja ci dodam swej pomocy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -34-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;A zanieś mie na góre, niebios i ziemi córę,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tam na nową fundacyą, spiesz się aż na Kalwaryą&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Nieś do Franciszka Synów, kościoła Che-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;rubinów, - Na ostatek to przydała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;w którym kącie mieszkać miała,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Maryja&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bieży ze snu ubogi,do przedsięwziętej&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;drogi, - Nie czeka dnia aż zaświta,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Maryą pod mostem wita&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Bierze do torby swojej, obraz Panny&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Maryi, - Spieszy się na Kalwaryą,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;z córką Najświętszą Maryą&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Przeszedł tureckie warty, mający&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -35-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;pas otwarty, - Bo Marya za broń&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;była wszystkie czaty przechodziła.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Juzci spieszyć nie może, stawa na&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;noc w Samborze, - Torbeczkę swą go-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;spodyni, dając by schowała w skrzyni.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wtem gdy wszyscy posnęli, syn nie ma-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;jąc poscieli, - Kładzie się na onej&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;skrzyni, której strzegą Cherubini,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Śmiało na niej zasypia, sen mu oczy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;zamyka, - Jako wszyscy powiadają&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Cherubini go strącają.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -36-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Drógi raz toż się stało, kiedy zasy-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;piał smiało, - Gdy się trzeci raz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;położył, aniół go na ziemie złożył&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Straszy ojciec plagami, nie tłucz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;się lecz spij z nami, - A matka so-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;bi wspomniała, że tłomaczek tam schowała&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Budzą starca pytają, do skrzyni&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;odmykają, - Otworzyli z wielkim&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;strachem, aż tu jasność równo z dachem,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wszystek dom ogarnęła, zdziwienia&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;nabawiła, - Widzą niebieską królową&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;nieba ziemi cesarzową,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -37-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;W tem się ludzie zbieżeli, ten obraz&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;kupić chcieli, - Aby tam wszelkiej&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;pomocy dznali we dnie i w nocy,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Rzekł starzec być nie może, boś Ty&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;zjawił sam Boże, - Przez usta Panny&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Maryi, pragnie mieszkać w Kalwaryi,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wnet kupno porzucili, na drogę&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;prowadzili, - Nieba i ziemi królową&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;naszą pocieche gotową&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Wolałaś mieszkać z nami, niż w Ka-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;mieńcu z Turkami, - Byśmy z Ciebie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;pomoc brali, jako starzy tak i mali.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -38-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Tu ludzie gromadami, ciśniemy się tłu-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;mami, - Matko gdzie Twoja opieka,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;wszędzie wspomoże człowieka,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Idą z Węgier z Podola, na których&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;ciężka dola, - Matko przyczyń się za&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;nami, do Ciebie z płaczem wołamy.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Co przemyśl i Jerosław, Matko Ty&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;nas błogosław, - Abyśmy Tobie słu-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;żyli, dobre lata uprosili,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Ziemia Lwowska przyznaje, i&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Samborska znać daje, - Ze Ty o Matko&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;jedyna, zawsze błagasz swego Syna.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt; -39-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Gdy domy opuszczamy, do Ciebie pośpie-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;szamy, - Przed Twój ołtarz przychodzimy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;wszyscy ci ze serca nucimy,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Idą różne kaleki, nie trzeba im&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;apteki, - Bo Marya zdrowie daje,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;choć za to nic nie dostaje,&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Jedni bólem rażeni, drudzy kurczem&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;dotknieni, - Głusi, ciemni i niemowi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;odchodzą do domu zdrowi.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Od czarta opętani, na tem miej-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;scu wezwani, - Zaraz z ludzi ucieka-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;ją kiedy do Ciebie wołają&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; page-break-before: always" align="CENTER"&gt;  -40-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;I ciężarne matrony, doznają Twej&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;obrony, - Lekko na swiat płud wy-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;dają, za co Ci dzięki skladają&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Którzy prawie konają, gdy ich tu&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;polecają, - Nieraz do życia przycho-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;dzą, dziękczyniem życie słodzą&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Zezna niewiasta ona, która dzieci&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;kąpała, - Prędko z domu wybieża&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;jużci umarłe zastała&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Kalwaryjska Marya.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;Niesie je do kościoła, z płaczem Ma-&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;ryi woła, - Uzdrów ratuj dziecie&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="JUSTIFY"&gt;moje, przyjmij go w opiekę swoje"&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-8587225460712096117?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/8587225460712096117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/12/rekopis-chopskiego-prapradziadka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8587225460712096117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8587225460712096117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/12/rekopis-chopskiego-prapradziadka.html' title='Rękopis chłopskiego prapradziadka'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5aN_bUnmG0w/Tt_j0yNO98I/AAAAAAAABdM/fY8DmONZxBs/s72-c/XIX%2Bw.%2Bpie%25C5%259Bni%2Bspisane%2Bprzez%2B%25C5%2581ukasza%2BKrup%25C4%2599%2Bstr.1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-953088038954666597</id><published>2011-11-18T20:00:00.001+01:00</published><updated>2011-11-18T20:00:01.102+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Nadbiebrzańska kraina kapliczek zrębowych, starych krzyży i suszarni tytoniu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sztabin i okolice, bo o tym rejonie chciałbym napisać, leży na północ od Białegostoku pomiędzy Suchowolą, miejscem naznaczonym przeszłością księdza Jerzego Popiełuszki, a Augustowem, położonym nad trzema jeziorami, letnią stolicą wypoczynku wielu mieszkańców naszego kraju, jak i turystów zagranicznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam Sztabin kojarzy się głównie z postacią Karola Brzostowskiego, wielkiego reformatora, społecznika i przemysłowca, żyjącego w XIX wieku. Na tereny te wpływa także przepływająca tędy Biebrza. Odznaczają się one specyficznym mikroklimatem, roślinnością oraz miejscowościami o charakterystycznej architekturze. O ile Sztabin, leżący na trasie Białystok-Suwałki z racji przejazdów i wcześniejszych wycieczek jako tako znałem, o tyle nieodkryte pozostawały dla mnie tereny położone na zachód od niego nad Biebrzą. A warto było je poznać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sztabin, to dawniej miasteczko założone przez Chreptowiczów na przełomie XVII i XVIII wieku. Swoją świetność przeżywał w XIX wieku, gdy w folwarku w nieodległym Cisowie osiadł wspomniany Karol Brzostowski, syn Michała Hieronima i Ewy z Chreptowiczów, wnuk Joachima Litawora Chreptowicza, kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego. W 1823 roku Brzostowski znosi w swym majątku pańszczyznę i wprowadza obowiązek nauki elementarnej - rozwiązania rewolucyjne na ówczesnych ziemiach polskich. Dzięki wsparciu finansowemu Ludwika Paca buduje następnie hutę szkła, gorzelnię, browar, cegielnię, tartak, młyn wodny, wiatrak i garbarnię, a gdy rozpoczęła się budowa Kanału Augustowskiego w 1824 roku i wzrosło zapotrzebowanie na odlewy i wyroby żelazne, Brzostowski uruchomił pierwszy na ziemiach polskich wielki piec. To w dobrach Brzostowskiego zainstalowano bardzo wcześnie telegraf elektromagnetyczny, wprowadzono kasę oszczędnościowo-pożyczkową oraz kasy fabryczne gromadzące środki na emerytury i renty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w Sztabinie zwraca uwagę przede wszystkim górujący nad wsią neogotycki kościół z początku XX wieku, pod wezwaniem świętego Jakuba Apostoła, wybudowany przez Fundację Sztabińską, utworzoną przez Karola Brzostowskiego pod koniec jego życia. A przy kościele znajduje się najstarsza pamiątka czasów świetności miejscowości, żeliwne popiersie Joachima Litawora Chreptowicza, odlane przez jego świetnego wnuka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-oh_d61hsjPE/TsPMtqENbyI/AAAAAAAABc0/Gc9sJ8IJ6EI/s1600/DSCN4375.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-oh_d61hsjPE/TsPMtqENbyI/AAAAAAAABc0/Gc9sJ8IJ6EI/s320/DSCN4375.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675605040175083298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warto odwiedzić cmentarz w Sztabinie. Z daleka wygląda na współczesny, kryje jednak na swym terenie sporo nagrobków z XIX wieku z różnego rodzaju krzyżami żeliwnymi odlewanymi w Sztabinie. Zamieszczam tu dwa tylko zdjęcia nagrobków z cmentarza, zamierzając skupić się na innych obiektach, które zachwyciły mnie swą oryginalnością.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Ia4SorO8uzw/TsPLr2b5n-I/AAAAAAAABco/6SgBThKlnAs/s1600/DSCN4393.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Ia4SorO8uzw/TsPLr2b5n-I/AAAAAAAABco/6SgBThKlnAs/s320/DSCN4393.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675603909624307682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;"Ś.P. Jan żył lat 77, zm. 1915 r. w czasie wielkiej wojny w lesie za wsią Poniziem tam spoczywał. Dnia 21 maja 1931 r. zwłoki ekshumowane i tu pochowane. Katarzyna żyła lat 65 zm. w 1916. TOCZYŁOWSCY."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/--YaZmnlwcYc/TsPKXFhHiSI/AAAAAAAABcc/bnTsXL6PuIg/s1600/DSCN4401.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/--YaZmnlwcYc/TsPKXFhHiSI/AAAAAAAABcc/bnTsXL6PuIg/s320/DSCN4401.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675602453383842082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Prześliczny przykład ludowego wzornictwa artystycznego powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Przy drodze do Jamin, po prawej stronie, zwrócił moją uwagę samotnie stojący krzyż przydrożny o równie ciekawym co powyżej wzorze.. Inskrypcja wyryta w części postumentowej także jest dość oryginalna: "Jezu chroń od niezgody rodzinnej i zachowaj od nieszczęścia całą familję Karpów". Na nazwisko Karp bardzo często natrafia się na cmentarzu sztabińskim.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="font-weight: bold;" href="http://4.bp.blogspot.com/-Mu4s5QNnt5g/TsPI7wNrpsI/AAAAAAAABcQ/OLZhYUm-ySU/s1600/DSCN4423.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Mu4s5QNnt5g/TsPI7wNrpsI/AAAAAAAABcQ/OLZhYUm-ySU/s320/DSCN4423.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675600884297082562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalsza droga w kierunku wsi Jaminy i natrafiamy na bardzo ciekawy obiekt - kapliczkę zrębową. Takich kapliczek napotka się tutaj wiele, często będą zdobione żeliwnym krzyżem u szczytu, w środku zaś mieścić święty obraz bądź figurkę Jezusa frasobliwego. Wiele z nich jest odnowionych, nosi też napis z informacją o dacie powstania. Nie byłem dotychczas w miejscu o takim nagromadzeniu podobnych obiektów małej architektury.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-pqwXF5Vi8N4/TsO0QQKDbmI/AAAAAAAABcE/KFrwfCD9Uuw/s1600/DSCN4425.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pqwXF5Vi8N4/TsO0QQKDbmI/AAAAAAAABcE/KFrwfCD9Uuw/s320/DSCN4425.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675578146724998754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Powyższa kapliczka zrębowa pochodzi z 1837 roku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Wv4t4ZfSHCk/TsOy1Tt6blI/AAAAAAAABb4/UFrXE9f-s1o/s1600/DSCN4429.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Wv4t4ZfSHCk/TsOy1Tt6blI/AAAAAAAABb4/UFrXE9f-s1o/s320/DSCN4429.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675576584312614482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tuż przed Jaminami natrafiamy na kolejną kapliczkę zrębową z 1835 roku. Wystarczy obrócić głowę w drugą stronę, aby zobaczyć jak pięknie położona jest ta wieś.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jaminy leżą na skraju bagien biebrzańskich. Pod koniec XVII wieku na terenie puszczy Jaminy powstała rudnia Stanisława Reszki, która w 1703 roku została zagarnięta przez Kazimierza Sienickiego, który wybudował w Jaminach młyn i dwór. Kazimierz Sienicki dostał się do niewoli rosyjskiej w 1707 roku i zmarł w niej cztery lata później. Akcję osiedleńczą w Jaminach i okolicy prowadziła wdowa po Jerzym Stanisławie Sapiesze, Teresa z Sołtanów w połowie XVIII wieku. To ona wybudowała pierwszy drewniany kościół pod wezwaniem świętego Mateusza, który spłonął w 1789 roku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Fz_4wpcVzFU/TsOxMYyJGRI/AAAAAAAABbs/-nd7vuZ-uDw/s1600/DSCN4431.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Fz_4wpcVzFU/TsOxMYyJGRI/AAAAAAAABbs/-nd7vuZ-uDw/s320/DSCN4431.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675574781786265874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecny kościół również jest drewniany, został zbudowany w podobnym czasie, w 1780 roku w Augustowie i przeniesiony do Jamin w 1845 roku. Robi niesamowite wrażenie zwłaszcza wewnątrz, swoim ludowym, wiejskim klimatem. Podobne wrażenie odniosłem odwiedzając kiedyś drewniany kościół w Narwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki wizycie w kościele, dowiedziałem się, że depczę po piętach Zbyszkowi Mierzejewskiemu. Biorę oczywiście udział w jego godnym pochwały &lt;a href="http://mierzejewskirodzinaikrze.blogspot.com/2011/11/pomysy-i-projekty.html"&gt;projekcie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-N-faoPsWt_s/TsOvmy4tYtI/AAAAAAAABbg/zvLv5h9SCrI/s1600/DSCN4438.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-N-faoPsWt_s/TsOvmy4tYtI/AAAAAAAABbg/zvLv5h9SCrI/s320/DSCN4438.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675573036446474962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na cmentarzu przykościelnym zobaczyć można również zrębowe kapliczki, pochodzące z połowy XIX wieku. Na zdjęciu poniżej jedna z nich.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-dvEjzxk4VmY/TsOtsEs5T-I/AAAAAAAABbU/jId-dBPgN5o/s1600/DSCN4445.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-dvEjzxk4VmY/TsOtsEs5T-I/AAAAAAAABbU/jId-dBPgN5o/s320/DSCN4445.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675570928104853474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwie kolejne z drugiej połowy XIX wieku znajdują się w ogrodzeniu kościoła i cmentarza.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-gBaMX_MSnXM/TsOtR_c9eFI/AAAAAAAABbI/daxrfbC4lm4/s1600/DSCN4446.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-gBaMX_MSnXM/TsOtR_c9eFI/AAAAAAAABbI/daxrfbC4lm4/s320/DSCN4446.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675570480019241042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ale to jeszcze nie koniec. Po drodze do sąsiedniej wsi Mogilnice napotkamy trzy kolejne tego typu obiekty, o podobnej metryce czasowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8PuBnVVOB_I/TsOs2_RqZZI/AAAAAAAABa8/1079eq8T7s0/s1600/DSCN4447.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8PuBnVVOB_I/TsOs2_RqZZI/AAAAAAAABa8/1079eq8T7s0/s320/DSCN4447.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675570016115385746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-UhCoxs4eBUA/TsOsZk3x7yI/AAAAAAAABaw/fPNhBCsXdDU/s1600/DSCN4448.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-UhCoxs4eBUA/TsOsZk3x7yI/AAAAAAAABaw/fPNhBCsXdDU/s320/DSCN4448.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675569510811299618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-aNIOgZ9n9nE/TsOri9EUkHI/AAAAAAAABak/vp5uostvGYQ/s1600/DSCN4450.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-aNIOgZ9n9nE/TsOri9EUkHI/AAAAAAAABak/vp5uostvGYQ/s320/DSCN4450.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675568572413546610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W samych Mogilnicach napotkać można obiekty równie oryginalne, już dziś nie użytkowane suszarnie tytoniu. Niegdyś podobno okolica słynęła z jego uprawy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Lk-Fm7kJjrg/TsOp_XirWsI/AAAAAAAABaY/lIwzZGKp6ho/s1600/DSCN4455.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Lk-Fm7kJjrg/TsOp_XirWsI/AAAAAAAABaY/lIwzZGKp6ho/s320/DSCN4455.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675566861533272770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pora na kolejną wieś, bardzo oryginalnie położoną - Jagłowo. "Kilometr 65,5 naszego spływu, zbliża nas do osławionego Jagłowa. [...] To jest osada chłopska naprawdę wodna, chyba jedyna w Polsce. I duża to wieś, bo licząca 145 mieszkańców. I taka naturalna, niczego tu nie ma na pokaz. Krowy w stadzie pasie pastuch, za stodołami przy rzece chodzą konie, świnie, kury, kaczki, na wodzie gęsi gospodarskie mieszają się razem z łabędziami, na brzegach leżą wyciągnięte czółna, kobiety przychodzą prać bieliznę nad rzekę. A o dziejach tej wsi to opowiada się cuda."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jej metryka jest w każdym bądź razie dużo starsza niż sąsiednich wsi powstałych w czasie akcji osiedleńczej prowadzonej przez Teresę Sapiehę z Sołtanów, gdyż istniała jako wieś królewska już w 1596 roku, czyli około 150 lat wcześniej. Ja nie widziałem tych wszystkich cudów, o których mowa w cytacie z przewodnika Mikołaja Samojlika, ale widok stodół nad Biebrzą robił wrażenie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mzby30ue9LA/TsOmaJH1gtI/AAAAAAAABaM/YLbgFPsyHqE/s1600/DSCN4463.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mzby30ue9LA/TsOmaJH1gtI/AAAAAAAABaM/YLbgFPsyHqE/s320/DSCN4463.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675562923472552658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A stary krzyż żeliwny misternie zdobiony na drewnianym, mocno nadwerężonym czasem słupie jest obiektem rzadko spotykanym, nawet na bogatym w krzyże przydrożne Podlasiu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-9faFu4ykzU4/TsOlaZRm5ZI/AAAAAAAABaA/puu6rJDeT6w/s1600/DSCN4466.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9faFu4ykzU4/TsOlaZRm5ZI/AAAAAAAABaA/puu6rJDeT6w/s320/DSCN4466.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675561828296877458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pora na Jaziewo, które specjalnie mnie interesowało. Lata całe wstecz planowałem, że muszę tę miejscowość w pewien sposób rodzinnie powiązaną, odwiedzić. Okazja nadarzyła się dopiero ostatnim czasem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-SB69o2bofVU/TsOjljPnpnI/AAAAAAAABZ0/qODEV3BdHDM/s1600/DSCN4471.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SB69o2bofVU/TsOjljPnpnI/AAAAAAAABZ0/qODEV3BdHDM/s320/DSCN4471.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675559820928198258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I tu można było natknąć się na suszarnie tytoniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-8qHv5i668TQ/TsOithSXgSI/AAAAAAAABZo/E6V7_2rs1zk/s1600/DSCN4472.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-8qHv5i668TQ/TsOithSXgSI/AAAAAAAABZo/E6V7_2rs1zk/s320/DSCN4472.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675558858330177826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdziwą atrakcją moim zdaniem jest jednak kolejna kapliczka zrębowa na trasie,  z drugiej połowy XIX wieku, położona w oddaleniu od głównej drogi, więc dla mniej dociekliwego turysty mogłaby okazać się miejscem nie odkrytym. Część wsi, w której stoi kapliczka określa się mianem "na mogiłkach". Ciekawiło mnie skąd ta nazwa.  Okazuje się, że kapliczka stoi na małym cmentarzyku z czasów I wojny światowej, z 1915 roku. Groby są uporządkowane, niektóre obłożone kamieniami. Jest ich tu 17. 8 z nich to groby prawosławnych Kozaków, 9 pozostałych muzułmańskie. Ciekawe! Nie udało mi się dokładnie ustalić skąd groby muzułmańskie w nadbiebrzańskim Jaziewie? Podobno jest to cmentarzyk, którym opiekuje się prywatna osoba.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-6JOWLlrqccw/TsOiMxrCXqI/AAAAAAAABZc/5e4SYi-KHCg/s1600/DSCN4478.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6JOWLlrqccw/TsOiMxrCXqI/AAAAAAAABZc/5e4SYi-KHCg/s320/DSCN4478.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675558295792934562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-L56h1POahzw/TsOgiUReY1I/AAAAAAAABZQ/UEdjN9-h-xM/s1600/DSCN4482.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-L56h1POahzw/TsOgiUReY1I/AAAAAAAABZQ/UEdjN9-h-xM/s320/DSCN4482.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675556466834957138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-ejUPBsrP9zU/TsOf4GkPXRI/AAAAAAAABZE/g_vdKxeT6HU/s1600/DSCN4483.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ejUPBsrP9zU/TsOf4GkPXRI/AAAAAAAABZE/g_vdKxeT6HU/s320/DSCN4483.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675555741601062162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby pojechać dalej żwirówką w kierunku szosy na Augustów, mija się kolejny ciekawy krzyż na drewnianym słupie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-SooMtp0eEc4/TsOfKabacPI/AAAAAAAABY4/_441Anli0So/s1600/DSCN4486.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-SooMtp0eEc4/TsOfKabacPI/AAAAAAAABY4/_441Anli0So/s320/DSCN4486.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675554956658766066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zaraz za szosą w lesie stoi kolejna kapliczka zrębowa w części określonej "Pod Borową kapliczką", pochodząca z 1925 roku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-_TncA7zvp7I/TsOeKlUD9-I/AAAAAAAABYs/vtA_m69Ou18/s1600/DSCN4488.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_TncA7zvp7I/TsOeKlUD9-I/AAAAAAAABYs/vtA_m69Ou18/s320/DSCN4488.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675553860069095394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stąd już niedaleko do Gabowych Grądów, jednego z nielicznych miejsc osiedlenia w Polsce &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/10/z-wizyta-u-staroobrzedowcow-w-wodzikach.html"&gt;staroobrzędowców&lt;/a&gt;. Ale to temat na inną opowieść. Cóż można rzec na koniec? Ciekawe miejsca, nawet dla osób oswojonych z Podlasiem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tadeusz Glinka, Marian Kamiński, Marek Piasecki, Krzysztof Przygoda, Andrzej Walenciak&lt;/span&gt;, "Podlasie. Przewodnik", &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Warszawa 1997&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tomasz Darmochwał&lt;/span&gt;, "Północne Podlasie. Wschodnie Mazowsze", &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Warszawa 2003&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mikołaj Samojlik&lt;/span&gt;, "Szlakiem urokliwości biebrzańskiej. Przewodnik", &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Białystok 2008&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-953088038954666597?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/953088038954666597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/11/nadbiebrzanska-kraina-kapliczek.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/953088038954666597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/953088038954666597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/11/nadbiebrzanska-kraina-kapliczek.html' title='Nadbiebrzańska kraina kapliczek zrębowych, starych krzyży i suszarni tytoniu'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-oh_d61hsjPE/TsPMtqENbyI/AAAAAAAABc0/Gc9sJ8IJ6EI/s72-c/DSCN4375.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-4640772884501069433</id><published>2011-11-15T18:40:00.001+01:00</published><updated>2011-11-16T08:52:06.315+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Kwartał prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego w Białymstoku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgodnie ze słowami wypowiadanymi w &lt;a href="http://www.radio.bialystok.pl/reportaz/index/n/35197/f/46486"&gt;reportażu&lt;/a&gt; świętej pamięci Teresy Kudelskiej, Ryszard Kaczorowski, późniejszy ostatni Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, mieszkał w dzieciństwie w domu przy ulicy Mazowieckiej 7 w Białymstoku, w tzw. drewnianej kamienicy - trzypokojowym mieszkaniu bez łazienki. Dom stał na skrzyżowaniu ulicy Mazowieckiej z nie istniejącą już ulicą Argentyńską. Gdy przyjechałem do Białegostoku w latach 90-ych, obok tego miejsca rosły drzewa (rosną tam nadal), za nimi zorganizowany był parking samochodowy pod potrzeby dwóch pawilonów handlowych należących do tzw. Marketu ABC. Pawilony te kilka lat temu zostały wyburzone. Pozostał po nich pusty plac, dziki parking samochodowy zaś, pozbawiony asfaltowej nawierzchni, istnieje nadal. Market ABC zaś, to dziś niewielki sklep przeniesiony bliżej ulicy Żelaznej, do nowego bloku usługowo-mieszkalnego. Tam teraz mieści się lokalne centrum handlowo-usługowe z zakładem fryzjerskim, szkołą języków obcych Homeschool, Pierogarnią i całkiem nieźle wyposażonym sklepem Lewiatan. Obok wznosi się świeżo oddany do użytku wieżowiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby od miejsca, gdzie kiedyś stał dom państwa Kaczorowskich, iść dalej ulicą Mazowiecką w kierunku Nowego Miasta, mijało się drewniany, charakterystyczny dom piętrowy pod numerem 31/1 na skrzyżowaniu z ulicą Wesołą. Jeszcze dwa lata temu biegł tędy jeden z głównych szlaków komunikacyjnych Białegostoku, łączący Nowe Miasto z centrum. Obecnie, gdy nieopodal wybudowano trasę szybkiego ruchu, drewniany dom stoi przy ślepym fragmencie niegdyś tak ruchliwej ulicy Mazowieckiej. Za nim wznosi się równie stary budynek ceglany, a jeszcze dalej na skrzyżowaniu z ulicą Waszyngtona, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna. W obrębie tych trzech budynków władze miasta utworzyły tzw. kwartał Ryszarda Kaczorowskiego. Obok nich bowiem, przechodził niemal codziennie, idąc do szkoły, mieszczącej się wówczas w obecnym budynku poradni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomysł godzien pochwały, bo jeszcze niedawno mało kto z przeciętnych białostoczan kojarzył opisane miejsce ze zmarłym w katastrofie pod Smoleńskiem prezydentem Kaczorowskim.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wcale nie ma jednak gwarancji, że budynki przetrwają upływ czasu. Dom drewniany, pochodzący z lat 30-ych XX wieku, jest bowiem w bardzo złym stanie i zarówno instytucje miejskie, jak i Zarząd Mienia Komunalnego, który jest właścicielem domu, nie wydają się mieć sensownego pomysłu, jak zachować od zniszczenia ten zabytek. Swego czasu pojawiła się inicjatywa Muzeum Podlaskiego, aby w Białostockim Muzeum Wsi utworzyć ekspozycję starych drewnianych domów z Białegostoku i w ten sposób ocalić je od zapomnienia. Pomysł spalił na panewce. W tym roku ZMK ogłosił zaś przetarg na dzierżawę budynku, ale mało realistyczne warunki spowodowały, że nie znalazł się chętny. A że budynki drewniane w sposób systematyczny odchodzą w Białymstoku przeszłość, świadczy  całkiem niedawne wyburzenie najstarszego drewnianego domu przy ulicy Słonimskiej. Warto więc utrwalić je choć w krótkiej notce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-fUIOtTh-xwY/TsJsvSZ37zI/AAAAAAAABYg/j02L7_VLwxY/s1600/958%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BMazowieckiej.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fUIOtTh-xwY/TsJsvSZ37zI/AAAAAAAABYg/j02L7_VLwxY/s320/958%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BMazowieckiej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675218040090259250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drewniany budynek z lat 30-ych XX wieku przy ulicy Mazowieckiej 31/1 (widok od frontu)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-KtS9-lmGGCw/TsJsdzEP0fI/AAAAAAAABYU/b_nnweiGwqY/s1600/956%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BMazowieckiej.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-KtS9-lmGGCw/TsJsdzEP0fI/AAAAAAAABYU/b_nnweiGwqY/s320/956%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BMazowieckiej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675217739620274674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drewniany budynek z lat 30-ych XX wieku przy ulicy Mazowieckiej 31/1 (widok od zaplecza)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-mVQykuc4w2c/TsJrr6ygxZI/AAAAAAAABYI/_CYPuEcDdWY/s1600/DSCN4371.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mVQykuc4w2c/TsJrr6ygxZI/AAAAAAAABYI/_CYPuEcDdWY/s320/DSCN4371.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675216882699912594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Murowany budynek przy ulicy Mazowieckiej 33, wykorzystywany pod potrzeby szkolne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/--M-DiagcnJ4/TsJrUp-aJXI/AAAAAAAABX8/aQd06TEKEEE/s1600/DSCN4373.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/--M-DiagcnJ4/TsJrUp-aJXI/AAAAAAAABX8/aQd06TEKEEE/s320/DSCN4373.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5675216483049416050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Budynek Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej przy ulicy Mazowieckiej 35, niegdyś Szkoła Podstawowa nr 11, do której przed wojną uczęszczał Ryszard Kaczorowski.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-4640772884501069433?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/4640772884501069433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/11/kwarta-prezydenta-ryszarda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4640772884501069433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4640772884501069433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/11/kwarta-prezydenta-ryszarda.html' title='Kwartał prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego w Białymstoku'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fUIOtTh-xwY/TsJsvSZ37zI/AAAAAAAABYg/j02L7_VLwxY/s72-c/958%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BMazowieckiej.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-167576949688622800</id><published>2011-11-04T23:03:00.004+01:00</published><updated>2011-11-04T23:03:00.257+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Zagadka gniazda rodzinnego Stępniów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poszukiwania informacji o powojennych losach Stefana Stępnia, o których wiele razy na tym blogu pisałem, to nie jedyne trudności, jakie wiążą się z badaniem historii pradziadka. Pradziadek urodził się we wsi Bardo, małej wsi niedaleko Łagowa w pasmie Cisowsko-Orłowińskim na ziemi kieleckiej 6 grudnia 1900 roku. &lt;a href="http://www.kieleckie.com.pl/miejsca/bardo.htm"&gt;Księgi parafii bardzkiej spłonęły&lt;/a&gt; podczas bombardowania w czasie II wojny światowej. Miałem nadzieję, że zachowały się ich duplikaty, ale po konsultacjach ze Świętokrzyskim Towarzystwem Genealogicznym i Urzędem Stanu Cywilnego w Rakowie przekonałem się, że była ona płonna. W zeszłym roku potwierdziłem z drugiego już rodzinnego źródła, że Kacper Stępień, ojciec Stefana zmarł jeszcze przed wybuchem II wojny światowej w jakiejś miejscowości na Wołyniu i że tam został pochowany. Z pierwszego źródła uzyskałem wcześniej informację, że zgon nastąpił w wieku 49 lat. To tyle co na dzień dzisiejszy wiem o swoim prapradziadku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypadkiem w zeszłym roku dowiedziałem się, że jeden z młodszych braci Stefana, Józef Stępień urodził się w miejscowości Wojnowice, w gminie Gidle, w roku 1918. Miejscowość znacznie oddalona od Barda. Może więc Stępniowie wcale z Barda nie pochodzili?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadzwoniłem do USC w Gidlach z nadzieją, że informacja jest prawdziwa i że z aktu urodzenia Józefa dowiem się czegoś na temat miejsca pochodzenia jego ojca Kacpra, a tym samym wyjaśni się lokalizacja gniazda rodzinnego Stępniów. Niestety, poza wiekiem ojca, który w dniu urodzenia Józefa miał 42 lata, nie otrzymałem innych informacji. Z informacji uzyskanych wynikałoby, że ojciec Stefana, Kacper, zmarł na Wołyniu w roku 1925.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną zagadką dla mnie jest miejsce zgonu matki Stefana, Józefy z Paciejowskich. Dzięki informacjom uzyskanym od dalszej rodziny &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/odnaleziony-nagrobek-praprababci.html"&gt;odnalazłem jej nagrobek&lt;/a&gt; w miejscowości Chocz w kaliskiem. Nie wiem jednak, dlaczego udała się tam po zakończeniu wojny z dalekiego Wołynia. Czy był to przypadek, czy też może z miejscem tym wiązały się jej korzenie rodzinne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadzieja na wyjaśnienie zagadki lokalizacji gniazda rodzinnego Stępniów pojawiła się, gdy otrzymałem kopie przedwojennych dokumentów dotyczących pradziadka z Archiwum w Brześciu. Wśród nich jest odpis dowodu osobistego wydanego w Pińsku 16 lipca 1924 roku, a tam informacja o tym, że przynależność do państwa polskiego została stwierdzona na podstawie wyciągu z księgi ludności stałej gminy Górno nr 151 z 29 sierpnia 1923 roku. Pojawia się więc kolejna miejscowość, z którą Stępniowie mogli być związani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Urzędach Stanu Cywilnego w Rakowie i w Górnie nie udało mi się zasięgnąć żadnych dalszych informacji o istnieniu takiej księgi. Podobnie w Archiwum Państwowym w Kielcach. Nie wiem więc, czy istnieje i czy na jej podstawie udałoby się cokolwiek ustalić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam jeszcze pomysł aby spróbować ustalić miejsca urodzenia innych braci i sióstr Stefana. W przynajmniej dwóch przypadkach mam punkty zaczepienia, pozostaje tylko je sprawdzić. Inną potencjalną możliwością jest sprawdzenie aktu zgonu praprababci Józefy z Paciejowskich. W każdym razie losy i pochodzenie Stefana Stępnia jest najtrudniejszą dotychczas zagadką genealogiczną, jaka pojawiła w trakcie mych poszukiwań.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-167576949688622800?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/167576949688622800/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/11/zagadka-gniazda-rodzinnego-stepniow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/167576949688622800'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/167576949688622800'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/11/zagadka-gniazda-rodzinnego-stepniow.html' title='Zagadka gniazda rodzinnego Stępniów'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-5699753721125341758</id><published>2011-10-25T19:33:00.000+02:00</published><updated>2011-10-25T19:33:04.423+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Stary cmentarz katolicki w Dobrzyniewie Kościelnym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zbliża się powoli dzień Wszystkich Świętych, a zaraz po nim Zaduszki. Będziemy odwiedzać groby naszych bliskich. Chciałbym przy tej okazji przedstawić kolejny z zabytkowych cmentarzy w okolicach Białegostoku, nawiązując do notek o podobnie cennych obiektach w &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/zabytkowy-cmentarz-sw-rocha-w-zabudowie.html"&gt;Zabłudowie&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/w-ponce-koscielnej.html"&gt;Płonce Kościelnej&lt;/a&gt;, a także upamiętnić miejsce, na którym groby ze względu na upływ czasu, nie są już licznie odwiedzane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrzyniewo Kościelne jest niewielką wioską leżącą na północny zachód od Białegostoku, nieco w bok od szosy do Knyszyna, później Moniek i Grajewa. Nigdy wcześniej tam nie byłem, a do starego cmentarza trafiłem zupełnie przypadkiem przy okazji jednej z wycieczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katolicka parafia powstała w tym miejscu w 1519 roku, jako fundacja Wojewody Wileńskiego i Kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego, Mikołaja Radziwiłła. Wieś powstawała równolegle z budową kościoła. Dzisiejsza murowana świątynia została zbudowana w latach 1905-1910.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dobrzyniewokoscielne.pl/Zabytki/StaryCmentarz.aspx"&gt;Stary cmentarz katolicki&lt;/a&gt; leżący nieopodal cmentarza nowego, na północno-wschodnim krańcu wsi, został założony równolegle z powstaniem parafii. Obecnie jest zamknięty dla pochówków, z których ostatnie odbywały się w latach 20-ych XX wieku. Otoczony jest XIX-wieczną bramą wejściową i murem kamiennym, odrestaurowanym w roku 2009. Wykonałem zdjęcia prawie wszystkich nagrobków na cmentarzu, przedstawiam tutaj większość z nich, pomijając nagrobki bez inskrypcji, mniej ciekawe pod względem wykonania, a także te bardzo nieliczne, na których nie udało mi się odczytać inskrypcji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-RYogXX74NpE/TqXBBjzb-AI/AAAAAAAABUo/bcvUog83YbA/s1600/DSCN4059.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-RYogXX74NpE/TqXBBjzb-AI/AAAAAAAABUo/bcvUog83YbA/s320/DSCN4059.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667147938650650626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-L07DjuAetL4/TqW_v2C2xuI/AAAAAAAABUc/ZTD8_Xz3a58/s1600/DSCN4190.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-L07DjuAetL4/TqW_v2C2xuI/AAAAAAAABUc/ZTD8_Xz3a58/s320/DSCN4190.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667146534797887202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najciekawszym moim zdaniem nagrobkiem, niosącym w sobie spory ładunek historii, jest nagrobek dzieci rodziny Jacoby. Przeciętny białostoczanin na pewno słyszał o związanych z Białymstokiem rodzinach niemieckich przemysłowców: Hasbachach, Beckerach, Commichau, niektórzy kojarzą nazwisko Krusenstern, gdyż przedstawiciel tej niemieckiej rodziny zbudował budynek pałacu, znany dziś pod nazwą pałacu Lubomirskich. Wielu słyszało o choroskich Moesach, czy supraskich Buchholtzach, Zachertach oraz Jansenach. O Jacobych słyszało niewielu. Dobrzyniewo Kościelne, a zwłaszcza nieopodal położone Dobrzyniewo Fabryczne nie są tak znanymi i odwiedzanymi miejscowościami. A właśnie w Dobrzyniewie Fabrycznym osiedli niemieccy przemysłowcy Jacoby i tam prowadzili fabrykę włókienniczą. Fabryka powstała na terenie dóbr Wincentego Krasińskiego w latach 30-ych XIX wieku. Dzierżawił ją niejaki Gierc, po którego bankructwie pod koniec XIX wieku, trafiła w ręce Jacobich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część informacji w internecie przedstawia rodzinę Jacoby, jako protestantów. Jednakże to Rudolf Jacoby ufundował dwa witraże w nowobudowanej świątyni dobrzynieckiej, a na cmentarzu znajduje się nagrobek pochowanych tu dzieci rodziny Jacoby. Inskrypcja informuje, że pochowani są tutaj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alfons Erwin Jacoby (7.10.1878 - 21.04.1879), Paul Joseph Jacoby (29.06.1880 - 27.11.1880), Otto Sigismund Jacoby (20.04.1885 - 1.01.1888) i Elizabeth Maria Jacoby (9.09.1887 - 21.01.1888).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Archiwum Archidiecezjalnym w Białymstoku w księgach chrztów odnalazłem metryki chrztów wszystkich wymienionych powyżej dzieci. W żadnej z nich nie ma zapisów o tym, że Iwan Rudolf Jacoby i Henryka Elizawieta z Zontaków (Sonntagów) rodzice dzieci, byli protestantami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W akcie chrztu nr 158 pod rokiem 1878 napisano, że 21 listopada 1878 roku został ochrzczony Alfred (nie Alfons, jak na nagrobku) Erwin, syn cudzoziemców Iwana Rudolfa i Henryki Elizawiety z Zontaków (Sonntagów), urodzony 7 października 1878 roku. Rodzicami chrzestnymi byli Alfons Alt i Wiktoria Markwordt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W akcie chrztu nr 86 pod rokiem 1880 napisano, że 19 lipca 1880 roku został ochrzczony Paweł Józef, syn cudzoziemców Rudolfa Iwana i Henryki Elizawiety z  Zontaków (Sonntagów), urodzony 2 czerwca 1880 roku. Rodzicami chrzestnymi byli Karl Dekker i panna Ludwika Jacoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W akcie chrztu nr 66 pod rokiem 1885  napisano, że 13 maja 1885 roku został ochrzczony Sigismunt Otto, syn  cudzoziemców Iwana Rudolfa i Henryki Elizawiety z  Zontaków (Sonntagów), urodzony 20 kwietnia 1885 roku. Rodzicami  chrzestnymi byli  Alfons Zontak (Sonntagów) i Marianna Bokge, żona Augusta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W akcie chrztu nr 129 pod rokiem 1887  napisano, że 27 września 1887 roku została ochrzczona Elizawieta Maria, córka  cudzoziemców Iwana Rudolfa i Henryki Elizawiety z  Zontaków (Sonntagów), urodzony 9 września 1887 roku. Rodzicami  chrzestnymi byli August Bogke i Elżbieta Maria Zontak (Sonntag), małżonka Piotra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorzej było z poszukiwaniem aktów zgonu. Nie odnalazłem bowiem pod rokiem 1880 aktu Paula Josepha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o akt zgonu nr 51 pod rokiem 1879, napisano, że zgon Alfreda Erwina Jacoby nastąpił na skutek ciężkiego wyrzynania ząbków, dnia 21.04.1879.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akt zgonu Sigismunta Otto Jacobiego nosi numer 3 pod rokiem 1888, natomiast akt zgonu Elizawiety Marii numer 13 pod rokiem 1888.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako miejsce urodzeń i zgonów podawana jest Fabryka Dobrzyniewo Most. Księgi prowadzone były w języku rosyjskim.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-krDSSMefidQ/TqW-GXcFVxI/AAAAAAAABUQ/ePKARptJ5II/s1600/DSCN4132.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-krDSSMefidQ/TqW-GXcFVxI/AAAAAAAABUQ/ePKARptJ5II/s320/DSCN4132.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667144722695935762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Inne nagrobki to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nagrobek Catheriny Sieger (8.12.1814 - 23.11.1875);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-L5mz6rZeoSg/TqbYIFeudBI/AAAAAAAABVo/BAoeESHtBcg/s1600/DSCN4134.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-L5mz6rZeoSg/TqbYIFeudBI/AAAAAAAABVo/BAoeESHtBcg/s320/DSCN4134.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667454814513951762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek Franciszka Dzienisa, (1889 - 13.11.1925);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-YdfUJnzYOjQ/TqW8ARlR9KI/AAAAAAAABUE/MsQGvNCanoo/s1600/DSCN4060.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-YdfUJnzYOjQ/TqW8ARlR9KI/AAAAAAAABUE/MsQGvNCanoo/s320/DSCN4060.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667142419021427874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek z 1805 roku, mężczyzny o imieniu Wojciech, nazwisko nie do końca dla mnie czytelne;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-e_1ZaTV7AkE/TqW6c3gGUSI/AAAAAAAABT4/zZNuXG90OT8/s1600/DSCN4064.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-e_1ZaTV7AkE/TqW6c3gGUSI/AAAAAAAABT4/zZNuXG90OT8/s320/DSCN4064.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667140711213322530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek Michała Winnickiego (1853 - 24.03.1890) i Macieja Zdanowicza (1823 - 23.01.1910);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-jELy8xvxEp0/TqW4G-n1VhI/AAAAAAAABTs/X8CJoFQKk3g/s1600/DSCN4066.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-jELy8xvxEp0/TqW4G-n1VhI/AAAAAAAABTs/X8CJoFQKk3g/s320/DSCN4066.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667138136144434706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wojciech Sutula, ur. 1820, zm. 22.12.1884.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-foiwCa5xSjk/TqW2-nsyUhI/AAAAAAAABTg/ur4plcdo0_Q/s1600/DSCN4068.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-foiwCa5xSjk/TqW2-nsyUhI/AAAAAAAABTg/ur4plcdo0_Q/s320/DSCN4068.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667136893040611858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Heyman i Wiese.&lt;br /&gt;- Aleksander Heyman, ur. 10.02.1839, zm. 27.12.1908,&lt;br /&gt;- Aleksander Heyman, syn, ur. 23.12.1867, zm. 23.04.1909,&lt;br /&gt;- Franciszka Wiese.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-6KMWn68Mx_4/TqWteX7QShI/AAAAAAAABTU/Fz7vtLaFZgc/s1600/DSCN4069.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-6KMWn68Mx_4/TqWteX7QShI/AAAAAAAABTU/Fz7vtLaFZgc/s320/DSCN4069.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667126443445864978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Kuleszów - Marianny, Stefanii, Władysława i Józefy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-aLbNoptl6EU/TqWpVWekCoI/AAAAAAAABTI/l4V92Hj3bZ8/s1600/DSCN4071.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-aLbNoptl6EU/TqWpVWekCoI/AAAAAAAABTI/l4V92Hj3bZ8/s320/DSCN4071.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667121890391755394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Paulina Wigda, zm. 1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-t8rTtgSAj8g/TqWd_s6zlKI/AAAAAAAABS8/FArU3R2bYD8/s1600/DSCN4074.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-t8rTtgSAj8g/TqWd_s6zlKI/AAAAAAAABS8/FArU3R2bYD8/s320/DSCN4074.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667109423830766754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Klemens Dąbrowski, ur. 1864, zm. 2.02.1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-w5bKw-368dk/TqWawKG9alI/AAAAAAAABSw/WMkvEU2ZSkk/s1600/DSCN4079.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-w5bKw-368dk/TqWawKG9alI/AAAAAAAABSw/WMkvEU2ZSkk/s320/DSCN4079.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667105858253580882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Paulina Adamska, 34 lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1rHv3nR67mU/TqWSV22i94I/AAAAAAAABSk/x49aVA-McNo/s1600/DSCN4080.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1rHv3nR67mU/TqWSV22i94I/AAAAAAAABSk/x49aVA-McNo/s320/DSCN4080.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667096610314844034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zofia Adamska, ur. 1891, zm. 1.11.1918.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-DofU-kEIpe0/TqWQhcf0EHI/AAAAAAAABSY/RAENE8jcTrE/s1600/DSCN4082.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DofU-kEIpe0/TqWQhcf0EHI/AAAAAAAABSY/RAENE8jcTrE/s320/DSCN4082.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667094610375348338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Józefa z Zubryckich Bobrukiewicz, zm. 11.01.1888.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/--oeYWkqBRKo/TqV6cdQbK7I/AAAAAAAABSM/A6ms-ReIscY/s1600/DSCN4084.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--oeYWkqBRKo/TqV6cdQbK7I/AAAAAAAABSM/A6ms-ReIscY/s320/DSCN4084.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667070335424080818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bronisław i Sabina Adamscy, zmarli w latach 1916 - 1917.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-rWlqPxc3LXc/TqV4bwbq82I/AAAAAAAABSA/jQadca2NQ1I/s1600/DSCN4086.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-rWlqPxc3LXc/TqV4bwbq82I/AAAAAAAABSA/jQadca2NQ1I/s320/DSCN4086.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667068124368401250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;M. Walendziuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-L2BnEwypwJc/TqVzKuolV7I/AAAAAAAABR0/u1uJAaFMg0o/s1600/DSCN4089.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-L2BnEwypwJc/TqVzKuolV7I/AAAAAAAABR0/u1uJAaFMg0o/s320/DSCN4089.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667062334269773746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wojciech Ostrowski, ur. 1842, zm. 5.02.1910 i Konstancja Ostrowska, 66 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-HPgN6G9lW68/TqVt_v6Tk2I/AAAAAAAABRc/h5Doh7Nf-V8/s1600/DSCN4092.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-HPgN6G9lW68/TqVt_v6Tk2I/AAAAAAAABRc/h5Doh7Nf-V8/s320/DSCN4092.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667056648075842402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Ostrowskich:&lt;br /&gt;- Marianna Ostrowska, 62 lata,&lt;br /&gt;- Jan Ostrowski, ur. 1837, zm. 6.04.1889.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Gwr6rgAXGHU/TqVsR54kmjI/AAAAAAAABRQ/ID86SNAg9Kg/s1600/DSCN4094.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Gwr6rgAXGHU/TqVsR54kmjI/AAAAAAAABRQ/ID86SNAg9Kg/s320/DSCN4094.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667054760967313970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Paweł Piesiecki, ur. 1844, zm. 24.09.1923.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-2-Q1bcuTNio/TqVq8DnpiCI/AAAAAAAABRE/pC2cfM5BdD8/s1600/DSCN4096.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-2-Q1bcuTNio/TqVq8DnpiCI/AAAAAAAABRE/pC2cfM5BdD8/s320/DSCN4096.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667053286111938594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Grzegorz Zubricki, ur. 1884, zm. 28.03.1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-8XKQuQ7sTbY/TqVjR5rxIJI/AAAAAAAABQg/Us7udR7KocU/s1600/DSCN4102.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8XKQuQ7sTbY/TqVjR5rxIJI/AAAAAAAABQg/Us7udR7KocU/s320/DSCN4102.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667044865308958866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek małżeństwa Jackowskich: Michała, ur. 1843, zm. 28.02.1898 i jego żony ur. 1852, zm. 13.05.1892.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-DXuMTS7CDV0/TqVgpC4c-YI/AAAAAAAABQU/MQCfcJac5KA/s1600/DSCN4105.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DXuMTS7CDV0/TqVgpC4c-YI/AAAAAAAABQU/MQCfcJac5KA/s320/DSCN4105.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667041964380191106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Karolina Markowska z domu Kitlas, zm. 1922.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-2bsEeg60LS8/TqVeaBT1U8I/AAAAAAAABQI/-5kVKDokIAc/s1600/DSCN4107.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-2bsEeg60LS8/TqVeaBT1U8I/AAAAAAAABQI/-5kVKDokIAc/s320/DSCN4107.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667039507236869058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Petronela Pietkun z domu Wiłun, zm. 10.01.1925.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-N-8J_9_Xa9I/TqVXlOCXgdI/AAAAAAAABP8/-0geVtVxDrQ/s1600/DSCN4108.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-N-8J_9_Xa9I/TqVXlOCXgdI/AAAAAAAABP8/-0geVtVxDrQ/s320/DSCN4108.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667032003050439122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Marianna Mrozowicz, ur. 1894, zm. 8.12.1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-gy9w80TrRcY/TqVUfjlE8-I/AAAAAAAABPw/jhhWyQ5hE7g/s1600/DSCN4111.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-gy9w80TrRcY/TqVUfjlE8-I/AAAAAAAABPw/jhhWyQ5hE7g/s320/DSCN4111.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667028607219069922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aleksander Szczepański, według autorów tekstu o &lt;a href="http://www.dobrzyniewokoscielne.pl/Zabytki/StaryCmentarz.aspx"&gt;cmentarzu&lt;/a&gt;, jest to najstarszy nagrobek pochodzący z 1804 roku.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-aLsjIJXLDI0/TqbZpiLPe9I/AAAAAAAABV0/x1xZPWBdHJk/s1600/DSCN4115.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-aLsjIJXLDI0/TqbZpiLPe9I/AAAAAAAABV0/x1xZPWBdHJk/s320/DSCN4115.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667456488664169426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-2f160zqy-d0/TqVJxF3s1ZI/AAAAAAAABPY/16ftKayMW4o/s1600/DSCN4116.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-2f160zqy-d0/TqVJxF3s1ZI/AAAAAAAABPY/16ftKayMW4o/s320/DSCN4116.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667016813853857170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Julia Eufrozyna z de Ramerów Balde, ur. 02.1837, zm. 7.03.1872.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Es02nB752dU/TqVHCNQnOBI/AAAAAAAABPM/S5oArV-EAMc/s1600/DSCN4117.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Es02nB752dU/TqVHCNQnOBI/AAAAAAAABPM/S5oArV-EAMc/s320/DSCN4117.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667013809360287762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-r2hoOKZCZxs/TqVFn2J1-HI/AAAAAAAABPA/0ZN6P1s3uY8/s1600/DSCN4118.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-r2hoOKZCZxs/TqVFn2J1-HI/AAAAAAAABPA/0ZN6P1s3uY8/s320/DSCN4118.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667012256969652338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wojciech Malinowski, ur. 1892, zm. 7.07.1929.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-fDYNYsHl2k0/TqVD-C7HlAI/AAAAAAAABO0/SGtfGRoP2gs/s1600/DSCN4121.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-fDYNYsHl2k0/TqVD-C7HlAI/AAAAAAAABO0/SGtfGRoP2gs/s320/DSCN4121.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667010439331419138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Konstancja Dobrogowska, ur. 1852, zm. 10.07.1910.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1zJXoAAJpns/TqVA3Co0bFI/AAAAAAAABOo/dtLG6JM8bf4/s1600/DSCN4123.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1zJXoAAJpns/TqVA3Co0bFI/AAAAAAAABOo/dtLG6JM8bf4/s320/DSCN4123.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667007020460698706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Emilia Dzienis, ur. 1900, zm. 18.11.1921.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-dikFWAsHXkI/TqU92XRj3nI/AAAAAAAABOc/dDGQVbrMD-s/s1600/DSCN4124.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dikFWAsHXkI/TqU92XRj3nI/AAAAAAAABOc/dDGQVbrMD-s/s320/DSCN4124.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667003710285536882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stanisław Szczepański.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Y-MsOZ2cIX8/TqU8KnWYILI/AAAAAAAABOQ/b8BT98-4d6c/s1600/DSCN4125.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Y-MsOZ2cIX8/TqU8KnWYILI/AAAAAAAABOQ/b8BT98-4d6c/s320/DSCN4125.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667001859174834354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek Józefy Ciupy, zmarłej w 1916 roku i Jana Ciupy, zmarłego w 1920 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-w4YECsfRzWY/TqU6TDr7nmI/AAAAAAAABOE/tvQkX5bN9QA/s1600/DSCN4126.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-w4YECsfRzWY/TqU6TDr7nmI/AAAAAAAABOE/tvQkX5bN9QA/s320/DSCN4126.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666999805197131362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Franciszek Nagórski, ur. 1832, zm. 6.04.1924.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-UyPDnuhFGwo/TqU3CWRO_3I/AAAAAAAABN4/odfK4OnJTCQ/s1600/DSCN4127.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-UyPDnuhFGwo/TqU3CWRO_3I/AAAAAAAABN4/odfK4OnJTCQ/s320/DSCN4127.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666996219592769394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proboszcz parafii dobrzyniewskiej, ksiądz Grzegorz Rybołtowski, ur. 1823, zm. 26.12.1902.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-6b9Sgue_1pY/TqUuHnH3_aI/AAAAAAAABNg/fa6EAW24PVQ/s1600/DSCN4130.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-6b9Sgue_1pY/TqUuHnH3_aI/AAAAAAAABNg/fa6EAW24PVQ/s320/DSCN4130.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666986414411611554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Marianna Majewska, ur. 1835 zm. 1890. Nagrobek wystawiony przez syna Kajetana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-wAj13GWnSfk/TqUqDjBF_xI/AAAAAAAABNI/B_p-V761aJ8/s1600/DSCN4137.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-wAj13GWnSfk/TqUqDjBF_xI/AAAAAAAABNI/B_p-V761aJ8/s320/DSCN4137.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666981946543439634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tomasz Michalski, ur. 29.12.1839, zm. 17.11.1893.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-sL9WG_BUOxI/TqUmGTGpWUI/AAAAAAAABM8/wY3tSYPme9w/s1600/DSCN4139.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-sL9WG_BUOxI/TqUmGTGpWUI/AAAAAAAABM8/wY3tSYPme9w/s320/DSCN4139.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666977595764857154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek Macieja Zalewskiego posiadający na odwrocie inskrypcję poświęconą rodzicom: Wincentemu, ur. 1847, zm. 14.01.1912 i Mariannie Zalewskim, ufundowany przez syna Antoniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-cRN0UZCw6rA/TqUfqcZX2GI/AAAAAAAABMY/U0Vp_xPZJ7o/s1600/DSCN4144.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-cRN0UZCw6rA/TqUfqcZX2GI/AAAAAAAABMY/U0Vp_xPZJ7o/s320/DSCN4144.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666970520153217122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-oAX5FotKs14/TqUhMcnksUI/AAAAAAAABMk/xsiJ5lf9L2s/s1600/DSCN4142.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-oAX5FotKs14/TqUhMcnksUI/AAAAAAAABMk/xsiJ5lf9L2s/s320/DSCN4142.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666972203839959362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Józefa Pasiuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/--_BE3DB9L8E/TqSO_TgW86I/AAAAAAAABMM/I0CdClPu4hs/s1600/DSCN4145.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/--_BE3DB9L8E/TqSO_TgW86I/AAAAAAAABMM/I0CdClPu4hs/s320/DSCN4145.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666811449357824930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Józefa Żukowska, ur. 1855, zm. 2.03.1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-3cE8g8oTG9g/TqSEKilFjAI/AAAAAAAABMA/K7nQ6etcYG0/s1600/DSCN4146.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-3cE8g8oTG9g/TqSEKilFjAI/AAAAAAAABMA/K7nQ6etcYG0/s320/DSCN4146.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666799547754843138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Wojteckich.&lt;br /&gt;- Leokadia Wojtecka, ur. 1901, zm. 17.06.1906,&lt;br /&gt;-  Anna Wojtecka, zm. 1915, żyła 7 dni,&lt;br /&gt;- Józef Wojtecki z Pogorzałek, ur. 1838, zm. 1918,&lt;br /&gt;- Henryk Wojtecki, ur. 1917, zm. 1921,&lt;br /&gt;- Marianna Wojtecka z Moczydłowskich, ur. 1838, zm. 1921,&lt;br /&gt;- Antoni Wojtecki, ur. 1875, zm. 1923.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-J9lAEfFtyv4/TqR6foGJv3I/AAAAAAAABL0/4TQ0aUoibiw/s1600/DSCN4148.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-J9lAEfFtyv4/TqR6foGJv3I/AAAAAAAABL0/4TQ0aUoibiw/s320/DSCN4148.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666788914896682866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Franciszek i Franciszka Gorlewscy, zm. 1882. Inskrypcja z dopiskiem: "Wzorowy rolnik. Wielki patriota.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-arAwbRcubvs/TqRhT2mMNmI/AAAAAAAABLo/GLXSYQF1TOI/s1600/DSCN4150.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-arAwbRcubvs/TqRhT2mMNmI/AAAAAAAABLo/GLXSYQF1TOI/s320/DSCN4150.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666761224840033890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Hipolit Żukowski, ur. 1907, zm. 16.01.1927.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/--djwPWsEDos/TqFrHTLbEmI/AAAAAAAABLc/wpfff1TPtq0/s1600/DSCN4153.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--djwPWsEDos/TqFrHTLbEmI/AAAAAAAABLc/wpfff1TPtq0/s320/DSCN4153.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665927579360236130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(nieczytelne imię) Jasińska, ur. 1886, zm. 12.01.1915.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-z5HZj97b0BQ/TqFoR51tQ2I/AAAAAAAABLQ/CUjZU6lTf3Q/s1600/DSCN4157.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-z5HZj97b0BQ/TqFoR51tQ2I/AAAAAAAABLQ/CUjZU6lTf3Q/s320/DSCN4157.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665924463001944930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Borkowskich.&lt;br /&gt;- Jan Borkowski, ur. 1854, zm. 27.12.1917,&lt;br /&gt;- Marianna Borkowska, ur. 1849, zm. 5.05.1907.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-np0MrHSwGpk/TqFj2qEQc0I/AAAAAAAABLE/e1Vh1xs6X7Y/s1600/DSCN4161.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-np0MrHSwGpk/TqFj2qEQc0I/AAAAAAAABLE/e1Vh1xs6X7Y/s320/DSCN4161.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665919596865024834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aleksander Kulisiński, ur. 1870, zm. 1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-HUvUavaRnzQ/TqFYJZHGfVI/AAAAAAAABKs/gBJ3A2X_QRo/s1600/DSCN4164.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-HUvUavaRnzQ/TqFYJZHGfVI/AAAAAAAABKs/gBJ3A2X_QRo/s320/DSCN4164.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665906724591533394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Antoni Adamski, ur. 1846, zm. 12.11.1914.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-tMV8VozUh0U/TqFT47pEVmI/AAAAAAAABKg/0E1rhKqUN0s/s1600/DSCN4169.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-tMV8VozUh0U/TqFT47pEVmI/AAAAAAAABKg/0E1rhKqUN0s/s320/DSCN4169.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665902043756516962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Katarzyna i Michał Kamieńscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-u_t5G0KFZds/TqFSlz3dO1I/AAAAAAAABKU/0MCgPr8y_fM/s1600/DSCN4173.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-u_t5G0KFZds/TqFSlz3dO1I/AAAAAAAABKU/0MCgPr8y_fM/s320/DSCN4173.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665900615740242770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ignacy Krempa (?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-I2Wd93uWtr4/TqFRLm8qiWI/AAAAAAAABKI/-NyN4l1d3u0/s1600/DSCN4174.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-I2Wd93uWtr4/TqFRLm8qiWI/AAAAAAAABKI/-NyN4l1d3u0/s320/DSCN4174.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665899066084198754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Linczewskich:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Paweł Linczewski, ur. 1851, zm. 23 sierpnia 1919,&lt;br /&gt;- Józefa Linczewska, ur. 1869, zm. 23 sierpnia 1919,&lt;br /&gt;- Jadwiga Linczewska, ur. 1896, zm. 23 sierpnia 1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy odeszli tego samego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-zBll6ynBFZY/TqFOpGn62XI/AAAAAAAABJ8/flb0h3cEVwI/s1600/DSCN4178.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-zBll6ynBFZY/TqFOpGn62XI/AAAAAAAABJ8/flb0h3cEVwI/s320/DSCN4178.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665896274268445042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Adolf Szczepański, ur. 1889, zm. 12 maja 1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/--J3m8UDe_GY/TqFMtM6NPPI/AAAAAAAABJw/chVY5KlbDFo/s1600/DSCN4180.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/--J3m8UDe_GY/TqFMtM6NPPI/AAAAAAAABJw/chVY5KlbDFo/s320/DSCN4180.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665894145651981554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Józef Rospendowski, urodzony w Częstochowie 9 marca 1781 roku. Ostał się jeno kawałek tablicy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-HGYvFRpLNSM/TqFJodWvzKI/AAAAAAAABJk/FaQQ7M7UQC8/s1600/DSCN4181.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HGYvFRpLNSM/TqFJodWvzKI/AAAAAAAABJk/FaQQ7M7UQC8/s320/DSCN4181.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665890765632425122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Konstanty Otopowicz, ur. 1875, zm. 16.07.1919.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-nMW4NEMrNPQ/TqE_-jjOkuI/AAAAAAAABI0/5BYt4OIBTjs/s1600/DSCN4184.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-nMW4NEMrNPQ/TqE_-jjOkuI/AAAAAAAABI0/5BYt4OIBTjs/s320/DSCN4184.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665880150136230626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stefan Pieńczykowski, ur. 1869, zm. 1889.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-nJWSOVmDCoU/TqE-3Mf_kUI/AAAAAAAABIo/_BK-0JJZKvE/s1600/DSCN4185.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-nJWSOVmDCoU/TqE-3Mf_kUI/AAAAAAAABIo/_BK-0JJZKvE/s320/DSCN4185.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665878924177936706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Antoni Siehień, ur. 1838, zm. 6.11.1907.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-z2U1YdULp8E/TqE8ypPRUuI/AAAAAAAABIc/8fe7nePNZas/s1600/DSCN4186.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-z2U1YdULp8E/TqE8ypPRUuI/AAAAAAAABIc/8fe7nePNZas/s320/DSCN4186.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665876646969823970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nagrobek rodziny Łupińskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Michał Łupiński, zm. 1904,&lt;br /&gt;- Eugenia Łupińska, ur. 8.02.1904, zm. 3.02.1905,&lt;br /&gt;- Michał Łupiński, ur. 1.05.1905, zm. 31.05.1905,&lt;br /&gt;-  Alfons Łupiński, ur. 3.03.1902, zm. 24.08.1905.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-WFSZZ9C-12Y/TqE4-dBNwtI/AAAAAAAABIQ/CU4c59fkQmo/s1600/DSCN4187.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-WFSZZ9C-12Y/TqE4-dBNwtI/AAAAAAAABIQ/CU4c59fkQmo/s320/DSCN4187.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665872451801563858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na cmentarzu znajduje się stara drewniana kapliczka słupowa, obecnie pusta&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-6O90ZxC54nk/TqVkfdT7x8I/AAAAAAAABQs/z8Gm8oapAlM/s1600/DSCN4099.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6O90ZxC54nk/TqVkfdT7x8I/AAAAAAAABQs/z8Gm8oapAlM/s320/DSCN4099.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667046197722597314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;oraz wiele ciekawych nagrobków bez inskrypcji, z krzyżami będącymi przykładami doskonałego rzemiosła kowalskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-QYUMFwfW7ng/TqVxWB1JtEI/AAAAAAAABRo/LsJnFvrZgZY/s1600/DSCN4091.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QYUMFwfW7ng/TqVxWB1JtEI/AAAAAAAABRo/LsJnFvrZgZY/s320/DSCN4091.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667060329378067522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-AJxCybSXNJk/TqVmgj7dWXI/AAAAAAAABQ4/vKB-ZvoN6T4/s1600/DSCN4098.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-AJxCybSXNJk/TqVmgj7dWXI/AAAAAAAABQ4/vKB-ZvoN6T4/s320/DSCN4098.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667048415702112626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-9Y9aIzpdM4E/TqVRXVgCjWI/AAAAAAAABPk/6f4X8cxho4w/s1600/DSCN4115.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-RJRiK9HmOqY/TqUwSzUSpII/AAAAAAAABNs/fQK4ocQhbCc/s1600/DSCN4128.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-RJRiK9HmOqY/TqUwSzUSpII/AAAAAAAABNs/fQK4ocQhbCc/s320/DSCN4128.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666988805686731906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-gAKh49yhSmw/TqUr3d7fDkI/AAAAAAAABNU/_7vdKfWUeDY/s1600/DSCN4136.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gAKh49yhSmw/TqUr3d7fDkI/AAAAAAAABNU/_7vdKfWUeDY/s320/DSCN4136.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666983938042564162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-rENIxMxjpNA/TqUi3DCGX1I/AAAAAAAABMw/VcQs_vd_LAs/s1600/DSCN4141.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-rENIxMxjpNA/TqUi3DCGX1I/AAAAAAAABMw/VcQs_vd_LAs/s320/DSCN4141.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666974035217899346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-mxRX1sjz2WE/TqFDV9O9ZdI/AAAAAAAABJA/vmamCCqtKsw/s1600/DSCN4183.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mxRX1sjz2WE/TqFDV9O9ZdI/AAAAAAAABJA/vmamCCqtKsw/s320/DSCN4183.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665883850702415314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ZM1cyDjR4kY/TqFcc3G1CII/AAAAAAAABK4/kjLVTuOhtYQ/s1600/DSCN4162.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZM1cyDjR4kY/TqFcc3G1CII/AAAAAAAABK4/kjLVTuOhtYQ/s320/DSCN4162.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665911457107478658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Ru8MqDSZAv0/TqFHUlxJqPI/AAAAAAAABJM/FDB7jILSsww/s1600/DSCN4182.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ru8MqDSZAv0/TqFHUlxJqPI/AAAAAAAABJM/FDB7jILSsww/s320/DSCN4182.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665888225270016242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-5699753721125341758?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/5699753721125341758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/stary-cmentarz-katolicki-w-dobrzyniewie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/5699753721125341758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/5699753721125341758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/stary-cmentarz-katolicki-w-dobrzyniewie.html' title='Stary cmentarz katolicki w Dobrzyniewie Kościelnym'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-RYogXX74NpE/TqXBBjzb-AI/AAAAAAAABUo/bcvUog83YbA/s72-c/DSCN4059.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-6791644140549906174</id><published>2011-10-08T18:58:00.007+02:00</published><updated>2011-10-08T21:59:56.433+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>"Fotoczasy" Wojciecha Załęskiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedyś, jeszcze na kursie przewodnickim, nie pamiętam przy jakiej okazji, być może miało to miejsce w Supraślu, może gdzieś w Puszczy Knyszyńskiej, czy też w trakcie rozmowy o Kopnej Górze i odnalezionym miejscu pochówku powstańców listopadowych, koleżanka poleciła mi książkę "Opowieści z Puszczy Knyszyńskiej" Wojciecha Załęskiego. Powiedziała, że dowiem się z niej dużo o samej Puszczy Knyszyńskiej, gdyż autor, działający zresztą w Collegium Suprasliense, lokalnej organizacji miłośników Supraśla i okolic, zebrał w niej sporo autentycznych historii z terenów puszczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem pojawił się, gdy chciałem poleconą książkę kupić. Nie ma ani na Allegro, ani w innych miejscach internetowej sprzedaży. Zadzwoniłem do Collegium Suprasliense, a potem do samego autora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy umówiony wszedłem na poddasze domu, oczom moim ukazała się mnogość ksiąg wszelkiego rodzaju. Sama rozmowa była bardzo ciekawa, spotkałem człowieka, który wie dużo o czasach, gdy mnie jeszcze na świecie nie było, o miejscu gdzie mieszka, potrafi o tym interesująco rozmawiać, co samo w sobie budzi szacunek i respekt. Rozmawialiśmy o ..., tego nie będę zdradzał, gdyż może stanie się tematem kolejnej pozycji książkowej autora. W każdym bądź razie "Opowieści z Puszczy Knyszyńskiej" wydanej na początku lat 90-ych nie udało mi się niestety kupić. Wróciłem za to rozpromieniony fascynującą rozmową i zaopatrzony w dwie inne pozycje: 3 część "Supraskiego Raptularza" i "Fotoczasy".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszły "Fotoczasy".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ale prawdziwa szarańcza dopiero pod wieczór nadeszła od Krynek Tatarskim Gościńcem. Płyneło toto szeroko jak wiosenna woda wylewającej się z brzegów Supraślanki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te, to widać trochu lepsze pany, bo jednakowo odziane, ale karabiny jak u tych pierwszych... na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wirowkach&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmieszne i niegroźne zdali sie nam te czudaki.  Zare rozleźli sie przed klasztorem po całym zachertowym polu z pastewno marchwio i wyżarli wszystko do jednego kalifka, do ostatniego ogonka. Jak po szarańczy, nic zielonego nie zostało sie... szara ziemia, ubity, twardy jak klepisko tok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wjeżdżać do Supraśla, zare koło bramy klasztora, nasze supraskie Rusiny brame zrobili... powitalno. Nad drogo rozpieli czerwonego transparenta ozdobionego choinko i kwiatami, na którym syn popa wypisał powitalne:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;DA ZDRASTWUJET KRASNAJA ARMIA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Te z Ogrodniczek lepiej się postarali. Na mostku ustawili tablice, na której od strony Supraśla po rusku witali Ruskich, a od Białegostoku, po niemiecku, dziękowali Niemcom za oswobodzenie:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;ZAPADNOJ BIEŁARUSI OD POLSKICH PANOU&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Backiel z jedno tako z Łazien i drugimi wyszli witać bolszewików chlebem i solo. Z klombów Zacherta na to okazje wyrżnęli wszystkie kwiaty. Staneli i czekajo pod to swojo piekno bramo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż pokazali sie zza zakreta pierwsze czubaryki. Witalniki poprawili na sobie odzież i ile duchu w piersiach zaczeli śpiewać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"internacjonał"&lt;/span&gt;. A witane, wytęsknione obszarpańcy, nic... Nic nie widzo, nie słyszo, tylko jak zajęcy to pastewno marchwie łomoczo. Witalnikom durno zrobiło sie to nędze oglądać i stać niczem przygłup na weselu pod oknem. No to sie wzieli i poszli."&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jeden z pierwszych obrazków w książce, poświęconej czasom, które wywróciły wszystko do góry nogami. Chronologicznie zaczyna się wraz z wybuchem II wojny światowej i wkroczeniem Niemców do Supraśla. Później pamięć młodego Kaźmierza, jeszcze dziecka, przywołuje anegdoty z czasów pierwszego Sowieta, sztywniackiego terroru okupacji niemieckiej, drugiego Sowieta i wreszcie wywózek związanych z kształtowaniem się nowej powojennej rzeczywistości. Dotyczy czasów smutnych, a jednak te niewesołe przecież momenty podane są w karykaturalnej, śmiesznej formie, opisane przystępnym, pełnym humoru językiem. Napisałem wcześniej, że "Fotoczasy" poszły na pierwszy ogień. Ja tę książkę pochłonąłem momentalnie. Mocno się śmiałem z prostactwa duchowego żołnierzy sowieckich, jak i sztywnego, pełnego terroru, ale i głupiego przy tym zachowania, okupujących Supraśl, nie wychylających nosa poza własne miejsca pobytu Niemców. Czyta się toto, jak "Zapiski oficera Armii Czerwonej" Sergiusza Piaseckiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz dzieje się w Supraślu, dlatego też, napisana jest gwarą supraską, która jeszcze pół wieku temu musiała pobrzmiewać w każdym zakątku miasteczka. Ja, przybysz, z zupełnie innej części Polski, na Podlasiu uczyłem się wychwytywać przede wszystkim te formy językowe, które były dla mnie obce, te wszystkie hadkości, bez tołku, czy przesadne używanie "dla". Zupełnie nie potrafię więc odnieść się do gwary supraskiej i odróżnić jej charakterystycznych form językowych od innych regionalizmów. Z zadowoleniem za to odkrywam w książce słówka, które zdarzyło mi się słyszeć w Białymstoku, jak na przykład "kaczać się".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłośnicy historii Supraśla też znajdą tu coś dla siebie. Spalenie klasztoru przez wycofujące się wojska sowieckie, a później wysadzenie go w powietrze przez Niemców, epizod z działalności &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/07/folwark-krupniki.html"&gt;białostockich szarytek&lt;/a&gt;, opisywanych już na tym blogu, czy zagłada supraskich Żydów, podane w formie, w jakiej pamiętać te wydarzenia mogą już tylko nieliczni to niewątpliwie dodatkowa atrakcja tych opowieści. Klimat, jaki mają anegdoty zebrane przez autora doskonale dopełniają to czego możemy się o Supraślu dowiedzieć z innych, poważnym językiem pisanych źródeł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wojciech Załęski&lt;br /&gt;"Fotoczasy. Supraśl 1939-1956"&lt;br /&gt;Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku&lt;br /&gt;2005&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-6791644140549906174?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/6791644140549906174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/fotoczasy-wojciecha-zaeskiego.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6791644140549906174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6791644140549906174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/fotoczasy-wojciecha-zaeskiego.html' title='&quot;Fotoczasy&quot; Wojciecha Załęskiego'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-3120515432540846256</id><published>2011-10-02T20:51:00.012+02:00</published><updated>2011-10-02T22:40:04.934+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże dalsze i bliższe'/><title type='text'>Mariawici na Suwalszczyźnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mówiąc o mniejszościach religijnych Polski północno-wschodniej w kontekście historycznym, wymienia się prawosławnych, żydów, ewangelików, muzułmanów, staroobrzędowców, a nawet neounitów. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mariawitów&lt;/span&gt; kojarzy się z reguły z ich głównym ośrodkiem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Płockiem&lt;/span&gt;. Zapisali się jednak w historii położonego nieopodal &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Suwałk&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Filipowa&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mariawici to odłam religijny typowo polski. To na naszych ziemiach w okresie zaborów powstał ruch mariawicki, rozwijający się początkowo w ramach struktur kościoła rzymskokatolickiego. Za początek ruchu mariawickiego uznaje się objawienie, jakiego doznała &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maria Franciszka Kozłowska&lt;/span&gt;, założycielka i matka przełożona ukrytego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zgromadzenia  Sióstr Ubogich Świętej Klary&lt;/span&gt; w dniu 2 sierpnia 1893 roku w kościele rzymskokatolickim w Płocku. Istota jego polegała na wskazywaniu pogrążonemu w grzechach światu, ratunku i odnowy moralnej przez cześć dla Przenajświętszego Sakramentu. Na podstawie objawienia powołane zostało &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zgromadzenie Kapłanów Mariawitów&lt;/span&gt;. Należący do niego kapłani nie pobierali opłat za posługi religijne, prowadzili ożywioną działalność duszpasterską, co również sprzyjało rosnącemu zainteresowaniu nowym ruchem wśród wiernych, mocno osłabionego po represjach popowstaniowych kościoła katolickiego. Mariawici krytykowali materializm i biurokrację panujące w szeregach duchowieństwa. 13 sierpnia 1903 roku delegacja kapłanów wraz z Marią Franciszką Kozłowską wręczyła papieżowi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piusowi X&lt;/span&gt; rękopis z objawieniami i historią zgromadzenia oraz prośbę o jego zatwierdzenie. 5 kwietnia 1906 roku papież podpisał encyklikę Tribus circiter potępiającą mariawitów, będącą pierwszym krokiem w kierunku wyłączenia ruchu ze struktur kościoła katolickiego poprzez ekskomunikę w grudniu 1906 roku. Nowy, zatwierdzony przez władze carskie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kościół Mariawitów&lt;/span&gt; wprowadził do liturgii język polski, częstą komunię świętą i adorację Pzenajświętszego Sakramentu. W rok 1921 umiera założycielka mariawityzmu Maria Franciszka Kozłowska. Cała władza zwierzchnia przechodzi w ręce arcybiskupa &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jana Marii Michała Kowalskiego&lt;/span&gt;. Wprowadza on dalsze, radykalne reformy, takie jak zniesienie celibatu, wprowadzenie dla kapłanów związków małżeńskich z siostrami zakonnymi, zezwolenie na święcenia kapłańskie i biskupie dla sióstr zakonnych, wprowadzenie komunii świętej dla dzieci, zniesienie stanu kapłańskiego, wprowadzenie kapłaństwa powszechnego, zniesienie obrzędu święcenia wody i obowiązkowych postów. Wprowadzane reformy spowodowały odejście wielu duchownych i wiernych od mariawityzmu, a w 1934 doprowadziły do rozłamu i powstania dwóch odrębnych kościołów mariawickich: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kościoła Katolickiego Mariawitów&lt;/span&gt;, który pozostał wierny osobie głównego reformatora i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Starokatolickiego Kościoła Mariawitów&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto wspomnieć, że po wybuchu II wojny światowej arcybiskup Jan Maria Michał Kowalski wystosował list do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Adolfa Hitlera&lt;/span&gt;, w którym wyraził sprzeciw wobec aneksji &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdańska&lt;/span&gt; i wezwał go do zaprzestania przelewu krwi. Jeszcze przed wybuchem wojny zaś opublikował artykuły, krytykujące politykę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;III Rzeszy&lt;/span&gt;, pt. "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdańsk i Prusy Wschodnie powinny wrócić do Polski&lt;/span&gt;" i "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lucyfer&lt;/span&gt;". W kwietniu 1941 roku został wywieziony do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dachau&lt;/span&gt;, a 18 maja 1942 został zagazowany w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hertheim pod Linzem&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początki rozwoju mariawityzmu w Filipowie wiążą się z działalnością księdza &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Józefa Hrynkiewicza&lt;/span&gt;, który podejmował ożywioną działalność wśród ludności wiejskiej w czasach, gdy trwały starania o zatwierdzenie zgromadzenia przez papieża. Gdy mariawici zostali ekskomunikowani w 1906 roku, ksiądz Hrynkiewicz dostał 12 dni na nawrócenie się i powrót do kościoła rzymskokatolickiego. Ksiądz nie zastosował się do nakazu dając początek społeczności mariawickiej w Filipowie i okolicach. Wywodziła się ona głównie z biedniejszych warstw ludności wiejskiej. Początkowo modlitwy odbywały się w domach prywatnych, w 1909 roku zaś ksiądz kupił od żyda &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Andropa&lt;/span&gt; karczmę przerabiając ją na kaplicę i klasztor. W tym też czasie powstał istniejący do dzisiaj cmentarz mariawicki w Filipowie. Parafia mariawicka utrzymywała się głównie z działalności szwalni żeńskiej i z ofiar wiernych. Kościół rzymskokatolicki, aby ograniczyć wzrost popularności mariawitów zakazywał zlecania usług szwalni mariawickiej. Pomimo szykan, reform wewnętrznych, podziału i odpływu wiernych, społeczność mariawicka wciąż trwała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno mi powiedzieć, ile dziś w Filipowie żyje mariawitów bądź ludzi związanych poprzez związki rodzinne z tym kościołem. Opierając się na danych dostępnych w internecie, musi to być bardzo mała grupa, jeśli jeszcze istniejąca. Podobnie maleje społeczność mariawitów w całej Polsce. W internecie można również znaleźć wypowiedzi osób, które pamiętają jeszcze charakterystycznie ubrane siostry mariawitki na ulicach Płocka, jak również z nostalgią wspominające pyszne strucle z serem sprzedawane przez nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do Filipowa, w 2000 roku podpalono kaplicę mariawicką, która doszczętnie spłonęła, rozebrano również dwa domy należące do parafii. Poniższe zdjęcia dokumentują ruiny kaplicy oraz niektóre, starsze nagrobki na małym cmentarzu mariawickim. Warto również obejrzeć &lt;a href="http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/telewizja-objazdowa/wideo/filipow/58208?start_rec=56"&gt;reportaż nakręcony w Filipowie&lt;/a&gt;, który daje pewien obraz tej już praktycznie nie istniejącej społeczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-6uRdUIEdPfw/Toi4Lu_-RFI/AAAAAAAABIA/ROaMJpVxwvY/s1600/622%2BFilip%25C3%25B3w%252C%2Bruiny%2Bkaplicy%2BMariawit%25C3%25B3w.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6uRdUIEdPfw/Toi4Lu_-RFI/AAAAAAAABIA/ROaMJpVxwvY/s320/622%2BFilip%25C3%25B3w%252C%2Bruiny%2Bkaplicy%2BMariawit%25C3%25B3w.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658975443525452882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-F8rLzLaUu74/Toi3486GQQI/AAAAAAAABH4/sG78ybBPLyM/s1600/625%2BFilip%25C3%25B3w%252C%2Bruiny%2Bkaplicy%2BMariawit%25C3%25B3w.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-F8rLzLaUu74/Toi3486GQQI/AAAAAAAABH4/sG78ybBPLyM/s320/625%2BFilip%25C3%25B3w%252C%2Bruiny%2Bkaplicy%2BMariawit%25C3%25B3w.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658975120841392386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-9QWgNoEpfb0/ToizIrlMwvI/AAAAAAAABHg/Na67wzE2aeY/s1600/DSCN3614.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9QWgNoEpfb0/ToizIrlMwvI/AAAAAAAABHg/Na67wzE2aeY/s320/DSCN3614.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658969893510103794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-es14Ovi2yjc/Toizo2PKYOI/AAAAAAAABHw/JNmjQ4Fx_UA/s1600/DSCN3608.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-es14Ovi2yjc/Toizo2PKYOI/AAAAAAAABHw/JNmjQ4Fx_UA/s320/DSCN3608.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658970446126276834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-4UFfXTwQN2M/ToizaygcaGI/AAAAAAAABHo/iZo4jdhW75o/s1600/DSCN3609.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-4UFfXTwQN2M/ToizaygcaGI/AAAAAAAABHo/iZo4jdhW75o/s320/DSCN3609.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658970204606851170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-3120515432540846256?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/3120515432540846256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/mariawici-na-suwalszczyznie.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3120515432540846256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3120515432540846256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/mariawici-na-suwalszczyznie.html' title='Mariawici na Suwalszczyźnie'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6uRdUIEdPfw/Toi4Lu_-RFI/AAAAAAAABIA/ROaMJpVxwvY/s72-c/622%2BFilip%25C3%25B3w%252C%2Bruiny%2Bkaplicy%2BMariawit%25C3%25B3w.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-3665394176295920950</id><published>2011-10-01T22:47:00.016+02:00</published><updated>2011-10-02T07:44:50.541+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże dalsze i bliższe'/><title type='text'>Wiżajny 2011</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W bieżącym roku do dalszego poznawania &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/11/suwalszczyzna.html"&gt;Suwalszczyzny&lt;/a&gt; podchodziłem dwukrotnie, za miejsce docelowe obierając małe miasteczko, położone tuż przy granicy z Litwą. Majowa wyprawa potwierdziłaby, że Wiżajny to prawdziwy biegun zimna, gdyby podobnie zimno nie było wtedy na przeważającej części terytorium Polski. W każdym bądź razie z wędrówek po okolicy wyszły nici.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna próba miała miejsce w lipcu. Mieszkałem nad samym brzegiem jeziora Wiżajny wraz z przedstawicielami najmłodszego pokolenia rodu Paczkowskich. Gorące dni poświęcaliśmy na leniwy odpoczynek nad jeziorem. A gdy zdarzyła się trochę gorsza pogoda, a tego roku zdarzała się wyjątkowo często, ruszaliśmy "rozejrzeć się" po okolicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiżajny są dość sennym miasteczkiem, malowniczo rozłożonym nad większym jeziorem o takiej samej, jak miasteczko nazwie i mniejszym Wistuć, z dominującymi w najbliższej okolicy terenami rolniczymi. Nie posiadają zbyt wielu pamiątek historycznych, warto tu jednak przyjechać dla walorów krajobrazowych, choć okolice Suwalskiego Parku Krajobrazowego na pewno tego rodzaju wrażeń dostarczają więcej. Ale i dla wrażeń smakowych, o czym w dalszej części.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze kroki przeciętny turysta kieruje z reguły w kierunku wznoszącego się w stosunku do pozostałych części miasteczka, dawnego rynku, obecnie zamienionego na park z położonym na samym szczycie wzgórza kościołem św. Teresy z 1925 roku. Ze wzgórza kościelnego roztacza się widok, przysłonięty nieco zabudowaniami, na jezioro Wiżajny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-nCp_Jreovt8/ToeCt-9bqwI/AAAAAAAABGg/LKq4nULlX9E/s1600/499%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2BXIX-wieczny%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BTeresy.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-nCp_Jreovt8/ToeCt-9bqwI/AAAAAAAABGg/LKq4nULlX9E/s320/499%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2BXIX-wieczny%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BTeresy.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658635183320705794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obok w parku, stoi ciekawy pomnik poświęcony Józefowi Piłsudskiemu z lat 30-ych XX wieku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-3VqlX8hxnqU/ToeDSbujoaI/AAAAAAAABGo/p5Po7kMnGeA/s1600/494%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bpomnik%2BJ%25C3%25B3zefa%2BPi%25C5%2582sudskiego.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-3VqlX8hxnqU/ToeDSbujoaI/AAAAAAAABGo/p5Po7kMnGeA/s320/494%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bpomnik%2BJ%25C3%25B3zefa%2BPi%25C5%2582sudskiego.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658635809518231970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak podaje w swoim przewodniku Grzegorz Rąkowski, w Wiżajnach znajduje się zaniedbany przedwojenny cmentarz ewangelicki tuż przy jeziorze Wistuć. Nie jest łatwo do niego trafić. Nie ma żadnej tablicy, która informowałaby, w którym miejscu dokładnie leży. A droga wiedzie wzdłuż małego osiedla bloków i nie każdy z okolicznych mieszkańców orientuje się, jak do niego trafić. Niestety, jego teren w lipcu był tak zarośnięty roślinnością wszelaką, że nie ryzykowałem poszukiwań jakichkolwiek jego pozostałości, poza zidentyfikowaniem dawnej bramy wejściowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego niezbyt ciepłego, ale i nie zimnego, takiego w sam raz na spacery dnia, wybraliśmy się na wycieczkę dookoła jeziora Wiżajny. Szlak wiódł początkowo ulicą Wierzbołowską. Zarówno Grzegorz Rąkowski w swoim przewodniku, jak i &lt;a href="http://lakewierzycki23.bloog.pl/"&gt;Łucja Wierzycka na &lt;/a&gt;&lt;a href="http://lakewierzycki23.bloog.pl/"&gt;b&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lakewierzycki23.bloog.pl/"&gt;logu&lt;/a&gt; wspominają pięknie zdobiony dom, stojący przy tej ulicy. Mam wrażenie, że jego dni są jednak policzone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-vvNyQ0tYNDU/ToeGviDsA5I/AAAAAAAABGw/kfU4Zpb-j0o/s1600/503%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bstara%2Bchata.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-vvNyQ0tYNDU/ToeGviDsA5I/AAAAAAAABGw/kfU4Zpb-j0o/s320/503%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bstara%2Bchata.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658639607968564114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-CGtQnxif3iI/ToeHXLlulqI/AAAAAAAABG4/MwmJZK7l7M8/s1600/504%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bstara%2Bchata.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CGtQnxif3iI/ToeHXLlulqI/AAAAAAAABG4/MwmJZK7l7M8/s320/504%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bstara%2Bchata.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658640289132091042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-LtXDYa_ob9I/ToeHw4CJadI/AAAAAAAABHA/76Sy8uaxuTc/s1600/507%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bstara%2Bchata.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LtXDYa_ob9I/ToeHw4CJadI/AAAAAAAABHA/76Sy8uaxuTc/s320/507%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2Bstara%2Bchata.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658640730559179218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lakewierzycki23.bloog.pl/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Dalsza trasa wiodła wzdłuż pagórkowatych pół, łąk, jak i terenów częściowo zalesionych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-XuUG79OOT3I/ToeJRY9BYtI/AAAAAAAABHI/ftPxAkv-i4c/s1600/513%2Bwycieczka%2Bwok%25C3%25B3%25C5%2582%2Bjeziora%2BWi%25C5%25BCajny.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-XuUG79OOT3I/ToeJRY9BYtI/AAAAAAAABHI/ftPxAkv-i4c/s320/513%2Bwycieczka%2Bwok%25C3%25B3%25C5%2582%2Bjeziora%2BWi%25C5%25BCajny.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658642388663493330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-C1zo55Xh6ak/ToeKXwIZ7iI/AAAAAAAABHQ/7cTK_msLGhk/s1600/Clipboard01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 137px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-C1zo55Xh6ak/ToeKXwIZ7iI/AAAAAAAABHQ/7cTK_msLGhk/s320/Clipboard01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658643597476097570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wspomniałem wcześniej o walorach smakowych regionu. Wędrując dookoła jeziora nie sposób nie zauważyć tablic towarzyszących napotykanym po drodze gospodarstwom, reklamujących sery z Wiżajn. Postanowiłem spróbować tego specjału. Charakterystyczną cechą gospodarstwa do którego weszliśmy był niemiły, duszący zapach. Przypomniała się pszczółka Maja i Aleksander odstraszający wszystkich zapachem swego sera. W zaprezentowanym nam pomieszczeniu półki aż uginały się pod ciężarem różnego ich rodzaju. Generalnie sery z Wiżajn dzielą się na dwa rodzaje: podpuszczkowy dojrzewający i podpuszczkowy dojrzewający wędzony. W zależności jednak od okresu dojrzewania sera i zastosowanych przypraw mamy całą gamę smaków. Zdecydowałem się na ser niedługo jeszcze dojrzewający, koloru białego z widocznymi dziurkami, w dotyku sprężysty, o smaku czosnku. Pychotka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o punkty gastronomiczne w samych Wiżajnach, nie ma dużego wyboru. Znaleźliśmy tylko dwa lokale, z których jeden położony przy drodze do Żytkiejm mogę z czystym sumieniem polecić, przede wszystkim dzięki dużemu wyborowi dań rybnych (Tak pysznego lina dawno nie jadłem). Ale i kartacze mają niezłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc w Wiżajnach na pewno warto wybrać się do punktu widokowego na najwyższym (choć nie tak efektownym, jak Góra Cisowa) wzniesieniu Suwalszczyzny- Górze Rowelskiej (299 m n.p.m.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ge4cvNeITIo/ToeOLwG-swI/AAAAAAAABHY/G98P9IxumaE/s1600/540%2BG%25C3%25B3ra%2BRowelska%252C%2Bpunkt%2Bwidokowy.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ge4cvNeITIo/ToeOLwG-swI/AAAAAAAABHY/G98P9IxumaE/s320/540%2BG%25C3%25B3ra%2BRowelska%252C%2Bpunkt%2Bwidokowy.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658647789358199554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mimo wszystko czuję pewien niedosyt po dwóch tegorocznych wyprawach. Kaprysy pogodowe sprawiły, że wielu miejsc nie nawiedziliśmy. Na kiedyś zostają więc Góry Sudawskie, jak i zakamarki pomiędzy Smolnikami, a Wiżajnami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-3665394176295920950?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/3665394176295920950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/wizajny-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3665394176295920950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3665394176295920950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/10/wizajny-2011.html' title='Wiżajny 2011'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nCp_Jreovt8/ToeCt-9bqwI/AAAAAAAABGg/LKq4nULlX9E/s72-c/499%2BWi%25C5%25BCajny%252C%2BXIX-wieczny%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BTeresy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-5649016544753827378</id><published>2011-09-29T22:55:00.006+02:00</published><updated>2011-10-02T07:22:48.284+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>W pustelni</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo, że jeszcze nie ma południa, żar leje się z nieba. Stoimy przed drewnianą kładką, oślepiającą wzrok odbitym światłem słonecznym. Dookoła nas łąka obramowana lasem widniejącym na horyzoncie. Tam, gdzie kończy się kładka, złoci się kopuła cerkiewki, widać też inne nieliczne zabudowania. Poza tym pusto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed wejściem na kładkę czytamy tablice informacyjne. Za chwilę znajdziemy się na terenie Pustelni św. św. Antoniego i Teodozjusza Kijowsko-Pieczerskich w Odrynkach. Podobno w tym miejscu w 1518 roku, książę Iwan Michaiłowicz Wiśniowiecki znalazł ikonę św. Antoniego Pieczerskiego i zbudował kaplicę na grodzisku "Kudok" nad brzegiem Narwi. W 1574 roku, książę Fiodor Massalski, właściciel Narewki i Lewkowa Starego ufundował prawosławny monaster pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. Podobno miejsce to oparło się podpisanej w 1596 roku w Brześciu unii pomiędzy kościołami zachodnim i wschodnim na terenie Rzeczypospolitej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytamy drugą tablicę. Zabrania się wchodzić w nieodpowiednich strojach, wjeżdżania rowerem, wprowadzania zwierząt, nieodpowiedniego i głośnego zachowania, palenia papierosów, zaśmiecania terenu i fotografowania mnichów oraz wnętrz świątyni podczas nabożeństw, używania telefonów i odtwarzaczy muzyki. Zdjęcie robię przed wejściem na kładkę, chowam aparat i wyłączam komórkę. Idziemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba przyznać, że teren jest doskonale zagospodarowany. Ładnie utrzymana roślinność, schludne, choć skromne zabudowania. W pewnym momencie słyszymy wołanie. - Zapraszam na herbatę! To gospodarz tego miejsca. Ubrany w czarną sutannę i kapelusz na głowie, chroniący przed dokuczliwym tego dnia słońcem. Siadamy pod rozłożystym drzewem, obok innych przybyszów do tego miejsca odosobnienia i kontemplacji. Czujemy przyjemny chłodek. "Gościu, siądź pod mym liściem" chciałoby się rzec, mimo, że siedzimy pod dębem. Schłodzona herbata ziołowa wspaniale orzeźwia. Obok na półmiskach leżą ciastka. Gospodarz częstując, zagaduje. Nie wszystko rozumiem. Jestem z zewnątrz, języka tutejszego nie miałem jak przyswoić sobie. Ale samo siedzenie pod drzewem i milczenie jest przyjemne. Popijam herbatę, delektuję się smakiem biszkopta i słucham gwaru niespiesznych rozmów. W pewnym momencie zdaję sobie sprawę, że siedzimy sami, gospodarz odszedł w stronę budynku. Nadszedł czas modlitwy albo osobistej rozmowy. Powoli i my odchodzimy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-A20IYUUF29g/ToTeI5Fy3OI/AAAAAAAABGY/ZKWcBg6dZbE/s1600/338%2BOdrynki%252C%2Bskit%2Bprawos%25C5%2582awny.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-A20IYUUF29g/ToTeI5Fy3OI/AAAAAAAABGY/ZKWcBg6dZbE/s320/338%2BOdrynki%252C%2Bskit%2Bprawos%25C5%2582awny.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657891276229631202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-5649016544753827378?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/5649016544753827378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/w-pustelni.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/5649016544753827378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/5649016544753827378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/w-pustelni.html' title='W pustelni'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-A20IYUUF29g/ToTeI5Fy3OI/AAAAAAAABGY/ZKWcBg6dZbE/s72-c/338%2BOdrynki%252C%2Bskit%2Bprawos%25C5%2582awny.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-6636493152172107644</id><published>2011-09-20T19:00:00.000+02:00</published><updated>2011-09-20T19:00:05.423+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>A może ulica Lotnicza we Wrocławiu?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z genealogią tak już niestety jest (Pisałem o tym w poprzedniej notce.), że nasze poszukiwania nie dają spodziewanego rezultatu, mało tego - ze ślepej uliczki, w jakiej się znalazły, nie widać wyjścia, nie ma żadnego punktu zaczepienia pozwalającego szukać dalej. Tak jest w przypadku poszukiwań informacji o pradziadku Stefanie Stępniu. Ostatni ślad wskazuje na pobyt we Wrocławiu w roku 1954, jednak kwerenda w zbiorach meldunkowych miasta pod adresem wskazanym w dokumencie nie przyniosła pozytywnego efektu. Sprawdzana była ulica Katowicka, później Rolnicza i nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami warto, aby nie do końca czytelny dokument obejrzała inna osoba. Często się o tym przekonuję spisując indeksy ksiąg metrykalnych w ramach projektu Geneteka, uruchomionego przez Polskie Towarzystwo Genealogiczne. Inna osoba często widzi inaczej zapisane w księdze metrykalnej nazwisko, bywa, że właśnie tę prawidłową formę zawdzięczamy drugiemu bądź trzeciemu spojrzeniu kogoś z zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokument wskazujący ostatnie miejsce pobytu pradziadka otrzymany z PCK pokazałem koleżance. Przyznam, że sugestią, iż zamiast Rolniczej może w nim widnieć ulica Lotnicza, nie przejąłem się zbytnio i pewnie zostawiłbym całą sprawę w spokoju. Ale najpierw wpisałem adres Wrocław, Lotnicza 103 w Google Maps (W przeciwieństwie do adresów Katowicka 103 i Rolnicza 103, serwis wskazał taką lokalizację.), a następnie dzięki wyszukiwarce Google znalazłem informację, która mnie zelektryzowała. Na &lt;a href="http://www.bratalbert.org.pl/portal/content/view/587/104/lang,pl/"&gt;stronie Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta we Wrocławiu&lt;/a&gt; widnieje: "W listopadzie br przypada 30-lecie działalności Towarzystwa. Towarzystwo jest pierwszą w Polsce organizacją społeczną, która objęła pomocą bezdomnych. Zostało uruchomione tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego, 2.11.1981, a pierwsze schronisko zostało uruchomione w Wigilię 1981 r. Jako kierownik pierwszego Schroniska Brata Alberta w baraku przy ul. Lotniczej 103 zamieszkał z bezdomnymi Brat Jerzy Marszałkowicz."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, była to tylko chwilowa nadzieja na to, że odnalazłem właściwy trop. W zbiorach meldunkowych Wrocławia dla ul. Lotniczej 103 również nic nie odnaleziono. Mam jednak intuicyjne przekonanie, że to może być ten adres, a pradziadek, nawet jeśli przebywał we Wrocławiu, wcale nie musiał mieć stałego meldunku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-6636493152172107644?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/6636493152172107644/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/moze-ulica-lotnicza-we-wrocawiu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6636493152172107644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6636493152172107644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/moze-ulica-lotnicza-we-wrocawiu.html' title='A może ulica Lotnicza we Wrocławiu?'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-4527139412104254328</id><published>2011-09-03T17:57:00.007+02:00</published><updated>2011-09-05T11:48:14.018+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Poszukiwanie informacji o losach pradziadka Stefana Stępnia w martwym punkcie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W zeszłym roku, próbując po omacku ustalać losy pradziadka Stefana po roku 1943 (&lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/informacja-o-losach-stefana-stepnia.html"&gt;jeszcze przed odpowiedzią z PCK&lt;/a&gt;), nawiązałem kontakt z białoruskim archiwum w Brześciu (Государственный архив Брестской области). Otrzymałem wkrótce informację, że żadnych dokumentów dotyczących Stefana Stępnia z okresu po roku 1939 archiwum nie posiada, natomiast dokumenty z okresu dwudziestolecia międzywojennego tak. W tym roku postanowiłem sięgnąć po nie. Muszę przyznać, że jestem zaskoczony szybką i profesjonalną realizacją mojego zlecenia przez archiwum. Oczywiście nie wiedziałem jakie dokumenty dostanę, płaciłem za usługę w ciemno. Koszt usługi też nie był niski, dodatkowo drugie tyle kosztów poniosłem z tytułu transakcji bankowych. Muszę jednak przyznać, że przesyłka z dokumentami przyszła szybko, kopie są niezłej jakości, a dodatkowo zawierają istotne dla mnie informacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo i czegóż w nich nie ma?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Odpis przedwojennego dowodu osobistego zawierający rysopis (A dysponuję tylko jednym zdjęciem pradziadka i to czarno białym.), informacje o zawodzie (ślusarz), miejsce zapisu do ksiąg stałych  ludności (gm. Górno, powiatu kieleckiego - może przyjdzie mi tam szukać?).&lt;br /&gt;2. Zaświadczenie ślubne potwierdzające ślub zawarty w 1923 roku z moją prababcią Agatą (zapisano: Agafią). Ślub odbył się w soborze prawosławnym św. Teodora w Pińsku i następny w 1925 roku parafialnym kościele rzymskokatolickim w Pińsku. Potwierdza się więc informacja o dwóch ślubach mych pradziadków!&lt;br /&gt;3. Pozostałe dokumenty dotyczące zmian miejsca zamieszkania w Pińsku (o niektórych nie wiedziałem), odpisy z aktów urodzeń babci i jej rodzeństwa oraz inne. W każdym bądź razie porządna dawka informacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do powyższego jednak moje poszukiwania nie ograniczyły się. Wyśledziłem w internecie, że podana przez Polski Czerwony Krzyż nazwa Boberr&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;ö&lt;/span&gt;hrsdorf, gdzie pradziadek Stefan, przebywał w latach 1942 - 1945 na robotach przymusowych, to podjeleniogórski Siedlęcin. Jakoś fakt powyższy układa mi się w całość z informacją pochodzącą od szwagra pradziadka Stefana, że w roku 1948 pradziadek mieszkał w Jeleniej Górze. Próbowałem szukać informacji  o pobycie Stefana Stępnia w Siedlęcinie i Jeleniej Górze po wojnie na różne sposoby, jednak jak dotychczas bez rezultatu. Jedyne do czego dotarłem to niemiecka książka meldunkowa Boberr&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;ö&lt;/span&gt;rsdorf, przechowywana w Archiwum Państwowym w Jeleniej Górze, z adnotacją, że 16 września 1943 roku w domu nr 237 został zameldowany Stefan Stępień, dokąd przybył z miejscowości Hirschberg (dziś Jelenia Góra), gdzie przebywał w obozie przy Wilhelmstrasse 18 (dziś ul. Wojska Polskiego). W dokumencie tym zgadza się data urodzenia pradziadka, natomiast występuje dziwna nazwa miejsca urodzenia: "Gurna-Kielsa". Pradziadek urodził się w Bardo w kieleckim, czyżby więc nazwa Gurna-Kielsa zapisana pewnie przez Niemca odnosiła się do Kielc i Gór Świętokrzyskich? Ciekawe. Niestety nie udało mi się zlokalizować domu o numerze 237 w Siedlęcinie, gdyż od roku 1978 dawna numeracja została zastąpiona nową, związaną z wprowadzonymi wtedy nazwami ulic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I na tym jednak nie koniec. Wpadłem bowiem na pomysł, aby uzyskać od PCK kopię dokumentu z 1954 roku, na podstawie którego ustalono adres pobytu pradziadka we Wrocławiu, przy ul. Katowickiej 103. I tu niespodzianka. Adres ustalono na podstawie informacji z Komendy MO Wrocław z 6.XII.1954 roku. Jednak adnotacja jest bardzo niewyraźna i na pewno nie jest to ulica Katowicka. Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja z ulicą Rolniczą 103 lub 10 B. I te adresy sprawdziłem w zbiorach meldunkowych Wrocławia. Bez rezultatu. Wszedłem więc w ślepą uliczkę i wyjścia z niej nie widać. Kto wie, może jeszcze kiedyś pradziadek naprowadzi mnie w jakiś sposób na swój ślad?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-4527139412104254328?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/4527139412104254328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/poszukiwanie-informacji-o-losach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4527139412104254328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4527139412104254328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/09/poszukiwanie-informacji-o-losach.html' title='Poszukiwanie informacji o losach pradziadka Stefana Stępnia w martwym punkcie'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-91891672651879753</id><published>2011-08-31T09:53:00.041+02:00</published><updated>2011-08-31T19:47:00.598+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>A w Płonce Kościelnej ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W pewien sierpniowy dzień wybrałem się w kierunku południowo-zachodnim od Białegostoku w &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/10/okolice-narwianskiego-parku-narodowego.html"&gt;okolice Narwiańskiego Parku Narodowego&lt;/a&gt;, a konkretnie do Płonki Kościelnej. Jest to jedna z najstarszych miejscowości na Podlasiu, leżąca w średniowieczu na pograniczu litewsko-mazowieckim. To w 1203 roku, Konrad Mazowiecki, chcąc podkreślić prawa Mazowsza do ziem pogranicznych, wystawił dokument potwierdzający nadania dóbr ziemskich biskupowi płockiemu Gunterowi, a wśród nich Płonkę, w której biskup miał prawo do pobierania myta mostowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość wcześnie istniała w Płonce parafia katolicka, bo już w roku 1446, a pierwszy kościół wzmiankowany jest w roku 1475. Znajdował się w nim, czczony od roku 1673, obraz Matki Boskiej Płonkowskiej, namalowany na płótnie 15 lat wcześniej. Do obrazu tego pielgrzymował trzykrotnie król Jan III Sobieski po zwycięstwie wiedeńskim. Dziś Płonka Kościelna jest sanktuarium i miejscem pielgrzymek do cudownego obrazu znajdującego się w nowym kościele, o architekturze neogotyckiej, wybudowanym w roku 1913. Obok wsi znajduje się, uważane za cudowne, źródełko na Łasku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tuż przy wjeździe do Płonki od strony północnej natrafiłem na kapliczkę i krzyż. Po drugiej stronie ulicy w dość nieciekawym budynku mieścił się sklep spożywczy, natomiast nieopodal krzyża i kapliczki, w ładnie zagospodarowanym miejscu, stała ławka wraz ze stołem. Było ciepło, choć jeszcze nie upalnie, miałem zamiar skorzystać i z usług sklepu i z wygód ławeczki po odwiedzeniu sanktuarium, jednak gdy wracałem, sklep był już zamknięty, a niebo zasnuły burzowe chmury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-jIlukvqAwzU/Tl3o8uov-WI/AAAAAAAABCM/dU_E9O2ml2g/s1600/668%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bkapliczka.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-jIlukvqAwzU/Tl3o8uov-WI/AAAAAAAABCM/dU_E9O2ml2g/s320/668%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bkapliczka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646925637801212258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z dala już było widać kościół,&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-sg5Mtz18hfg/Tl3xsqRCRoI/AAAAAAAABCU/KZPEbHaUVRM/s1600/670%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-sg5Mtz18hfg/Tl3xsqRCRoI/AAAAAAAABCU/KZPEbHaUVRM/s320/670%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646935257354749570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;a przed kościołem pomnik króla Jana III Sobieskiego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-nEOwoBzogo0/Tl38pT0OKxI/AAAAAAAABCs/n-9gPfdODlI/s1600/683%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bpomnik%2BJana%2BIII%2BSobieskiego.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-nEOwoBzogo0/Tl38pT0OKxI/AAAAAAAABCs/n-9gPfdODlI/s320/683%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bpomnik%2BJana%2BIII%2BSobieskiego.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646947294416612114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otoczenie kościoła zadbane, trawnik pięknie wystrzyżony, sam kościół z cudownym obrazem również robi wrażenie. Zaciekawił mnie wzmiankowany w przewodnikach cmentarz przykościelny, założony około 1375 roku, z ogrodzeniem z wieku XVII. Idąc w kierunku cmentarza zauważyłem tablicę nagrobną w zewnętrznym murze kościoła.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-yKfmpgMNb9M/Tl33-RR9lTI/AAAAAAAABCc/X6414AbKazI/s1600/676%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Btablica%2Bnagrobna%2Bna%2Bko%25C5%259Bciele.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-yKfmpgMNb9M/Tl33-RR9lTI/AAAAAAAABCc/X6414AbKazI/s320/676%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Btablica%2Bnagrobna%2Bna%2Bko%25C5%259Bciele.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646942156955161906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tuż obok terenu cmentarza stoi niezwykle ciekawa drewniana dawna dzwonnica wraz z kaplicą grzebalną, pochodzące z 1800 roku, z czasów dawnego kościoła.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-g_Pi4oCX6C8/Tl37iyiCDqI/AAAAAAAABCk/dxxzT5vYIHc/s1600/679%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bkaplica.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-g_Pi4oCX6C8/Tl37iyiCDqI/AAAAAAAABCk/dxxzT5vYIHc/s320/679%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bkaplica.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646946082891108002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zabytkowy cmentarz przykościelny, jak czytam i widzę na zdjęciach w internecie, znajduje się pod opieką Szkolnego Koła Caritas w miejscowym Zespole Szkół. Ja jednak dotarłem na miejsce w czasie wakacji. Cmentarz zarośnięty był pokrzywami, niektóre sięgały mi do pasa. Muszę przyznać, że kontrast pomiędzy miejscem pochówku dawnych przodków, a pięknie zadbanym otoczeniem kościoła był dość przykry, jednak nie zraziłem się tym i odganiając chmary komarów, dla których trafił się łatwy obiekt do ataku przystąpiłem do fotografowania. Poniżej znajdują się odczytane przeze mnie nazwiska z inskrypcji nagrobnych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Józef (20.09.1898 - 20.06.1899) i Wacław Kisielewscy (23.05.1900 - 2.07.1900).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-D1MTJ_I8UJ0/Tl4oVJiH1zI/AAAAAAAABC0/z0Pz5QNeuao/s1600/DSCN3799.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-D1MTJ_I8UJ0/Tl4oVJiH1zI/AAAAAAAABC0/z0Pz5QNeuao/s320/DSCN3799.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646995326570583858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nazwisko ze wzmiankowanego w przewodnikach jako najstarszy nagrobek na cmentarzu:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;2. ks. Andrzej Roszkowski, proboszcz parafii płońskiej (30.11.1788 - 12.1860)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-0maWvUFbl5o/Tl4rtV14hOI/AAAAAAAABC8/XXyKjwfGaQY/s1600/DSCN3758.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-0maWvUFbl5o/Tl4rtV14hOI/AAAAAAAABC8/XXyKjwfGaQY/s320/DSCN3758.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646999040726435042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3. Benedykt Ellgoth (1836 - 10.03.1900)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-emH8LFKvwko/Tl4t1gjd71I/AAAAAAAABDE/u0eyrkvff34/s1600/DSCN3759.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-emH8LFKvwko/Tl4t1gjd71I/AAAAAAAABDE/u0eyrkvff34/s320/DSCN3759.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647001380064194386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-M9DunmwxcrI/Tl4xjhkY4VI/AAAAAAAABDM/YgCwei2ZsTE/s1600/DSCN3796.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-M9DunmwxcrI/Tl4xjhkY4VI/AAAAAAAABDM/YgCwei2ZsTE/s320/DSCN3796.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647005469145358674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;4. Kazimierz Bardowski (1847 - 22.11.1900)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-GspfV7bAivE/Tl42Em7jzkI/AAAAAAAABDU/lxjxWzN24Qw/s1600/DSCN3762.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-GspfV7bAivE/Tl42Em7jzkI/AAAAAAAABDU/lxjxWzN24Qw/s320/DSCN3762.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647010435566915138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5. Tomasz Jabłoński&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Kmvi8qUEzzU/Tl44yk8pesI/AAAAAAAABDc/AJsTKgkLsYE/s1600/DSCN3764.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Kmvi8qUEzzU/Tl44yk8pesI/AAAAAAAABDc/AJsTKgkLsYE/s320/DSCN3764.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647013424331848386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;6. Franciszka Wyszomirska z Gołaszewskich (1828 - 23.11.1904)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-iy5l4uCbgDw/Tl451CuxyFI/AAAAAAAABDk/6MWIByz7IZY/s1600/DSCN3765.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-iy5l4uCbgDw/Tl451CuxyFI/AAAAAAAABDk/6MWIByz7IZY/s320/DSCN3765.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647014566198102098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-DLZSa1A7-vk/Tl5S_ZqjWjI/AAAAAAAABDs/cO5O_CkSlc4/s1600/DSCN3766.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DLZSa1A7-vk/Tl5S_ZqjWjI/AAAAAAAABDs/cO5O_CkSlc4/s320/DSCN3766.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647042231943780914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;7. Jan Strzeszyński (3.03.1854 - 14.07.1898) i Karolina Strzeszyńska z Bajerów zmarła 24.04.1905.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-US4AMXmDbj4/Tl5UEnaqUSI/AAAAAAAABD0/pmqw0NyEUHU/s1600/DSCN3801.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-US4AMXmDbj4/Tl5UEnaqUSI/AAAAAAAABD0/pmqw0NyEUHU/s320/DSCN3801.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647043421046198562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;8. Paulina Aksiutycz z Zajączkowskich (1811 - 22.09.1871)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-BKl-nO_8hjw/Tl5VOgiwiWI/AAAAAAAABD8/gsa0HMwESE4/s1600/DSCN3804.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BKl-nO_8hjw/Tl5VOgiwiWI/AAAAAAAABD8/gsa0HMwESE4/s320/DSCN3804.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647044690511432034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;9. Julia Łukasiewicz zmarła 14.09.1878.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-A6NUJkrwBbw/Tl5WyZj1VHI/AAAAAAAABEU/v7kApxu-MIA/s1600/DSCN3806.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-A6NUJkrwBbw/Tl5WyZj1VHI/AAAAAAAABEU/v7kApxu-MIA/s320/DSCN3806.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647046406623810674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;10. Klotylda Żilińska (1825 - 1905)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-bTczjGH52SI/Tl5XamJHiHI/AAAAAAAABEc/A0HauOqHsWc/s1600/DSCN3793.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bTczjGH52SI/Tl5XamJHiHI/AAAAAAAABEc/A0HauOqHsWc/s320/DSCN3793.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647047097196185714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;11. Franciszka Kamińska z Kropiewnickich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-QmbmuLXiFzM/Tl5Y5OmY08I/AAAAAAAABEs/jWZ92xOp5X0/s1600/DSCN3792.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QmbmuLXiFzM/Tl5Y5OmY08I/AAAAAAAABEs/jWZ92xOp5X0/s320/DSCN3792.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647048722964075458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;12. Franciszek Janiszewski (1844 - 24.06.1901)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ZING8mc3A9o/Tl5ZhXn6b4I/AAAAAAAABE0/iZ4kNjo2ayE/s1600/DSCN3791.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZING8mc3A9o/Tl5ZhXn6b4I/AAAAAAAABE0/iZ4kNjo2ayE/s320/DSCN3791.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647049412581158786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;13. Marcella Janiszewska (1858 - 19.09.1891)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-7nCu2Kgoxmo/Tl5bu4NJxFI/AAAAAAAABFU/EvhTb_AH04Q/s1600/DSCN3782.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-7nCu2Kgoxmo/Tl5bu4NJxFI/AAAAAAAABFU/EvhTb_AH04Q/s320/DSCN3782.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647051843688842322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;14. Zofia Bartoszewska z Malinowskich, l. 87 i Klementyna Boczkowska z Bartoszewskich (1832 - 23.09.1886)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-7pp4P3Pq-zM/Tl5diPDzYRI/AAAAAAAABFk/x9XN5J92cRA/s1600/DSCN3787.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7pp4P3Pq-zM/Tl5diPDzYRI/AAAAAAAABFk/x9XN5J92cRA/s320/DSCN3787.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647053825508598034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;15. Mirosława Koecher (25.07.1885 - 24.09.1889)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-sFQ6eUgTlQo/Tl5e4Im7OKI/AAAAAAAABF0/uQxUJertqmc/s1600/DSCN3790.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-sFQ6eUgTlQo/Tl5e4Im7OKI/AAAAAAAABF0/uQxUJertqmc/s320/DSCN3790.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647055301245614242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O poniższą pozostałość nagrobka mało się nie przewróciłem. Była zupełnie niewidoczna w gąszczu chwastów. Mam wątpliwość, czy właśnie nie jest to najstarszy istniejący na cmentarzu nagrobek. Po zdjęciu z kamienia warstwy mchu widzę tam jakby lata 40-e XIX wieku, jako datę zgonu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;16. Wanda Bianketti.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-3rC7K_eUgy8/Tl5fjFaNt1I/AAAAAAAABF8/o7_wF96-UF4/s1600/DSCN3794.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-3rC7K_eUgy8/Tl5fjFaNt1I/AAAAAAAABF8/o7_wF96-UF4/s320/DSCN3794.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647056039121368914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;17. ks. Franciszek Wróblewski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-sPZ15Z8GH4s/Tl5gNW-0WjI/AAAAAAAABGE/4EbqqUwa73M/s1600/DSCN3797.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-sPZ15Z8GH4s/Tl5gNW-0WjI/AAAAAAAABGE/4EbqqUwa73M/s320/DSCN3797.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647056765392804402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wszystkie nagrobki miały zachowane bądź czytelne inskrypcje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-rJwsIcZNtm0/Tl5eCqv4qkI/AAAAAAAABFs/GPpASHMn6Nk/s1600/DSCN3786.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-rJwsIcZNtm0/Tl5eCqv4qkI/AAAAAAAABFs/GPpASHMn6Nk/s320/DSCN3786.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647054382697065026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-8x3Es2FnOqM/Tl5cWiB6N0I/AAAAAAAABFc/WA6g-U7GMtU/s1600/DSCN3783.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-8x3Es2FnOqM/Tl5cWiB6N0I/AAAAAAAABFc/WA6g-U7GMtU/s320/DSCN3783.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647052524930873154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Bj22P-BAfAI/Tl5bFysnjDI/AAAAAAAABFM/SY3l26KIM7Q/s1600/DSCN3780.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Bj22P-BAfAI/Tl5bFysnjDI/AAAAAAAABFM/SY3l26KIM7Q/s320/DSCN3780.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647051137835568178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-5cX3kUC8bOk/Tl5af2puMeI/AAAAAAAABFE/r8_4rhOt12g/s1600/DSCN3779.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5cX3kUC8bOk/Tl5af2puMeI/AAAAAAAABFE/r8_4rhOt12g/s320/DSCN3779.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647050486062133730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Hu_9NMBtlXc/Tl5Z_nOmy7I/AAAAAAAABE8/kRVqBrbJq6Y/s1600/DSCN3778.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hu_9NMBtlXc/Tl5Z_nOmy7I/AAAAAAAABE8/kRVqBrbJq6Y/s320/DSCN3778.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647049932166056882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-WBRBZ0SAETQ/Tl5YD-PquOI/AAAAAAAABEk/D14kFtWsb4A/s1600/DSCN3773.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-WBRBZ0SAETQ/Tl5YD-PquOI/AAAAAAAABEk/D14kFtWsb4A/s320/DSCN3773.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647047808040745186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-h8okAzYVizE/Tl5WHbaYmtI/AAAAAAAABEM/dbI71T9Gvxw/s1600/DSCN3770.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-h8okAzYVizE/Tl5WHbaYmtI/AAAAAAAABEM/dbI71T9Gvxw/s320/DSCN3770.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647045668386675410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-VVD62bCA2a4/Tl5VqRPHW_I/AAAAAAAABEE/ikBJfOMZET8/s1600/DSCN3769.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-VVD62bCA2a4/Tl5VqRPHW_I/AAAAAAAABEE/ikBJfOMZET8/s320/DSCN3769.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647045167438846962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odjeżdżając z Płonki Kościelnej pomyślałem, jak wiele ciekawych miejsc skrywa najbliższa okolica. Wystarczy tylko pojechać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Józef Maroszek "Struktura osadnictwa rycerskiego i drbnoszlacheckiego dawnej ziemi bielskiej do końca XVIII wieku", Białostocczyzna, 1-2/61-62/2002.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sławomir Halicki "Polska Amazonia. Przewodnik po Narwiańskim Parku Narodowym", Miejsko Gminne Centrum Kultury w Choroszczy, 2000.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tomasz Darmochwał "Północne Podlasie, Wschodnie Mazowsze", Agencja "TD" - Wydawnictwo Turystyczne, Warszawa, 2003.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-91891672651879753?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/91891672651879753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/w-ponce-koscielnej.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/91891672651879753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/91891672651879753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/w-ponce-koscielnej.html' title='A w Płonce Kościelnej ...'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jIlukvqAwzU/Tl3o8uov-WI/AAAAAAAABCM/dU_E9O2ml2g/s72-c/668%2BP%25C5%2582onka%2BKo%25C5%259Bcielna%252C%2Bkapliczka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8596084966703708970</id><published>2011-08-13T20:34:00.008+02:00</published><updated>2011-08-13T21:31:03.578+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Cerkiew  w Trześciance</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trześcianka&lt;/span&gt; przewinęła się na moim blogu przy okazji notki o &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/09/w-krainie-otwartych-okiennic.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krainie Otwartych Okiennic&lt;/span&gt;.&lt;/a&gt; Jest to "ciągnąca się" wioska na dość ruchliwej trasie z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zabłudowa&lt;/span&gt; do Narwi. Według przekazów jej nazwa pochodzi od dopływu Narwi o tej samej nazwie. W XV w. na wzgórku zwanym dziś &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zamczyskiem&lt;/span&gt; stał dwór &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trościanica&lt;/span&gt; przy ważnym szlaku wiodącym z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Litwy&lt;/span&gt; do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korony&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Trześcianka zasłynęła w XIX wieku z działalności &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grzegorza&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Flora Sosnowskich&lt;/span&gt;, duchownych prawosławnych, pozytywistów zajmujących się szkolnictwem na wsi. Grzegorz Sosnowski pochodził z rodziny szlacheckiej z miejscowości &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sycze&lt;/span&gt; w powiecie brzeskim. Jego ojciec &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mateusz&lt;/span&gt; był duchownym. Grzegorz poszedł drogą ojca, seminarium ukończył w 1841 roku. Początki jego pracy duszpasterskiej przypadły więc na trudne lata tuż po zniesieniu przez władze carskie unii w roku 1839. W roku 1842 objął prawosławną parafię w nieodległych od Trześcianki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Puchłach&lt;/span&gt;. Już w 1850 otworzył w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stawku&lt;/span&gt;, we własnym domu, z własnych funduszy, szkółkę dla dzieci chłopskich. Uważał, że szkolnictwo jest jedyną skuteczną drogą do podniesienia statusu ludności chłopskiej i likwidacji przeludnienia wsi. Wkrótce podobne szkółki z jego inicjatywy powstały w sąsiednich &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Socach&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dawidowiczach&lt;/span&gt;. W Trześciance szkoła została otwarta już po wprowadzeniu przez władze carskie ustawy o "narodnych ucziliszczach".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspólnie z ojcem pracę w szkolnictwie wiejskim objął jego syn Flor Sosnowski. Jedną z cenniejszych inicjatyw ojca i syna były niedzielne odczyty. Prowadzili je zawsze w niedzielę po nabożeństwie. W ten sposób zapewniali sobie frekwencję, gdyż wierni sądząc, że to nie koniec nabożeństwa, pozostawali w cerkwiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnymi cennymi pomysłami były utworzenie w Trześciance szkoły kształcącej duchownych, a w Puchłach biblioteki. Kres działalności szkolnictwa w Trześciance i okolicach, przyniósł rok 1915, inwazja wojsk niemieckich i bieżeństwo. Dziś po dawnej cerkiewnej szkole parafialnej w Trześciance nie ma śladu, pamięć o Sosnowskich zaś pozostała jedynie w tradycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas swoich wędrówek po Podlasiu zdarzyło mi się rozmawiać z napotkanym baciuszką, który opowiadał mi o swoim spotkaniu z kobietą wyznania katolickiego, która odkryła związki rodzinne z Grzegorzem i Florem Sosnowskimi, mocno tym zdziwiona. Tak, tak, warto poznawać swoją genealogię, uczy szacunku do historii, pozwala wiele procesów rozumieć, otwiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cerkiew w Trześciance została wybudowana, jak wiele innych cerkwi wiejskich na Podlasiu w latach 60-ych XIX wieku, z inicjatywy, a jakże Grzegorza Sosnowskiego. Pierwszym i długoletnim jej duchownym był Flor Sosnowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cerkiew zawsze przyciąga wzrok podczas jazdy przez Trześciankę, swą budową, położeniem na wzniesieniu w otoczeniu drzew oraz drewnianą konstrukcją harmonizującą z zabudową wokół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-LDBTQ7mczik/TkbM8HU3ggI/AAAAAAAABBs/uOecCyWJMO4/s1600/328%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-LDBTQ7mczik/TkbM8HU3ggI/AAAAAAAABBs/uOecCyWJMO4/s320/328%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5640420916458914306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Patronem cerkwi jest św. Archanioł Michał o czym wieści ikona nad bramą wejściową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-dZzRay-5ysQ/TkbO53VuW1I/AAAAAAAABCE/yIE9Rq_Jj18/s1600/332%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-dZzRay-5ysQ/TkbO53VuW1I/AAAAAAAABCE/yIE9Rq_Jj18/s320/332%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5640423076831058770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwracają także uwagę zdobienia okien cerkiewnych, jesteśmy wszak w Krainie Otwartych Okiennic. Tak a propos widziałem w jednej z okolicznych wiosek reklamę warsztatu wykonującego zdobienia domów. Jest to już jednak praca maszynowa. Kiedyś takie zdobienia wykonywali ręcznie rzemieślnicy w o wiele cieńszym materiale drewnianym. No cóż, znak czasów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-U2WWQ3vdNfM/TkbN_0PFa4I/AAAAAAAABB8/1_a821G2hgo/s1600/330%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-U2WWQ3vdNfM/TkbN_0PFa4I/AAAAAAAABB8/1_a821G2hgo/s320/330%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5640422079565491074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-8596084966703708970?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/8596084966703708970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/cerkiew-w-trzesciance.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8596084966703708970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8596084966703708970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/cerkiew-w-trzesciance.html' title='Cerkiew  w Trześciance'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LDBTQ7mczik/TkbM8HU3ggI/AAAAAAAABBs/uOecCyWJMO4/s72-c/328%2BTrze%25C5%259Bcianka%252C%2Bcerkiew.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-7051904347112020398</id><published>2011-08-12T17:11:00.014+02:00</published><updated>2011-08-12T22:04:28.458+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>XIX-wieczna kamienica przy ul. św. Mikołaja 8 w Białymstoku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy ulicy św. Mikołaja w Białymstoku, niemal na uboczu, a jednak w centrum miasta stoi opuszczona kamienica. W roku 2008 rozpadający się budynek wraz z działką kupiła firma, do której należy kilka innych atrakcyjnych nieruchomości w centrum miasta, między innymi odnowiona już, sąsiadująca z placem, kamienica przy ulicy Lipowej 19. W planach było wyburzenie starej kamienicy, postawienie nowego budynku, w którym znalazłoby miejsce centrum handlowo-usługowe i mieszkania. Mówiło się nawet o wieżowcu. Tym samym stary budynek, dziś rudera, przestałby istnieć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-7-beYEQSr3U/TkVEBANzc-I/AAAAAAAABAs/5OjwpmjOjaI/s1600/309%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7-beYEQSr3U/TkVEBANzc-I/AAAAAAAABAs/5OjwpmjOjaI/s320/309%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639988892379870178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak po odmowie uzgodnienia projektu przez konserwatora zabytków, sprawa rozbiórki i budowy nie ruszyła z miejsca. Co ciekawe, w kwietniu 2011 roku praca magisterska Katarzyny Rakowskiej, pt. "Adaptacja i rozbudowa XIX-wiecznej kamienicy przy ul. św. Mikołaja 8 w Białymstoku" uzyskała pierwszą nagrodę Prezydenta Miasta Białegostoku dla najlepszych prac magisterskich obronionych na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej. Może więc losy XIX-wiecznej kamienicy nie są do końca stracone?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-tA5i-0bsqNE/TkVF81sXJEI/AAAAAAAABBk/i77bskoFPjk/s1600/370%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-tA5i-0bsqNE/TkVF81sXJEI/AAAAAAAABBk/i77bskoFPjk/s320/370%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639991019859027010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Próbowałem sprawdzić, jaka jest historia budynku, ale z tym jest problem - przewodniki po Białymstoku, włącznie z bogatym w szczegóły "Przewodnikiem historycznym" Andrzeja Lechowskiego omijają tę część centrum miasta. Obecna nazwa ulicy - św. Mikołaja została ustanowiona 30 marca 1999 roku, wcześniej używana była nazwa sąsiedniej ulicy, czyli Grochowa, jeszcze wcześniej, od 7 maja 1954 roku ulica nosiła nazwę radzieckiego pisarza - Mikołaja Ostrowskiego. Nazwa ta zastąpiła wcześniejszą, ustanowioną 10 maja 1919 roku. Wtedy ulica nazywała się również Grochowa. Za czasów rosyjskich był tu Grochowy Zaułek. Wszystkie te miejsca pomija przewodnik Lechowskiego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-k7naFZQQhEg/TkVFqE-ISFI/AAAAAAAABBc/ABKnxWcfOtc/s1600/369%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-k7naFZQQhEg/TkVFqE-ISFI/AAAAAAAABBc/ABKnxWcfOtc/s320/369%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639990697542568018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-W9h4yhroEEM/TkVFaZsnjJI/AAAAAAAABBU/CgerfIrbLTc/s1600/367%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-W9h4yhroEEM/TkVFaZsnjJI/AAAAAAAABBU/CgerfIrbLTc/s320/367%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639990428228357266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-bXlj9DAufY0/TkVFG29agKI/AAAAAAAABBM/WEwIfwd3yGs/s1600/364%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-bXlj9DAufY0/TkVFG29agKI/AAAAAAAABBM/WEwIfwd3yGs/s320/364%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639990092486049954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Udało mi się dotrzeć do mapy (Dzięki A.)  z roku 1965. Widać na niej obecny budynek kamienicy. Wtedy działka, której się znajdował należała do skarbu państwa, a obie części kamienicy stanowiące w przybliżeniu składowe litery L, nosiły adres: Lipowa 19a i 19b. A więc jednak Lipowa! Na mapie widać również, że za kamienicą w podwórku stał poprzeczny budynek, którego dziś już nie ma.  Być może więc część lokali usługowych przypisanych przez Lechowskiego kamienicy przy Lipowej 19, mieściła się w obecnej kamienicy przy ul. św. Mikołaja. Ida Potraw, akuszerka, B. Granadsztejn, oferujący konfekcję męską, meble i obuwie, Naftali Orman i jego sklep z meblami, Sonia Lubowicz ze swoim sklepem spożywczym, Abel Studnik, prowadzący warsztat mechaniczny, ślusarze Hirsz Gniecucki i Iser Szoslak oraz lekarz specjalista od chorób żołądka i kiszek Izaak Landsberg świadczą o żydowskiej przeszłości tej części centrum Białegostoku. Zastanawiam się, ile z wymienionych osób zakończyło swą ziemską wędrówkę za murami getta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-nduFwizk8SY/TkVE3Cp6wzI/AAAAAAAABBE/hqqNWW56RBA/s1600/363%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nduFwizk8SY/TkVE3Cp6wzI/AAAAAAAABBE/hqqNWW56RBA/s320/363%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639989820747596594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nieznane są dla mnie powojenne losy kamienicy, a przedwojenne jawią się tylko w formie domysłów. Za wszelkie podpowiedzi, opowieści i historie przesyłane na e-maila lub w formie komentarza pod notką będę oczywiście wdzięczny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-7051904347112020398?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/7051904347112020398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/xix-wieczna-kamienica-przy-ul-sw.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7051904347112020398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7051904347112020398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/xix-wieczna-kamienica-przy-ul-sw.html' title='XIX-wieczna kamienica przy ul. św. Mikołaja 8 w Białymstoku'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7-beYEQSr3U/TkVEBANzc-I/AAAAAAAABAs/5OjwpmjOjaI/s72-c/309%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkamienica%2Bprzy%2Bulicy%2B%25C5%259Bw.%2BMiko%25C5%2582aja%2B8.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-1452550393240394236</id><published>2011-08-11T22:31:00.011+02:00</published><updated>2011-08-31T14:22:07.640+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Najstarszy krzyż przydrożny w Białymstoku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rok temu pojawiły się w białostockiej prasie artykuły informujące o tym, że białostockie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami zwróciło się do Urzędu Miejskiego z wnioskiem o dofinansowanie renowacji 6 krzyży przydrożnych w mieście. Wtedy to dowiedziałem się, że najstarszy z nich pochodzi z roku 1856 i stoi przy ulicy Nowowarszawskiej. Nie mogło mnie przy nim zabraknąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-6eqFCvxbI8s/TkQ9Wu8U8yI/AAAAAAAABAc/uQn0LQhPwPk/s1600/102%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bz%2BXIX%2Bwieku%2Bprzy%2Bul.%2BNowowarszawskiej.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-6eqFCvxbI8s/TkQ9Wu8U8yI/AAAAAAAABAc/uQn0LQhPwPk/s320/102%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bz%2BXIX%2Bwieku%2Bprzy%2Bul.%2BNowowarszawskiej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639700094142182178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po raz kolejny sięgam po artykuł Marty Sokół (&lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/zabytkowy-cmentarz-sw-rocha-w-zabudowie.html"&gt;Pierwszy raz przy okazji opisywania nagrobków na cmentarzu św. Rocha w Zabłudowie&lt;/a&gt;), która zebrała informacje o wszystkich odnalezionych krzyżach i kapliczkach przydrożnych na terenie Białegostoku. "Postument wykonano z granitowego polnego głazu, któremu nadano kształt zbliżony do prostopadłościanu, a na jego szczycie umieszczono krzyż żelazny, poddany późniejszym przeróbkom. Na frontowej stronie postumentu znajduje się prostokątna wnęka z obrazem Matki Boskiej, wokół której wyryto napis: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;1856 / Dnia 10 listopada / Święta Maryja / módl się za nami / zachowaj nas od nieszczęścia.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-DpHvqA-sTUw/TkQ9kGMO0kI/AAAAAAAABAk/kk_3_UKMG5A/s1600/103%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bz%2BXIX%2Bwieku%2Bprzy%2Bul.%2BNowowarszawskiej.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DpHvqA-sTUw/TkQ9kGMO0kI/AAAAAAAABAk/kk_3_UKMG5A/s320/103%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bz%2BXIX%2Bwieku%2Bprzy%2Bul.%2BNowowarszawskiej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639700323721204290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ulica Nowowarszawska częścią Białegostoku stała się 10 maja 1919 roku, gdy miasto otrzymało nowe granice po przyłączeniu okolicznych wiosek, co miało zrównoważyć procentowy udział ludności żydowskiej zamieszkującej miasto. Wtedy to przyłączono do Białegostoku między innymi wieś Skorupy, której częścią była dzisiejsza ulica Nowowarszawska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzadko była przeze mnie nawiedzana. Leżąca na uboczu, typowo wiejski zaułek, jakich sporo w mieście. Kiedyś poszukując tapicera, odkryłem, że na jej końcu znajduje się prawdziwe minizagłębie tego typu usług.&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt; Od kiedy ulokowano u jej wylotu supermarket Lidl, o wiele częściej zajeżdżają tu samochody białostoczan.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marta Sokół "Krzyże i kapliczki przydrożne w krajobrazie miejskim Białegostoku - wczoraj i dziś", Zeszyty Dziedzictwa Kulturowego, t.1, Białystok 2007.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-1452550393240394236?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/1452550393240394236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/najstarszy-krzyz-przydrozny-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1452550393240394236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1452550393240394236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/najstarszy-krzyz-przydrozny-w.html' title='Najstarszy krzyż przydrożny w Białymstoku'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-6eqFCvxbI8s/TkQ9Wu8U8yI/AAAAAAAABAc/uQn0LQhPwPk/s72-c/102%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bz%2BXIX%2Bwieku%2Bprzy%2Bul.%2BNowowarszawskiej.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-1262506061147872037</id><published>2011-08-07T02:13:00.007+02:00</published><updated>2011-08-07T10:44:54.145+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Zagadka chrztu Józefy Uzarek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeglądając mikrofilmy zawierające księgi chrztów, ślubów i zgonów z rzymskokatolickiej parafii w Ostrzeszowie, z drugiej połowy XIX wieku, w poszukiwaniu zapisu o chrzcie &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/03/w-poszukiwaniach-genealogicznych-wazny.html"&gt;prababci &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Józefy Paczkowskiej z Uzarków&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, natrafiłem na ciekawostkę. Sam zapis w roku 1888 odnalazłem, ale kratki, które powinny zawierać dane ojca, są puste.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Et3XsQtKYK8/Tj3ZzAaYs_I/AAAAAAAABAM/5xylt42hA1c/s1600/18880309%2Bmetryka%2Bchrztu%2Bnr%2B57%252C%2Bparafia%2Brzymskokatolicka%2Bw%2BOstrzeszowie%252C%2Brewers.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Et3XsQtKYK8/Tj3ZzAaYs_I/AAAAAAAABAM/5xylt42hA1c/s320/18880309%2Bmetryka%2Bchrztu%2Bnr%2B57%252C%2Bparafia%2Brzymskokatolicka%2Bw%2BOstrzeszowie%252C%2Brewers.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5637901778844955634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest to o tyle dziwne, że wszystkie późniejsze dokumenty (metryki obu ślubów uzyskane z niemieckiego Standesamtu, akt zgonu z USC) wymieniają ojca z imienia i nazwiska (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marcin Uzarek&lt;/span&gt;), podają jego profesję (robotnik), a metryki ślubów podają nawet miejsce zgonu (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Priort&lt;/span&gt;). W zapisie o chrzcie zaś jest pusto, widnieją tylko imię i nazwisko matki - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Balbina Kaczmarek&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na mikrofilmach z danymi parafii ostrzeszowskiej nie odnalazłem także zapisu o ślubie Marcina Uzarka z Balbiną Kaczmarek. Nie przypuszczam jednak, aby Józefa była dzieckiem nieślubnym. Gdyby tak było i nazwisko ojca w momencie chrztu było nieznane bądź nie zostało ujawnione, co przemawiałoby za tym, aby ujawniać je później, w kolejnych dokumentach, podając profesję, a nawet miejsce zgonu ojca?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skłaniam się ku innej hipotezie. Marcin Uzarek był innowiercą, najprawdopodobniej ewangelikiem. Co prawda i w tym wypadku dziwne byłoby nie wpisanie danych ojca. Jednakże w księgach metrykalnych parafii rzymskokatolickiej w Ostrzeszowie za lata, które przeglądałem, parafii dość w końcu licznej, nazwisko Uzarek w ogóle nie występuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Występuje natomiast zupełnie podobny zapis o chrzcie na 4 lata przed urodzeniem mojej prababci. Zostaje wówczas ochrzczona Marianna, danych ojca nie ma, natomiast jako matkę wpisano Balbinę Kaczmarek. Nie mam pewności, czy Marianna jest siostrą Józefy, różnią się miejscem urodzenia - Józefa urodziła się w Siedlikowie, Marianna w miejscowości Niedźwiedź. Na inne tego typu zapisy o chrzcie dzieci Balbiny Kaczmarek nie natrafiłem. Być może Marcin z Balbiną wzięli ślub w kościele luterańskim, gdzie byli też później chrzczeni synowie, natomiast córki zgodnie z wyznaniem matki w kościele katolickim?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-1262506061147872037?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/1262506061147872037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/zagadka-chrztu-jozefy-uzarek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1262506061147872037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1262506061147872037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/08/zagadka-chrztu-jozefy-uzarek.html' title='Zagadka chrztu Józefy Uzarek'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Et3XsQtKYK8/Tj3ZzAaYs_I/AAAAAAAABAM/5xylt42hA1c/s72-c/18880309%2Bmetryka%2Bchrztu%2Bnr%2B57%252C%2Bparafia%2Brzymskokatolicka%2Bw%2BOstrzeszowie%252C%2Brewers.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-1142089965230551476</id><published>2011-07-21T20:20:00.012+02:00</published><updated>2011-07-21T23:59:18.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Folwark Krupniki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze wzmianki o istnieniu w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Białymstoku&lt;/span&gt; szpitala pochodzą jeszcze z czasów władania dobrami przez &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piotra Wiesiołowskiego&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; W roku 1591, gdy w Białymstoku, w miejscu obecnego białego kościoła, stała jeszcze świątynia drewniana, następuje jej usamodzielnienie poprzez utworzenie parafii. Dotychczas bowiem miejscowy kościół podlegał parafii w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Surażu&lt;/span&gt;.  Na nowo utworzonej jednostce parafialnej ciążył obowiązek utrzymania szpitala.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W roku 1768, czyli już za mecenatu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jana Klemensa Branickiego&lt;/span&gt;, po zachodniej stronie murowanego, od roku 1621, budynku kościoła, wzniesiono przynależny do parafii, niewielki murowany szpital "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;mieszczący w sobie dwie izby, jedną dl&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a d&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ziadów, drugą dla bab i dwie komory na skład". &lt;/span&gt;Jest to rozbudowany na przestrzeni wieków budynek, czynnego jeszcze do niedawna &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kina "Ton"&lt;/span&gt;. W czasach Jana Klemensa Branickiego, nawiasem mówiąc, istniał też w Białymstoku szpital żydowski w rejonie dzisiejszej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ulicy Spółdzielczej&lt;/span&gt;, tak mocno przetrzebionej w czasie likwidacji przez Niemców getta białostockiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-XLbFjf8oZRY/TiiKus_QTMI/AAAAAAAAA_U/TiUAjxjGWH4/s1600/107%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bfarny.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XLbFjf8oZRY/TiiKus_QTMI/AAAAAAAAA_U/TiUAjxjGWH4/s320/107%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bfarny.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631903868981890242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;biały kościół, a z lewej budynek kina "Ton", dawnego szpitala.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Rok później, Jan Klemens Branicki, do opieki nad szpitalem, sprowadza z Warszawy 5 sióstr szarytek, z przełożoną siostrą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Agnieszką Kłosowską&lt;/span&gt; i funduje dla nich budynek klasztoru po przeciwnej stronie placu, tuż obok najstarszego, rozpoznanego białostockiego cmentarza, wyposażony w szereg pomocniczych obiektów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roku 1786 przełożoną klasztoru szarytek została sprowadzona z Francji przez wdowę po hetmanie, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Izabelę Branicką&lt;/span&gt;, siostra &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marianna Brock&lt;/span&gt;, która  kierowała nim do 1817 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia sióstr szarytek w Białymstoku nierozłącznie wiąże się z poplątaną i tragiczną historią Polski. W roku 1842 władze carskie ograniczają ich działalność w mieście, a szpital likwidują. Dzięki pomocy Komitetu Dobroczynności Rady Powiatowej Białostockiej, siostrom udaje się wznowić działalność szpitala, ale już 3 lata później ich klasztor zostaje zlikwidowany, a same siostry zmuszone są do opuszczenia Białegostoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracają tu ponownie już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w roku 1923  i w swej dawnej siedzibie, funkcjonującej pod nazwą Dom Świętego Marcina, prowadzą dom opieki dla dzieci. I tak aż do pierwszej okupacji sowieckiej podczas drugiej wojny światowej. W roku 1944 Niemcy paląc zabudowania w centrum Białegostoku, nie oszczędzili budynku dawnego klasztoru. Zostały tylko zgliszcza. Po wojnie przystąpiono do odbudowy budynku. Przez pewien czas siostry prowadziły w nim zakład, ale od 1954 władze przejęły budynek i umieściły w nim państwowy dom dziecka. Ponownie do Domu Świętego Marcina powróciły w roku 1990. Od tego czasu prowadzą w nim przedszkole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-f7nFQ_Ve3_s/TiiLGQW5QiI/AAAAAAAAA_c/w_hdAym46_I/s1600/102%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bbudynek%2Bklasztoru%2BSzarytek.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-f7nFQ_Ve3_s/TiiLGQW5QiI/AAAAAAAAA_c/w_hdAym46_I/s320/102%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bbudynek%2Bklasztoru%2BSzarytek.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631904273613275682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;fragment budynku dawnego klasztoru szarytek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak się ma do powyższego tytułowy folwark &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krupniki&lt;/span&gt;? Tak mianowicie, że siostry szarytki, przybywając do Białegostoku, musiały się z jakiegoś źródła utrzymywać. Fundując klasztor, Jan Klemens Branicki, uposażył go właśnie w podbiałostocki folwark Krupniki, który miał zapewniać prowadzonemu przez siostry szpitalowi stabilność finansową. Leczenie w szpitalu odbywało się bezpłatnie, a ubodzy chorzy, przy jego opuszczaniu, zaopatrywani byli w odzież i drobne kwoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsza, przylegająca do Białegostoku wioska Krupniki, leżąca przy drodze do Choroszczy, to typowe przedmieście domów i "wypasionych" rezydencji, zbudowanych w ostatnim pięćdziesięcioleciu. Trudno byłoby się domyśleć, że z górą ponad 200 lat temu istniał tu folwark, dający utrzymanie białostockim szarytkom. Tak naprawdę przejeżdżając tędy wielokrotnie czy to samochodem, czy rowerem, nie pomyślałbym, że można natrafić w wiosce na miejsca ciekawe z punktu widzenia przeciętnego, powiedzmy, że trochę zainteresowanego tkanką historyczno-kulturową turysty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Wsn9Y2-uJa4/TiiVHCXzzkI/AAAAAAAAA_k/K5m5SO_2UDc/s1600/554%2BKrupniki.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Wsn9Y2-uJa4/TiiVHCXzzkI/AAAAAAAAA_k/K5m5SO_2UDc/s320/554%2BKrupniki.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631915282155163202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A jednak jest taki obiekt tutaj. Chodzi o metalowy kowalski krzyż przydrożny z 1893 roku na kamiennym cokole, ornamentowany gwiazdkami na zakończeniach promieni. Na cokole napis: "Kriestu Twojemu Pokłaniajemsia Władyko". Przyznam, że dość trudno go znaleźć, a i napotkani przeze mnie mieszkańcy nie wiedzieli o jaki obiekt chodzi. Pierwsza moja wycieczka rowerowa zakończyła się totalnym niepowodzeniem. Krzyża nie znalazłem, gumę złapałem, a na dodatek nie zdążyłem dotrzeć do domu przed burzą. Krzyż jednak jest i to dość spory, jednak w otoczeniu zieleni, za płotem, w pewnej odległości od drogi, łatwy do ominięcia. Aby go obejrzeć, należy skręcić w asfaltową drogę na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Porosły&lt;/span&gt; i dosłownie naprzeciwko rozwidlenia do wsi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sienkiewicze&lt;/span&gt; spojrzeć na prawo za ogrodzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-tiXYOpyhWYY/TiifFkRjx2I/AAAAAAAAA_s/wjMfRrqKBww/s1600/DSCN3526.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-tiXYOpyhWYY/TiifFkRjx2I/AAAAAAAAA_s/wjMfRrqKBww/s320/DSCN3526.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631926252012291938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-XOKoxn7PEOo/TiifnvZ7JuI/AAAAAAAAA_0/weC2MdwaZhE/s1600/DSCN3525.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-XOKoxn7PEOo/TiifnvZ7JuI/AAAAAAAAA_0/weC2MdwaZhE/s320/DSCN3525.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631926839115720418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Krzysztof Antoni Jabłoński: "Biały i czerwony. Ko&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ścioły białostockiej parafii farnej.", Wydawnictwo Buk, Białystok 2008.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Andrzej Lechowski: "Białystok. Przewodnik historyczny.", Benkowski Publishing, Białystok 2009.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ks. Henryk Żukowski: "Siostry szarytki w Białymstoku"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-1142089965230551476?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/1142089965230551476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/07/folwark-krupniki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1142089965230551476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1142089965230551476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/07/folwark-krupniki.html' title='Folwark Krupniki'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-XLbFjf8oZRY/TiiKus_QTMI/AAAAAAAAA_U/TiUAjxjGWH4/s72-c/107%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bfarny.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-1507235931070714570</id><published>2011-06-23T10:45:00.015+02:00</published><updated>2011-06-23T15:22:25.430+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Śladami Antoniego Herliczki na Podlasiu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najstarszy, istniejący do dni dzisiejszych budynek w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Białym&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;stoku&lt;/span&gt; to niepozorny &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny&lt;/span&gt;, zwany kościołem białym. Jego budowę rozpoczął w 1617 roku &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piotr Wiesiołowski&lt;/span&gt; zwany młodszym, właściciel dóbr białostockich, po pożarze wcześniejszego, drewnianego kościoła. Po jego śmierci prace przy budowie kościoła kontynuował jego syn &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krzysztof Wiesiołowski&lt;/span&gt;, kończąc je w roku 1625.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Istotnej przebudowy kościoła dokonał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jan Klemens Branicki&lt;/span&gt; w połowie XVIII wieku. Dzięki jego zamierzeniu, kościół stał się, barokowym w wystroju, mauzoleum rodowym. To tyle tytułem skromnego wstępu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1979 roku przeprowadzono w kościele badania pod kątem wykrycia malowideł ściennych. Odkryto cztery poważniejsze warstwy malarskie. Ostatnia pochodziła z okresu II wojny światowej. Pierwsza warstwa malarska została położona w okresie prac wykończeniowych kościoła po 1626 roku. Z tego okresu pochodzi widoczny dziś "zacheuszek" w pobliżu chóru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga warstwa malarska datowana jest na przełom wieków XVII i XVIII, gdy włodarzem dóbr białostockich był &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stefan Mikołaj Branicki&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecia zaś, odsłonięta i widoczna dziś na sklepieniu kościoła, pochodziła z czasów wspomnianej już barokowej stylizacji wnętrza kościoła, przeprowadzonej w latach 1751-1752. Autorem malowideł był &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Antoni Herliczka&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-QHAX0aRHRgo/TgMDtGL1eVI/AAAAAAAAA-U/_ZxQQo3EVTc/s1600/Clipboard01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-QHAX0aRHRgo/TgMDtGL1eVI/AAAAAAAAA-U/_ZxQQo3EVTc/s320/Clipboard01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621340833177762130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;***&lt;/div&gt;Właściwie prawie wszystko co wiemy dziś o Antonim Herliczce, zawdzięczamy księdzu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Janowi Niecieckiemu&lt;/span&gt;, od ponad ćwierćwiecza badającego losy i spuściznę malarską, związanego z Białymstokiem artysty. Pisząc niniejszy tekst korzystałem głównie z artykułów księdza, publikowanych w wydawnictwach specjalistycznych. Nie wiemy kim Herliczka był z pochodzenia. Mógł być zarówno Czechem  na co wskazuje nazwisko, jak i Niemcem. Nic nie wskazuje, aby był pochodzenia szlacheckiego. Jednakże używał pieczęci z herbem, w którym znajdowała się baronowska korona. Czyżby była to uzurpacja? Z zachowanej korespondencji z czasów Jana Klemensa Branickiego wynika, że Herliczka potrafił długo targować się o wysokość zapłaty za swe dzieła, był też sumienny, jeśli chodzi o terminy wykonania zleconych prac. Można więc wysnuć wniosek, że cenił się i miał poczucie własnej wartości. Z wyznania był katolikiem, czego dowodzi jego metryka ślubna z roku 1754. Należał również do arcybractwa Trójcy Świętej przy białostockim kościele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsza pisemna wzmianka o Antonim Herliczce pochodzi z 1749 roku. Mówi ona, że przebywał w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warszawie&lt;/span&gt;, gdzie wcześniej pracował u boku freskanta śląsko-czeskiego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Georga Wilhelma Neunhertza&lt;/span&gt;. Zadaniem jego było odnowienie wykonanego rok wcześniej, właśnie przez Neunhertza, okazałego malowidła na murze w ogródku w warszawskim pałacu Jana Klemensa Branickiego. Nie wiadomo od kiedy Herliczka współpracował z Neunhertzem, być może wraz ze swym mistrzem uczestniczył w pracach malarskich w&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; kościele Filipinów w Gostyniu&lt;/span&gt;,  a także współpracował przy jednym niewielkim zleceniu w Białymstoku,  faktem jest, że w 1749 roku podjął już samodzielną pracę, musiał więc  być wtedy doświadczonym malarzem. Neunhertz wkrótce umiera, a Herliczka wiąże się praktycznie na stałe z Janem Klemensem Branickim, dla którego, aż do jego śmierci w 1771 roku, wykonuje szereg prac malarskich. Kojarzy się go głównie z malarstwem ściennym, w przeciwieństwie do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Augustyna Mirysa&lt;/span&gt;, Szkota, zatrudnianego przez hetmana Branickiego właśnie do prac sztalugowych, ale znane są również obrazy olejne Herliczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 1754 roku, w jakiś czas po sprowadzeniu się do Białegostoku, uzyskuje pozwolenie od hetmana na ożenek z miejscową, 14-letnią panną, córką sekretarza poczty, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marianną Paszkowską&lt;/span&gt;. W 1754, dzięki hetmanowi Branickiemu, rozpoczyna się budowa domu Herliczki w dzielnicy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nowe Miasto&lt;/span&gt; (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Neustadt&lt;/span&gt;), położonej na osi białostockiego pałacu, na wprost bramy pod Gryfem, po drugiej stronie niewielkiej rzeki (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Białka&lt;/span&gt;). Dzielnicę Nowe Miasto (dzisiejsza część &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ulicy Warszawskiej&lt;/span&gt; i okolice) zamieszkiwali wyłącznie chrześcijanie, w przeważającej mierze związani z dworem hetmana. W domu tym, parterowym, z pruskiego muru, Antoni Herliczka zamieszkał wraz z żoną w roku 1755. Położony był mniej więcej w miejscu obecnego budynku MPECu. Ze związku z Marianną Paszkowską rodzą się Antoniemu, według przybliżonych ustaleń, następujące dzieci: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Teresa Anna&lt;/span&gt; (1754), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Józef Henryk&lt;/span&gt; (1757), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ja&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;n&lt;/span&gt; (1759), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marianna &lt;/span&gt;(1761 lub 1762), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Katarzyna Ko&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nstan&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cja&lt;/span&gt; (1763), &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jakub&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maciej&lt;/span&gt; (urodzeni pomiędzy 1765, a 1768 rokiem) oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Antoni&lt;/span&gt;. W roku 1768 Antoni Herliczka zostaje wdowcem, jego żona umiera w wieku 28 lat. Po śmierci hetmana Branickiego w roku 1771, wdowa po nim &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Izabela z Poniatowskich Branicka&lt;/span&gt;, siostra króla, nie prowadzi tak szeroko zakrojonych prac w swych dobrach, jak hetman, więc Herliczka zmuszony jest coraz częściej szukać zatrudnienia u innych mecenasów. Ostatnia wzmianka o pracy Herliczki pochodzi z 1792 roku. Maluje wówczas 2 obrazy ołtarzowe do ufundowanego przez Izabelę Branicką &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kościoła pw. św. Wawrzyńca w Do&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;listowie nad Biebrzą&lt;/span&gt;. Ostatnia pisemna wzmianka o artyście pochodzi z roku 1797 z listu jego zięcia &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wojciecha Matuszewicza&lt;/span&gt;, męża Marianny. Prawdopodobnie wówczas Antoni jeszcze żył. Na dzień dzisiejszy nie wiadomo ani kiedy, ani gdzie zmarł. Księgi zmarłych kościoła białostockiego milczą na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chodzi o obecne województwo podlaskie, większość prac Antoniego Herliczki nie zachowała się, głównie w związku ze zmianami lub ubytkiem obiektów architektonicznych, ozdabianych jego malarstwem. Oto wykaz niektórych z takich prac:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- liczne prace malarskie w białostockim Pałacu Branickich, oraz obiektach architektonicznych ogrodów pałacu,&lt;br /&gt;- supraporty do Pałacyku w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stołowaczu&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;- liczne prace malarskie w Pałacu Branickich w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Choroszczy&lt;/span&gt; oraz w pawilonach zdobiących założenie ogrodowe,&lt;br /&gt;- dekoracja &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bramy Pieczurskiej&lt;/span&gt; na białostockim Nowym Mieście,&lt;br /&gt;- pomieszczenia dworku w Bażantarni,&lt;br /&gt;- facjata parafialnego szpitala w Białymstoku (później budynek &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kina Ton&lt;/span&gt;, tak dobrze znany współczesnym białostoczanom),&lt;br /&gt;- zdobienia facjaty i gabineciku tancerek w Białymstoku (w miejscu obecnej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ulicy Kilińskiego&lt;/span&gt;, mniej więcej dwa domy za obecną &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Książnicą Podlaską&lt;/span&gt;),&lt;br /&gt;- zdobienia drzwi ujeżdżalni w Białymstoku (tuż za obecnym budynkiem Książnicy Podlaskiej, przy obecnej ulicy Kilińskiego),&lt;br /&gt;- malowidła refektarza dominikańskiego klasztoru w Choroszczy,&lt;br /&gt;- zdobienie fasady domu sióstr miłosierdzia w Białymstoku,&lt;br /&gt;- freski na fasadzie wozowni w Białymstoku (w tym miejscu obecnie budynek Książnicy Podlaskiej),&lt;br /&gt;- freski w izbach &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dworu Pod Jeleniem&lt;/span&gt; w Białymstoku (nad Białką, w okolicach dzisiejszego skrzyżowania ulic &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sienkiewicza &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piłsudskiego&lt;/span&gt;),&lt;br /&gt;- freski w kamienicy narożnej przy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ulicy Wasilkowskiej&lt;/span&gt; w Białymstoku (budynek dawnej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;restauracji Ludowej&lt;/span&gt;, później &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;restauracji Astoria&lt;/span&gt;),&lt;br /&gt;- freski na fasadzie poczty w Białymstoku (obecna &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ulica Surask&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;a&lt;/span&gt;),&lt;br /&gt;- freski na budynku "odwachu" w Białymstoku ( w tym mniej więcej miejscu dziś budynek Archiwum Państwowego),&lt;br /&gt;- freski na kapliczce z Pasją Pana Jezusa na Przedmieściu Warszawskim w Białymstoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższych dzieł artysty już dziś nie zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby dziś spróbować obejrzeć dzieła pozostałe po Antonim Herliczce w obecnym województwie podlaskim, nie byłoby ich wiele. Najbardziej znanym byłoby pokazane wyżej sklepienie białego kościoła w Białymstoku. Wykonane było najwcześniej spośród wszystkich znanych prac Herliczki w Białymstoku. Niestety, raczej trudno będzie zobaczyć zwykłemu turyście dekoracje ścienne i "malowidło nad kominkiem", wykonane w technice olejno-woskowej, nigdy nie zamalowywane, zatytułowane &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Wizyta trzech aniołów u Abrahama"&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Gościnność Abrahama"&lt;/span&gt; w budynku starej plebanii białostockiego kościoła farnego (obecnie pałac biskupi), pochodzące z roku 1761. Podobnie jest z obrazem sztalugowym przedstawiającym św. Wincentego a Paulo, powstałym tuż przed 1772 rokiem, będącym własnością parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Białymstoku, jednak nie eksponowanym w miejscu publicznym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym miejscem, gdzie można natknąć się na dzieła Antoniego Herliczki są galerie białostockiego Pałacu Branickich. Antoni Herliczka odtwarzał tu freski swego mistrza Nenhertza, w roku 1754, zatytułowane &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Pan i Syrinks"&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Sąd Parysa"&lt;/span&gt;. Można je oglądać w galerii pałacu od strony ogrodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-whBqXY7fzIw/TgMxzzk-0YI/AAAAAAAAA-c/j1fZuxjqXhQ/s1600/260%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2BPa%25C5%2582ac%2BBranickich%252C%2Bobrazy%2BAntoniego%2BHerliczki.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-whBqXY7fzIw/TgMxzzk-0YI/AAAAAAAAA-c/j1fZuxjqXhQ/s320/260%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2BPa%25C5%2582ac%2BBranickich%252C%2Bobrazy%2BAntoniego%2BHerliczki.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621391525976920450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciekawość zaprowadziła mnie do Choroszczy. W latach 1757-1758 Antoni Herliczka pokrył freskami ściany prezbiterium i całe sklepienie kościoła w Choroszczy. Budynek kościoła niestety w 1938 roku opanował pożar, który zniszczył freski. Dzięki zachowanym fotografiom wnętrza kościoła sprzed pożaru odtworzono część fresków sklepienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-WfJwWX1Xvx0/TgMzTX1esGI/AAAAAAAAA-k/kTpJ5WTixj4/s1600/160%2BChoroszcz%252C%2Bsklepienie%2Bi%2Brekonstrukcja%2Bmalowid%25C5%2582a%2BAntoniego%2BHerliczki%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-WfJwWX1Xvx0/TgMzTX1esGI/AAAAAAAAA-k/kTpJ5WTixj4/s320/160%2BChoroszcz%252C%2Bsklepienie%2Bi%2Brekonstrukcja%2Bmalowid%25C5%2582a%2BAntoniego%2BHerliczki%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621393167797366882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przyznam, że najbardziej zaciekawiła mnie sprawa ostatnich wzmiankowanych prac Herliczki, a mianowicie obrazów ołtarzowych malowanych w roku 1792 dla kościoła w Dolistowie. Odwiedzałem to miejsce kilkukrotnie, zwłaszcza, że położone jest w urokliwym miejscu nad Biebrzą, a w okolicy znajdują się ciekawe krzyże przydrożne i kapliczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-zfjDStRSTc4/TgM07m9RxcI/AAAAAAAAA-s/CYWxkjt430Q/s1600/187%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bkrzy%25C5%25BC.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-zfjDStRSTc4/TgM07m9RxcI/AAAAAAAAA-s/CYWxkjt430Q/s320/187%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bkrzy%25C5%25BC.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621394958563001794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-zfjDStRSTc4/TgM07m9RxcI/AAAAAAAAA-s/CYWxkjt430Q/s1600/187%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bkrzy%25C5%25BC.JPG"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-dBwhUNT4TPc/TgM1j4fE4DI/AAAAAAAAA-0/uPq_rv6MYR4/s1600/253%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bkapliczka.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-dBwhUNT4TPc/TgM1j4fE4DI/AAAAAAAAA-0/uPq_rv6MYR4/s320/253%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bkapliczka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621395650462933042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W kościele w ołtarzu głównym znajduje się krucyfiks, w ołtarzu bocznym obraz Matki Boskiej Różańcowej, kilka mniejszych obrazów poświęconych Matce Boskiej z Dzieciątkiem. Z moich ustaleń wynika, że żaden obrazów w kościele dolistowskim nie ma metryki XVIII-wiecznej. Czy obrazy malowane przez Herliczkę trafiły do dolistowskiego kościoła, a jeśli tak, co się z nimi w późniejszym czasie stało, dostępne źródła milczą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-TEO5jkisZwo/TgM3pJD3E4I/AAAAAAAAA-8/smejDxiKMRw/s1600/252%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TEO5jkisZwo/TgM3pJD3E4I/AAAAAAAAA-8/smejDxiKMRw/s320/252%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621397939834786690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1gBlF5tNf24/TgM4MILy9OI/AAAAAAAAA_E/JsSCzAi-bds/s1600/250%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bo%25C5%2582tarz%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1gBlF5tNf24/TgM4MILy9OI/AAAAAAAAA_E/JsSCzAi-bds/s320/250%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bo%25C5%2582tarz%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621398540895057122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1gBlF5tNf24/TgM4MILy9OI/AAAAAAAAA_E/JsSCzAi-bds/s1600/250%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bo%25C5%2582tarz%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-GsD3xSSBkOg/TgM4vSHt_wI/AAAAAAAAA_M/fHqhKtfiybE/s1600/249%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bo%25C5%2582tarz%2Bboczny%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-GsD3xSSBkOg/TgM4vSHt_wI/AAAAAAAAA_M/fHqhKtfiybE/s320/249%2BDolistowo%2BStare%252C%2Bo%25C5%2582tarz%2Bboczny%2Bw%2Bko%25C5%259Bciele%2B%25C5%259Bw.%2BWawrzy%25C5%2584ca.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621399144857730818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ks. Jan Nieciecki, "Antoni Herliczka. Malarz białostocki z XVIII wieku", "Studia teologiczne. Białystok, Drohiczyn, Łomża", nr 2, 1984.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ks. Jan Nieciecki, "Koleje życia Antoniego Herliczki, malarza polskiego XVIII wieku", "Roczniki humanistyczne", tom LIV, Lublin, 2006.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krzysztof Antoni Jabłoński, "Biały i czerwony. Kościoły białostockiej parafii farnej", Wydawnictwo BUK, Białystok, 2008.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Andrzej Lechowski, "Białystok. Przewodnik historyczny", Wydawnictwo Benkowski Publishing.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-1507235931070714570?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/1507235931070714570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/06/sladami-antoniego-herliczki-na-podlasiu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1507235931070714570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1507235931070714570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/06/sladami-antoniego-herliczki-na-podlasiu.html' title='Śladami Antoniego Herliczki na Podlasiu'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-QHAX0aRHRgo/TgMDtGL1eVI/AAAAAAAAA-U/_ZxQQo3EVTc/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-329137659866392298</id><published>2011-06-17T19:00:00.000+02:00</published><updated>2011-06-17T19:00:00.257+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Czego można dowiedzieć się ze starych dokumentów?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z kolejnym dokumentem napisanym w języku rosyjskim, pochodzącym ze stycznia 1913 roku "poszło" mi już o wiele łatwiej. (Doświadczenie robi swoje!)  Dzięki niemu odkryłem osobę, o której pamięć wśród żyjących członków rodziny zatarła się.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-rBl_MnViMcQ/Tfsm7wv-FoI/AAAAAAAAA-M/IbdXS6jfB7g/s1600/19121222%2BWyci%25C4%2585g%2Bpierwszy%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2Bwersja%2BII%2Bpe%25C5%2582niejsza%2BKancelaria%2BHipoteczna%2BS%25C4%2599dziego%2BPokoju%2Bmiasta%2BPiotrk%25C3%25B3w%252C%2Bnr%2B1508%2Bstr.%2B1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-rBl_MnViMcQ/Tfsm7wv-FoI/AAAAAAAAA-M/IbdXS6jfB7g/s320/19121222%2BWyci%25C4%2585g%2Bpierwszy%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2Bwersja%2BII%2Bpe%25C5%2582niejsza%2BKancelaria%2BHipoteczna%2BS%25C4%2599dziego%2BPokoju%2Bmiasta%2BPiotrk%25C3%25B3w%252C%2Bnr%2B1508%2Bstr.%2B1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619127768215066242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dokument powyższy jest również wypisem z aktu notarialnego, spisanym przez notariusza przy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kancelarii Hipotecznej Sędziego Pokoju&lt;/span&gt; w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piotrkowie Trybunalskim&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stanisława Niepokojczyckiego.&lt;/span&gt; Akt dotyczy zrzeczenia się spuścizny po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wiktorii Krupie &lt;/span&gt;(mojej praprababci) i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wacławie Krupie&lt;/span&gt; (synu Wiktorii Krupy i jej męża&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Łukasza&lt;/span&gt;) przez jej dzieci: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mariannę Fijołek&lt;/span&gt;,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Antoninę Wroniszewską&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jana Krupę&lt;/span&gt; i sprzedaż pozostałego majątku na rzecz ich brata, a mego pradziadka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ignacego Krupy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akt precyzuje, jakimi dokumentami musieli wylegitymować się osoby stające przed notariuszem. Marianna Fijołek przedstawiła dokument wydany przez wójta osady &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niewierszyn&lt;/span&gt;, Antonina Wroniszewska i Ignacy Krupa przedstawili podobny dokument wydany przez wójta gminy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skotniki&lt;/span&gt;, natomiast Jan Krupa zaświadczenie wydane przez dowódcę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;148 kaspijskiego pułku piechoty&lt;/span&gt;. I ten ostatni fakt jest bardzo ciekawy. Okazuje się, że stryj mej babci, późniejszy legionista doświadczenie wojskowe zdobywał w wojsku carskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ignacy Krupa musiał ponadto przedstawić dokument zaświadczający chłopskie pochodzenie. Okazał wypis z tabeli likwidacyjnej osady &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szarbsko&lt;/span&gt;, w której pod numerem 20/16 zapisany był jego dziadek &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ludwik Krupa&lt;/span&gt;. Przedstawił ponadto metryki urodzenia swego ojca Łukasza oraz swojego urodzenia, pobrane z ksiąg metrycznych parafii &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skórkowice&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Najciekawsze w całym akcie było odkrycie Wacława Krupy.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Moja babcia nic nie wiedziała o tym, że jej ojciec miał brata o takim imieniu. Dysponuję też drzewem genealogicznym powstałym w innej gałęzi rodziny Krupów i również, mimo, że rodzeństwo mego pradziadka wymienione jest szczegółowo, brak jest Wacława. Wacław Krupa urodził się w 1899 roku, a zmarł w listopadzie 1908 roku, miał więc w chwili zgonu 9 lat. Widocznie w domu pradziadka nie mówiło się o nim. Późniejsze pokolenia nie miały więc najprawdopodobniej skąd czerpać wiedzy o nim. Dokumenty jednak "mówią do nas", a powyższy przykład raz jeszcze pokazuje, jak ważne jest źródło pisane.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-329137659866392298?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/329137659866392298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/06/czego-mozna-dowiedziec-sie-ze-starych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/329137659866392298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/329137659866392298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/06/czego-mozna-dowiedziec-sie-ze-starych.html' title='Czego można dowiedzieć się ze starych dokumentów?'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-rBl_MnViMcQ/Tfsm7wv-FoI/AAAAAAAAA-M/IbdXS6jfB7g/s72-c/19121222%2BWyci%25C4%2585g%2Bpierwszy%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2Bwersja%2BII%2Bpe%25C5%2582niejsza%2BKancelaria%2BHipoteczna%2BS%25C4%2599dziego%2BPokoju%2Bmiasta%2BPiotrk%25C3%25B3w%252C%2Bnr%2B1508%2Bstr.%2B1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-3513433523569284080</id><published>2011-06-15T19:00:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T19:00:04.978+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Jak połknąć bakcyla?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zainteresowanie genealogią, chyba pisałem już o tym na blogu, przyszło w moim przypadku niejako naturalnie. Czułem, że muszę spisać i uporządkować już posiadaną wiedzę, że dopiero takie uporządkowanie będzie stanowić punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Na pewno duży wpływ na to, jak zacząć, od czego, jak uporządkować posiadaną wiedzę, miała lektura książki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Małgorzaty Nowaczyk "Poszukiwanie przodków. Genealogia dla każdego"&lt;/span&gt;, a także  internetowe forum &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Genpolu&lt;/span&gt;. Ale jak to w każdym zajęciu, hobby, pracy bywa - pojawiają się trudności. Dla mnie takim momentem był na pewno akt notarialny do którego dotarłem na początku swych poszukiwań genealogicznych. Dokument spisany był w języku rosyjskim, pochodził z 1904 roku, zawierał 4 niepełne strony informacji, formatu nieco większego od A4. Charakter pisma osoby tworzącej dokument był wyraźny, wręcz kaligraficzny, ale co z tego, ni w ząb nie rozumiałem, co jest w nim napisane. Mój rosyjski był słaby, wielu wyrazów w ogóle nie byłem pewien, zniechęciłem się. A z drugiej strony bardzo chciałem znać treść dokumentu! Byłem pewien, że odnajdę w nim wiele istotnych informacji, że dokument przemówi klimatem czasu, że choć trochę zasmakuję tego, co zdarzyło się trochę ponad 100 lat wcześniej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy kontakt z dokumentem miałem, gdy jeszcze nie znałem forum Genpolu, nie czytałem książki Małgorzaty Nowaczyk - byłem zdany sam na siebie. Traf chciał, że kolega znał tłumaczkę języka rosyjskiego, dla której język ten był niejako językiem ojczystym - repatriowana była wraz z rodzicami z terenów ZSRR, dopiero w roku 1958. Przekazałem jej jedną z kopii dokumentu i umówiłem się na spotkanie. Stwierdziła ona, że dokument będzie trudny do przetłumaczenia, gdyż język rosyjski po rewolucji bolszewickiej 1917 roku przeszedł reformę, wielu liter, jak i słów już się dzisiaj nie używa. Po mniej więcej dwóch godzinach spotkania wiedziałem jednak mniej więcej, czego dokument dotyczy. Ale chciałem wiedzieć więcej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną wersję tłumaczenia uzyskałem dzięki forum internetowemu. Ale nadal była ona dziurawa. Wielu wyrazów i zdań osoba tłumacząca nie była pewna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedząc już jednak tak dużo, postanowiłem wziąć sprawę dosłownie w swoje ręce. Miałem książkę Małgorzaty Nowaczyk, w której znajduje się słowniczek wyrazów występujących w starych dokumentach rosyjskich, kupiłem sobie dobry słownik współczesnego języka rosyjskiego i ... dwie noce z rzędu spędziłem na tłumaczeniu dokumentu. Często poszczególnych wyrazów nie byłem pewien, więc porównywałem na zasadzie prób i błędów możliwe wersje z książką i słownikiem. I przetłumaczyłem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygoda ta nauczyła mnie, jak ważna jest cierpliwość w genealogii. Na niektóre odkrycia trzeba po prostu czekać i czekać. Często ważna jest pomysłowość podpowiadająca, gdzie, u kogo by tu jeszcze sprawdzić. I najważniejsze - nigdy później nie miałem problemu, aby z jakichś dokumentów obcojęzycznych "wyciągnąć" to co istotne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz przejdźmy do samego dokumentu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-95ZpiNL95Ss/TfijiySSQdI/AAAAAAAAA-E/sBrFUG0iZ0M/s1600/19040114%2BWyci%25C4%2585g%2Bpierwszy%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2B-%2Bt%25C5%2582umaczenie%2Bz%2Bj%25C4%2599zyka%2Brosyjskiego%2Bstr.%2B1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-95ZpiNL95Ss/TfijiySSQdI/AAAAAAAAA-E/sBrFUG0iZ0M/s320/19040114%2BWyci%25C4%2585g%2Bpierwszy%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2B-%2Bt%25C5%2582umaczenie%2Bz%2Bj%25C4%2599zyka%2Brosyjskiego%2Bstr.%2B1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5618420353154040274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest to główny wypis z aktów notarialnych notariusza przy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kancelarii Hipotecznej Sędziego Pokoju&lt;/span&gt; w mieście &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Końskie,&lt;/span&gt; spisany 27 stycznia 1904 roku przez &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Iwana Wąsowicza&lt;/span&gt;, syna &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Edwarda&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główne osoby stające do aktu to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jan Sokalski &lt;/span&gt;inaczej&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Szokalski&lt;/span&gt;, mój prapraprapradziadek, syn &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piotra&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wiktoria Krupa &lt;/span&gt;z urodzenia &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Janiszewska&lt;/span&gt;, córka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ignacego&lt;/span&gt;, moja praprababcia,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łukasz Krupa&lt;/span&gt;, mąż Wiktorii, towarzyszący jej,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Andrzej Janiszewski&lt;/span&gt;, syn Ignacego, brat Wiktorii,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kazimierz Janiszewski&lt;/span&gt;, syn Ignacego, również brat Wiktorii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie wymienione wyżej osoby byli chłopami rolnymi, zamieszkałymi we wsi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szarbsko&lt;/span&gt;. Jako dowody tożsamości przedstawili zaświadczenia wójta gminy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skotniki&lt;/span&gt;, do której należała wieś Szarbsko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedmiotem aktu była umowa sprzedaży zagrody chłopskiej należącej do Jana Sokalskiego. Sprzedawał on po jednej trzeciej swoim wnukom: Wiktorii, Andrzejowi i Kazimierzowi. Miarami powierzchni obszarów składających się na zagrodę były dziś już nie używane morgi i pręty. Zagroda została sprzedana za kwotę 60 rubli. Dodatkowo wnukowie zobowiązali się do opieki nad Janem Sokalskim oraz do pogrzebania jego ciała po śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odchodząc na chwilę od treści aktu, chciałbym wspomnieć, że nie odnalazłem metryki zgonu Jana Sokalskiego, przeglądając księgi metrykalne parafii Skórkowice. Być może w pośpiechu umknęła mi. Nie wiem. Wiktoria zmarła w następstwie ciężkiego porodu w roku 1906, Kazimierz w roku 1919, dalsze losy Andrzeja nie są mi znane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W akcie notarialnym znajduje się jeszcze jedna ciekawostka - nazwy działek w Szarbsku, które wchodziły w skład zagrody, tj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;plac&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Głowczyny&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niwa&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na Babach&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Borek&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ług&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ogród&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na Gucy&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grojce&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ziemia pod łąkami&lt;/span&gt;", "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dziki las&lt;/span&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagroda musiała być mocno rozdrobniona. Moja ś.p. babcia podobno wiedziała, gdzie powyższe działki leżą. Ciekaw jestem, czy wśród współczesnych mieszkańców Szarbska takie nazwy funkcjonują.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-3513433523569284080?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/3513433523569284080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/06/jak-poknac-bakcyla.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3513433523569284080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3513433523569284080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/06/jak-poknac-bakcyla.html' title='Jak połknąć bakcyla?'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-95ZpiNL95Ss/TfijiySSQdI/AAAAAAAAA-E/sBrFUG0iZ0M/s72-c/19040114%2BWyci%25C4%2585g%2Bpierwszy%2Bg%25C5%2582%25C3%25B3wny%2B-%2Bt%25C5%2582umaczenie%2Bz%2Bj%25C4%2599zyka%2Brosyjskiego%2Bstr.%2B1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8669390690215510068</id><published>2011-05-31T17:39:00.005+02:00</published><updated>2011-06-10T22:47:10.820+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Informacja o losach Stefana Stępnia nadal poszukiwana!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poszukiwania genealogiczne nie zawsze kończą się sukcesem. Bywa, że wydają się beznadziejne. Tak przynajmniej jest jeśli chodzi o mego pradziadka. Z relacji rodzinnych, którymi dysponowałem, ostatnie wiarygodne relacje mówiły, że Stefan Stępień ostatni raz widziany był na Wołyniu w 1943 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zeszłym roku, dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu, udało mi się porozmawiać z kilkoma potomkami rodzeństwa Stefana Stępnia, osobami nie znanymi mi osobiście. Dzięki tym rozmowom zapisałem wtedy wiele nowych hipotez dotyczących jego losów po roku 1943, a tu na blogu zamieściłem &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/poszukuje-informacji-o-losach.html"&gt;apel&lt;/a&gt; do czytelników mojego bloga o przesyłanie wszelkich informacji o losach pradziadka, jeśli jakimś nieprawdopodobnym trafem natrafiliby na nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas później, mój serdeczny kolega Jurek, słysząc opowieść o pradziadku, zwrócił mi uwagę, że przecież poszukiwano go przez Polski Czerwony Krzyż. Poradził mi, abym i ja skorzystał z tej ścieżki i spróbował dotrzeć do danych, jakimi PCK dysponuje. Wszedłem więc na stronę internetową PCK, wydrukowałem formularz, wypełniłem go i wysłałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I muszę powiedzieć, że był to szczęśliwy krok, wyjaśniający wiele hipotez. Po pierwsze: okazało się, że Stefan Stępień wyjechał z Wołynia w roku 1942, a nie 1943. Pierwszy ślad pochodzi z 1945 roku. Pradziadek 26 września zarejestrował się w Polskim Czerwonym Krzyżu w Warszawie, a następnie udał się do Szpitala Dzieciątka Jezus przy ulicy Oczki. Tam podczas rejestracji oświadczył, że 20 kwietnia 1942 roku został wywieziony do Niemiec i że powraca z Boberr&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;ö&lt;/span&gt;hrsdorf.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Równolegle szukałem informacji o pradziadku w zasobach &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/06/bad-arolsen.html"&gt;ITS&lt;/a&gt;, ale bez rezultatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więcej, okazało się, że pradziadek był trzykrotnie poszukiwany po wojnie za pośrednictwem PCK i dwukrotnie na ślad pradziadka natrafiono. Po raz pierwszy poszukiwał go szwagier Mikołaj Lemański w 1948. Za pośrednictwem PCK otrzymał informację, że Stefan Stępień był wywieziony na roboty do Niemiec i powrócił do Polski 3 grudnia 1945 roku (Sprzeczna informacja z pierwszą, mówiącą o rejestracji w szpitalu, nieprawdaż?). Zamieszkiwał w Jeleniej Górze, skąd wyjechał w niewiadomym kierunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po raz drugi poszukiwany był przez żonę, moją prababcię w roku 1954. W grudniu 1954 roku została poinformowana pismem z PCK, że Stefan Stępień mieszka we Wrocławiu przy ulicy Katowickiej 103.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według relacji rodzinnych rzeczywiście jest mowa, że poszukiwania pradziadka po wojnie przyniosły efekt, ale gdy został wysłany list pod wskazany adres, został zwrócony z adnotacją, że adresat nie mieszka pod wskazanym adresem. Nie wiem jednak, czy chodzi o miejsce pobytu pradziadka w Jeleniej Górze, czy we Wrocławiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pradziadka poszukiwał również syn Tadeusz Stępień, który podczas wojny &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/02/przypadek-parapsychologiczny-w.html"&gt;zaginął w ZSRR&lt;/a&gt; i używał później nazwiska Anatol Stachow. W tym wypadku nie podano rezultatu poszukiwań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni więc hipotetyczny ślad pradziadka, do którego dotarłem to rok 1954, ul. Katowicka 103, Wrocław. Napisałem do Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego Wrocławia o sprawdzenie, czy pod wskazanym adresem mieszkał w roku 1954 lub w innym czasie mój pradziadek. Niestety, żadnych danych nie odnaleziono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, choć dużo się dowiedziałem przez rok poszukiwań, nadal tkwię w ślepej uliczce. I tu mam prośbę do czytelników mojego bloga. Może ktoś z Was wie, co to za adres: ul. Katowicka 103 we Wrocławiu i co mieściło się w tym miejscu w roku 1954? Będę wdzięczny za wszelkie informacje i zdjęcia. Być może macie doświadczenia w swoich poszukiwaniach ze Szpitalem Dzieciątka Jezus w Warszawie, być może dysponujecie relacjami z pobytu własnych przodków na robotach w Boberr&lt;span style="font-family:Times New Roman, serif;"&gt;ö&lt;/span&gt;hrsdorf. Wszelkie podpowiedzi, wskazówki, pomysły są w tym momencie cenne. Dla porządku podam, że pradziadek urodził się 6 grudnia 1900 roku w Pińsku, był synem Kacpra i Józefy. Ale równie dobrze, tak sobie myślę, mógł po wojnie zmienić nazwisko.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-8669390690215510068?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/8669390690215510068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/informacja-o-losach-stefana-stepnia.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8669390690215510068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8669390690215510068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/informacja-o-losach-stefana-stepnia.html' title='Informacja o losach Stefana Stępnia nadal poszukiwana!'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-4304661517711490928</id><published>2011-05-23T17:06:00.041+02:00</published><updated>2011-06-10T22:46:36.852+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ziemia Lubuska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'>Landsberg w powieści Christy Wolf "Wzorce dzieciństwa"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwa lata temu pisałem o &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/06/pierwsze-zetkniecie-z-enerdowska.html"&gt;książce&lt;/a&gt; niemieckiej pisarki Christy Wolf, w przedwojennej młodości związanej z Landsbergiem - dzisiejszym Gorzowem Wielkopolskim. Jestem obecnie po lekturze innej książki, związanej treścią bardzo mocno z moim rodzinnym miastem. "Wzorce dzieciństwa" są rozliczeniem pisarki z czasami hitlerowskiej III Rzeszy. Nie chciałbym oceniać tej części książki. Wypada jednak wspomnieć, że zawiera również sporo fragmentów krytycznych wobec polityki Richarda Nixona i wojny prowadzonej przez Stany Zjednoczone w Wietnamie. Wiedząc o poglądach pisarki wyrażonych w powieści, nie wypada pominąć faktu, że w 1993 roku odnaleziono dokumenty wskazujące na jej współpracę z enerdowską STASI i że w 1990 roku była przeciwna zjednoczeniu Niemiec.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Książka jest za to skarbnicą wiedzy o przedwojennym Gorzowie. I jako taka zasługuje na tym blogu na uwagę. Akcja zaczyna się w lipcu 1971 roku, gdy Nelly (alter ego pisarki) przyjeżdża wraz z rodziną do Gorzowa Wielkopolskiego, aby odbyć swoistą podróż do przeszłości. Landsberg opuściła będąc młodą dziewczyną, uciekając przed ofensywą Armii Czerwonej na początku na 1945 roku.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-0u_C2wn5_2s/Tdrj9Q74m2I/AAAAAAAAA9A/-xy3caIkhbQ/s1600/214%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2Bwidok%2Bna%2Bkatedr%25C4%2599.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podróżowanie w dawne strony rodzinne kwitło. Ci, co wracali z takich wypraw, chwalili niemal powszechne uprzejme przyjęcie przez nowych mieszkańców miasta i mówili, że warunki drogowe, wyżywienie i kwatery są "dobre", "możliwe", "przyzwoite", co na tobie nie robiło żadnego wrażenia. Jeśli chodzi o topografię, powiedziałaś (również po to, by stworzyć choćby pozór rzeczywistego zainteresowania), mogłabyś w z&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;upełności zdać się na swoją pamięć: domy, ulice, kościoły, parki, place - cały układ tego niezbyt zresztą frapującego miasta był w niej zachowany kompletnie i na zawsze.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A potem nadeszła sobota, 10 lipca 1971, najgorętszy dzień tego miesiąca, który z kolei był najgorętszym miesiącem roku.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy podróż sentymentalną od Placu Słonecznego 5. To w tym domu rozpoczyna się dzieciństwo Nelly. Przyznam, że Osiedle Słoneczne, do którego należy Plac Słoneczny odwiedzałem stosunkowo rzadko w ciągu swego 19-letniego zamieszkiwania w Gorzowie. Poruszałem się raczej na jego obrzeżach. Przychodnia lekarska przy ulicy Gwiaździstej była tym najczęściej odwiedzanym obiektem. Pamiętam z tamtego okresu dziś już nieistniejącą restaurację Kosmos. Na obrzeżach Osiedla Słonecznego znajdowało się, nieistniejące już dziś kino "Muza", wyświetlające w niedziele bajki dla dzieci, na które lubiłem chodzić w pierwszych klasach podstawówki. Intrygował również &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/03/cmentarz-zydowski-w-gorzowie.html"&gt;cmentarz żydowski&lt;/a&gt; położony w jarze nieopodal szkoły. Budynek przy Placu Słonecznym 5 nie należał do mojego świata. Dopiero wykonując poniższe zdjęcie wiosną tego roku, zwróciłem na niego uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-o-STjaG-o_Y/TdqVI41_W2I/AAAAAAAAA8w/DeWSqQhX1ts/s1600/196%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2BPlac%2BS%25C5%2582oneczny%2B5%252C%2Bdom%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a%2BChrista%2BWolf%2Bz%2Brodzicami.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-o-STjaG-o_Y/TdqVI41_W2I/AAAAAAAAA8w/DeWSqQhX1ts/s320/196%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2BPlac%2BS%25C5%2582oneczny%2B5%252C%2Bdom%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a%2BChrista%2BWolf%2Bz%2Brodzicami.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609960265773701986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Scena jest autentyczna. Kamienny schodek (istnieje przecież, odnajdziesz go po trzydziestu sześciu latach, niższy, niż się spodziewałaś: ale któż by dzi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;siaj nie wiedział, że miejsca dzieciństwa mają zwyczaj się kurczyć?). Nieregularny ceglany bruk, który prowadzi do drzwi ojcowskiego sklepu, ścieżka pośród nieprzebytych piasków placu Słonecznego. Światło późnego popołudnia, które pada na ulicę z prawej strony i odb&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ija od żółtawych fasad domów Pflessera."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Nelly musi iść teraz do domu [...] Przechodzi koło narożnej wystawy ojcowskiego sklepu, udekorowanej zapewne paczuszkami kawy słodowej Kathreinera i przyprawami do zup Knorra, a przebudowanej później (wiesz o tym od owej lipc&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;owej soboty roku 71) na wjazd do garażu, w którym o dziesiątej rano, kiedyście przyjechali, jakiś mężczyzna w zielonej koszuli roboczej z podwiniętymi rękawami mył swój wóz. Wyciągnęliście wniosek, że wszyscy obecni mieszkańcy placu Słonecznego - także ci z nowo wybudowanych domów - kupują w sklepie&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;spółdzielni spożywców przy Werpritzer Chausee, należącym kiedyś do kupca Rambowa.[...] Dziecko, Nelly, skręca za róg, wchodzi po trzech stopniach i znik&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a za drzwiami wejściowymi swojego domu, plac Słoneczny 5."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Plac Słoneczny, o ile wiesz, ani razu nie występował w two&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ich snach. Nigdy nie stałaś we śnie przed tym narożnym domem, który swój numer, pięć, rzeczowo uwzględniając fakty, podaje dziś do wiadomości dwukrotnie: w postaci znanej od dawna, zwietrzałej, tryśniętej cementem na ścianę piątki i tuż obok w postaci nowej białej emaliowanej tabliczki z tą samą liczbą na czarno. Nigdy nie śniłaś o czerwonych pelargoniach, które dziś jak wtedy kwitną lub kwitły pod niemal wszystkimi oknami. Tylko dawniej nie było zasłon słonecznych za szybami. [...] Nie weszliście do tego domu. Bez widocznego powodu przystajes&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;z z lewej strony schodków, oparta o nowy ośmiokątny słup ulicznej latarni, tuż koło rozwalających się niskich sztachet, za którymi zachował się skrawek ogródka przed domem. Kobieta z dzieckiem na kolanach, siedząca na najwyżs&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zym stopniu schodków, nie wzbraniałaby wam wstępu. Pewnie pomyślała sobie, dlaczego t&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;o wy, rozmawiając półgłosem w obcym języku, robicie parę zdjęć, na których ty możesz teraz - tak są ostre - policzyć stopnie wiodące do czerwonobrązowych drzwi wejściowych: jest ich pięć. Możesz też, gdyby zaszła potrzeba, ustalić znak rejestracyjny samochodu mytego w przebudowanej na wjazd do garażu dawnej wystawie: jest to stara pobieda z numerem ZG 8461; i choć w głębi ostrość zdjęcia słabnie, możesz domyślić się, że napis na tabliczce umieszczonej na ścianie domu to polska wersja nazwy "Sonnenplatz", czego bez pomocy rosyjskiego nie zdołałabyś chyba rozszyfrować."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Osiedla Słonecznego niedaleko do Wieprzyc, niegdyś wioski, a dziś administracyjnie części Gorzowa. W dzieciństwie jeździliśmy rodziną pociągiem na Wieprzyce w odwiedziny do wujka. Pociąg zatrzymywał się na stacji Gorzów-Wieprzyce i, gdy szliśmy od stacji w kierunku wzgórz, na ich tle widać było obłoki pary wyrzucanej przez odjeżdżającą lokomotywę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"(Wepritz nazywa się dzisiaj Wieprzyce, jak przypuszczalnie nazywało się też dawniej, bo nawet za twoich szkolnych czasów przyznawano, że końcówki nazw miejscowych na -itz i -ow wskazują na słowiańskie pochodzenie osiedli.)&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osiedle Słoneczne z Wieprzycami łączyły Wieprzyckie Wzgórza, w dużej części poligon wojskowy za moich czasów młodzieńczych, obecnie na jego terenie rozciąga się rezerwat przyrody o nazwie Gorzowskie Murawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Weź choćby plac Słoneczny, którego starą nazwę przetłumaczo&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ną na polski, odnalazłaś, nie bez wzruszenia, na nowych niebieskich tabliczkach. (Cieszyło cię wszystko, co pozostało przydatne, szczególnie nazwy; bo nazbyt wiele, nazwy jak ulica Adolfa Hitlera, szkoła Herm&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;a&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;na G&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:Times New Roman, serif;font-size:130%;"  &gt;öringa czy plac Schlagetera, było dla nowych mieszkańców miasta nieprzydatne.) Być może plac już dawniej był cokolwiek obskurny. Po prostu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;peryferie. Duwpiętrowe bloki mieszkalne GEWOBA (magiczne słowo, którego rozszyfrowanie - Ge&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;meinn&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:Times New Roman, serif;font-size:130%;"  &gt;ützige Wohnungsbaugenossenschaft: Powszechna Spółdzielnia Mieszkaniowa - rozczarowało Nelly), wzniesione z początkiem lat trzydziestych n&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:Times New Roman, serif;font-size:130%;"  &gt;a białych lotnych piaskach moreny czołowej, jaką stanowiły, z g&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;eologicznego punktu wi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dzenia, Wieprzyckie Wzgórza."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Padalce! "Ślepaki"! Czy ktoś powiedział padalce? Na Wieprzyckich Wzgórzach miało się roić od padalców, jeśli chciało się wierzyć pani Busch. (Ta Buschowa! Po raz pierwszy od trzydziestu sześciu lat pojawia się gadatliwa matka Elli Busch z domów Pflessera, drwiąco wykrzywia usta: Ależ dziewczynko, ślepaki wcale nie są ślepe!) Lecz ludzie nie zwracali uwagi, że nie udało im się nigdy zobaczyć, a tym bardziej złapać choćby j&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ednego z tego mrowia padalców."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na kartach książki pojawia się także Kesselstrasse, czyli dzisiejsza ulica Mała. Właściwie nie była to ulica, a zaułek w czasach, które pamiętam, odchodzący do ulicy Żelaznej, łączącej ulicę Gwardii Ludowej - przedłużenie Sikorskiego w kierunku Kostrzyńskiej  z ulicą Armii Czerwonej. A ulica Żelazna prowadziła wzdłuż "górek gazowych", miejsca zabaw mojego dzieciństwa - ognisk palonych latem, krzaków jeżyn, a zimą doskonałego miejsca do saneczkowania.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Babcia od Azorka nigdy nie chciała niczego dla siebie.To ona tutaj, przy dawnej Kesselstrasse, pod siódmym, szyjąc, hodując warzywa na skrawku o&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;grodu i trzymając mleczną kozę, wykarmiła troje dzieci. Na skraju tych dróg rosła trawa d&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;la kozy i cała trójka dzieci pod groźbą surowych kar musiała zbierać siano, dużo siana na zimę. Tutaj też babcia od Azorka ze śnieżnobiałego prześcieradła uszyła anielski kostium dla swej córki Charlotty&lt;/span&gt; (matki Nelly), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;która na pasterce w kościele mariackim śpiewa swoim czystym, pięknym głosem: "Triumfy Króla Niebieskiego"."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jest też ulica Myśliborska. Autorka mylnie nadaje tę nazwę również przedłużeniu Myśliborskiej w kierunku śródmieścia - ówczesnej ulicy Armii Czerwonej, dziś Alei Konstytucji 3 maja, mojej drogi do szkoły. Pada tu nazwa lokalu "Pod Orłem" z lewej strony ulicy, jadąc ze śródmieścia. Zupełnie nie kojarzę takiego lokalu z mojego dzieciństwa. Po lewej stronie ulicy był dom kultury "Kolejarz", a trochę w górę piekarnia. I raczej dom kultury "Kolejarz", moim zdaniem, mógł być wcześniej lokalem "Pod Orłem".&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Większość ulic miasta była brukowana, częściowo kocimi łbami, przeważnie jednak już dużymi płytami z tak zwanego szarogłazu, niezniszczalnego kamienia, który być może jeszcze dziś leży pod asfaltową pokrywą nowoczesnych arterii, na przykł&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ad pod połową rozszerzonej, dwujezdniowej, pokrytej smołowatym grysem ulicy Myśliborskiej, przy której zresztą po lewej - jadąc ze śródmieścia - leży podupadły dziś lokal "Pod Orłem", po prawej zaś, o jakieś czterysta metrów w górę (ulica przecież się wznosi) ów &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dwurodzinny dom, który Bruno Jordan &lt;/span&gt;&lt;span&gt;(ojciec Nelly)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; polecił zbudować w roku 1936 i w którym rodzina mieszkała do końca, to znaczy do czasu ucieczki, przez dziewięć lat. Był to ten sam lokal "Pod Orłem"- knajpa składająca się z sali pod dachem i tak zwanego kawiarnianego ogródka: stoliki i krzesła ogrodowe na wysypanym żwirem dziedziń&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;cu..."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W powyższym akapicie został wymieniony dwurodzinny dom, do którego rodzina Nelly przeprowadziła się w 1936 roku. Znam ten budynek bardzo dobrze. Mijałem go codziennie w drodze do i ze szkoły przez 8 lat. W upalne dni, pamiętam zachodziłem tam z kolegą do sklepu spożywczego na oranżadę lub kefir w szklanych butelkach. Dom stoi przy ulicy Asnyka, którą to nazwę autorka śmiesznie przekręca.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Ulica, przy której stoi dom należący kiedyś do Jordanów, nazywa się teraz "Annuszka" Nazwa podoba się wam obojgu, Lutzowi i tobie. Zastanawiacie się, czy Annuszka, być może z akcentem na pierwszej sylabie, mogłaby być imieniem dziewczyny."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-pA3BHw7JVhI/TdrVih7jnGI/AAAAAAAAA84/8_nuRZ7U3ew/s1600/193%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2Bdom%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a%2BChrista%2BWolf%2Bz%2Brodzicami%2Bprzy%2Bul.%2BAsnyka.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pA3BHw7JVhI/TdrVih7jnGI/AAAAAAAAA84/8_nuRZ7U3ew/s320/193%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2Bdom%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a%2BChrista%2BWolf%2Bz%2Brodzicami%2Bprzy%2Bul.%2BAsnyka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610031075043810402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Schodząc ulicą Myśliborską, a później Armii Czerwonej w kierunku centrum trafiało się do Parku Wiosny Ludów, który przez gorzowian nazywany był parkiem róż. W dzieciństwie przychodziłem tam często z babcią na plac zabaw lub karmić kaczki i łabędzie. Przed wojną noszący nazwę Parku Miejskiego.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Park Miejski, opowiadano wam, jest doskonale utrzymany. (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To się potwierdza.) Niebawem będziecie musieli go odwiedzić, bo w hotelu przy dworcu dają wam do zrozumienia, że przed szesnastą nie możecie zająć pokoi, a przy tym upale nie sposób długo łazić po ulicach. Cienista ławka w Parku Miejskim marzy się Lutzowi i tobie. [...] Czyż to możliwe, że przez wszystkie te lata ani razu nie ukazała ci się wierzba płacząca za Cafe Voley? Jej widok był dla ciebie wstrząsem, jakiego nie spodziewałaś się w tym miejscu, nie spodziewałaś się właściwie nigdzie. [...] Czego jeszcze mogłaś sobie życzyć: tutaj w półcieniu pod tą wierzbą, którą zawsze uważałaś za najpiękniejsze drzewo na świecie, mając za plecami walącą się dawną Cafe Voley, w uszach szmer Kłodawki, w której naturalnie płynie bardzo niedużo wody."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ja zupełnie nie kojarzę hotelu przy dworcu, za to na przedłużeniu ulicy Dworcowej, przy dawnej ulicy Buczka wybudowano elegancki hotel Qubus. Podobnie walącą się Cafe Voley widziałem tylko na przedwojennych zdjęciach. Za to wierzbę płaczącą nad spiętrzoną Kłodawką znam bardzo dobrze i podobnie, jak autorka uważam wierzby za piękne drzewa, urozmaicające podgorzowski pejzaż nadwarciański w obfitości.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Mijając Park Miejski i idąc dalej do centrum ulicą Sikorskiego dochodzi się do gotyckiej katedry.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Sbtt79gnnyc/TdrkW73_LkI/AAAAAAAAA9I/TltYp1CmS-I/s1600/213%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2Bwidok%2Bna%2Bkatedr%25C4%2599.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Sbtt79gnnyc/TdrkW73_LkI/AAAAAAAAA9I/TltYp1CmS-I/s320/213%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2Bwidok%2Bna%2Bkatedr%25C4%2599.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610047368524148290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"W godzinach południowych po raz pierwszy obchodzicie dokoła kościół Najświętszej Panny Marii. Jest bardziej odsłonięty niż dawniej, domy wokół Rynku zostały pod koniec wojny zniszczone, zastąpiły je nowe rzędy domów&lt;/span&gt;, bardziej oddalone od ko&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ścioła. Dzięki temu wygląda on bardziej okazale. Porównujesz obraz zapamiętany z dzisiejszym, stwierdzasz, że się pokrywają. Cieszysz się, że H. i Lenka podziwiają kościół, zbudowany, jak się okazuje, aż po ostatnie okno na wieży w stylu czysto romańskim. Czy nie tu byłaś konsekrowana?, pyta Lutz. Jasne, że tak.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: italic;"&gt;Naprzeciwko zachodniego portalu kościoła znajduje się nowa restauracja przy Rynku. Lutz ma przy sobie polskie rozmówki, które jednak wobec prawie nieczytelnie wydrukowanego jadłospisu zawodzą. Kelnerka z wysoko utapirowanym hełmem czarnych włosów nie szczędzi trudu, wy nie szczędzicie trudu, w końcu z udawanym zrozumieniem godzicie się na propozycje, których treść do was nie dotarła.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dostajecie dobry, zimny roztrzepaniec, faszerowaną pieczeń wołową i doskonałe lody z rodzynkami.&lt;/span&gt;"&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co do stylu, w jakim został zbudowany kościół, miałbym spore wątpliwości. Natomiast restauracją, o której pisze autorka, jest nieistniejąca już, a kiedyś wydawało się, wieczna "Słowiańska".&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Do kościoła Najświętszej Marii Panny nie weszliście zresztą. Dwukrotnie, wieczorem 10 i przed południem 11 lipca 1971, próbowaliście wejść, przez wschodnie wrota, przed którymi też zebrali się konfirmanci, wśród nich Nelly, w kwietniową  niedzielę 1943 roku. Lecz w sobotę wrota były zamknięte, a w niedzielne przedpołudnie tłum wiernych, stojących aż na ulicy, zagradza dostęp przygodnym widzom, którzy być może chcą tylko odświeżyć pewne wspomnienie. Śpiew docierał ze środka na zewnątrz, gdzie podchwytywali go, cienko i nieśmiało, ludzie przy drzwiach, odwróceni do was plecami.&lt;/span&gt;"&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W centrum znajduje się również inny zabytek gorzowski z czasów średniowiecza - resztki murów obronnych, a nieopodal łaźnia miejska, gdzie nauczyłem się pływać, uczęszczając w podstawówce na lekcje pływania.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Resztki starych murów miejskich G. - dawnego L. - są pieczołowicie konserwowane. Weszły jako motyw do albumu fotograficznego, jaki można kupić we wszystkich kioskach. Na fotografii widać w tle dawny basen ludowy. Na basenie ludowym nie pływało się czy kąpało, lecz pod okiem nauczycieli gimnastyki realizowało się ogólną ideę ćwiczenia ciała i hartowania charakteru."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W książce jest jeszcze wiele gorzowskich zakątków wymienionych, opisanych. Osoby interesujące się Gorzowem na pewno znajdą w niej jeszcze wiele innych opisów i wspomnień, które siłą rzeczy nie mogły znaleźć się w mojej i tak rozbudowanej notce (np. dotyczące pożaru synagogi, obozu jenieckiego na stadionie przy Myśliborskiej). Wiele tu grozy czasów hitlerowskich, której w przytoczonych wyżej fragmentach oszczędziłem. Warto przy okazji czytania książki dotrzeć do przedwojennego planu Landsberga, gdyż wiele nazw podanych jest w niemieckiej formie.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Christa Wolf&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Wzorce dzieciństwa" (niem. Kindheitsmuster)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czytelnik, Warszawa 1981&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-4304661517711490928?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/4304661517711490928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/landsberg-w-powiesci-christy-wolf.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4304661517711490928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4304661517711490928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/landsberg-w-powiesci-christy-wolf.html' title='Landsberg w powieści Christy Wolf &quot;Wzorce dzieciństwa&quot;'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-o-STjaG-o_Y/TdqVI41_W2I/AAAAAAAAA8w/DeWSqQhX1ts/s72-c/196%2BGorz%25C3%25B3w%2BWlkp.%252C%2BPlac%2BS%25C5%2582oneczny%2B5%252C%2Bdom%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a%2BChrista%2BWolf%2Bz%2Brodzicami.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-3505006958626149251</id><published>2011-05-18T10:32:00.019+02:00</published><updated>2011-06-10T22:45:22.889+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Krzyż spod Babina poświęcony żołnierzom wyklętym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedyś, &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2009/05/zaczerlany-kruszewo-babino-zagadka.html"&gt;pisząc o poszukiwaniach cmentarzy z czasów I wojny światowej w Zaczerlanach, Kruszewie i Babinie na Podlasiu&lt;/a&gt; wspomniałem o mogile powstańców z lat 1944-1956 w okolicach Babina. Nie jestem dziś pewien, czy była to rzeczywiście mogiła, czy krzyż poświęcony poległym żołnierzom podziemia antykomunistycznego. W każdym bądź razie stał on przy drodze z Białegostoku do Warszawy, a zniknął w związku z budową nowej drogi z Białegostoku do Jeżewa. Nie wiem, czy zniknął zupełnie, czy tylko został przeniesiony w inne miejsce. Jego wygląd sprzed przeszło dwóch lat przedstawia poniższe zdjęcie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-NW4azLyt08o/TdOiibT2kGI/AAAAAAAAA8o/tB3hDDuOfUo/s1600/64%2BBabino%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bpo%25C5%259Bwi%25C4%2599cony%2Bpowsta%25C5%2584com%2Bpo%2BII%2Bwojnie%2B%25C5%259Bwiatowej.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-NW4azLyt08o/TdOiibT2kGI/AAAAAAAAA8o/tB3hDDuOfUo/s320/64%2BBabino%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bpo%25C5%259Bwi%25C4%2599cony%2Bpowsta%25C5%2584com%2Bpo%2BII%2Bwojnie%2B%25C5%259Bwiatowej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608004673336676450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-OpK9Xrsv5iY/TdOR4M1bIFI/AAAAAAAAA8Y/eo7RGR6ywtY/s1600/63%2BBabino%252C%2Bkrzy%25C5%25BC.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Krzyż opatrzony był tablicą z następującą inskrypcją:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Bóg-Honor-Ojczyzna. Ś.p. poległym w zasadzkach i walkach z niewolą kajdan hitlerowsko-stalinowskich o Niepodległość Ojczyzny, Po rozbiorze Polski 1939, Żołnierzom Narodowym Podziemia zawsze wiernym Bogu i Ojczyźnie, Organizacja Polska, Związek Jaszczurczy, Narodowa Organizacja Wojskowa Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowe Zjednoczenie Wojskowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Narodowcom i rodzinom, którzy zginęli w obozach i łagrach Syberii, Wydanym, pomordowanym i rozstrzelanym w latach 1939-1956 przez Gestapo, NKWD i UB.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Złożyli swoje życie w ofierze Bogu i Ojczyźnie o wolną Katolicką Polskę i o wolność przyszłych pokoleń.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie. Cześć Ich Pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ochotnik Podziemia Narodowych Sił Zbrojnych i Stronnictwo Narodowe Okręg Białystok."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem o nim napisać również z innego względu. Z jednej strony możemy oficjalnie czcić żołnierzy podziemia niepodległościowego dzięki ustawie, z drugiej od kilku lat jesteśmy świadkami niszczenia i ośmieszania w sferze polityczno-medialnej wszystkiego, co związane z patriotyzmem, antykomunizmem, religią. Od jakiegoś czasu mamy w Polsce do czynienia z powstaniem patriotycznego ruchu kibicowskiego. Uczczenie przez kibiców Lecha Poznań pamięci uczestników zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, słynna już sektorówka kibiców Legii Warszawa na stadionie w Poznaniu, skierowana przeciwko gazecie od lat zaciekle zwalczającej odradzającą się polskość, czy oprawa jednego z meczów na stadionie Śląska Wrocław, poświęcona żołnierzom podziemia antykomunistycznego, to tylko niektóre z przykładów. Jeśli jeszcze wierzyć statystykom policyjnym, poprawa bezpieczeństwa na stadionach mierzona liczbą wniosków o ukaranie uczestników imprez masowych, liczbą zatrzymanych, czy też liczbą zarzutów popełnienia przestępstwa, to w ciągu ostatnich dwóch lat bezpieczeństwo na stadionach w Polsce poprawiło się drastycznie. Gdy jednak czytamy o zajściach w Bydgoszczy, warto wiedzieć, że firma ochroniarska wynajęta do zapewnienia bezpieczeństwa na stadionie w Bydgoszczy jest ta samą, która swego czasu wynajęta została do pacyfikacji kupców z warszawskiego KDT i posłuchać wypowiedzi kibiców, aby sobie wyrobić zdanie na temat zajść w Bydgoszczy oraz ostatniej akcji z zamykaniem stadionów. W każdym bądź razie trudno mi ukrywać sympatię zarówno do tak zwanych moherów domagających się godnego uczczenia ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, jak i młodych kibiców, dla których patriotyzm (oddolny!) nie jest pustym słowem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec polecam reportaż ze strony radia Białystok o Stanisławie Grabowskim ps. Wiarus, który w obławie ubeckiej zginął w 1952 roku. Był związany z miejscowością Babino.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.radio.bialystok.pl/tnc/archiwum/k/20/n/6196/f/63318"&gt;Wejdź i posłuchaj&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-3505006958626149251?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/3505006958626149251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/krzyz-spod-babina-poswiecony-zonierzom.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3505006958626149251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/3505006958626149251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/krzyz-spod-babina-poswiecony-zonierzom.html' title='Krzyż spod Babina poświęcony żołnierzom wyklętym'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-NW4azLyt08o/TdOiibT2kGI/AAAAAAAAA8o/tB3hDDuOfUo/s72-c/64%2BBabino%252C%2Bkrzy%25C5%25BC%2Bpo%25C5%259Bwi%25C4%2599cony%2Bpowsta%25C5%2584com%2Bpo%2BII%2Bwojnie%2B%25C5%259Bwiatowej.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8937234148004314974</id><published>2011-05-12T20:57:00.001+02:00</published><updated>2011-06-10T22:44:44.789+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Moryń</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby jesienią 1939 roku dziadek nie został wzięty do niewoli niemieckiej i nie trafił do małego miasteczka na Pomorzu o nazwie Mohrin... Gdyby po wojnie i powrocie do rodzinnego Poznania nie zdecydował się wyjechać do Szczecina, a później do polskiego już Morynia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby babcia wracająca po wojnie pociągiem z robót przymusowych w Niemczech nie wysiadła w okolicach Morynia i nie zdecydowała się zostać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby - tak mogłaby się zaczynać niejedna historia rodzinna. Dość powiedzieć, że w Chojnie w 1947 roku przyszedł na świat mój ojciec.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-VoyPr1ho80Y/TcmSK5lfthI/AAAAAAAAA8Q/M4BPtqrhC5g/s1600/253%2B20060710%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bbram%25C4%2599%2Bmieszkowick%25C4%2585.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-VoyPr1ho80Y/TcmSK5lfthI/AAAAAAAAA8Q/M4BPtqrhC5g/s320/253%2B20060710%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bbram%25C4%2599%2Bmieszkowick%25C4%2585.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605171927193728530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Moryń - dziś mała, senna miejscowość na Pomorzu Zachodnim. Niedaleko stąd do Cedynii. Wiele tu pamiątek po historii dawnej i tej nieodległej w czasie. Miasteczko na całym obwodzie jest otoczone średniowiecznymi kamiennymi murami obronnymi, które otrzymało w pierwszej połowie XIV wieku, gdy należało związku miast nowomarchijskich wraz z Mieszkowicami i Chojną, powołanego do wzajemnej obrony w razie napaści. Powyżej widok na bramę mieszkowicką.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-LmxPsusrNGA/TcmRQd7Pi-I/AAAAAAAAA8A/7t2U5l3RjWg/s1600/265%2B20060711%2BMory%25C5%2584%252C%2Bbrama%2Bprowadz%25C4%2585ca%2Bdo%2Bzamku.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-LmxPsusrNGA/TcmRQd7Pi-I/AAAAAAAAA8A/7t2U5l3RjWg/s320/265%2B20060711%2BMory%25C5%2584%252C%2Bbrama%2Bprowadz%25C4%2585ca%2Bdo%2Bzamku.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605170923336338402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Około 1365 roku margrabia Otto Leniwy przystąpił do wznoszenia zamku obronnego na terenie dawnego grodziska. Zamek przyczyniał się do podniesienia prestiżu miasteczka niezbyt długo. W 1380 roku został zniszczony przez rycerstwo pomorskie i nigdy nie został odbudowany. Powyżej fragment murów obronnych prowadzących do ruin zamku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Y9lCd9u77I0/TcmQbksEG5I/AAAAAAAAA7w/jXBsaRSyxrA/s1600/293%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwie%25C5%25BCa%2Bko%25C5%259Bcio%25C5%2582a%2Bkatolickiego%2Bpw.%2BDucha%2B%25C5%259Aw.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Y9lCd9u77I0/TcmQbksEG5I/AAAAAAAAA7w/jXBsaRSyxrA/s320/293%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwie%25C5%25BCa%2Bko%25C5%259Bcio%25C5%2582a%2Bkatolickiego%2Bpw.%2BDucha%2B%25C5%259Aw.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605170014618655634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tuż przy rynku znajduje się romański kościół, którego najstarsza część została zbudowana w latach 1263-1265 najprawdopodobniej z fundacji księcia pomorskiego Barnima I. Kościół zbudowany jest z ciosów granitowych w formie trzynawowej bazyliki z transeptem i wieżą z przejazdem na osi północ - południe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-P_AJGnXYPOE/TcmQ9I_n6oI/AAAAAAAAA74/EZ8ZBnwHm_s/s1600/281%2B20060711%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bjezioro%2BMorzycko%2Bod%2Bulicy%2BParko.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-P_AJGnXYPOE/TcmQ9I_n6oI/AAAAAAAAA74/EZ8ZBnwHm_s/s320/281%2B20060711%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bjezioro%2BMorzycko%2Bod%2Bulicy%2BParko.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605170591300053634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pisząc o Moryniu nie można nie wspomnieć o pięknie położonym i czystym jeziorze Morzycko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-JEQGqwHAD1Q/TcmPwT4HkEI/AAAAAAAAA7g/RxPVyeDoEvo/s1600/309%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Btu%2Bsta%25C5%2582%2Bbudynek%2Brze%25C5%25BAni%2Bdziadka.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-JEQGqwHAD1Q/TcmPwT4HkEI/AAAAAAAAA7g/RxPVyeDoEvo/s320/309%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Btu%2Bsta%25C5%2582%2Bbudynek%2Brze%25C5%25BAni%2Bdziadka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605169271371436098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziadek prowadził w Moryniu własną małą rzeźnię. Jej budynek, dziś już nie istniejący, stał w miejscu uwidocznionym na powyższym zdjęciu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-7RIOAt32UcI/TcmRpFxUaMI/AAAAAAAAA8I/qBD4NM0cpv0/s1600/254%2B20060710%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bbudynek%2Brze%25C5%25BAni%252C%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rej%2Bpracow.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7RIOAt32UcI/TcmRpFxUaMI/AAAAAAAAA8I/qBD4NM0cpv0/s320/254%2B20060710%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bbudynek%2Brze%25C5%25BAni%252C%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rej%2Bpracow.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605171346348992706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polityka państwa komunistycznego, starającego się zniszczyć wszystko, co prywatne spowodowała, że dziadek musiał zamknąć swe miejsce pracy. Pracował później jako kierownik w zakładzie upaństwowionym. Dziś też już nie istniejącym. Pozostały tylko mury.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-hEeDoOljIZY/TcmMnBG-s3I/AAAAAAAAA7Y/6aoSjI1n5l0/s1600/311%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Bdrugi%2Bdom%2Bdziadk%25C3%25B3w%2Bprzy%2Bul.%2B%25C5%25BBeromskiego.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-hEeDoOljIZY/TcmMnBG-s3I/AAAAAAAAA7Y/6aoSjI1n5l0/s320/311%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Bdrugi%2Bdom%2Bdziadk%25C3%25B3w%2Bprzy%2Bul.%2B%25C5%25BBeromskiego.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605165813179790194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziadkowie mieszkali w domu przy rynku, gdzie dziś mieści się oddział jednego z banków.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-nOvSz2mDmFA/TcmQFQRl7kI/AAAAAAAAA7o/ohrkAZpjjm4/s1600/300%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BChopina%252C%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nOvSz2mDmFA/TcmQFQRl7kI/AAAAAAAAA7o/ohrkAZpjjm4/s320/300%2B20060713%2BMory%25C5%2584%252C%2Bdom%2Bprzy%2Bul.%2BChopina%252C%2Bw%2Bkt%25C3%25B3rym%2Bmieszka%25C5%2582a.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605169631181794882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Do Morynia ściągnęła też siostra babci, ciocia Gienia, która najwcześniej z Morynia później wyjechała. Mieszkała w domu pokazanym na zdjęciu powyżej. Gdy mój ojciec rozpoczął naukę w gorzowskim ogólniaku, ciocia była już w Gorzowie. Później do Gorzowa ściągnęli dziadkowie z resztą dzieci. W Moryniu pozostał wujek Jan z żoną i synem Alkiem. Dziś na cmentarzu w Moryniu znajduje się jego grób, miejsce spoczynku znalazła tam też jego małżonka, a także brat mego ojca Piotr, który zmarł krótko po urodzeniu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak się zdarzyło, że było sobie miasteczko, przez pewien czas mieszkali tam moi przodkowie i inni krewni. Przeminęło z wiatrem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-8937234148004314974?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/8937234148004314974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/moryn.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8937234148004314974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8937234148004314974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/05/moryn.html' title='Moryń'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-VoyPr1ho80Y/TcmSK5lfthI/AAAAAAAAA8Q/M4BPtqrhC5g/s72-c/253%2B20060710%2BMory%25C5%2584%252C%2Bwidok%2Bna%2Bbram%25C4%2599%2Bmieszkowick%25C4%2585.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-4787330801402483685</id><published>2011-04-27T18:01:00.001+02:00</published><updated>2011-06-10T22:42:50.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże dalsze i bliższe'/><title type='text'>Przydrożny krzyż niemiecki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obchodzone niedawno Święta Zmartwychwstania Pańskiego to dobra okazja do poruszenia po raz kolejny tematu krzyża przydrożnego, od wieków towarzyszącego kulturze europejskiej. Kilka lat temu przebywałem krótko w Badenii Wirtembergii, w południowo-wschodnim krańcu Niemiec. Pobyt w historycznym mieście Freiburg, pięknie położonym w dolinie, wśród pofałdowanych i zalesionych wzgórz, z wieloma starymi budynkami, wysokim kościołem przyćmiewającym wszystkie budynki dokoła, niektóre z charakterystycznego muru pruskiego, rozświetlonym czerwcowym słońcem, nastrajał optymistycznie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-J66oOguYohA/Tbf98Az9UGI/AAAAAAAAA7E/og9CRilwcpY/s1600/DSCN1270.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-J66oOguYohA/Tbf98Az9UGI/AAAAAAAAA7E/og9CRilwcpY/s320/DSCN1270.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600223869110407266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ZHKfp4VW02s/Tbf9thbHNXI/AAAAAAAAA68/PLf5tWvsYu4/s1600/DSCN1269.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-AXdY9aOxOt4/Tbf9lf_g0hI/AAAAAAAAA60/doO9mvkHVL4/s1600/DSCN1269.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-AXdY9aOxOt4/Tbf9lf_g0hI/AAAAAAAAA60/doO9mvkHVL4/s320/DSCN1269.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600223482343379474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-TDjojTPGyJ8/Tbf9cKsfVCI/AAAAAAAAA6s/2Fl0osKbryQ/s1600/DSCN1259.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TDjojTPGyJ8/Tbf9cKsfVCI/AAAAAAAAA6s/2Fl0osKbryQ/s320/DSCN1259.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600223322007622690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mieszkaliśmy z kolegą na przedmieściach, za najbliższą okolicę mając góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-iOBm-l7-thQ/Tbf9RhJyGSI/AAAAAAAAA6k/k3NzA2eAhE0/s1600/DSCN1286.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-iOBm-l7-thQ/Tbf9RhJyGSI/AAAAAAAAA6k/k3NzA2eAhE0/s320/DSCN1286.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600223139057506594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-QaK5FeOOYgg/Tbf9HzCPOoI/AAAAAAAAA6c/YHZIluynQQA/s1600/DSCN1285.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QaK5FeOOYgg/Tbf9HzCPOoI/AAAAAAAAA6c/YHZIluynQQA/s320/DSCN1285.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600222972059007618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-k8Mcocpy-Mw/Tbf8vIpQF-I/AAAAAAAAA6M/cZfYJUcWnZI/s1600/DSCN1204.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-k8Mcocpy-Mw/Tbf8vIpQF-I/AAAAAAAAA6M/cZfYJUcWnZI/s320/DSCN1204.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600222548363057122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podczas jednej z porannych przechadzek sfotografowałem wszechobecne w tamtym regionie Niemiec dwa krzyże przydrożne. Masywne krzyże z postaciami Chrystusa, rzeźbionymi z detalami, niespotykane przy polskich dróżkach, tu stanowiły naturalny element krajobrazu. Mieszkałem wtedy, co znamienne, w pensjonacie gościnnym o wdzięcznej nazwie "Krzyż". Tak sobie wtedy pomyślałem, że w Polsce inaczej traktujemy symbole chrześcijańskie. Tak jak nie do pomyślenia byłoby raczej nadać nazwę "krzyż" hotelowi lub pensjonatowi, byłoby to dość ekscentrycznie odebrane, jak nie do pomyślenia było jeszcze w XIX wieku nadawanie kobietom w Polsce imienia Maria, zastępując je imieniem Marianna, tak nie do pomyślenia dziś jeszcze jest, aby nadawać chłopcom na chrzcie imię Jezus, co jest normalne w kulturze latynoskiej. I tak jest dobrze, sobie pomyślałem, różnice nas wzbogacają.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-V8lI6Pytomg/Tbf84tcm26I/AAAAAAAAA6U/Xa_zJL4G7A0/s1600/DSCN1211.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-V8lI6Pytomg/Tbf84tcm26I/AAAAAAAAA6U/Xa_zJL4G7A0/s320/DSCN1211.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600222712860957602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-KeUZ-fcGCfw/Tbf8SCm1FfI/AAAAAAAAA6E/jNvHR3-oUoo/s1600/DSCN1202.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-KeUZ-fcGCfw/Tbf8SCm1FfI/AAAAAAAAA6E/jNvHR3-oUoo/s320/DSCN1202.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600222048526079474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-mnZv44SzXyM/Tbf779gUQII/AAAAAAAAA58/dl2QI6Yb69A/s1600/DSCN1200.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-4787330801402483685?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/4787330801402483685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/04/przydrozny-krzyz-niemiecki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4787330801402483685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4787330801402483685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/04/przydrozny-krzyz-niemiecki.html' title='Przydrożny krzyż niemiecki'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-J66oOguYohA/Tbf98Az9UGI/AAAAAAAAA7E/og9CRilwcpY/s72-c/DSCN1270.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-4239864058374444603</id><published>2011-04-16T20:54:00.020+02:00</published><updated>2011-09-03T17:56:57.907+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Muzeum w Białostoczku i krzyże, czyli sezon rowerowy uważam za rozpoczęty</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy kiedyś przeczytałem w "Gońcu Kresowym" wzmiankę o Muzeum Regionalnym w Białostoczku prowadzonym przez państwo Ewę i Kazimierza Cywińskich postanowiłem, że prędzej, czy później muszę je odwiedzić. Białostoczek leży tak niedaleko od Białegostoku, że wstyd nie poznać tego miejsca. Najłatwiej dostać się tutaj drogą krajową Białystok - Lublin i tuż za Kurianami skręcić w prawo do wioski, dawnego majątku Karpowiczów. Ja jednak postanowiłem wybrać się tutaj na rowerze, a że nie lubię "dróg śmierci" wśród tirów i innych pędzących pojazdów, wybrałem ścieżkę rowerową prowadzącą do Stanisławowa, aby następnie boczną drogą przez wieś Halickie dostać się do dawnego majątku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Uważni i wierni czytelnicy mojego bloga wiedzą już, że krzyże wotywne, kapliczki, krzyże przydrożne, czyli tzw. boże męki to mój konik. Zwracają moją uwagę, jako unikalne świadectwo kultury wciąż żywej w wielu regionach naszego kraju. Pierwszym jednak obiektem na trasie, który zwraca uwagę, jest krzyż poświęcony poległym w wojnie polsko-bolszewickiej w lesie dojlidzkim w 1920 roku.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ss_4md1FLwM/TanrRP2y2OI/AAAAAAAAA4s/0ZgDDaXSQrE/s1600/DSCN2965.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ss_4md1FLwM/TanrRP2y2OI/AAAAAAAAA4s/0ZgDDaXSQrE/s320/DSCN2965.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596262693531212002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-rt_oUe0zs9E/Tanryk2l_YI/AAAAAAAAA40/sfMJVswx-gM/s1600/DSCN2966.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-rt_oUe0zs9E/Tanryk2l_YI/AAAAAAAAA40/sfMJVswx-gM/s320/DSCN2966.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596263266103197058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przy drodze Stanisławowo - Halickie napotkałem krzyż przydrożny, pochodzący z 1913 roku.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-5uWEBZQnxQM/TansbCI8yZI/AAAAAAAAA48/TCWz1xlgI5o/s1600/DSCN2970.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-5uWEBZQnxQM/TansbCI8yZI/AAAAAAAAA48/TCWz1xlgI5o/s320/DSCN2970.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596263961159584146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--usTG3aY6hg/TansxttRCdI/AAAAAAAAA5E/zx7aLd_0Rww/s1600/DSCN2971.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--usTG3aY6hg/TansxttRCdI/AAAAAAAAA5E/zx7aLd_0Rww/s320/DSCN2971.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596264350811752914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kolejne dwa stojące we wsi Halickie również wydają się mieć metrykę blisko stuletnią.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-3TEUMM4FDvU/Tant2RGn73I/AAAAAAAAA5M/OewS4sSPZ08/s1600/DSCN2978.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-3TEUMM4FDvU/Tant2RGn73I/AAAAAAAAA5M/OewS4sSPZ08/s320/DSCN2978.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596265528544456562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-EpfILTmYgKg/TanuMH5JkiI/AAAAAAAAA5U/unOIBQhvxRQ/s1600/DSCN2979.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-EpfILTmYgKg/TanuMH5JkiI/AAAAAAAAA5U/unOIBQhvxRQ/s320/DSCN2979.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596265904029143586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dojeżdżając do wsi Halickie należy skręcić w lewo, w drogę leśną, by wkrótce znaleźć w Białostoczku. Po lewej stronie witają nas zabudowania i bloki mieszkalne po dawnym, działającym w okresie PRLu, Państwowym Ośrodku Maszynowym. A tuż przed budynkiem muzeum stoi pomnik pamiętający czasy siermiężnego socjalizmu.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-A7hP1e8C2_Y/TanvyAqI0UI/AAAAAAAAA5c/TL46Uc_Q95s/s1600/DSCN2977.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-A7hP1e8C2_Y/TanvyAqI0UI/AAAAAAAAA5c/TL46Uc_Q95s/s320/DSCN2977.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596267654433788226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Samo muzeum zaś mieści się w dawnym dworku Karpowiczów.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-IHcWbEDB_UA/Tanxegi7gaI/AAAAAAAAA5k/HTnJdgLGTRQ/s1600/Clipboard01.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 215px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-IHcWbEDB_UA/Tanxegi7gaI/AAAAAAAAA5k/HTnJdgLGTRQ/s320/Clipboard01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596269518419362210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Choć nie umawiałem swojego przyjazdu, miałem szczęście, zastałem pana profesora Kazimierza Cywińskiego. Zostałem zaproszony do wnętrza, gdzie wysłuchałem opowieści o ciekawej historii tego miejsca, o zbiorach, które zostały tu zgromadzone. Było to wszystko przetykane ciekawymi , niekiedy smutnymi anegdotkami z życia muzeum. Rzadko zdarza się dziś wysłuchać historii opowiadanych z taką pasją. Przypuszczam, że gdybym umówił się na wizytę wcześniej, zapowiedział się, to wiele historii zostałoby opowiedzianych jeszcze obszerniej, a wielu nieopowiedzianych dziś miałbym szansę posłuchać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co zobaczycie w muzeum? Kolekcję instrumentów muzycznych oraz bardzo bogatą kolekcję druków muzycznych, kolekcję dawnej elektroniki użytkowej, ale przede wszystkim to, co kojarzy się z wystrojem i wyposażeniem dworu kresowego, meble, pamiątki oraz przedmioty codziennego użytku, zobaczycie pokoje gościnny, babci, gabinet właściciela majątku, pokój w stylu secesyjnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapytajcie, gdy tam traficie o historię związaną z ostatnim przedwojennym prezydentem Białegostoku - Sewerynem Nowakowskim, zwróćcie uwagę na malarstwo naścienne, między innymi Ludomira Ślendzińskiego, na portrety państwa Orzechowiczów, przyjrzyjcie się obuwiu noszonemu przez babcie w dawnych czasach i odetchnijcie atmosferą starego domu. Nie omieszkałem sfotografować regionaliów, jak choćby zeszytu drukowanego w Białymstoku za czasów carskich.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-4ltcSQkArKI/Tan3T-fJXlI/AAAAAAAAA5s/TCDdbUx1snM/s1600/DSCN2972.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-4ltcSQkArKI/Tan3T-fJXlI/AAAAAAAAA5s/TCDdbUx1snM/s320/DSCN2972.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596275934547762770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jednak najbardziej interesowała mnie historia związana z właścicielami majątku -Karpowiczami. W książce "Białystok.Przewodnik historyczny" Andrzeja Lechowskiego można przeczytać, że Józef Karpowicz (1858 - 1923) urodzony w rodzinnym majątku Białostoczek, był ekonomistą i bankowcem. Po studiach ekonomicznych podjął pracę w białostockim Banku Państwowym. Około 1890 roku zrezygnował z pracy w banku i rozpoczął modernizację swojego majątku. Opierając się na własnej produkcji mleczarskiej, zorganizował pierwszą w Białymstoku spółkę mleczarską, zrzeszającą okolicznych ziemian. Następnie uczestniczył w uzdrawianiu Wileńskiego Prywatnego Banku Handlowego, którego był dyrektorem, organizował też banki w Łodzi i Warszawie. W 1918 roku podjął pracę w Ministerstwie Skarbu, teki ministerialnej jednak nie przyjął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W muzeum dowiedziałem się innej historii związanej z Józefem Karpowiczem, świadczącej o ofiarności ówcześnie żyjących ludzi. Z własnych prywatnych funduszy sfinansował w większej części budowę kościoła św. Rocha, jak również ołtarz św. Antoniego, autorstwa swego przyjaciela Kazimierza Stabrowskiego w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie w renowacji). Józef Karpowicz pochowany jest na cmentarzu farnym w Białymstoku. Ustaliłem, że wśród wykonanych przeze mnie przed rokiem &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/06/zabytkowy-cmentarz-sw-rocha-w-zabudowie.html"&gt;zdjęć nagrobków na cmentarzu pw. św. Rocha w Zabłudowie&lt;/a&gt; znajduje się nagrobek ojca Józefa Karpowicza - Wacława (1824 - 1880).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W muzeum usłyszycie opowieść o ostatnim przed wojną właścicielu majątku Białostoczek, o nazwisku Malinowski, zamordowanym przez sowietów, o dewastacji majątku po 1939 roku (za czasów POMu była tu stołówka). Z czasów świetności zobaczycie zaś piecyk kaflowy i nic więcej.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-gV7_zKHeKNs/Tan_bILwnzI/AAAAAAAAA50/M18bMG7G9Uo/s1600/DSCN2974.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gV7_zKHeKNs/Tan_bILwnzI/AAAAAAAAA50/M18bMG7G9Uo/s320/DSCN2974.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5596284853502910258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;O muzeum usłyszałem zupełnym przypadkiem. Aż dziw bierze, że gmina Zabłudów nie promuje go w stopniu choćby wystarczającym. Toż to perełka!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-4239864058374444603?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/4239864058374444603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/04/muzeum-w-biaostoczku-krzyze-czyli-sezon.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4239864058374444603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4239864058374444603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/04/muzeum-w-biaostoczku-krzyze-czyli-sezon.html' title='Muzeum w Białostoczku i krzyże, czyli sezon rowerowy uważam za rozpoczęty'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ss_4md1FLwM/TanrRP2y2OI/AAAAAAAAA4s/0ZgDDaXSQrE/s72-c/DSCN2965.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-1126193289528037108</id><published>2011-04-05T21:46:00.021+02:00</published><updated>2011-06-10T22:40:47.625+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże dalsze i bliższe'/><title type='text'>Chorwackie ślady Jana Pawła II</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyleciałem przed weekendem. Ze względów oszczędnościowych. Bilety lotnicze były w takiej opcji o połowę tańsze. Do hotelu dotarłem popołudniem. Zachwycił mnie widok, jaki rozpostarł się z okna mego pokoju.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-slMF4eQsi6U/TZt4cC0J7DI/AAAAAAAAA3s/bqIZBpb1JmQ/s1600/461%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B43.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-slMF4eQsi6U/TZt4cC0J7DI/AAAAAAAAA3s/bqIZBpb1JmQ/s320/461%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B43.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592195785497898034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Coroczne spotkanie partnerów handlowych dużego europejskiego koncernu rozpoczynało się dopiero w poniedziałek. Byłem sam i miałem dwa i pół dnia na rozglądanie się po okolicy. Dzięki przewodnikowi dowiedziałem się, że Cavtat to bardzo stare miasteczko. Od VII wieku p.n.e. znajdowało się pod rządami Greków, później w III wieku p.n.e. przeszło w ręce Rzymian.  Nosiło wtedy nazwę Epidaurus. Gdy w VII wieku miasto najechali barbarzyńcy, jego mieszkańcy schronili się na wyspie położonej na północ, dając początek Dubrownikowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-g_RBE8SYc3s/TZt1FiXAw9I/AAAAAAAAA28/NPYsvr-Lolg/s1600/398%2B20050417%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-g_RBE8SYc3s/TZt1FiXAw9I/AAAAAAAAA28/NPYsvr-Lolg/s320/398%2B20050417%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592192100293723090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kręte uliczki, kamienny budulec, z którego zbudowana jest znaczna część budynków, śródziemnomorska roślinność, zapierające dech w piersiach widoki na Adriatyk oraz okalające miasto wzgórza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-uv40vR4rEkg/TZt2Gy1KDzI/AAAAAAAAA3E/XyJj8z_j1xk/s1600/404%2B20050417%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B6.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-uv40vR4rEkg/TZt2Gy1KDzI/AAAAAAAAA3E/XyJj8z_j1xk/s320/404%2B20050417%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B6.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592193221406625586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-3M0cUPQ2Jvo/TZt5n4W0X-I/AAAAAAAAA4E/uqagGqzfNhs/s1600/493%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B75.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-3M0cUPQ2Jvo/TZt5n4W0X-I/AAAAAAAAA4E/uqagGqzfNhs/s320/493%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B75.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592197088360554466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-TzDhgTuPTy4/TZt5P8OQVdI/AAAAAAAAA38/FEh6bBohlpk/s1600/492%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B74.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TzDhgTuPTy4/TZt5P8OQVdI/AAAAAAAAA38/FEh6bBohlpk/s320/492%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B74.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592196677081519570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-j8zDLylCaNk/TZt40E9C7vI/AAAAAAAAA30/IaP2oT2is7k/s1600/478%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B60.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-j8zDLylCaNk/TZt40E9C7vI/AAAAAAAAA30/IaP2oT2is7k/s320/478%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B60.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592196198388920050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-jZEUIWbuqbI/TZt4ClrDRLI/AAAAAAAAA3k/pgCyxqqkVyE/s1600/454%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B36.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-jZEUIWbuqbI/TZt4ClrDRLI/AAAAAAAAA3k/pgCyxqqkVyE/s320/454%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B36.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592195348178355378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/--KHTD3ZVE4U/TZt3drtZGyI/AAAAAAAAA3c/XuS7JWmwUtk/s1600/430%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B12.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/--KHTD3ZVE4U/TZt3drtZGyI/AAAAAAAAA3c/XuS7JWmwUtk/s320/430%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B12.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592194714143628066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ufR3yy3sQLw/TZt2su8UDnI/AAAAAAAAA3M/i9Ls3wAAPTg/s1600/407%2B20050417%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B9.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-VL0PwpU_4vg/TZt3A0KxYLI/AAAAAAAAA3U/i01rFkIoINI/s1600/421%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B3.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-VL0PwpU_4vg/TZt3A0KxYLI/AAAAAAAAA3U/i01rFkIoINI/s320/421%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B3.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592194218198130866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie omieszkałem zwiedzić miejscowego cmentarza, którego nagrobki wznosiły się, mając za tło morze i góry.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-w4fG1WtscB8/TZt6VT3541I/AAAAAAAAA4M/vzHyLfZQlI0/s1600/475%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B57.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-w4fG1WtscB8/TZt6VT3541I/AAAAAAAAA4M/vzHyLfZQlI0/s320/475%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B57.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592197868841198418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niedzielna msza w kościele św. Błażeja miała bardzo skromną oprawę. Nie zabrzmiały ni razu organy, nikt nie zaintonował pieśni. Nie było ministrantów. Taca, na którą wrzucaliśmy monety, była wykonana z tektury. Poszedł po nią do zakrystii jeden z mężczyzn siedzących w ławce. Miałem wrażenie, że więcej niż połowa wiernych nie wyczuwa momentów, w których należy klęknąć, czy też powstać. Moje przypuszczenie jest takie, że świadomość religijna Chorwatów została znacznie bardziej przeorana w okresie komunizmu, niż miało to miejsce w Polsce. Komunia była udzielana do rąk, tylko nieliczne osoby przyjmowały ją w tradycyjny sposób, do ust.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W katedrze św. Mikołaja moją uwagę zwróciło zdjęcie papieża, Jana Pawła II, wielkiego autorytetu w Chorwacji, gdyż jako pierwszy na świecie przyznał Chorwatom prawo do niezależności, po rozpadzie Jugosławii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-HzLG9eyYA1w/TZt8cZuQneI/AAAAAAAAA4U/jQbyzIP9xp0/s1600/432%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B14.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-HzLG9eyYA1w/TZt8cZuQneI/AAAAAAAAA4U/jQbyzIP9xp0/s320/432%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B14.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592200189693697506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Parę dni później, podczas zwiedzania z przewodnikiem Dubrownika rozbrzmiały nagle dzwony.  Kakofonia dźwięków z kilkunastu kościołów skupionych na małej powierzchni starego Dubrownika. O dalszym zwiedzaniu nie było mowy. Ksiądz, który miał nas wpuścić do obiektu odmówił, wyjaśniając, że na papieża wybrano właśnie Józefa Ratzingera. W okolicznych sklepikach włączano telewizory, często przenośne modele. W jednym z takich miejsc usłyszałem od sprzedającej Chorwatki, że wybrano Niemca, ale polski papież był najlepszy. Nieopodal, w oknie wystawowym księgarni, zrobiłem zdjęcie.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-0X1BTfewqsI/TZt_epl2u2I/AAAAAAAAA4c/xgng68CJUSA/s1600/508%2B20050419%2BDubrownik%2B10.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-0X1BTfewqsI/TZt_epl2u2I/AAAAAAAAA4c/xgng68CJUSA/s320/508%2B20050419%2BDubrownik%2B10.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592203526848035682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Coś się skończyło. Coś się zaczęło.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-1126193289528037108?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/1126193289528037108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/04/chorwackie-slady-jana-pawa-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1126193289528037108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1126193289528037108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/04/chorwackie-slady-jana-pawa-ii.html' title='Chorwackie ślady Jana Pawła II'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-slMF4eQsi6U/TZt4cC0J7DI/AAAAAAAAA3s/bqIZBpb1JmQ/s72-c/461%2B20050418%2BCavtat%2B%2528Chorwacja%2529%2B43.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-6599667245446026139</id><published>2011-03-16T18:57:00.021+01:00</published><updated>2011-06-10T22:39:59.057+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Ostatnie ustalenia w sprawie rodzin o nazwisku Tudor i Ozimek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Internet jest nieocenionym narzędziem. Sprawia, że świat cały staje się dostępny na wyciągnięcie ręki. Wystarczy komputer i łącze telekomunikacyjne do sieci, która stała się nieodłącznym składnikiem życia milionów ludzi. Pamiętam swoją pierwszą fascynację tym zjawiskiem, gdy 17 lat temu, dzięki przeglądarce Netscape słuchałem utworów Dead Can Dance umieszczonych na stronie fanów tej grupy. Lub, gdy dzięki protokołowi irc mogłem rozmawiać w jednej chwili z osobą mieszkającą w Belgii. Dziś wydaje się to normalne, ale wtedy mało kto nosił komórkę, a jeśli nosił, to ogromny analogowy telefon z okrutnych rozmiarów anteną, komputery zaś  miały dysk twardy o pojemności kilkudziesięciu, zdarzało się - setek MB. Bez wszechobecnego internetu więc, raczej nie spotkałoby mnie to, o czym chcę napisać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni po opublikowaniu notki &lt;a hfer="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/02/tudory-mieszkaly-w-chmielowie.html"&gt;"tudory mieszkały w CHmielowie"&lt;/a&gt; skontaktowała się ze mną osoba z rodziny Kozdębów. Dowiedziałem się między innymi, że w Cyganach po pierwszej wojnie światowej mieszkał brat mej prababci Marianny z Ozimków, Piotr Ozimek. Niesamowite jest to, że przekazane mi relacje pochodziły jeszcze od osoby trzeciej, już nie żyjącej, pamiętającej tamte przedwojenne czasy i że osoba ta tak wiele z nich postanowiła mi przekazać.  A więc z relacji tej objawiły się zupełnie inne, niż dotychczas przekazane mi przez żyjących członków rodziny powody wyjazdu mych pradziadków Andrzeja i Marianny Tudorów z Cyganów na początku lat 20-ych. Dowiedziałem się też, że powodem opuszczenia wsi Poręby Dymarskie przez rodzinę Ozimków w początku wieku XX lub pod koniec XIX była panująca w okolicy zaraza. W Cyganach zakupił ziemię Piotr Ozimek, Maria  zaś z poślubionym małżonkiem Andrzejem Tudorem mieszkali "na komornem". Piotr zmarł młodo i jest pochowany na cmentarzu w Chmielowie, a data śmierci na nagrobku wskazuje rok 1934. Oczywiście osoba ta zastrzega, że informacje te to tylko relacje z drugiej ręki i tak je traktuję, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dzięki niej otrzymałem też zdjęcie ze wsi Cygany, pochodzące z początku lat 20-ych lub z wcześniejszych dwu dziesięcioleci, na którym  z prawdopodobieństwem sięgającym 100 % stoją Marianna Ozimek - moja prababcia i pradziadek Andrzej Tudor. Jest to jedyne zdjęcie mojego pradziadka, jakie posiadam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki osobie tej, która zajrzała do ksiąg ochrzczonych wsi Chmielów parafii miechocińskiej, cofnąłem się o całe lata i uzupełniłem drzewo genealogiczne o kolejne pokolenia. Oto co dane mi było ustalić:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Prapraprapradziadkowie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotr Motyka - Zofia Siekirska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Praprapradziadkowie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ignacy Tudor  - Marianna Motyka (córka Piotra Motyki i Zofii z Siekirskich) oraz&lt;br /&gt;Wojciech Biało - Elżbieta Samojeden&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Prapradziadkowie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Wojciech Tudor&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;(Wojciech Tudor urodził się w Chmielowie 15 stycznia 1844  roku)&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;- Agnieszka Biało&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotychczas moja wiedza kończyła się na prapradziadkach: Wojciechu Tudorze i Agnieszce Biało. Teraz rozwinąłem drzewo genealogiczne o dwa pokolenia, a także uzyskałem wiedzę o dacie urodzenia Wojciecha Tudora i jego syna Andrzeja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do rodziny Ozimków, dzięki wzmiance o której otrzymałem powyższe relacje, Marianna i Piotr mieli jeszcze brata o imieniu Jan, który już w latach 30-ych mieszkał w Danii, choć słyszałem też wersję mówiącą, że mieszkał w Brazylii. Mam kolejne potwierdzenie informacji o tym, że Jan Ozimek był przed wojną bokserem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis pozostawiam z nadzieją, że odezwie się ktoś jeszcze pamiętający rodzinę Tudorów z Chmielowa, Ozimków z Cygan i Poręb Dymarskich, a może ktoś, kto wniósłby nowe informacje o Janie Ozimku, bokserze, a osobie, która przekazała mi informacje i pomogła w ustaleniu nowych faktów gorąco dziękuję!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-egCdtoO3ZCA/TYEs5w0EWrI/AAAAAAAAA2M/-H9XvIdVWJw/s1600/19310616%2BKoperta%2Blistu%2Bod%2BJana%2BOzimka%2Bawers.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-egCdtoO3ZCA/TYEs5w0EWrI/AAAAAAAAA2M/-H9XvIdVWJw/s320/19310616%2BKoperta%2Blistu%2Bod%2BJana%2BOzimka%2Bawers.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5584794383783582386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-9ZPhNc0n9I8/TYEtEn9oX7I/AAAAAAAAA2U/GAne1srGCH4/s1600/19310616%2BKoperta%2Blistu%2Bod%2BJana%2BOzimka%2Brewers.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-9ZPhNc0n9I8/TYEtEn9oX7I/AAAAAAAAA2U/GAne1srGCH4/s320/19310616%2BKoperta%2Blistu%2Bod%2BJana%2BOzimka%2Brewers.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5584794570386333618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koperta listu od Jana Ozimka do siostry Marii Tudor z Ozimków (początek lat trzydziestych XX wieku).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-6599667245446026139?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/6599667245446026139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/03/dziekuje-pani-marii.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6599667245446026139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/6599667245446026139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/03/dziekuje-pani-marii.html' title='Ostatnie ustalenia w sprawie rodzin o nazwisku Tudor i Ozimek'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-egCdtoO3ZCA/TYEs5w0EWrI/AAAAAAAAA2M/-H9XvIdVWJw/s72-c/19310616%2BKoperta%2Blistu%2Bod%2BJana%2BOzimka%2Bawers.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-4440903703937594065</id><published>2011-02-23T18:00:00.002+01:00</published><updated>2011-06-10T22:38:52.785+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>"tudory mieszkaly w CHmielowie "</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"tudory mieszkaly w CHmielowie" - taki komentarz pojawił się pod moim &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/01/cygany-niegdys-wies-w-parafii-miechocin.html"&gt;artykułem&lt;/a&gt; poświęconym wsi Cygany koło Tarnobrzegu, miejscu urodzenia mego dziadka Wojciecha Tudora. O tym, że w nieopodal położonym Chmielowie mieszkali Tudorowie, wiedziałem już od dość dawna. W broszurze Wojciecha Wiącka "Kościół w Chmielowie", wydanej w 1927 roku można przeczytać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Pierwszy chrzest św. odbył się dnia 3 października 1924 r., ochrzczono Jadwigę Tudor (pogrobowczynię), córkę śp. Jana i Agnieszki z Samojednych z Chmielowa."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swego czasu korespondowałem też na naszej-klasie z osobą o nazwisku Tudor z południowej Polski, której dziadek Piotr Tudor mieszkał w Chmielowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W artykule Mariana Piórka, do którego dotarłem całkiem niedawno pt., "Byłem pracownikiem "Die Truppenubungsplatz Lager in Dęba" opublikowanym w czasopiśmie "Korso kolbuszowskie" 14.11.2008 wymieniony jest Stanisław Tudor z Chmielowa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Na tym terenie dość aktywna była grupa PPR-owców z Chmielowa (Stanisław Tudor, Janeczko i&lt;br /&gt;inni) na linii Chmielów – Dęba; mieli za zadanie opóźniać wyjazd jednostek niemieckich na front&lt;br /&gt;wschodni."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O powiązaniu moich przodków z Chmielowem nie mogłem nic konkretnego powiedzieć do momentu otrzymania aktów zgonu oraz zawarcia małżeństwa pradziadka Andrzeja Tudora. Okazało się, że urodził się w Chmielowie w roku 1883 (12 sierpnia lub 6 listopada - rozbieżność dat między aktem zgonu, a zawarcia małżeństwa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety niewiele wiem o Andrzeju Tudorze. Od członków rodziny, którzy go pamiętali usłyszałem jedynie szczątki wspomnień. Nic nie wiem o tym, aby zachowało się jakiekolwiek zdjęcie pradziadka. W młodości podobno pracował w Niemczech. Po ślubie w 1911 roku osiadł w podtarnobrzeskiej wsi Cygany wraz z małżonką. Z Cyganów rodzina Tudorów wyjechała w latach 20-ych w poszukiwaniu lepszej ziemi do Wielkopolski. Zamieszkała we wsi Kluczewo niedaleko Przemętu. Tam jeszcze przed II wojną światową pradziadek przystał do Badaczy Pisma Świętego. Podobno dzięki jednemu ze współwyznawców, Niemcowi, udało mu się w czasie II wojny światowej umieścić chorą córkę w jednym z poznańskich szpitali. Pradziadek był niskiego wzrostu, krępy, o naturze żywo interesującej się sprawami publicznymi, polityką, o poglądach mocno antyklerykalnych. (Podobny temperament polityczny wykazywał jego syn Wojciech oraz wnuk Zbigniew, działający w zakładowej Solidarności, w gorzowskim PKSie, a później w latach 90-ych w chicagowskim kole Ruchu Odbudowy Polski.) Pradziadek pochowany został na cmentarzu parafialnym w Przemęcie (nie było wtedy jeszcze cmentarza komunalnego w Siekowie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że akt zawarcia małżeństwa Andrzeja Tudora i Marianny Ozimek z 1911 roku jest nieco zagadkowy dla mnie. Ślub miał się wg dokumentu odbyć w Chmielowie. Skądinąd wiadomo, że obecny kościół parafialny w Chmielowie został oddany do użytku dopiero w 1926 roku. Nie znalazłem w internecie żadnej wzmianki, jakoby w Chmielowie miał istnieć wcześniejszy kościół. Natomiast na stronie parafii w Chmielowie podana jest informacja, że parafia dysponuje księgami od XVIII wieku. Z aktu zawarcia małżeństwa można się dowiedzieć, że Andrzej Tudor, syn Wojciecha Tudora i Agnieszki Biało mieszkał w momencie ślubu w Chmielowie. W jaki więc sposób trafił po ślubie do wsi Cygany? Najprawdopodobniej zamieszkał w gospodarstwie żony, która w momencie ślubu mieszkała w Cyganach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy otrzymałem akt zgonu mej prababci Marianny z Ozimków, żony Andrzeja, czułem pewnego rodzaju konsternację.  Jako miejsce urodzenia podano Tynzarskie. Nie znalazłem nigdzie w internecie takiej nazwy. Nie rozświetliło sprawy dotarcie do zapisu o zgonie w parafii w Przemęcie. Tam jako miejsce urodzenia wpisano: Tymarskie, powiat Tarnobrzeg. Dane podawał ś.p. zięć Andrzeja i Marianny - Jan Kubiak. Czy nie wiedział dokładnie, czy też korzystał z nieczytelnych dokumentów - nie wiem. Dopiero akt zawarcia małżeństwa pradziadków rozświetlił sprawę. Marianna Ozimek, córka Marcina Ozimka i Marianny Snopek urodziła się 8 września 1879 w ciekawej wsi o nazwie &lt;a href="http://poreby.republika.pl/"&gt;Poręby Dymarskie&lt;/a&gt;. Czyżby moi przodkowie mieli coś wspólnego z wytapianiem rud żelaza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-4440903703937594065?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/4440903703937594065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/02/tudory-mieszkaly-w-chmielowie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4440903703937594065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/4440903703937594065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/02/tudory-mieszkaly-w-chmielowie.html' title='&quot;tudory mieszkaly w CHmielowie &quot;'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-1197425481713387552</id><published>2011-02-05T17:03:00.027+01:00</published><updated>2011-06-10T22:38:05.736+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Białostockie Bojary</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy przyjechałem do Białegostoku w drugiej połowie lat 90-ych, ta historyczna dzielnica istniała już tylko w szczątkowej postaci, zamieniona w większości w peereleowskie blokowisko w latach 70-ych. Początkowo słysząc nazwę Bojary, kojarzyłem ją z chuligańskim, dość nieprzyjemnym osiedlem. Tak to dziś pamiętam. Dopiero z biegiem czasu zacząłem odkrywać ją dla siebie. Czy było to spowodowane tym, iż zacząłem, jak wielu białostoczan, marynować mięso, a później nosić do wędzarni? Ktoś musiał mi przecież polecić miejsce uwidocznione na zdjęciu poniżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU20i_lJyLI/AAAAAAAAA1Q/8UDGHAdh0xM/s1600/22%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU20i_lJyLI/AAAAAAAAA1Q/8UDGHAdh0xM/s320/22%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570306827402987698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Odkryłem więc wkrótce, że stara, rozsypująca się kamienica obok ma swój niezaprzeczalny urok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2xvmT6UTI/AAAAAAAAA1A/BmelBANlKVo/s1600/18%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2xvmT6UTI/AAAAAAAAA1A/BmelBANlKVo/s320/18%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570303745423200562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Że nawet balkony wykonywane były przez artystów. I te lampy, choć stawiane w dzisiejszych czasach, świetnie komponują się z nastrojem ulicy Staszica.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2yw4g-itI/AAAAAAAAA1I/POxYnul4YJ8/s1600/20%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2yw4g-itI/AAAAAAAAA1I/POxYnul4YJ8/s320/20%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570304867001338578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gdy zacząłem  interesować się genealogią, zacząłem poznawać ludzi, których przodkowie mieszkali kiedyś na Bojarach. Pośrednio, dzięki tym znajomościom dotarłem do archiwalnego reportażu nieżyjącego już dziennikarza białostockiego radia, Jerzego Chmielewskiego z lat 70-ych. Chętnie posłuchałbym go znów, gdyby nadarzyła się okazja. Impulsem do napisania tej notki była wystawa, jaką zorganizowało Centrum im. Ludwika Zamenhofa pod koniec ubiegłego roku. Wystawa przedstawiająca stare, dokumentujące nieistniejące oblicza Bojar fotografie w doskonałej oprawie dźwiękowej. Postanowiłem i ja pokrótce pokazać, co w resztkach Bojarów mnie zachwyca, co uważam za warte pokazania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwa Bojary pochodzi od ludności, która osiedlała się tu od XV wieku. Pierwotnie była to wieś leżąca pomiędzy dobrami białostockimi, a dojlidzkimi. Pod koniec XIX wieku cały jej obszar został włączony w granice Białegostoku, wieńcząc proces rozpoczęty przez Jana Klemensa Branickiego, który w 1749 roku lokując "Nowe Miasto" włączył część wsi w granice miasta. Zabudowa, która od drugiej połowy XIX wieku powstawała na Bojarach, to przeważnie parterowe drewniane mieszczańskie dworki, nieliczne kamienice czynszowe, modernistyczne wille, zwykłe parterowe drewniane domy. W latach 70-ych XX wieku, w epoce gierkowskiego budownictwa socjalistycznego niszczone całe kwartały Bojarów, nieodwracalnie niszcząc mieszczański i inteligencki charakter przedwojennego Białegostoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostały perełki, jak na przykład poniższa murowana kamienica czynszowa (z kunsztownie wykonanymi framugami drzwi wejściowych) przy ulicy Sobieskiego, czy stojące nieopodal piętrowe domy drewniane.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU12r3peYvI/AAAAAAAAA0I/8J04NBgOMHQ/s1600/DSCN2830.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU12r3peYvI/AAAAAAAAA0I/8J04NBgOMHQ/s320/DSCN2830.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570238810171532018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU17zRnp6DI/AAAAAAAAA0Y/hlCOBM8oTkA/s1600/DSCN2834.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU17zRnp6DI/AAAAAAAAA0Y/hlCOBM8oTkA/s320/DSCN2834.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570244434960443442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU15ss0tLUI/AAAAAAAAA0Q/46m5nT9uts0/s1600/DSCN2833.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU15ss0tLUI/AAAAAAAAA0Q/46m5nT9uts0/s320/DSCN2833.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570242122980601154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przy ulicy Słonimskiej, która już zatraciła w zasadzie swój dawny charakter zwraca uwagę dom ziemiańskiej rodziny, zasłużonej dla Białegostoku, Zbirochowskich-Kościów. Pokazany fragment ulicy jest dla mnie przykładem na to, jak szybko w ostatnim piętnastoleciu zmieniał się Białystok. Tuż za domem Zbirochowskich-Kościów widać fragment pokrytej cegłą klinkierową nowej kamienicy, a ja pamiętam jeszcze stojący w tym miejscu drewniany dom i warsztat samochodowy, gdzie naprawiałem swoje auto. W tle widać wieżowiec Urzędu Miejskiego. Parking przed Urzędem to miejsce, gdzie kiedyś stał dom członka rady miejskiej w latach 1908-1912 -  Bolesława Godyńskiego. Na poddaszu tego domu urządzony był zakonspirowany pokój, gdzie w 1905 roku z powodu choroby, uniemożliwiającej mu wyjazd z Białegostoku, przebywał Józef Piłsudski przez kilka dni.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2HBPMq4rI/AAAAAAAAA0w/v6L97pdPwOA/s1600/DSCN2854.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2HBPMq4rI/AAAAAAAAA0w/v6L97pdPwOA/s320/DSCN2854.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570256769456464562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A jeśli mowa o Józefie Piłsudskim, to na Bojarach są jeszcze co najmniej dwa miejsca związane z jego osobą. Jedno z nich to ostatni adres konspiracyjny Józefa Piłsudskiego z 1905 roku, przy ulicy Wiktorii 6 - wówczas mieszkanie Józefa Gilewskiego. Niestety mam wrażenie, że budynek nie przetrwa długo bez remontu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2DoeTdKDI/AAAAAAAAA0o/nHytbbsRMj4/s1600/DSCN2839.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2DoeTdKDI/AAAAAAAAA0o/nHytbbsRMj4/s320/DSCN2839.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570253045479843890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2Bc7tAssI/AAAAAAAAA0g/A7kFab00H9U/s1600/DSCN2836.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2Bc7tAssI/AAAAAAAAA0g/A7kFab00H9U/s320/DSCN2836.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570250648189973186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na skrzyżowaniu ulic Starobojarskiej i Łąkowej przycupnął drewniany budynek, w nie najlepszym już stanie, wśród okalającej go betonowej zabudowy. To dawny dom pierwszego prezydenta Białegostoku - Bolesława Szymańskiego,  w którym 19 listopada 1919 roku, w dniu wręczenia honorowego obywatelstwa miasta, podejmowany na herbacie był Józef Piłsudski.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU3EA5J0WuI/AAAAAAAAA1o/Tn8RP9Xmh7o/s1600/1749%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprezydenta%2BBoles%25C5%2582awa%2BSzyma%25C5%2584skiego%2Bna%2Brogu%2Bul.%2BStarobojarskiej%2Bi%2B%25C5%2581%25C4%2585kowej.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU3EA5J0WuI/AAAAAAAAA1o/Tn8RP9Xmh7o/s320/1749%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bdom%2Bprezydenta%2BBoles%25C5%2582awa%2BSzyma%25C5%2584skiego%2Bna%2Brogu%2Bul.%2BStarobojarskiej%2Bi%2B%25C5%2581%25C4%2585kowej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570323833748216546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie dwa detale i perspektywa mej ulubionej ulicy Staszica (w tle wieża kościoła św. Wojciecha - dawnej kirchy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU25cMkURuI/AAAAAAAAA1g/dtxkxOq6gM8/s1600/29%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BKoszykowa.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU25cMkURuI/AAAAAAAAA1g/dtxkxOq6gM8/s320/29%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BKoszykowa.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570312208188196578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU223eYsrNI/AAAAAAAAA1Y/EUK774eBZYI/s1600/30%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BKoszykowa.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU223eYsrNI/AAAAAAAAA1Y/EUK774eBZYI/s320/30%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BKoszykowa.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570309378292886738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2upkCnblI/AAAAAAAAA04/ytLIHv9d838/s1600/3%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU2upkCnblI/AAAAAAAAA04/ytLIHv9d838/s320/3%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570300343199690322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-1197425481713387552?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/1197425481713387552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/02/biaostockie-bojary.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1197425481713387552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/1197425481713387552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/02/biaostockie-bojary.html' title='Białostockie Bojary'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TU20i_lJyLI/AAAAAAAAA1Q/8UDGHAdh0xM/s72-c/22%2BBia%25C5%2582ystok%252C%2Bul.%2BStaszica.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-7613533357705795455</id><published>2011-01-25T23:23:00.010+01:00</published><updated>2011-06-10T22:36:24.353+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>W kontekście smoleńskiego zamglenia raz jeszcze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W filmie "Mgła" dwa momenty szczególnie mnie poruszyły.  Pierwszy, gdy pracownicy kancelarii  prezydenckiej opowiadają jak to podczas nabożeństwa pogrzebowego Pary Prezydenckiej w Krakowie nie przygotowano miejsc dla nich. Dla 37 członków rządu miejsca były przygotowane, dla członków delegacji zagranicznych też, ale dla urzędników państwowych, najbliższych współpracowników Lecha Kaczyńskiego nie. Siedzieli na miejscach zwolnionych przez nie przybyłych członków delegacji zagranicznych, na miejscach z cudzymi nazwiskami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Drugi moment to chwila składania kondolencji przez delegacje zagraniczne. Nie zaczekano na rodzinę Prezydenta, "zapomniano". Delegacje zagraniczne składały kondolencje pełniącemu obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej, premierowi i ministrowi spraw zagranicznych RP. Prezydent Litwy zreflektowała się i podeszła złożyć kondolencje jeszcze raz, tym razem rodzinie pary prezydenckiej, podobnie uczynił Prezydent Niemiec. Kto widział film, wie o czym piszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chylę czoła przed realizatorkami filmu: Joanną Lichocką i Marią Dłużewską oraz zespołem Gazety Polskiej, że w czasach niespotykanej nagonki na ludzi drążących temat katastrofy zdecydowali się tak ważny dokument stworzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A 16 stycznia 2011 roku doświadczyłem przez chwilę poczucia normalności, gdy stałem obok pocztów sztandarowych w białostockim kościele pod wezwaniem św. Rocha na uroczystej mszy poprzedzającej odsłonięcie pomnika-tablicy poświęconego ofiarom katastrofy smoleńskiej. Pomnika ufundowanego przez mieszkańców Białegostoku, zorganizowanych w Społeczny Komitet Erygowania Tablic Memorialnych Ofiar Tragedii Smoleńskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno nie słuchałem tak poruszającego kazania, jak to które wygłosił biskup drohicki Antoni Dydycz. Słowa o czasach oszustów intelektualnych, manipulatorów i celebrytów zapowiedziały  cytat z poezji Herberta. Były słynne guziki katyńskie. A uroczystość w kościele spuentował Jacek Sasin odczytując list od Jarosława Kaczyńskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TT9hdxySaJI/AAAAAAAAAz8/x4BS-UvabYk/s1600/DSCN2850.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TT9hdxySaJI/AAAAAAAAAz8/x4BS-UvabYk/s320/DSCN2850.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566274828661581970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-7613533357705795455?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/7613533357705795455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/01/smolenskie-zamglenie-raz-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7613533357705795455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7613533357705795455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/01/smolenskie-zamglenie-raz-jeszcze.html' title='W kontekście smoleńskiego zamglenia raz jeszcze'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TT9hdxySaJI/AAAAAAAAAz8/x4BS-UvabYk/s72-c/DSCN2850.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-7046279289672770060</id><published>2011-01-23T19:14:00.008+01:00</published><updated>2011-06-10T12:53:37.718+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'>Szukałem jej 4 lata</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacząłem jej szukać jakieś 4 lata temu. Wtedy to dowiedziałem się, że wydawnictwo rozprzedało cały niewielki nakład książki wydanej 3 lata wcześniej. W internecie w kilku miejscach, z reguły na blogach, odnajdywałem jej recenzje, jednakże na żadnych aukcjach internetowych długo się nie pojawiała. Na Allegro figurowały takie pozycje, jak "Kolory bez barw", "W strasznym domu", "Węzełek z wiatru". Książki zatytułowanej "Polesie. Kadry pamięci" jednak nie było. Raz mignęła mi w jednym z krakowskich antykwariatów internetowych, ale trafiłem na jej ślad już po sprzedaży. Aż tu nagle w nowym roku 2011 wpisałem w wyszukiwarkę tytuł i książkę mam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już kiedyś pisałem, staram się docierać do literatury opisującej miejsca, skąd pochodzili moi przodkowie. Czerpię z niej specyficzną atmosferę charakterystyczną dla danego regionu, obcuję z lokalnymi wydarzeniami, sposobem myślenia ludzi, lepiej rozumiem różne wybory oraz sposób życia moich przodków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka Katarzyny Witwickiej zainteresowała mnie szczególnie. Marek Arpad Kowalski w recenzji zamieszczonej w Najwyższym Czasie!, nr 31-32, 2-9 sierpnia 2003 roku pisał o niej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"[...]Bowiem Katarzyna Witwicka opublikowała w ciągu swojego życia kilkadziesiąt opowiadań i powieści. Przy czym w tych opublikowanych w latach 70. i 80. pojawiają się wątki z jej dzieciństwa. W każdym razie znana była jako powieściopisarka. Dlatego to jej ostatnie dzieło, które ukazało się pośmiertnie: "Polesie. Kadry pamięci" może dziwić odmienną tematyką - odejściem od beletrystyki.&lt;br /&gt;[...]Ale może to i nie dziwne, że powieściopisarka u kresu swojego życia zdążyła przygotować książkę odmienną od dotychczasowego dorobku. Sygnały pojawiały się już wcześniej. Jak powiedziałem jej ostatnie powieści, będące zbeletryzowanymi wspomnieniami z dzieciństwa, spowodowały zwrot ku zainteresowaniu ikonografią Kresów Wschodnich, gromadzeniem informacji historycznych na ten temat. Zwłaszcza że acz od przedwojny mieszkała w Warszawie, to urodziła się w 1919 r. w Kijowie, jej matka pochodziła z Kijowa, z zamożnej rodziny rosyjskiej, ojciec był inżynierem, oficerem 12. pułku Ułanów Podolskich, zaś pewne wątki autobiograficzne w niektórych okresach życia łączyły ją z Polesiem, a zwłaszcza z Pińskiem."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakżeż nie zainteresować się taką książką, którą autorka podsumowuje niejako swoją twórczość, a dodatkowo związaną tematycznie z "moim" Polesiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisze autorka we wstępie, książka powstała na 900-lecie Pińska. To ważne, gdyż niby o tym wiedziałem, że Pińsk jest tak starym grodem, ale dopiero odczytując powyższą informację, uświadomiłem sobie, że moi przodkowie, którzy mieszkali w Pińsku na pewno w drugiej połowie XIX wieku, a dalecy krewni mieszkają w nim do dziś, zajmują tylko wąziutki odcinek czasu w historii tego ciekawego miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka jest właściwie albumem, jej treść pisana zajmuje niewielką część książki. I według mnie część ikonograficzna jest o wiele ciekawsza. Autorka wprowadza nas w klimat Polesia w sposób nieco baśniowy, a trochę i żartobliwy opisując na przykład profesję "perenosów", którzy za opłatą wynajmowali się do przenoszenia "panów" przez błotniste ulice Pińska, a gdy taki "pan" zbyt mocno się targował, był sadzany na środku błocka. Jest trochę o historii Flotylli Pińskiej, operacji Wachlarz, ale w sposób raczej skrótowy. I konkluzja. Takiego Pińska i Polesia, jakie opisuje autorka już nie ma. Są za to obrazy, zdjęcia pocztówki. Zagłębmy się więc w ikonografię. Zaczynamy się od reprodukcji pejzażowego malarstwa. Malowniczy, mieniący się czerwienią zachodzącego słońca jeden z futorów na Prypeci (Przypomniała mi się książka "Bogom nocy równi" Piaseckiego), samotna wysmukła sosna, lekko pokrzywiona w otoczeniu krzyży wyłaniających się wprost z wody. Ładne te pejzaże autorstwa Straszkiewicza, Weysenhoffa, Wyczółkowskiego, Uziembły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dalszej części mamy okazję obcować z fotografiami i pocztówkami. Gdy widzę łódź z rybakami na Pinie załadowaną więcierzami, zastanawiam się czy podobnie wyruszał na codzienny połów mój prapradziadek. Czy także zakładał łykowe łapcie na nogi i ubierał się w strój Poleszuka, jak mężczyźni na fotografiach. Kolejne zdjęcie: rybacy po kolana w wodzie rozstawiają więcierze. Czy to tylko pozowanie do fotografii, czy rzeczywiście tak wyglądała praca rybaka? Kolejna fotografia. W tle rzeka, łódka, na pierwszym zaś planie dwójka mężczyzn siedzi przy ognisku, nad którym zawieszony czajnik. Tytuł: "Odpoczynek rybaków". Kolejna migawka i widzimy na brzegu rzeki drewniany kureń rybacki. A zaraz potem fotografia nr 36 autorstwa A. Skoczyckiego. Koń z wozem przewożony na niepozornej tratwie przez Szczarę. I tak dalej i dalej. Woda, chaty drewniane, więcierze, krzyże, dzika przyroda. Ale są i zdjęcia miasteczek poleskich. Najwięcej oczywiście z Pińska. Wiele z nich już widziałem, wiele z nich widzę po raz pierwszy. Błotniste uliczki, drewniane domy i drewniane trotuary. Ale i katedra pińska, górująca nad całym Pińskiem swymi rozmiarami, niestety wysadzona po wojnie przez Sowietów w powietrze. Jest i dostojny budynek Sądu Okręgowego. Mój pradziadek musiał go prawie codziennie oglądać, prowadząc naprzeciwko herbaciarnię. Wiele zdjęć targów i znów refleksja - przecież na tym targu nie raz musiała się zjawiać moja praprababcia, później prababcia, a może jedna z nich jest gdzieś skryta w tej ciżbie ludzkiej w tle fotografii? Są też i inne miasta poleskie. Po raz pierwszy widzę fotografię dworca w Sarnach. To tutaj błąkał się młodszy brat mojej babci w roku 1943, póki nie zaopiekowali się nim żołnierze sowieccy. Polskę zobaczył ponownie dopiero u kresu swego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka zawiera również parę innych smaczków: plan przedwojennego Pińska wraz ze spisem ulic, listę autorów, którzy pisali o Polesiu, spis miejscowości powiatu pińskiego wraz z podaniem daty pierwszej o nich wzmianki, wykaz rodów szlachty pińskiej wg Horoszkiewicza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak przy każdej lekturze, o której piszę tu na blogu, mógłbym napisać: warto przeczytać,i obejrzeć, zdając sobie jednocześnie sprawę, że książka jest praktycznie nie dostępna (nakład 500 egzemplarzy). Dla miłośników Polesia i Pińszczyzny pozycja jednak warta zdobycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Katarzyna Witwicka&lt;br /&gt;"Polesie. Kadry pamięci"&lt;br /&gt;Lubelskie Centrum Marketingu, 2003&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-7046279289672770060?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/7046279289672770060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/01/szukaem-jej-4-lata.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7046279289672770060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7046279289672770060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2011/01/szukaem-jej-4-lata.html' title='Szukałem jej 4 lata'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8111967795187848432</id><published>2010-11-30T00:15:00.005+01:00</published><updated>2011-06-10T12:49:54.435+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podlasie'/><title type='text'>Wszystko o cmentarzach żydowskich w książce Tomasza Wiśniewskiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do jej kupna przymierzałem się już od dawna. Wiele razy przeglądałem w księgarniach. Robiła wrażenie. Autora, nikomu interesującemu się Podlasiem, starymi cmentarzami, czy też judaikami nie trzeba przedstawiać. Jest twórcą serwisów internetowych: szukamypolski.com, czy bagnowka.com, które zdobyły już swoją renomę w sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka, do której wciąż zaglądam jest pełna unikatowych zdjęć cmentarzy żydowskich z terenów dzisiejszej Polski, Białorusi, Ukrainy, Litwy i Łotwy. Cmentarze, których fotografie przedstawione są w książce dzisiaj już nie ma, a zebranie zaprezentowanych zdjęć zajęło autorowi długie lata poszukiwań. Do zagłady cmentarzy żydowskich przyczyniły się jak wskazuje autor II wojna światowa i planowe ich niszczenie przez Niemców, wykorzystujących pozyskany materiał w celach budowlanych,  szabrowanie opuszczonych cmentarzy po wojnie przez miejscową ludność, a także działania lokalnych władz po 1945 roku, przeznaczających często tereny cmentarzy na parki, skwery, itp.  Autor jednakże wskazuje, że los cmentarzy żydowskich, pozbawionych po wojnie naturalnych opiekunów podzieliły również stare cmentarze innych wyznań, podając jako przykład cmentarz ewangelicki w Białymstoku, a także jako ciekawostkę wskazując, że świeckich nagrobków chrześcijańskich sprzed 1800 roku zachowało się jeszcze mniej do dnia dzisiejszego, niż żydowskich z analogicznego okresu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Różnego rodzaju ciekawostek jest zresztą w książce wiele. Choćby ta związana z nazwą kirkut, która dziś jednoznacznie kojarzy się z cmentarzem żydowskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Na terenie Polski międzywojennej cmentarz najczęściej nazywano kirkutem, od niemieckiego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kirchhof&lt;/span&gt; - dziedziniec kościelny. Przypomnijmy, że pierwsze cmentarzyki żydowskie i chrześcijańskie lokowano tuż obok świątyń (na dziedzińcach kościelnych lub synagogalnych). Kirchhof pierwotnie oznaczał cmentarz protestancki; dla wyznaniowego odróżnienia zwano go "Judenkirchhof".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Określenie kirkut pojawia się z całą gamą językowych oboczności: i tak na Lubelszczyźnie cmentarz zwano kierkutem. w Galicji - kirchołem, Aleksandrowie Kujawskim - kiercholem, Wolbromiu - kierkowem (oraz z wieloma jeszcze innymi derywatami: kierchow, kirków, kierków, kierkowo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niektórych częściach Polski kierkut oznaczał również miejsce zakopywania zdechłych zwierząt, z tego też względu wielu Żydów do dziś uważa to słowo za obraźliwe."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor wskazuje że sytuacja dotycząca starych cmentarzy poprawiła się w ostatnim czasie, wiele z nich objęta jest ochroną konserwatorską, budzi zainteresowanie lokalnych społeczności, które dostrzegają w nich element własnej tożsamości. Powstaje  także wiele stowarzyszeń, własnym sumptem porządkujących stare cmentarzyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W książce Tomasza Wiśniewskiego znajdziemy również sporo informacji związanych z pochówkiem żydowskim, nazewnictwem, literaturą nagrobną, symboliką i zdobnictwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już jednak wspomniałem największą wartością są unikalne fotografie cmentarzy, dla mnie najwartościowsze te, związane z regionem gdzie mieszkam, pokazujące cmentarze: rabinacki w centrum Białegostoku i choleryczny przy dzisiejszej ulicy Bema, kirkuty w Brańsku, w Orli ze wspaniałymi macewami ozdobionymi pismem reliefowym, Sokółce i Zabłudowie. Ciekawe jest zdjęcie z pińskiego cmentarza, na którym widać drewniane skrzynie nagrobne przypominające ohele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla miłośników starych cmentarzy, pozycja obowiązkowa, uważam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tomasz Wiśniewski,&lt;br /&gt;Nieistniejące mniejsze cmentarze żydowskie. Rekontrukcja Atlantydy.&lt;br /&gt;Instytut Wydawniczy Kreator, Białystok 2009.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-8111967795187848432?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/8111967795187848432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/11/wszystko-o-cmentarzach-zydowskich-w.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8111967795187848432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/8111967795187848432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/11/wszystko-o-cmentarzach-zydowskich-w.html' title='Wszystko o cmentarzach żydowskich w książce Tomasza Wiśniewskiego'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-7724798513108959674</id><published>2010-11-21T00:12:00.002+01:00</published><updated>2011-06-10T12:43:06.091+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże dalsze i bliższe'/><title type='text'>Suwalszczyzna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jej piękno odkryłem dopiero w tym roku. Chodzi mi o tereny objęte granicami Suwalskiego Parku Krajobrazowego, słynące z bogatej w różnorakie formy geologiczne  rzeźby terenu, pochodzące z czasów trzeciego - ostatniego zlodowacenia na ziemiach dzisiejszej Polski. Efektem mych tegorocznych wypraw na Suwalszczyznę była już &lt;a href="http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/10/z-wizyta-u-staroobrzedowcow-w-wodzikach.html"&gt;notka o staroobrzędowcach&lt;/a&gt;. Poniżej przedstawiam inne zdjęcia wykonane podczas tegorocznych eskapad:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widok z Góry Cisowej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOhF3bktP-I/AAAAAAAAAzU/v0Bvu1WaEbY/s1600/1284%2Bwidok%2Bz%2BG%25C3%25B3ry%2BCisowej.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOhF3bktP-I/AAAAAAAAAzU/v0Bvu1WaEbY/s320/1284%2Bwidok%2Bz%2BG%25C3%25B3ry%2BCisowej.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541756160076234722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widok z punktu widokowego za wsią Smolniki na jezioro Jaczno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOg7D1AAnVI/AAAAAAAAAzM/kcsXGtwlxuo/s1600/1345%2BSmolniki%252C%2Bwidok%2Bz%2Bpunktu%2Bwidokowego.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOg7D1AAnVI/AAAAAAAAAzM/kcsXGtwlxuo/s320/1345%2BSmolniki%252C%2Bwidok%2Bz%2Bpunktu%2Bwidokowego.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541744278432161106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeziora Kojle i Perty z punktu widokowego "Pan Tadeusz" w Smolnikach. W oddali widać Górę Cisową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOgvfnsSVhI/AAAAAAAAAzE/4K7fCYEL2ok/s1600/1353%2BSmolniki%252C%2Bwidok%2Bz%2Bpunktu%2Bwidokowego.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOgvfnsSVhI/AAAAAAAAAzE/4K7fCYEL2ok/s320/1353%2BSmolniki%252C%2Bwidok%2Bz%2Bpunktu%2Bwidokowego.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541731561756579346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jezioro Hańcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOgLNtmvH8I/AAAAAAAAAy8/s4bezuAomLU/s1600/DSCN2595.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOgLNtmvH8I/AAAAAAAAAy8/s4bezuAomLU/s320/DSCN2595.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541691671687667650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOaTH-v32NI/AAAAAAAAAy0/MTPlHUfDO-o/s1600/DSCN2597.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOaTH-v32NI/AAAAAAAAAy0/MTPlHUfDO-o/s320/DSCN2597.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541278156838131922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOaLrSZbuGI/AAAAAAAAAyk/A2SGWvv0g6E/s1600/DSCN2599.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOaLrSZbuGI/AAAAAAAAAyk/A2SGWvv0g6E/s320/DSCN2599.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541269967315122274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pozostałości założenia dworskiego Stara Hańcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZ1X3M4WpI/AAAAAAAAAyc/fHlZthJXx14/s1600/DSCN2602.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZ1X3M4WpI/AAAAAAAAAyc/fHlZthJXx14/s320/DSCN2602.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541245444341389970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na drodze ze Starej Hańczy do wsi Bachanowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZuyiA-_kI/AAAAAAAAAyU/sFLW2pg7Nso/s1600/DSCN2604.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZuyiA-_kI/AAAAAAAAAyU/sFLW2pg7Nso/s320/DSCN2604.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541238205929422402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Okolice jeziora Jaczno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZi3xGzlvI/AAAAAAAAAyM/PVj3-VEqI-Y/s1600/DSCN2610.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZi3xGzlvI/AAAAAAAAAyM/PVj3-VEqI-Y/s320/DSCN2610.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541225101740185330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dawny trakt krzyżacki przy jeziorze Jaczno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZToLHW3WI/AAAAAAAAAx8/wcwzjRdCpWA/s1600/DSCN2616.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZToLHW3WI/AAAAAAAAAx8/wcwzjRdCpWA/s320/DSCN2616.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541208341169495394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZJjSv0_PI/AAAAAAAAAx0/ZxBsn8SivfY/s1600/DSCN2619.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOZJjSv0_PI/AAAAAAAAAx0/ZxBsn8SivfY/s320/DSCN2619.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541197262202666226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Okolice młyna w Jacznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOY9ggHALNI/AAAAAAAAAxs/D9BVeOGGIRE/s1600/DSCN2622.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOY9ggHALNI/AAAAAAAAAxs/D9BVeOGGIRE/s320/DSCN2622.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541184020110388434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOY0qxz0njI/AAAAAAAAAxk/g5t-4_VnkRk/s1600/DSCN2624.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOY0qxz0njI/AAAAAAAAAxk/g5t-4_VnkRk/s320/DSCN2624.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541174301055819314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8810944001104025391-7724798513108959674?l=danielpaczkowski.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/feeds/7724798513108959674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/11/suwalszczyzna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7724798513108959674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8810944001104025391/posts/default/7724798513108959674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielpaczkowski.blogspot.com/2010/11/suwalszczyzna.html' title='Suwalszczyzna'/><author><name>Daniel Paczkowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12099531014792311010</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-UvDKzxig3mg/Tey8s6retYI/AAAAAAAAA9k/FxwOTwldszo/s220/Clipboard01.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TOhF3bktP-I/AAAAAAAAAzU/v0Bvu1WaEbY/s72-c/1284%2Bwidok%2Bz%2BG%25C3%25B3ry%2BCisowej.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8810944001104025391.post-8107147446981689515</id><published>2010-11-16T17:00:00.003+01:00</published><updated>2011-06-10T12:38:25.297+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='genealogia'/><title type='text'>Druga wycieczka w piotrkowskie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po trzech latach znów pojechałem do Piotrkowa Trybunalskiego. Białystok spowijał półmrok, gdy wsiadaliśmy wraz z Anną do pociągu, który bez przesiadek miał nas zawieźć do celu podróży. Plan był dość napięty. Miałem zamiar odwiedzić nowy cmentarz rzymskokatolicki w Piotrkowie Trybunalskim, na którym nigdy wcześniej nie byłem i odnaleźć nagrobki prababci oraz innych krewnych, pojechać do Skórkowic i tam przejrzeć parafialne księgi metrykalne z lat 1888-1920, następnie wrócić do Piotrkowa i odwiedzić parafię pw. świętych Jacka i Doroty, gdzie zależało mi na obejrzeniu zapisu o zgonie mej prababci z 1943 roku. Dość dużo, jak na jeden dzień, choć wszystkie spotkania postarałem się wcześniej zaaranżować.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W Piotrkowie wysiedliśmy z pociągu po wpół do jedenastej. Zaszliśmy do nieopodal położonego dworca autobusowego i dowiedzieliśmy się, że autobus do Skórkowic odchodzi o 12.10. Mieliśmy 1,5 godziny, aby dojść do cmentarza, odnaleźć nagrobki i wrócić na autobus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nekropolie piotrkowskie położone są przy ulicy Cmentarnej, niedaleko ścisłego centrum miasta. Naszym celem był nowy cmentarz rzymskokatolicki, na którym chcieliśmy odnaleźć 4 nagrobki. Do cmentarza szliśmy ulicą Wojska Polskiego zabudowaną XIX-wiecznymi lub z początku XX wieku, dość odrapanymi, kamienicami.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNFUejWzS7I/AAAAAAAAAu0/H7uUBmS3mUs/s1600/1612+Piotrk%C3%B3w+Trybunalski,+kamienice+przy+ulicy+Wojska+Polskiego.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNFUejWzS7I/AAAAAAAAAu0/H7uUBmS3mUs/s320/1612+Piotrk%C3%B3w+Trybunalski,+kamienice+przy+ulicy+Wojska+Polskiego.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535298300878736306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dochodząc do nowego cmentarza mijaliśmy widoczne za murem nagrobki najstarszej piotrkowskiej nekropolii. Nie było jednak czasu, aby ją odwiedzić. Niedaleko bramy nowego cmentarza we wskazanym miejscu czekała już na nas mapka z rozlokowaniem kwater i poszukiwanych nagrobków (podziękowania dla pani z biura cmentarza).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNJ1IWsRspI/AAAAAAAAAu8/ePalh1y1Dmo/s1600/1611+Piotrk%C3%B3w+Trybunalski,+wej%C5%9Bcie+na+nowy+cmentarz+rzymskokatolicki.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNJ1IWsRspI/AAAAAAAAAu8/ePalh1y1Dmo/s320/1611+Piotrk%C3%B3w+Trybunalski,+wej%C5%9Bcie+na+nowy+cmentarz+rzymskokatolicki.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535615678382453394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dość szybko odnaleźliśmy nagrobek stryjostwa mojej babci - Jana Krupy (08.06.1889 - 07.04.1930) i jego żony Stanisławy z Woźnickich (20.09.1895 - 12.03.1981). Jan Krupa był legionistą w okresie I wojny światowej, a po wojnie prowadził warsztat szewski w Piotrkowie Trybunalskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Brat ojca, Jan, był żarliwym zwolennikiem Legionów[...] Pe&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wn&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;e&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;g&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;o dnia - chyba w pierwszej połowie 1914 roku, pamiętam tę scenę dobrze - ojciec &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;przybi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;egł ze wsi i ze strachem powiedział matce, że przyjechali Kozacy. Gdzi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;eś z ukrycia przyniósł książki i różne broszury.  W podnieceniu pchał je siłą w ogień, aż sklepienie na przodzie palenis&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ka glinianej kuchni rozsypało się. Jak się później okazało, Kozacy nie przyjechali na rewizję. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ojciec spalił niepotrzebnie książki i zepsuł świeżo bieloną kuchnię.  Od matki dostał "odrę&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;czne" wymówki za kuchnię, od brata przy najbliższej naradzie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; s&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;piskowców również wiele niep&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;oc&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;hlebnych słów z powodu zni&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;szczenia&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; literatury szczególnie ważnej, dotyczącej Legionów.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNKtR5AWhvI/AAAAAAAAAvE/_tLGRN3aUQw/s1600/20101016+zdj%C4%99cie+nagrobka+na+cmentarzu+w+Piotrkowie+Trybunalskim.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNKtR5AWhvI/AAAAAAAAAvE/_tLGRN3aUQw/s320/20101016+zdj%C4%99cie+nagrobka+na+cmentarzu+w+Piotrkowie+Trybunalskim.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535677414863439602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziliśmy również miejsce pochówku mojej prababci Antoniny Krupy z Krzysztofików (4.05.1888 - 5.01.1943), która jest pochowana razem ze swoim wnukiem Janem Wroniszewskim (16.11.1939 - 15.07.1997).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNh7U7R-HTI/AAAAAAAAAvM/kl5X5d0jg9I/s1600/20101016+zdj%C4%99cie+nagrobka+na+cmentarzu+w+Piotrkowie+Trybunalskim+1.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNh7U7R-HTI/AAAAAAAAAvM/kl5X5d0jg9I/s320/20101016+zdj%C4%99cie+nagrobka+na+cmentarzu+w+Piotrkowie+Trybunalskim+1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537311341292690738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niestety nie odnaleźliśmy nagrobka Władysława Krupy, drugiego stryja mej babci. Pośpiech sprawił też, że nie poszukiwaliśmy nagrobka Stefana Krupy, brata mej babci. Do odjazdu autobusu zostało już niewiele czasu, więc szybko ruszyliśmy w kierunku dworca autobusowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po około godzinie jazdy stukaliśmy do drzwi plebanii. Ksiądz okazał się bardzo gościnny, przez 3 godziny mogłem wertować interesujące mnie księgi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Interesowały mnie przede wszystkim księgi urodzeń, zaślubionych i zgonów z lat 1888-1920. Księgi skórkowickie z lat 1810-1815 i 1819-1888 przeglądałem przez ostatnie kilka lat w mormońskiej czytelni Centrum Historii Rodziny. Natomiast rok 1920 jest czasem powstania parafii pw. św. Rozalii w Dąbrówce, która objęła miejscowości miejscowości zamieszkałe przez większość moich przodków: Starą, Zygmuntów, Klew, Dąbrówkę oraz Szarbsko. Większość zapisów z okresu, który mnie interesował prowadzona była w języku rosyjskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjazd okazał się bardzo owocny. Oto co odnalazłem i co udało mi się ustalić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Pokolenie praprapradziadków (3xpra):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- zapis zgonu praprapradziadka Ignacego Franciszka Janiszewskiego &lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;(często  nazwisko Janiszewski w aktach parafii skórkowickiej zapisywano jako Januszewski  lub Januszowski). Zapis ten pokazuje, w jaki sposób dokonywano pomyłek przy  zapisach metrykaliów w dawnych czasach. Rodzice Ignacego Franciszka  wpisani do aktu zgonu noszą imiona jego drugiej żony - Marianny  Gębickiej. Imię Marianny także przekręcono na Juliannę - imię jej matki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;.  A że jest to akt zgonu mego praprapradziadka, jestem na 99 % pewien.  Analizując bowiem akta parafii Skórkowice przez cały wiek XIX nie  natknąłem się na innych Janiszewskich niż &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;rodzina i potomkowie mego praprapradziadka, który&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt; urodził się w Reczkowie w sąsiedniej  parafii&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, a do parafii skórkowickiej "wprowadził" Janiszewskich poprzez małżeństwo z moją prapraprababcią Antoniną z Szokalskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TN0Mx3PrzmI/AAAAAAAAAw0/ilMZV_FjBhI/s1600/18900108%2Bakt%2Bzgonu%2Bnr%2B4%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TN0Mx3PrzmI/AAAAAAAAAw0/ilMZV_FjBhI/s320/18900108%2Bakt%2Bzgonu%2Bnr%2B4%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538597167518436962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;2. Pokolenie prapradziadków.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;- zapis o zawarciu małżeństwa mego prapradziadka Łukasza Krupy (ur.  11.10.1856) z Emilią ze Snochowskich. Swego czasu babcia opowiadała mi,  że po śmierci pierwszej żony Wiktorii z Janiszewskich, jej dziadek  Łukasz Krupa ożenił się po raz dru&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;gi z niejaką Gustą. Odnaleziony akt zawarcia małżeństwa wyjaś&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;nia wszystko. Gusta to właśnie Emilia ze Snochowskich, która w momencie zamążpójścia za mego prapradziadka była wdową po pierw&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;szym mężu Janie Guście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNxhaUOgk3I/AAAAAAAAAwk/jxXt9y04PHM/s1600/19090119%2Bakt%2Bzawarcia%2Bma%25C5%2582%25C5%25BCe%25C5%2584stwa%2Bnr%2B3%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNxhaUOgk3I/AAAAAAAAAwk/jxXt9y04PHM/s320/19090119%2Bakt%2Bzawarcia%2Bma%25C5%2582%25C5%25BCe%25C5%2584stwa%2Bnr%2B3%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538408746492924786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;- zapis zgonu mej praprababci Wiktorii Krupy z Janiszewskich (13.12.1861 -  23.07.1906), pierwszej żony wymienionego wyżej Łukasza Krupy. Data śmierci potwierdza, to co słyszałem kiedyś od babci,  że Wi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;ktoria zmarła w wyniku ciężkiego porodu. Odnalazłem bowiem również zapis urodzenia Stanisława Krupy, syna Łukasza i Wiktorii, urodzonego 23.07.1906 roku, zmarłego dwa dni później.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TN1fc38d5CI/AAAAAAAAAw8/-n5IrWdUb98/s1600/19060723%2Bakt%2Bzgonu%2Bnr%2B63%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TN1fc38d5CI/AAAAAAAAAw8/-n5IrWdUb98/s320/19060723%2Bakt%2Bzgonu%2Bnr%2B63%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538688066394121250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; - akt zgonu Kazimierza Janiszewskiego, brata Wiktorii.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;3. Pokolenie pradziadków.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;- zapis o zawarciu małżeństwa, mych p&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;radziadków: Ignacego Krupy (22.01.1882 - 8.11.1941) i Antoniny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt; z Krzysztofików.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNxGuTJYS_I/AAAAAAAAAwc/sRSVl_ODNx0/s1600/19080129%2Bakt%2Bzawarcia%2Bma%25C5%2582%25C5%25BCe%25C5%2584stwa%2Bnr%2B4%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_AbOg73cU_w4/TNxGuTJYS_I/AAAAAAAAAwc/sRSVl_ODNx0/s320/19080129%2Bakt%2Bzawarcia%2Bma%25C5%2582%25C5%25BCe%25C5%2584stwa%2Bnr%2B4%252C%2Bko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2Brzymskokatolicki%2Bpw.%2B%25C5%259Bw.%2B%25C5%2581ukasza%2Bw%2BSk%25C3%25B3rkowicach.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538379402986408946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;- zapisy chrztu braci pradziadka Ignacego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jana Krupy, wspominanego już wyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W ostatnim okresie przed wybuchem pierwszej wojny światowe&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;j przyjezdni z Piotrkowa wywoływali we wsi szczególnie duże ożywienie. Stryj &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jan &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;odgrywał chyba w tej grupie najważniejszą rolę. Ze słów, które w rozmowie często padały, ut&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;k&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiły mi w pamięci: Sybir i Legiony. Nie umiałem sobie z nimi poradzić - co to jest ten Sybi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;r &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;i Legiony? Z czasem doszło trzecie, Diabla Góra. Po latach, kiedy świat był mi w&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;idni&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ejszy, przestały one być dla mnie zagadką.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W  sąsiedniej wsi, Aleksandrowie, mieszkał Franciszek Wojciechowski,  nauczyciel cieszący się w okolicy bardzo dobrą opinią jako czło&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiek i&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; P&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;olak. Na tej tajemnicą okrytej Diablej Górze z jego udziałem odby&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wały się nocami, z soboty na ni&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;edziele,  narady i zjazdy organizatorów walki z zaborcą carskim. Stryj Jan Krupa i  jego koledzy spełniali rolę osłony, czy ochrony.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na początku 1914 roku stryj wraz kolegą Franciszkie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;m Wereszką przyjechał do Szarbska. Byli rozcza&lt;/sp
